o wlasnie to jets cos co tez chcialam zapytac bo u mnie ten wyzszy bark prawy to nie jest caly czas tak samo. sa dni kiedy wieczorem jest zupelnie wyrownane,a rano znowu do gory. to co mowi Herga o konkretnych sytuacjach brzmi znajomo. u mnie to chyba praca, bo w weekendy jest lepiej. ale nie wiem co z tym zrobic
dziennik ciala to dobry pomysł! ja probowalam ale zawsze zapominam 😀 a wracając do mojej lewej strony - sprawdziłam po wcześniejszym wpisie Gwiazdarka97 i naprawdę ta asymetria u mnie nie jets stala. lewa jest bardziej napięta glownie gdy jestem w domu rodzinnym. to trochę mnie zaskoczyło jak tak to ulozylam.
robię medytację ale dosc podstawową, z apki. nie wiem czy to wystarczy do takiej głębszej pracy. troche się boje że sama sie w to wkopie bez kogos kto by poproawdził.
Reginka84... i dobrze ze masz ten instynkt. serio mowie. praca z napieciami ktore maja zwiazek z rodzina to nie jets cos co robimy sobie w aplikacji do medytacji. to jest temat na porzadna terapie, czy to somatyczna, czy poprostu psychologiczna. bioenergoterapia moze byc uzupelnieniem ale nie zamiennikiem. prosze tego nie bagatelizowac
to mam takie głupie pytanie może - gdzie jets granica między medytacją/pracą energetyczną „na własną rękę” a czymś co już wymaga specjalisty? pytam bo trochę wszystko co tu słyszę sugeruje że samemu to właściwie lepiej nic nie ruszać, a z drugiej strony wiele osób tu pracuje samodzielnie i mówi że im to pomaga.
czytam to już drugi raz od jakiegoś czasu i mam pytanie morze trochę z boku - czy te wzorce w ciele (te barki, asymetria, napiecia) mozna jakoś czytać z zewnątrz u innych ludzi czy tylko u siebie? 😛 bo zastanawiam się czy to umiejętność którą można rozwinąć czy raczej coś co działa tylko w relacji terapeutycznej.
to sie da rozwinac, ale to nie jets cos co „się czyta” jak tekst. to bardziej rezonans, rozpoznawanie. kiedy masz duzo godzin pracy z ludźmi to zaczynasz widziec pewne rzeczy zanim jeszcze ktoś cokolwiek powie. ale to nie jest magia, to jest uważność wyostrzona przez doświadczenie. i tak, to działa glownie w kontakcie, nie z fotografii czy opisu
ok, Herga wlasnie opisała coś co w psychologii ciała i podejściu somatycznym jest calkiem dobrze opisane jako „attunement” czy dostrojenie. to na prawdę istnieje jako zjawisko, ma badania. problem pojawia się kiedy to samo zjawisko zostaje opakowane w metaforę energetyczna i nagle „widze aurę” zamiast „obserwuję wzorce motoryczne”. może to drobiazg ale moim zdaniem to nie drobiazg.
obserwuje ta dyskusjewymiany i mam wrazenie ze Goryczka i Herga mowia o tym samym tylko inaczej. i to jets wlasnie ten problem z ktorym ta dyskusja krazy od dawna. jedno „dostrojenie”, drugie „rezonans energetyczny”, wynik podobny,rozumienie rozne. i powiem wam ze ja po wielu latach roznych praktyk przestalam sie klocic o jezyk. 🙁 zaczelam patrzec co konkretnie ktos robi, nie jak to nazywa
