Forum

Asystent AI
Energia w przyrodzi...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w przyrodzie - lasy i góry jako źródła

Strona 1 / 2

Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Ostatnio bylam w Tatrach i serio, cos mi sie tam działo. Stałam przy jednym ze starszych świerków blisko Morskiego Oka i poczułam jakby cieplo rozchodziło sie od dloni w gore ramion. Myślałam ze to słońce, ale byl pochmurny dzień. zaczęłam sie zastanawiać czy lasy i góry to nie sa poprostu naturalne akumulatory energii, cos jak żywe baterie. Czy ktoś miał podobne odczucia w przyrodzie? i co wy w ogóle myslicie - czy miejsce ma znaczenie dla bioenergii czy to tylko sugestia?


Odpowiedz
80 odpowiedzi
Wpisy: 80
(@boguslawa)
Połączone: 3 lata temu

O... temat mi bardzo bliski. Mieszkam niedaleko Bieszczad i przez lata zauważyłam ze po każdym wejściu w głąb lasu wracam jakby inaczej naładowana. nie chodzi o sam spacer i ruch, bo na zwykłym chodniku tego niema. Jest cos w tym skupieniu drzew, w zapachu, w tej ciszy. Starsze drzewostany czuć inaczej niz młode nasadzenia, to tez warto zauważyc


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@damianek-ka)
Połączone: 2 lata temu

Ja sie nad tym zastanawiam juz od jakiegos czasu bo sam chodzilem do lasu jak mialem gorszy okres i faktycznie czulem sie lepiej ale nie wiedzialem czy to wlasnie ta energia czy poprostu ze sie wyciszylem i odcialem od problemow. jak wy to rozrozniacie?? Bo mnie sie wydaje ze to moglaby byc zwykla psychologia, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

No i tu mam watpliwosc. Serio - jak ktos udowodni ze to nie jest po prostu relaks, fitoncydy z drzew i zmniejszony kortyzol? Bo to sa realne, zbadane mechanizmy. Nie mowie ze nic tam nie ma, ale zanim nazwiemy cos energia, to moze warto sprawdzic czy nie ma prostszego wyjasnienia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Perzyna95 fitoncydy to prawda... nikt nie zaprzecza. 🙂 Ale czy wykluczają energetyczny wymiar? W bioenergoterapii nie chodzi o zastępowanie fizjologii, tylko o dodatkową warstwę oddziaływania. Te dwie rzeczy mogą współistnieć. Pytanie do ciebie - co by cię przekonało ze to nie tylko biochemia?


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@blazej)
Połączone: 3 lata temu

hej, wogole nie znam sie na tym ale wlazlem bo ciekawy temat. te fitoncydy co piszesz Perzyna to co to dokladnie jets? bo nigdy nie slyszalem


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Blazej To substancje lotne wydzielane przez drzewa, maja dzialanie antybakteryjne i wplywaja na czlowieka poprostu przez oddychanie. Japonczycy od lat badaja tak zwany shinrin-yoku, czyli kapiele lesne, i maja na to twarde dane. Wiec zanim ktos powie „to energia drzew”, warto wiedziec ze istnieje naukowe wytlumaczenie dobrostanu w lesie.


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@hazel_76)
Połączone: 3 lata temu

Czytałam o shinrin-yoku i wlasnie dlatego nie rozumiem dlaczego jedno wyklucza drugie. Naukowcy mierzą co potrafia mierzyc, a tego co subtelne nie da sie wsadzić do probówki. Ja regularnie pracuję z energią i las to dla mnie nie jets tylko biochemia, czuje konkretne różnice miedzy miejscami w obrebie tego samego lasu. przy starym dębie jest inaczej niz przy mlodej brzozie.


Odpowiedz
Wpisy: 204
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Góry to w ogóle inna bajka niz las,serio. w gorach energia jets bardziej... elektryczna, ostra? Jak stoisz na grani to poczujesz ze cię to ładuje zupelnie inaczej niz dol doliny. Wyczytałem ze to ma związek z jonizacją powietrza i z tym ze góry sa bliżej pewnych stref energetycznych ziemi. Linie ley i takie rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@olesia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Gawel Linie ley to koncept który nie ma potwierdzenia i był wielokrotnie weryfikowany z negatywnym wynikiem. Jonizacja powietrza w górach to juz cos realnego i zmierzonego. warto rozróżniać co jets hipotezą a co jest faktem, bo inaczej dyskusja sie rozmywa


Odpowiedz
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Olesia No ale sama jonizacja nie tłumaczy wszystkiego co sie tam czuje. Poza tym linie ley to nie moj wymysl, to ma dluga tradycję, Anglicy badali to od dekad.


Odpowiedz
Wpisy: 84
Rozpoczynający temat
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

jeszcze o tym co czulam przy Morskim Oku - interesuje mnie czy ktos ma jakieś konkretne miejsca w Polsce gdzie to czuć wyjątkowo mocno? Bo slyszalam o Slezy jako górze mocy, ale nigdy tam nie bylam. ktoś był?


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

Sleza to naprawde wyjatkowe miejsce, bylem tam kilka razy. Jest tam cos czego nie potrafie nazwac inaczej niz cisza ktora brzmi. powiem szczerze, stoisz na szczycie i czujesz ze ziemia pod nogami jets inna, gestszejsza moze. Polecam pojsc tam bez grupy, sam albo z jedna osoba, najlepiej o swicie


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

ojej... właśnie szukalam info o Ślęży! Metek czy to prawda ze tam sa jakieś stare kamienne rzezby i ze to było kultowe miejsce Słowian? Bo czytałam coś takiego i bardzo chce tam pojechac, ale głowy nie dam czy trzeba sie jakoś przygotowac energetycznie przed wyjazdem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Apolonia99 Tak, sa tam rzezby, niedzwiedz i dzik miedzy innymi, rozrzucone po zboczu. Co do przygotowania - ja bym nie przesadzal z rytualami przed wyjazdem, raczej przyjdz tam otwarty i spokojny. gruntowanie przed wejsciem na gore wystarczy


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@cytrynka08)
Połączone: 12 miesięcy temu

a co to jest gruntowanie bo słyszałam ten termin ale nie do końca rozumiem jak to sie robi w praktyce. Medytacja przed wejściem? Czy coś z oddechem? Pytam bo sama chodzę do lasu ale nie mam pewności czy robie to dobrze czy nie


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@ojcumila)
Połączone: 3 lata temu

Gruntowanie to wyobrazanie se korzeni ktore ida z twoich stop w glab ziemi,niektorzy oddychaja przy tym rytmicznie. Chodzi o to zeby byc tu i teraz zanim sie otworzy na energię miejsca. bez tego mozna wziasc za duzo albo poczuc zamęt. Przynajmniej takie jets moje doswiadczenie


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@werbenka_s)
Połączone: 3 lata temu

to brzmi troche jak medytacja w zasadzie? Czy jest jakas roznica miedzy gruntowaniem a zwykla medytacja bo dla mnie to wyglada tak samo,niewiem czy dobrze rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 692
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Szczerze? troche mi przeszkadza mieszanie wszystkiego do jednego kotla. jedno to kwestia wplywu srodowiska na samopoczucie,drugie to bioenergoterapia, trzecie to miejsca mocy, czwarte to gruntowanie. To sa rozne zagadnienia i kazde wymaga osobnego podejscia. Ciesze sie ze temat zywy, ale warto nie tracic watku


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@damianek-ka)
Połączone: 2 lata temu

no Kabalistka ma troche racje ze sie to rozplywa ale z drugiej strony wszystko sie tu laczy jakos, nie? bo jak stoisz w lesie i sie gruentujesz to korzystasz z energii tego miejsca, nie mozna tego calkiem oddzielic. Mnie bardziej ciekawi jak te miejsca wogole gromadza energie - czy drzewa ja produkuja, czy tylko przewodza, czy moze po prostu ja zatrzymuja jak jakis kondensator.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@damianek-ka)
Połączone: 2 lata temu

no wiec zastanawiam sie nad tym co Kabalistka napisala,ze to sa rozne rzeczy i nie mozna mieszac. z jednej strony rozumiem, ale z drugiej jak stoje w lesie i robie to gruntowanie o ktorym Ojcumila pisala, to czuje ze te rzeczy dzialaja razem, nie oddzielnie. moze chodzi o to ze jedno wspiera drugie? bo ta energia miejsca moze ulatwiac gruntowanie, a gruntowanie otwiera cie na energie miejsca. albo to tylko moje wymyslanie teorii, niewiem.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@boguslawa)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie,ja mam inne podejście do tego co tu piszecie o Ślęży i wogóle o miejscach mocy. Byłam tam, byłam na Łysej Górze, byłam w kilku innych miejscach co podobno „buzują energią”. I co? Jedne robiły wrażenie, inne nie. myślę że to tesz jest kwestia tego z czym tam przychodzimy. Las jako taki, zwykły las za miastem, daje mi często więcej niż słynne miejsce mocy do którego jadę z listą oczekiwań. Czy ktoś jeszcze tak ma?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Boguslawa Ojej, to bardzo ciekawe co piszesz! to znaczy ze chodzi glownie o nastawienie? jak to mówią, bo ja jeszcze nigdzie takiego slawnego miejsca nie bylam i troche mam obawy ze nie poczuje nic i bede rozczarowana. a Sleza brzmi jak cos niesamowitego i bym nie chciala tam jechac i wyjsc z niczym. czy mozna sie jakoś przygotować zeby to bylo prawdziwe a nie tylko oczekiwanie?


Odpowiedz
(@boguslawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 80

@Apolonia99 Wlasnie na tym polega problem z przygotowywaniem się - im bardziej się nastawiasz na konkretne doznanie, tym bardziej możesz je wykreować albo zablokować. jedź bez gotowej listy co masz poczuć. patrz, słuchaj, siedź. to na prawdę tyle.


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

no ale tu jets pies pogrzebany, bo jak ktos jedzie z nastawieniem „to jest magiczne miejsce” to mozg dostarcza mu magicznych odczuc. to sie nazywa efekt oczekiwania i jest bardzo dobrze udokumentowany. nie mowie ze Sleza to nie jest piekne miejsce, bo jest. ale „energia” ktora tam czujecie morze byc po prostu wypadkowa ladnego widoku, ciszy, wysilku fizycznego po podejsciu i tego ze chcieliscie cos poczuc


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gawel)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 204

@Perzyna95 a skad wiesz ze to tylko oczekiwanie? bo ja tam bylem z kumplem ktory wgl nie interesuje sie tymi rzeczami, po prostu wyszedles na gore, i tez powiedzial ze jets tam jakies dziwne napiecie. nie wiem jak to nazwac ale on nie jechal tam z zadnymi oczekiwaniami bo nie wiedzial co to za gore


Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Gawel no i co z tego? dziwne napiecie w lesie na szczycie gory morze miec milion powodow. cisza,zmiana cisnienia, akustyka terenu, wlasne zmeczenie. naprawde, nie potrzebujemy energii zeby wytlumaczyc ze gora robi wrazenie


Odpowiedz
Wpisy: 71
(@hazel_76)
Połączone: 3 lata temu

o jejku, obserwuję ta dyskusję i mam wrażenie że trochę kręcimy się w kółko. Perzyna mówi że to fizjologia, Gawel mówi że nie tylko, i tak w kółko. moze zamiast tego ktoś mi powie jedno konkretne - jak wy osobiscie odróżniacie moment kiedy to jest po prostu ładne miejsce od momentu kiedy naprawdę czujecie ze coś tam działa energetycznie?? bo dla mnie to jest zaawsze ta subtelna granica nie jestem przekonana czy ja przekraczam


Odpowiedz
Wpisy: 218
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Hazel zadała właściwe pytanie. Ja po latach pracy z energią mogę powiedzieć tyle - u mnie to nie jets kwestia intensywności wrażenia, tylko jego jakości. Silne emocje przy pięknym zachodzie słońca to jedno. 🙂 Coś co czujesz w dłoniach albo wzdłuż kręgosłupa zanim jeszcze zobaczysz co jest przed tobą, to drugie. Nie twierdzę że każdy to ma, ale szukałabym tej różnicy właśnie tam.


Odpowiedz
Wpisy: 15
(@werbenka_s)
Połączone: 3 lata temu

ojejku, to co Iwetka pisze o czuciu w dłoniach, to mnie bardzo zastanawia. bo ja czasem mam takie mrowienie na rękach jak idę przez stary las, niewiem czy to coś znaczy czy po prostu nerwowy układ reaguje na zimno albo coś. jak można wiedzieć ze to nie jest po prostu ciało a jednak cos innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ojcumila)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 42

@Werbenka_S Mrowienie w dloniach to jeden z czestszych sygnałow wrażliwości energetycznej ale uwazaj zeby nie wmawiać se rzeczy. zimno, zmiana nawilzenia powietrza, napięcie mięśni, to wszystko daje podobne odczucia. ja bym radziła ćwiczyć rozpoznawanie tego w różnych miejscach i porownywac, a nie od razu zakładac ze to energia.


Odpowiedz
Wpisy: 171
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

wracajac do tej Slęzy bo to ciekawy watek. tam jets jeszcze cos czego nie wspominalismy, mianowicie sama historia tego miejsca, wieki kultu, modlitwy, rytualy. nie wiem czy wierzycie w pamiec miejsca, ale ja mam poczucie ze takie miejsca maja nawarstwionych wiele pokolen obecnosci. to nie jest tylko geologia.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 692

@Metek „pamiec miejsca” to kolejny termin ktury brzmi pieknie ale niewiem co konkretnie znaczy. czy chodzi o jakis rodzaj zapisu w materii? cos w polu elektromagnetycznym? bo jesli tak,to powinno byc mierzalne. a jesli to metafora, to warto to powiedziec wprost bo inaczej rozmawiamy o dwoch roznych rzeczach uzywajac tych samych slow


Odpowiedz
(@metek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 171

@Kabalistka moze i metafora, nie bedę sie kłócic o słowa. ale jak stoisz w miejscu gdzie ludzie stali i zbierali sie przez tysiac lat, to cos z tego zostaje. czy to „pole elektromagnetyczne” jak piszesz czy cos innego, niewiem. nie muszę wiedziec żeby to czuć


Odpowiedz
(@martusia-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Metek właśnie to co Metek pisze o pamieci miejsca wydaje mi się wazne w kontekście tego dlaczego akurat niektóre lasy czy góry a nie inne. bo nie każde stare drzewo i nie każdy szczyt tak działa. jak jeździłam po Tatrach to na Kasprowym zupełnie co innego niz na przykład na jakims mniej turystycznym szczycie. i zastanawiam sie czy ta ludzka obecnosc, ta historia, nie zaciera czegos pierwotnego co tam jets


Odpowiedz
Wpisy: 144
(@cytrynka08)
Połączone: 12 miesięcy temu

o, Martusia poruszyła coś co mnie też nurtuje! bo czytałam że turystyka może „zużywać” energię miejsca albo ją po prostu zaśmiecać różnymi energiami od różnych ludzi. niewiem czy to prawda ale miałam wrażenie że popularny szlak jest jakby bardziej hałaśliwy energetycznie niż te boczne ścieżki gdzie mało kto chodzi. czy ktoś to bada albo wie coś na ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 237
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

tak, to co Cytrynka opisuje jest znane w kręgach pracujacych z miejscami mocy, mówi się o „nadpisaniu” energetycznym. dużo ludzi z różnymi energiami i intencjami po prostu naklada swoje na to co tam jest. dlatego stare opuszczone świątynie albo miejsca gdzie mało kto wchodzi są często bardziej „czyste”. ale nie przesadzajmy, bo las nie jest jak gąbka która sie zapycha na zawsze


Odpowiedz
Wpisy: 692
(@kabalistka)
Połączone: 2 miesiące temu

o kurcze,okej, „nadpisanie energetyczne” to kolejny termin z kapelusza. skad wiadomo ze tak to dziala a nie odwrotnie, ze skupisko ludzkich intencji i modlitw wzmacnia miejsce?? bo rozne tradycje maja rozne zdanie na ten temat. buddyjskie swiatynie sa oblezone i uwazane za wazne miejsca mocy. argumentacja jets sprzeczna sama ze soba


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barwinek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 237

@Kabalistka no masz racje ze to nie jets takie zero jedynkowe, przyznam. moze chodzi o jakość obecnosci a nie ilość. świątynia buddyjska pełna modlitwy to co innego niz parking przy szlaku na Kasprowy. ale przyznam ze niewiem jak to zmierzyć.


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@damianek-ka)
Połączone: 2 lata temu

hej, troche sie gubie w tej dyskusji bo jest duzo watkow naraz. ale mam jedno konkretne pytanie do tych co maja wiecej doswiadczenia - czy jest jakis sposob zeby po powrocie z takiego naladowanego miejsca „zatrzymac” te energie przy se na dluzej? bo ja wychodze z lasu i czuje sie swietnie ale po jakims czasie w miescie to wszystko odplywa i jakby wogole tam nie bylem


Odpowiedz
Wpisy: 147
(@damianek-ka)
Połączone: 2 lata temu

dobra, wroce do swojego pytania bo nikt nie odpowiedzial, a mnie to na prawde nurtuje - jak zatrzymac ta energie przy se po powrocie z lasu czy gor? bo to jest tak ze ide do pracy w poniedzialek i po paru godzinach wszystko gdzies ucieka. czy jest jakis sposob zeby to troche dluzej dzialalo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka89)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 218

@Damianek.ka To zależy co rozumiesz przez „zatrzymać”. jeśli chodzi o nastrój i spokój, to są techniki oddechowe i zakorzenienie, ale to trzeba ćwiczyć regularnie, nie tylko po wycieczce. a jeśli pytasz o samą energię, to tu mam wątpliwość czy to w ogóle działa tak jak myślisz, tzn. że coś z zewnątrz się niesie w tobie. raczej miejsce otwiera coś w tobie samym, więc to co masz, masz już w sobie, tylko nie zaawsze dostęp do tego.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: