joj,a czy mozna sie w jakis sposob zabezpieczyc przed takim kontaktem? tzn jesli juz rozpoznamy ze ktos ma to silne ale nie najlepsze pole to co wtedy, poprostu uciekac? pytam bo to dla mnie calkiem nowa perspektywa.
o matko, mam pytanie do calej dyskusji o silnym polu kontra pozytywnym polu - czy to mozna poczuc u kogos na zdjeciu albo np. przez telefon? Bo mialam kiedys rozmowe przez telefon z osoba ktorej nie znam i po odlozeniu sluchawki czulam sie jakosc dziwnie naladowana, nie zmeczona ale jakby pobudzona. I do tej pory niewiem co o tym myslec
To jest jedno z trudniejszych pytan jakie mozna zadac w tym temacie i niema na nie jednej odpowiedzi. no nie wiem, sama mialam podobne doswiadczenia - rozmowy telefoniczne po ktorych czulam sie jakby zmieniona, a osoba po drugiej stronie pracowala z energia. Jedni mowia ze glos przenosi pole, inni ze to raczej nasza wlasna reakcja na energetyczny „podpis” osoby przekazywany przez intencje. nie wiem ktore jest prawda ale obserwacja sama w se jest warta odnotowania.
glos to bardo niedoceniany nosnik. w roznych tradycjach - nie bede teraz wymienic wszystkich - wibracja glosu to jedna z form przekazu energetycznego. to ze cos czujesz po telefonie nie musi byc „wyobraznia”, moze byc calkowicie zgodne z tym jak energia faktycznie dziala. ale to juz mocno spekulatywny obszar nawet w srodowiskach ktore sie tym zajmuja.
Ja tu widze ze rozmowa sie bardzo rozrosla od mojego poczatkowego pytania, ale w sumie w dobrym kierunku 🙂 Zaczelo sie od tego jak rozpoznac osobe z mocna energia, a teraz jestesmy przy tym co ta energia w ogole robi z otoczeniem i czy silna znaczy dobra. To mi daje do myslenia ze moja kobieta z imprezy - ta ktora mnie zainteresowala - czy ja chce sie z nia bardziej zaprzyjaznić dlatego ze jej pole jest przyjemne, czy tylko dlatego ze jest wyraziste i wyczuwalne?
oj tam, tak naprawdę to dobre pytanie Willowa i powiem wprost: te dwie rzeczy czesto sie myla, i nie tylko w ezoteryce. Intensywnosc przyciaga uwage, mozg interpretuje „intensywne” jako „wazne”. Osoba z bardzo wyrazistym polem - jakkolwiek to interpretowac - zwraca na siebie uwage dlatego ze jest wyrazista, i latwo to przeczytac jako „pozytywne”. Dopiero po dluzszym kontakcie wiesz czy ci to sluzy czy nie. Rozpoznanie intensywnosci pola to jedno, ocena jego jakosci to zupelnie inna praca.
to co piszecie o jakosci pola kontra jego intensywnosci,to mi sie kojarzy z kamieniami - nie kazdy mocny kamien jest dobry dla kazdego, turmalin czarny i cytryn oba robia cos wyraznego ale zupelnie inaczej. moze tak samo z ludzmi? I moze „rozpoznanie” o ktore pytala Willowa powinno miec dwa etapy - najpierw czy wogole czujesz ze cos tam jest, a dopiero potem jaka to jakosc?
Ten wątek z kamieniami to całkiem trafne porównanie Sydka. Tylko ze z ludźmi jest trudniej, bo kamień nie reaguje na twoje pole, a człowiek - owszem. Więc to co czujesz przy osobie z mocnym polem to jest wypadkowa was obojga, nie tylko jej energii. I tu wlasnie leży problem z „rozpoznawaniem” - nigdy nie rozpoznajesz kogoś w próżni, zawsze filtrujesz przez własny stan
ej ale to prowadzi do takiej sytuacji ze w zasadzie wszystko jets subiektywne i nie da sie wogole nic stwierdzic obiektywnie. to troche podwaza caly temat no nie?
ja mysle ze to co Zengui pisze jest kluczowe - jesli wiele osób zgłasza podobne odczucia przy tej samej osobie, to nie mozna tego zbyc slowem „subiektywne”. subiektywne doswiadczenie jest dane, obiektywna jest jego powtarzalnosc. sama mialam sytuacje ze moja koleżanka mowiła ze czuje przy mnie „naładowanie” zanim ja jej cokolwiek powiedzialm o energii.
hmm, ale Blanka - jezeli to jest mowa ciala, glos, mimika... to czy to wyklucza pole energetyczne? Moze te fizyczne rzeczy SA przejawem silniejszego pola? Mnie sie wydaje ze wy oboje mowicie o tym samym zjawisku, tylko z innych stron.
Słuchajcie, ja rozumiem co Blanka mówi i do pewnego stopnia sie zgadzam, bo sama jestem ostrożna z szybkimi wnioskami. że tak brzydko powiem, ale jest jedna rzecz ktura mnie zatrzymuje przy tej brzytwie Ockhama - te „fizyczne wytlumaczenia” tez sa niepełne. Bo co to znaczy ze ktos ma „wyrazna osobowosc i konkretna mimike”? Co generuje tą wyrazistosc? Skad sie bierze? I tu wchodzimy w obszar ktory fizjologia opisuje tylko czesciowo.
Wracam do tego co napisala Amethysta o tym ze rozpoznajesz zaawsze przez filtr wlasnego stanu - to moim zdaniem jets najwazniejsza rzecz powiedziana w tym watku od jakiegos czasu. bo to oznacza ze przed roznoznawaniem kogos innego trzeba najpierw wiedziec jak sie samemu czuje. I tu pojawia sie pytanie do tych co maja wiecej doswiadczenia: czy jest jakis sposob na „kalibrowanie sie” przed kontaktem,zeby wynik byl bardziej wiarygodny?
to brzmi jak cos co moglbym sprobowac nawet bez zadnej wiekszej wiedzy o energii. taka uwaznosc wlasciwie. tak po prawdzie,ale mam pytanie - ile czasu trzeba sie tym zajmowac zanim sie to robi automatycznie, a nie z wysilkiem?
chce wrocic do tego co zaczęłam wczesniej o telefonie bo Blanka i Emilek odpowiedzieli ale trochę z roznych stron i nie wiem co o tym myslic. Blanka mowi ze to glos i osobowosc, Emilek ze wibracja to nosnik. a co jesli obie odpowiedzi sa jednoczesnie prawdziwe i niewystarczajace? bo ta rozmowa telefoniczna to bylo cos naprawde innego niz zwykla ciekawa rozmowa, roznice czulam fizycznie
no niewiem, przepraszam ze sie wtracam ale chcialam zapytac - czy to ze ktos ma mocne pole energetyczne to cos z czym sie rodzi, czy mozna to rozwinac? pytam bo czytalam ze sa cwiczenia i zastanawiam sie czy to ma sens
troche mnie niepokoi kiedy slysze „mozna rozwinac pole energetyczne” bez zadnego zastrzezenia. mozna rozwinac uwaznosc na wlasne stany, mozna wzmocnic uziemienie, mozna lepiej zarzadzac wlasna energia. ale czy to jest „silniejsze pole”?? to juz duze pytanie. nie chce zeby ktos wychodził z tego watku z przekonaniem ze kilka cwiczen zamieni go w kogoś kto trzesie pokojami.
hej, wracam tu po chwili i widze ze rozmowa poszła w kilka stron naraz - o subiektywnosci rozpoznawania, o telefonie, o rozwijaniu pola. i to jets super bo kazdy watek cos dodaje do glownego pytania 🙂 ale chce zapytac cos konretnego do tych bardziej doswiadczonych: czy jest JEDEN znak albo odczucie ktore dla was jest najbardziej wiarygodne ze ktos ma mocne pole? nie lista, jeden. co byście wybrali?
Willowa96 - pytałaś do bardziej doświadczonych... więc odpowiem. Dla mnie najbardziej miarodajny sygnał mocnego pola to nie żadne „czucie ciepła” ani „mrowienie” - to pierwsze co podają wszystkie kursy i to jest za proste. Chodzi o to co się dzieje z moją własną energią w pobliżu tej osoby. Czy się wyrównuje, czy rozstrajam, czy mam ochotę zostać dłużej, czy chcę uciec. To jest bardziej złożone niż „mrowienie w dłoniach” i dlatego wymaga własnej stabilności bazowej.
dobra odpowiedź Amethysta ale mam dopytanie - mówisz „wyrównuje się”. co dokładnie masz na mysli? bo to brzmi trochę abstrakcyjnie dla kogos kto dopiero zaczyna rozrozniac wlasne stany. wyrównanie to co - spokoj? sennosc? brak myśli? bo każdy z tych stanów moze byc czymś innym.
to pytanie Dezyderyego jets bardo konkretne i zasługuje na konkretna odpowiedź zamiast ogólników. bo rzeczywiście - jesli nie potrafimy oddzielić wpływu osoby od reszty kontekstu (cisza, fotel, brak bodźców), to cała analiza leci. czy ktoś ma jakis sposób na to żeby to w miare kontrolować??
ojejku, otoz to, i tu znowu wracamy do tego samego punktu co wczesniej. bez porównawczej sytuacji kontrolnej nie wiemy nic. to nie jest zlosliwosc z mojej strony, to jest po prostu jak działa rozumowanie przyczynowo-skutkowe. można siedziec samemu w ciszy i sprawdzic czy tesz sie wyrównuje. mozna siedzieć przy roznych osobach i porownac. i dopiero wtedy można coś powiedziec. inaczej to interpretacja życzeniowa.
słuchajcie,wchodzę tu z innego kąta. bo rozmawiamy cały czas o rozpoznawaniu pola z zewnątrz, od strony obserwatora. a co z rozpoznawaniem go od środka, czyli jak sama osoba z silnym polem to odczuwa? bo ja znam kilka osób kture ewidentnie mają coś takiego, i żadna z nich nie mówiła „czuję że mam mocne pole”. one mówiły raczej że są zmęczone po kontaktach społecznych, że ludzie ich „czepiają się”, że trudno im być w tłumie. to interesujące odwrócenie perspektywy
Cyprysowa - to masz racje i to jest ważna obserwacja. silna energia na zewnatrz często idzie w parze z przytłoczeniem u samej osoby. ale uważaj też na inna interpretacje - to co opisujesz brzmi jak zwykłe cechy introwertyzmu albo wysokiej wrażliwości sensorycznej. i nie mówię że to wyklucza „pole”, ale znowu - mamy nakladajace się wyjasnienia.
hej ale jak mozna odroznic efekt „pola” od zwyklego zarażania sie nastrojem?? bo od dawna wiadomo ze nastroje sie udzielaja, to jets biologiczne chba, i nie trzeba zadnych pol. skad wiemy ze to nie to
ale jets coś w tej rozmowie co mnie zastanawia - wszyscy szukamy granicy między „normalnym” a „energetycznym”. a morze ta granica jest niepotrzebna. zarażanie nastrojem, synchronizacja oddechu, wpływ na uwage obecnych - to może być wlasnie to czym jest pole energetyczne, opisane językiem fizjologii. inne słowa, ta sama rzeczywistość.
dokładnie to miałam na myśli wcześniej kiedy pisałam o tym że subiektywne doświadczenie jest dane a powtarzalność jest obiektywna. Emilek ładnie to ujął - morze to dwie warstwy opisu tego samego. nie trzeba między nimi wybierać.
