A kiedy prowadzisz uwagę do klatki piersiowej, to czy to zbiega się jakoś z czakrą serca? Pytam bo czytałam że tam jest jeden z ważniejszych węzłów i zastanawiam się czy to co opisujesz to jest oddzielna praktyka czy jednak wchodzi w obszar czakr.
Chcę jeszcze wrócić do tego co Rozalinka63 napisała o siedzeniu bez intencji. Bo to mnie nie opuszcza. Ona powiedziała że pojawiło się ciepło. Ale powiedziała też że nie wie czy to przepływ. I to mi się wydaje uczciwa postawa, której w tym wątku jest za mało, w tym sensie że wielu z nas, w tym ja, zbyt szybko nazywa co czujemy. Nie wiem jak wy, ale ja chyba powinienem najpierw poczuć a potem szukać nazwy.
Zostałam przy tym wątku Damianka i Gruszanki o nazwie versus doświadczeniu, bo to mnie dotknęło. W numerologii jest podobnie, masz system nazw i kategorii zanim cokolwiek poczujesz. I zastanawiam się czy przy energii przez ciało też nie jest tak, że samo słowo 'przepływ' już sugeruje kierunek, prędkość, coś co się przemieszcza. A co jeśli to jest coś zupełnie innego i my to szufladkujemy bo nie mamy lepszego słowa?
Weszłam tutaj żeby odpowiedzieć na coś wcześniej, ale utknęłam na tej rozmowie o słowach. Bo u mnie afirmacje właśnie tak działają przy pracy z energią, podaję ciału słowo, obraz, i to jakby otwiera coś. Nie wiem czy to 'prawdziwy przepływ' czy wizualizacja, ale rozróżnienie zaczyna mi się wydawać mniej ważne niż to że coś się zmienia kiedy używam słów, a coś innego kiedy siedzę bez nich. Czy ktoś jeszcze to zauważył?
