nie wiedziałam o tym wątku z radziecka parapsychologią, brzmi ciekawie. ale żeby nie odpływać za daleko, wrócę do techniki. mam pytanie: czy podczas nakładania rąk powinno się mówić do osoby ktora sie leczy, czy cisza jest lepsza?
z moich notatek wynika ze zdania są podzielone. jedni mowia ze cisza pozwala odbiorcy sie rozluźnić i wejść głębiej, inni że łagodne słowa albo prowadzone oddychanie pomagają zbudować zaufanie, szczególnie na początku sesji. ja osobiście wolę spokojna cisze z wyjątkiem krotkiego wyjaśnienia na starcie co będę robiła.
no to zostajemy przy tym pytaniu o ciszę i słowa, bo mnie to też interesuje. Judytka, piszesz że wolisz spokojną ciszę, ale co robisz jeśli osoba na kozetce zaczyna coś mówić? przerywasz jej, czekasz az skończy, czy jakoś to prowadzisz?
cisza jets dla terapeuty, nie dla odbiorcy. odbiorca moze mowic, plakac, oddychac glosno i to jest ok. to ty jako prowadzacy masz byc spokojny, a nie wymuszac cisze na kims kto lezy i przetwarza. to troche inne rozumienie tej kwestii
przepraszam że moze glupie pytanie ale skąd w ogole wiecie co mówić jak „mowicie intencję”? znaczy są jakies konkretne slowa czy to się wymysla na biezaco? bo nigdy nie słyszałam żeby ktos to tak opisał.
nie ma ustalonych słów, to nie zaklęcia. intencja to po prostu kierunek uwagi. możesz ją mówić, myśleć, albo w ogóle nie werbalizować, efekt jets podobny o ile skupienie jest prawdziwe. nikt ci nie wyda listy zatwierdzonych fraz
chcialabym dorzucic cos do tego watku z cisza,bo pracuje z tym od lat i mam na ten temat dosc wyrobione zdanie. cisza na poczatku sesji jest dla mnie prawie zawsze lepsza, szczegolnie przy nowej osobie. to ona musi poczuc ze jest bezpieczna, a cisza buduje te przestrzen szybciej niz slowa. natomiast w polowie sesji bywa moment, gdzie kilka spokojnych slow naprawde pomaga, np. „mozesz puscic, jestes bezpieczna” jesli czuje ze cos sie zablokuje. to nie technika, to po prostu kontakt z czlowiekiem.
dobra ale wracam do tego co mnie najbardziej meczy, bo chcę to wreszcie zrozumiec praktycznie. że tak powiem, w tym schemacie ktury Ludka podala wcześniej, jest kolejnosc od glowy w dół. ale co jeśli osoba ma np. bol w konkretnym miejscu, czy nadal zaczynam od głowy czy od razu ide tam gdzie boli?
tabelki mnie zaawsze trochę denerwują wlasnie z tego powodu. widziałam podręczniki do reiki gdzie każda pozycja rąk ma dokładnie 3 albo 5 minut i ludzie siedzą z zegarkiem. 😀 to nie uzdrawianie, to aerobik
haha,aerobik, trafione 😀 ale rozumiem skąd te tabelki, bo dla kogoś kto zaczyna to jakis punkt oparcia jest potrzebny. póżniej się z tego wyrasta, ale na starcie ta sztywna struktura morze pomóc, nie?
