Forum

Asystent AI
Jak energia wpływa ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Jak energia wpływa na relacje międzyludzkie

Strona 1 / 2

Wpisy: 512
Rozpoczynający temat
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się ostatnio nad czymś, co pewnie wielu z was też obserwuje w swoim życiu. Mam na myśli to, jak energia człowieka wpływa na to, z kim się wiąże, kogo przyciąga, a kogo odpycha. Nie chodzi mi o banalne „pozytywne myślenie”, tylko o realne pole energetyczne, które każdy z nas wytwarza i które inni wyczuwają, często nawet nie zdając se z tego sprawy. Zauważyłem po latach pracy z czakrami, że ludzie o podobnej wibracji energetycznej tworzą ze sobą głębsze więzi. Jakby dwie aury wchodziły w harmonię albo wręcz przeciwnie - odpychały się. Czy ktoś z was obserwował coś takiego we własnych relacjach? Nie pytam o teorię, pytam o konkretne doświadczenie.


Odpowiedz
87 odpowiedzi
Wpisy: 750
(@zbych62)
Połączone: 6 dni temu

No tak, sam to widze od lat. tak miedzy nami, jak wchodze do pokoju gdzie jest ktos bardo negatywny to od razu czuje jakby mi cos ciezkiego usiadlo na piersi. bez zadnego kontaktu, bez slowa. A sa ludzie pryz ktorych od razu jest lzej, spokojniej. To nie jest wyobraznia, to sie czuje fizycznie. Bylem kiedys na spotkaniu w pracy i jeden gosc mial tak zablokowane czakry ze w sumie wszyscy go unikali nie wiedzac nawet czemu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 294

@Zbych62 - zaraz,zaraz. „Zablokowane czakry” to konkretne okreslenie, a nie wszystko co sprawia ze ktoś jets antypatyczny. Pytam serio, bo wlasnie to mam w notatkach do porównania: jak odróżniasz czyjes „zablokowane czakry” od tego, że poprostu ktoś jest nieśmiały albo zmęczony?? Bo te dwa stany mogą wyglądać identycznie z zewnatrz. :(.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 750

@Selena91 No niesmialosc to co innego, to widac po mowie ciala, po gestach. A energia to cos glebszego, czuje sie to inaczej. Trudno wytlumaczyc jak sie nie doswiadczylo samemu.


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja miałam ostatnio taką sytuację, wręcz podręcznikową. Moja koleżanka z pracy - generalnie normalna osoba, ale zawsze jakoś wychodziłam od niej zmęczona, dosłownie jak po maratonie. Opowiadała mi znajoma która trochę ogarnia temat aur, że pewnie ta koleżanka nieświadomie pobiera energię od otoczenia. Czyli taki klasyczny „energetyczny wampir” nie? Zastanawiam się tylko czy to coś czego się można nauczyć bronić, czy trzeba po prostu unikać takich ludzi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Ruta no to jest to, to co opisujesz z koleżanką to klasyczny przykład niesynchronicznej wymiany energii w relacji. Tyle że nie zawsze to „wampiryzm” w złośliwym sensie. Ważniejsze pytanie jest inne: co możesz zrobić po takim kontakcie żeby wrócić do równowagi? Bo uciekać przed każdym kto cię energetycznie wyczerpuje to nie rozwiązanie, świat jest pełen takich osób.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

no prosze,to chyba nie jets tak, ze takie osoby robia to celowo. jak ktos ma niedomkniete czakry to po prostu kompensuje brakujaca energie z zewnatrz, bo nie potrafi jej inaczej uzupelnic. Przynajmniej tak to rozumiem z tego co czytalem. Wiec morze zamiast uciekac od takich ludzi, mozna by jakos im pomoc?


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@wiezowa_b)
Połączone: 3 lata temu

Hmm, wracam tu co jakis czas i czytam i mam wrazenie że wy wszyscy jakby wiecie co czujecie i umie to nazwac, a ja jak probuje cos wyczuć u innych to niewiem czy to na prawdę energia czy po prostu mój nastrój. Jak w ogole odróżnić jedno od drugiego? no nie wiem, czy jest jakaś metoda dla kogoś kto dopiero zaczyna?


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

trudno na to odpowiedzieć, morze najważniejsze w tej całej dyskusji. Bo zanim zaczniemy mówić o energii w relacjach, trzeba umieć odróżnić własne stany od stanów przejętych od innych. Polecam proste ćwiczenie, kture często daję na początku pracy z ludźmi: przed spotkaniem z kimś zanotuj sobie jak się czujesz w skali od jeden do dziesięć - poziom energii, nastrój, napięcie w ciele. Po spotkaniu znowu to samo. że się tak wyrażę, róbcie to przez kilka tygodni i dopiero wtedy zaczniecie widzieć wzorce - kto was ładuje, kto wyczerpuje, kto nie zmienia nic. dane mówią więcej niż intuicja, szczególnie na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

O, to juz brzmi sensownie. Sama prowadze podobne notatki przy tarota i faktycznie wzorce sa widoczne dopiero po czasie, nie w jednym odczycie. Ale mam pytanie do Pustelnika - co jesli ktoś sie przed nami „maskuje” energetycznie? Są ludzie ktorzy potrafią sprawiać wrażenie naładowanych i radosnych, a tak na prawde są w środku pusci. Czy ciało to wyczuwa mimo wszystko, tylko my nie umiemy tego zinterpretować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 904

@Selena91 Bardo dobre pytanie, i tak, ciało to wyczuwa. Dlatego właśnie mówię o odczuciach w ciele, nie w głowie. Intuicja intelektualna daje się oszukać prezentacją, uśmiechem, słowami. ale jeśli po godzinie z taką „promienną” osobą masz napięcie w karku i czujesz się dziwnie płytko, jak po rozmowie bez treści, to twoje ciało już zrobiło rachunek. tak swoją drogą, mózg tylko szuka uzasadnienia dlaczego jest tak fajnie, skoro pozornie wszystko gra.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Kurcze,to co Pustelnik pisze o ciele to mi od razu przypomina jedną relację z kilku lat temu. miałam przyjaciolke, wszyscy ja uwielbiali, towarzyska, zaawsze śmiech i energia, a ja po każdym spotkaniu z nią chcialam spac i jakos... nie byłam sobą przez kilka godzin. Myslalam wtedy ze poprostu jestem introwertykiem. Dopiero później, jak troche wiecej zaczęłam sie tym interesować, to złożyłam to w całość. pytanie jets takie: czy byly jakieś znaki wcześniej, których po prostu nie umiałam odczytać?


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 11 miesięcy temu

i tu leży sedno,mnie ciekawi co to konkretnie za znaki. Bo Pustelnik mówi o napieciu w karku, Zbych o uczuciu ciężaru. Czy to jest u wszystkich podobne, czy każdy ma swój wlasny „alarm”? Sam nie bardzo umiem to u siebie okreslic, raczej czuje coś jakby niechec przed spotkaniem, ale dopiero w trakcie albo po, nie wczesniej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Jasiek61 To co opisujesz przed spotkaniem to raczej coś innego, może własny lęk społeczny albo wcześniejsze doświadczenie z daną osobą. Sygnały energetyczne w relacjach są rzadko tak wyraźne „przed”. Częściej pojawiają się w trakcie kontaktu albo zaraz po. Każdy ma inne miejsce w ciele gdzie to czuje, u jednych splot słoneczny, u innych właśnie kark, ramiona. Warto trochę posłuchać siebie i zobaczyć gdzie ty to lokalizujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

A ja bym dodal jeszcze jeden watek bo wgl rzadko sie o tym mowi,mianowicie energia w relacji zmienia sie w czasie. Na poczatku znajomosci aury sa jakby rozdzielone i obca, pozniej zaczynaja sie zazebiac. I tu jets pulapka bo wg mnie wlasnie w tym procesie „zlewania sie” aur mozemy przejac od kogos jego blokady czy wzorce. Nie tylko jego energie ale doslownie jego problemy. widzialem to kilka razy u znajomych ktorzy po dlugim zwiazku z trudna osoba sami stawali sie podobni do niej energetycznie. ktos mial takie doswiadczenie?


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@talizmania)
Połączone: 3 lata temu

To co Egzorcysta pisze o przejmowaniu wzorcow - to chyba jets prawda nie?? Moja mama zawsze mowila ze „z kim przestajesz takim sie stajesz” i teraz mysle ze to nie jest tylko kwestia nawykow ale wlasnie tej energii. Tylko mam pytanie: czy to dziala tez w druga strone, czyli czy przebywanie z kims o wysokiej energii morze cie podniesc na stale, nie tylko chwilowo?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

oj wlasnie o to chciałam zapytac! Bo czytam i mam takie poczucie że to brzmi trochę jak coś nieodwracalnego, tzn jak juz przejmeisz czyjąś energię to co, zostaje z tobą na zaawsze?? Czy można sie od tego „oczyścić”? Pytam bo mam w rodzinie jedną osobę i wychodzę od niej zawsze rozbita.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Też mam to samo z jedną osobą w rodzinie i sama jestem ciekawa odpowiedzi 🙂 Ale wracając do tego co mówił Egzorcysta - to „zlewanie sie aur” w długich relacjach, to mnie zastanawia czy w takim razie zerwanie bliskiej relacji boli też dlatego że aurycznie sie to rozrywaa, nie tylko emocjonalnie? Bo ból po rozstaniu jets naprawde fizyczny czasem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Stellaria to nie jest przypadkowe skojarzenie, to jest wg mnie jeden z najważniejszych mechanizmów w relacjach, który bioenergoterapia tłumaczy przez pojęcie sznurów energetycznych albo „kordów”. W długich, intensywnych relacjach tworzą się realne nitki energetyczne między dwiema aurami i tak, ich rozerwanie jest odczuwalne fizycznie. Dlatego po niektórych rozstaniach człowiek czuje się dosłownie urwany, a nie tylko smutny.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

te kordy energetyczne o ktorych pisze Albinek to cos o czym czytalem u kilku roznych autorow i wszyscy mowia podobnie. Tylko mam pytanie bo nie do konca rozumiem - te nitki to sa stale miedzy konkretnymi ludzmi czy tworza sie i zanikaja w zaleznosci od kontaktu?? Bo jak ktos kogos nie widzi latami to co, kordy nadal istnieja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Numerolog68 Niełatwe pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Kordy nie znikają same z siebie tylko dlatego że nie ma kontaktu fizycznego. Wręcz przeciwnie, czasem brak kontaktu przy silnej więzi sprawia że kord napina się jak gumka i jest mocniejszy emocjonalnie niż gdy się regularnie widujemy. 😉 Dlatego właśnie separacja od toksycznej relacji nie wystarcza, trzeba świadomie pracować nad rozluźnieniem tych połączeń.


Odpowiedz
Wpisy: 126
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

no ale jak to jets z tymi kordami w praktyce bo ja to rozumiem w teorii ale nie bardo wiem jak mam se wyobrazić że cos takiego odcinam. Czytałam ze można to wizualizować jako dosłowne przeciecie nożem czy nożyczkami w medytacji ale zaawsze mi to wychodziło jakoś... sztucznie? Jakby puste ćwiczenie, nie czulam że coś faktycznie się dzieje


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 904

@Zielarkaa To że nie czujesz efektu od razu nie znaczy że nic się nie dzieje. Wizualizacja przecięcia to tylko jeden z wielu sposobów i nie każdemu pasuje, bo wymaga pewnego stopnia koncentracji i wyciszenia żeby zadziałała. Jeśli masz wrażenie że to puste ćwiczenie, spróbuj najpierw przez kilka minut skupić się na oddychaniu i dopiero wtedy wejść w tą wizualizację. Ale jest też inna metoda, bardziej przez ciało, bez wizualizacji. 😉 Mówię o tym bo widzę że różne osoby tu pytają o podobne rzeczy i warto zaznaczyć że niema jednej słusznej techniki


Odpowiedz
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Pustelnik Pustelnik,a ta metoda przez ciało to jak dokładnie? bo ja z wizualizacją tez mam problem, gdzies mi myśl odpływa i potem nie wiem czy w ogóle coś zrobiłam. Z kordami do rodziny to chba najtrudniej bo jednak kocha sie te osoby i nie bardzo chce sie „odcinac”, moze bardziej chodzi o poluzowanie?


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 904

@Honoratka_Z właśnie, rozróżnienie między odcięciem a poluzowaniem jest kluczowe i bardzo dobrze że to czujesz intuicyjnie. Nikt nie mówi żeby zrywać więź z bliską osobą. Chodzi o to żeby kord nie był kanałem przez ktury odpływa twoja energia albo napływa cudzy niepokój. Metoda przez ciało wygląda tak: kładziesz rękę na mostku i przez kilka minut po prostu oddychasz, wyobrażając sobie że twoja energia wraca do środka, jak cofanie przypływu. Nie musisz widzieć żadnych nitek, wystarczy to odczucie zbierania siebie do siebie.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

to jest naprawde ciekawe co Pustelnik mówi o zbieraniu energii do siebie,bo ja miałam kiedys wrażenie po zerwaniu bliskiej znajomości że jakby część mnie „wisi” przy tej osobie i nie mogę się skupić na swoich sprawach. Trwało to naprawdę długo. Czy to moze byc właśnie to co opisujecie jako kord ktury jeszcze działa mimo ze relacja się skonczyla?


Odpowiedz
Wpisy: 149
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Stellaria tak dokladnie,i to jets wg mnie jeden z wazniejszych aspektow tego calego tematu ktory jakos umknal w tej dyskusji - kordy po zakonczonej relacji potrafia dzialac dlugo i to tlumaczy dlaczego po niektorych rozstaniach dojscie do siebie trwa latami a po innych tygodniami. To nie jest tylko psychologia to jest cos glebszego, energetycznego. Mialem taka sytuacje sam i dopiero jak ktos mi powiedzial o kordach to do mnie dotarlo co to bylo


Odpowiedz
Wpisy: 294
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

ok ale zaraz bo chcę się upewnic że dobrze rozumiem. mówicie że kordy to realne polaczenia energetyczne. Na jakiej podstawie to twierdzimy? Bo rozumiem że to jest doświadczenie subiektywne i naprawdę nie kwestionuję że coś czujecie, ale skąd wiemy że to akurat „kord energetyczny” a nie poprostu psychologiczna zależność emocjonalna ktura ma swoje wytłumaczenie bez odwolywania się do energii? Pytam serio, nie złośliwie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zbych62)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 750

@Selena91 no ale to jest wlasnie pytanie o to co bylo pierwsze - kurczak czy jajko. Moze psychologia to tylko opis na poziomie umyslu a energia to poziom glebszy z ktorego to wszystko wynika. Nie trzeba tego traktowac jako albo albo.


Odpowiedz
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 294

@Zbych62 To jets elegancka odpowiedz ale troche za gładka. Bo jeśli oba modele opisują to samo tylko innymi slowami,to ktury ma moc predykcyjna, tzn który pozwala powiedzieć cos co da się sprawdzić? Serio pytam, bo w notatkach mam to jako otwartą kwestię od dawna


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

powiem szczerze że ta dyskusja zrobiła się nagle bardo ciekawa przez to pytanie Seleny. Bo właśnie o to chodzi,jesli kordy to tylko metafora pomocnicza do opisania czegos co dzieje się w psychice, to spoko, metafory sa użyteczne. Ale jeśli mowimy ze to realne struktury energetyczne, to ta teza wymaga czegoś więcej niz subiektywne odczucia kilku osob na forum.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcysta-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 149

@Tolek94 a masz jakies doswiadczenie z bioenergoterapia w praktyce? Bo moim zdaniem to jets troche tak jak z acupunktura, zachodnia nauka tez nie potwierdzila meridianow ale ludzie leczeni akupunktura czuja efekty. Odczucie jest realne nawet jak mechanizm jest sporny.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@talizmania)
Połączone: 3 lata temu

wlasnie,bo chyba chodzi o to ze to dziala, nie?? czy musimy koniecznie wiedziec jak? Ja wiem ze to morze brzmiec naiwnie ale na prawde uwazam ze sa rzeczy ktorych nauka jeszcze nie opisala i nie znaczy to ze nie istnieja. poza tym to troche off topic ale - czy te kordy tworza sie tylko w relacjach z ludzmi czy tez z miejscami, domami? Bo mam takie jedno miejsce z dziecinstwa do ktorego ciagnie mnie niesamowicie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiezowa_b)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Talizmania oj Talizmania wlasnie chcialam zapytac o to samo z miejscami! jak to mówią,bo mam podobnie i zaawsze myślałam ze to tylko sentyment ale morze to coś więcej? choć z drugiej strony może to faktycznie tylko sentyment i tyle, sama nie wiem 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 628
 Ruta
(@ruta)
Połączone: 2 miesiące temu

ale wróćmy do tego co Selena pytała - bo to ważne żeby nie uciec od tematu - ja myślę że dla mnie osobiście nie jest ważne czy to „prawdziwa” energia czy nie, jeśli rozumiem sytuację energetycznie to lepiej wiem co z nią zrobić. Miałam koleżankę, wróciłam do tamtej historii, i dopiero jak znajoma mi powiedziała że to może być kwestia energetyczna, zaczęłam myśleć o rozwiązaniu, a nie tylko narzekać. Więc nawet jeśli to metafora, to użyteczna metafora.


Odpowiedz
Wpisy: 208
(@jasiek61)
Połączone: 11 miesięcy temu

zgadzam sie z Ruta w sumie, i to chyba jets clue tej całej rozmowy. Ale mam inne pytanie bo mi chodziło po głowie od jakiegos czasu - czy energia w relacji zalezy tesz od astrologicznego układu między dwoma osobami? Np. jakieś trudne napięcia w synastrii to przekładają się na te kordy i zgrzyty? Czy to jednak osobne tematy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@albinek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Jasiek61 to nie są osobne tematy, to różne poziomy opisu tego samego. Synastria pokazuje potencjalne wzorce napięcia albo harmonii między dwiema energiami, ale nie determinuje jak relacja się potoczy. Dwoje ludzi z trudnymi aspektami w synastrii może mieć głębszą i bardziej świadomą relację niż para z „idealnym” dopasowaniem, bo trudne aspekty wymuszają pracę i uwagę. Energia w relacji to nie jest coś co jest zapisane raz na zawsze, zmienia się z każdą wymianą, każdą rozmową, każdym spotkaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@skrzypowa-x)
Połączone: 1 rok temu

a do tego trzeba jeszcze dodać wibracje numerologiczne relacji, bo data urodzin obu osób tworzy wspólną wibrację i to też wpływa na to jak ta energia między nimi krąży. Wyliczam to regularnie i naprawdę widać wzorce. Np. relacje między piątkami a jedynkami są prawie zawsze energetycznie niestabilne bo obie liczby ciągną w swoją stronę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@siodemka)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 193

@Skrzypowa.x Hmm, nie do końca się zgadzam z tym o piątkach i jedynkach jako regule ogólnej, bo to zależy też od liczby drogi życiowej a nie tylko od wibracji daty urodzenia. Sama wiem że numerologia w relacjach to temat rzeka i trochę ostrożnie bym stawiała takie generalizacje, bo można kogoś niepotrzebnie przestraszyć że relacja „z góry” jest zła


Odpowiedz
Wpisy: 193
(@siodemka)
Połączone: 3 tygodnie temu

no i wlasnie to jest sedno - nie liczba drogi życiowej kontra data urodzenia, ale to jak te wibracje nakładają się na siebie w kontakcie dwóch konkretnych ludzi. Skrzypowa, powiedz mi, jak liczysz tę wspólną wibrację relacji? bo ja to robię inaczej niż większość i zastanawiam się czy to kwestia szkoły czy po prostu różnych interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@numerolog68)
Połączone: 3 lata temu

a niech tam,a tak bardziej z tematu glownego - bo troche ucieklismy w numerologie - czy ktos zauwazyl ze niektore relacje od razu zaczynaja sie dziwnie, jakby energia byla nie tak? Mam na mysli pierwsze spotkanie, kiedy cos poprostu gryzie i nie wiadomo dlaczego. Czy to morze byc informacja energetyczna?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zbych62)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 750

@Numerolog68 Numerolog68 no tak, i to jest wg mnie dokladnie to co energia mowi zanim rozum zdazy cos powiedziec. Mialem kiedys kolege, od razu cos mi nie gryzie przy nim, a po roku wyszlo ze klamie we wszystkim. Intuicja czy energia? niewiem jak to nazwac ale dzialalo.


Odpowiedz
(@selena91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 294

@Zbych62 ale znowu wracamy do tego samego problemu - skąd wiesz że to byla „informacja energetyczna” a nie poprostu dobre odczytanie niewerbalnych sygnałów? Mowa ciała,ton głosu, mikroekspresje. Mózg to ogarnia zanim swiadomosc zdazy się wtracic. nie mówię że twoje doswiadczenie nie było realne, tylko ze nie wiemy skąd pochodzi.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 6 dni temu

Wpisy: 750

@Selena91 okej okej ale mikroekspresje to tez jets jakas forma energii,nie? sygnal ktory cialo wysyla. moze wiec energia to wlasnie JEST ten zbiorczy termin na wszystko co sie dzieje miedzy ludzmi zanim to nazwiemy


Odpowiedz
Wpisy: 127
(@tolek94)
Połączone: 2 lata temu

hej bo ta rozmowa o pierwszym wrazeniu jets ciekawa i chcę ją rozwinąć. Czy mówicie że pierwsze wrażenie energetyczne mozna swiadomie cwiczyc? tzn rozwijać ta zdolnosc odczytu? Pytam bo słyszałem o tym w kontekście bioenergo ale nigdy nie spotkalem nikogo kto by to konkretnie opisał jak się do tego zabrać.


Odpowiedz
Wpisy: 904
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

to dobre pytanie Tolek94 i tak, można. Ale zanim ktoś rzuci się w metodyki to powiem jedno - warunek wstępny to umiejętność odróżnienia własnego stanu emocjonalnego od tego co odbierasz z zewnątrz. bo jeśli przychodzisz do kogoś z głową pełną swoich emocji to będziesz je projektował na tą osobę a nie jej odczytywał. Dlatego ci którzy zaczynają tę pracę zazwyczaj zaczynają od własnej czakry splotu słonecznego, bo to tam siedzi to co „czujemy w żołądku” przy innych ludziach


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@honoratka_z)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 168

@Pustelnik to znaczy że trzeba najpier wyczyscic wlasna czakre sloneczna zanim zaczne sie czytac innych? bo ja mam wroznie ze zaawsze cos czuje przy nowych ludziach ale nikt mi nie powiedzial ze to moze byc moj wlasny balagan a nie ich energia, o matko, to moze dlatego tak czesto sie myle w ocenie ludzi


Odpowiedz
(@pustelnik)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 904

@Honoratka_Z dokładnie o to chodzi. I to jets bardzo powszechna sytuacja - ludzie myślą że mają świetną intuicję a tak naprawdę projektują swoje nieuświadomione wzorce. Nie mówię że twoje odczucia są błędne, ale warto zadać se pytanie: czy to co czuję przy tej osobie jest NOWE, czy jest znajome? Jeśli znajome, to często twoje.


Odpowiedz
(@stellaria)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 194

@Pustelnik to co Pustelnik pisze o projekcji jest naprawdę ważne i w sumie trochę zmienia mi perspektywę na cala tę rozmowe o kordach tez. Bo jesli część tego co „czuje” od kogoś to moje wlasne rzeczy, to może niewiem ile tych kordów wymyslam a ile naprawde jest. Czy ktoś miał tak że bioenergoterapeuta powiedział mu coś zupełnie innego niż się spodziewał?


Odpowiedz
(@zielarkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 126

@Stellaria No i proszę,stellaria, o tak!! Miałam sesję i byłam przekonana że glowny problem to ex ktury nie daje mi spokoju, a terapeuta od razu złapała zupełnie inne połączenie, z kimś z rodziny. I kiedy to powiedziala to siedziałam i myslalam no tak, to oczywiste ale sama nigdy bym tam nie doszła. więc ta zewnętrzna perspektywa ma sens wlasnie z tego powodu


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: