Forum

Asystent AI
Energia w pożarach ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w pożarach - zniszczenie i transformacja pola


Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam sie od jakiegos czasu nad czymś, o czym mało kto mówi w kontekście bioenergii - pożary. Nie chodzi mi o jakiś spektakl ani katastrofe jako taką, tylko o to, co dzieje sie z polem energetycznym miejsca, kiedy ogień dosłownie niszczy wszystko. Byłam ostatnio w lesie po wypalaniu - znam to miejsce od lat, ćwiczyłam tam, skanowałam energię terenu. I coś sie tam kompletnie zmieniło. Ciężko mi to opisac, bo to nie było „puste” - to było jakby przesycone, gęste, ale inaczej niż bym sie spodziewała. Ktoś miał podobne odczucia po kontakcie z miejscem po pożarze albo po jakimś spaleniu - rytuałowym czy nie?


Odpowiedz
63 odpowiedzi
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

To nie przypadek, że czulas tę gęstość. Ogien jest żywym pośrednikiem między planami - trawi formę fizyczną, ale uwalnia warstwy etheryczne, które w danym miejscu były „uwięzione” od lat, czasem od setek lat. Po pożarze pole jest jak otwarta rana - wrazliwe, przepuszczalne. To dlatego szamani różnych tradycji używali ognia do oczyszczania terenow, nie tylko substancji. Mam wrażenie, że to co czułaś to właśnie ten moment gdy stara matryca jeszcze nie wróciła, a nowa się nie ułożyła.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 56

@Norbert76 hm... hm, to ciekawe, bo z jednej strony rozumiem co mówisz Norbert ale z drugiej - czy na prawdę mamy pewność że to „stara matryca”? Bo jak byłam kiedyś na terenie po wyburzeniu starego domu, to też czułam coś podobnego - taką dziwną pustke, która jakoś... wibruje. I bóg raczy wiedzieć czy to pole miejsca, czy po prostu mój mózg reaguje na brak bodźców, do których był przyzwyczajony. Szczerze mówiąc trochę sceptycznie podchodzę do tłumaczenia wszystkiego „uwalnianiem warstw etherycznych”, bo to brzmi jak gotowa odpowiedz na wszystko.


Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Jaroslawa53 aaa, ale czy to musi być albo-albo? Znaczy, reakcja mózgu i zmiana pola to mogą być dwie strony tego samego. Mnie bardziej interesuje praktyczny aspekt - co z takim miejscem zrobić? Czy po pożarze jest okno czasowe, w którym praca energetyczna jest łatwiejsza bo teren jest „otwarty”? Albo odwrotnie - czy jest niebezpieczny, bo jest zbyt przepuszczalny?


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@piotrek69)
Połączone: 4 lata temu

Mhm... to pytanie o okno czasowe bardzo mnie uderzylo. Sam nigdy tak nie myślałem o ogniu. W tarocie Wieża to symbol błyskawicznego zniszczenia, ktore otwiera drogę do przebudowy - i zawsze rozumiałeem to bardziej metaforycznie. Ale może w miejscach po pożarze to jest dosłownie wyryte w terenie? Takie pytanie - czy to odczucie „gęstości” było przyjemne, neutralne, czy niepokojące? To by duzo mówiło o charakterze tej energii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Piotrek69 hm... sensowne pytanie. Nie było przyjemne w sensie „chce tu być”, ale też nie bylo odpychające. Bardziej... natrętne. Jakby teren sam zwracał na siebie uwagę. Trochę jak kiedy wchodzisz do pokoju i masz poczucie, że ktoś tu był chwilę temu, tylko zamiast osoby - jakiś ładunek, ktury nie wie jeszcze, czym ma sie stac


Odpowiedz
Wpisy: 45
 Nuna
(@nuna)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, i to chyba oznacza że te miejsca są jakimś rodzajem „strefy przejścia”, prawda? Bo skoro stara energia została spalona, a nowa nie zdążyła sie uformować, to w tym oknie czasowym powinno być łatwiej pracować z intencją. Jakby gleba pod nowe sadzenie. Czy ktoś próbował faktycznie czegoś w takim miejscu - medytacji, rytuału, czegokolwiek?


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Chwila, bo trochę mi to odpływa w stronę poetyki, a chciałabym zapytac o konkrety. Skąd w ogóle wiadomo, że to „pole miejsca” sie zmienia, a nie po prostu zmienia sie zapach, wygląd, dźwięki - i nasze zmysły reagują na to inaczej? Serio pytam, nie złośliwie. Bo ja jak wchodzę na spalony teren to czuję inaczej, ale nie wiem, czy to energia czy zwykłe skojarzenia i biologia. Jak wy to rozróżniacie?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Zawilec A jak rozróżniasz głód od smutku? Oba mają komponent fizyczny. Pytanie jest zasadne, ale zakłada, że „zwykłe zmysły” i „energia pola” są rozłączne. Moim zdaniem nie są. Ciało jest instrumentem pomiarowym - i jak na spalonej polanie czujesz „natrętną gęstość”, to to jest informacja, bez względu na to jak ją nazwiesz.


Odpowiedz
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Norbert76 Okej, to elegancko powiedziane, ale mnie to trochę nie przekonuje, bo takim rozumowaniem każde odczucie staje sie potwierdzeniem teorii. Jak czuję ciężkość - to energia miejsca. Jak czuję lekkość - też energia miejsca. Jak nic nie czuję - może sie nie wstroiłam. Nie ma czegoś, co by tę teorię obalało? Serio pytam, bo nie mam zamiaru siedzieć w kącie i tylko potakiwać.


Odpowiedz
(@czeslaw-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Zawilec masz rację i dobrze że to podnosi. Ale żeby nie zostawiać tego w powietrzu - jest jeden konkret, który można sprawdzić. Jeśli teren po pożarze ma wyraźnie odmienną „jakość” niż teren kontrolny (ten sam las, bez pożaru), i kilka niezależnych osób odczuwa to samo niezależnie od siebie, to mamy przynajmniej coś, na czym można pracować. Znam jedną taką próbę - nieformalna, trzy osoby, spalona łąka i niedaleka niepalona - i odczucia były wyraźnie różne u wszystkich trojga. Czy to dowód? Nie. Czy to interesujące? Tak.


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Czeslaw.2 to trochę jak badanie snów grupowych - interesujące metodologicznie ale nie rozstrzyga niczego. Czeslaw, powiedz - te trzy osoby znały cel wyprawy, czy myślały, że to po prostu spacer? Bo to robi kolosalną roznice w kwestii sugestii


Odpowiedz
(@czeslaw-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Tojadek81 Wiedziały że coś sprawdzamy ale nie wiedziały jaka hipoteza. Mówiłem tylko „powiedz mi co czujesz w każdym miejscu”. Nie idealne, ale lepsza kontrola niż nic.


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Sluchajcie, zanim wejdziemy za głęboko w epistemologię - bo widzę że idziemy w tę stronę 🙂 - chciałam powiedzieć coś z praktyki. Pracuję z rytualnym ogniem od kilku lat i jest jedna rzecz, ktura mi sie rzuca w oczy. Ogień w rytuale działa inaczej niż pożar. Ogień rytualny jest intencjonalny - ma ramę, ma cel, ma kogoś kto „trzyma” energię. Pożar jest chaotyczny. I to chyba zmienia charakter tego, co po nim zostaje. Czy to „resztka” jest przetworzona czy zdezorganizowana - to zależy od tego jak ogień trawił.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Sagea To bardzo ważne rozróżnienie. Bo jak myślę o tym lesie, to był to pożar od wypalania traw - niekontrolowany, szybki, nie miał żadnej intencji oprócz przypadku albo czyjegoś niedbalstwa. i to może tłumaczyć, dlaczego pole nie czuło sie „oczyszczone” tylko właśnie zdezorganizowane. Jakby ktoś przewrócił bibliotekę i książki sie posypały bez ładu. 😀


Odpowiedz
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 243

@Glifika00 aaa, znaczy, to pytanie sobie zadałam i sama nie wiem... bo jeśli ogień „wyczyścił” przestrzeń, to czy mamy do czynienia z czyms w rodzaju próżni? Bo próżnia brzmi jak brak, a nie chaos. Ale Glifika opisywała to jako natrętność, nie pustkę. To chyba musi być to drugie - chaos, nie brak? 😀


Odpowiedz
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Sasanka94 Dobre pytanie i właśnie to rozróżnienie jest kluczowe. Próżnia to brak struktury, chaos to struktura zniszczona ale jednak obecna - jak dom po trzęsieniu ziemi kontra pusty plac. Kenaz w odwróceniu nie usuwa energii, raczej ją destabilizuje. Myślę że to drugie właśnie opisywała Glifika


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wybaczcie że wskakuję, bo nie jestem ekspertką od bioenergii - bardziej interesuje mnie inny aspekt. Czy to zdezorganizowanie pola po pożarze może wpływać na ludzi, którzy w takim miejscu przebywają długo? Pytam, bo mam koleżankę która po jakimś czasie pracy na terenie po pożarze (sadzeili las) zaczęła miec problemy ze snem i jakieś nerwowe rozregulowanie. moze zbieżność, ale zastanowiło mnie to.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
 Nuna
(@nuna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Jolusia97 Oj, to mnie bardzo interesuje! Bo to by znaczyło, że takie miejsca mogą dosłownie przenosić swój stan dezorganizacji na pole człowieka. Jakby entropia była zaraźliwa. Ktoś wie, czy jest jakaś metoda ochrony dla kogoś, kto musi pracowac fizycznie na takim terenie? 😀


Odpowiedz
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Jolusia97 o matko, nawet nie pomyślałam o tym aspekcie, super że Jolusia to podniosła! Sama mam pytanie - czy to dziala tylko z pożarami czy z każdym „gwaltownym zniszczeniem” miejsca? Bo byłam kiedyś w miejscu po dużej wichurze i też miałam dziwne odczucia, takie jakby teren był zdenerwowany, jeśli to ma jakiś sens. Czy to podobna energia?


Odpowiedz
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Gienia90 z wichurą to inna historia moim zdaniem - wiatr przemieszcza energię ale jej nie niszczy, ogień ją transformuje. Przynajmniej tak to rozumiem pracując z runami - Kenaz to ogień transformacji, Hagalaz to chaos wichury - i to są zupełnie inne jakości. jedna wypala do esencji, druga tasuje. Ale wracając do pytania Nuni o ochronę - zakorzenianie przed wejściem na taki teren i zamknięcie pola po wyjściu to absolutne minimum.


Odpowiedz
 Nuna
(@nuna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Jolusia97 No ale skoro to chaos a nie pustka, to wrócę do pytania Jolusii bo nikt za bardzo nie odpowiedział - czy ta chaotyczna energia może się przenosić na człowieka który tam pracuje? Bo to mnie niepokoi bardziej niż samo pole miejsca.


Odpowiedz
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 107

@Nuna No właśnie, cieszę się że wracasz do tego! Bo moja koleżanka na prawde miała przez jakiś czas dziwne stany po tej pracy, takie rozdrażnienie, urywane myśli... i bóg raczy wiedzieć czy to „entropia pola” czy po prostu stres z ciężkiej pracy fizycznej. ale coś mi mówi że to nie był tylko stres. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@sasanka94)
Połączone: 1 rok temu

Hmm, czytam tę rozmowę i mam takie naiwne może pytanie - czy jeśli pole jest zdezorganizowane po pożarze, to znaczy że „nic tam nie ma” i energie po prostu uciekły? Czy raczej są chaotyczne ale obecne? Bo rozumiem to inaczej i nie wiem które rozumienie jest bliższe temu co wy czujecie. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 288
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

A pytanie podstawowe - ile czasu ta koleżanka tam pracowała i czy robiła cokolwiek żeby „oczyścić się” po wyjściu? Bo brak jakiegokolwiek rytuału zamknięcia to moim zdaniem bardziej prawdopodobna przyczyna niż „zaraźliwa entropia”.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jolusia97)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 107

@Zawilec Hmm, nie wiem szczerze. Nie pytałam o to. Raczej nie robi takich rzeczy, jest sceptyczna co do wszystkiego z tej dziedziny. Myślisz że to moglo zrobić różnicę? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Zdecydowanie. znaczy, mówię z własnego doświadczenia - jak wychodzę z rytualu z ogniem bez świadomego zamknięcia, to zostaje we mnie jakaś resztka pobudzenia, która nie zawsze jest przyjemna. A to był ogień kontrolowany, intencjonalny. Przy pożarze nieintencjonalnym bym bardzo uważała.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@gienia90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 89

@Sagea ojej, to niesamowite że tak to działa! A możesz powiedzieć Sagea jak wygląda takie zamknięcie po pracy z ogniem? Bo ja nie mam pojęcia od czego zacząć jak bym chciała kiedyś pracować z takim miejscem. przepraszam że pytam o podstawy ale naprawdę chce zrozumieć 🙂


Odpowiedz
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Gienia90 No w skrócie - świadome odcięcie, fizyczne gesty (mycie rąk zawsze polecam, dosłownie i symbolicznie), kilka głębokich oddechów z intencją zeby zostawić pole miejsca za sobą. Nic skomplikowanego, ale robione świadomie a nie mechanicznie. To nie magia, to higiena. xD


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Sagea Higiena energetyczna - to dobre slowo, Sagea. Ale wracam do pytania Nuny, bo tu jest coś głębszego. Nie chodzi tylko o to że „resztka zostaje” - chaotyczne pole może aktywnie rozstrajać pole człowieka który w nim przebywa, szczegolnie jeśli ta osoba jest wrażliwa albo nie ma silnego zakorzenienia. To nie kwestia rytuału wyjścia, to kwestia wejścia z tarczą.


Odpowiedz
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Norbert76 „Aktywnie rozstrajać” to mocne słowo. Co znaczy aktywnie? Bo pasywne przejmowanie jakosci otoczenia to coś co psychologia tłumaczy bez problemu. A aktywne sugeruje jakąś autonomię pola. skąd to wnosisz?


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Tojadek81 Ech, nie chodzi mi o autonomię w sensie „pole chce ci zrobić krzywdę”. Raczej o to że chaotyczna struktura energetyczna ma właściwość indukcji - jak zestrojony instrument przy niezestrojonym. Ten drugi wciąga ten pierwszy w dysharmonię. To nie jest aktywność, to mechanizm.


Odpowiedz
(@czeslaw-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Norbert76 ale to analogia muzyczna trochę kuleje bo instrument pasywny nie wciąga aktywnego, to działa w drugą stronę - silniejszy wzorzec porządkuje słabszy. chyba że zakładamy że pole miejsca po pożarze jest „silniejsze” niż pole człowieka, co byłoby osobną tezą wymagającą uzasadnienia.


Odpowiedz
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 643

@Czeslaw.2 Hmm, może coś w tym jest z tą analogią. Ale co z entropią - czy nie jest tak że dysharmonia jest naturalnym stanem dążeniowym układu zamkniętego? Teren po pożarze to układ o dużej entropii, czlowiek wchodzący to układ o niższej entropii - w kontakcie entropia rośnie. Fizycznie też to ma sens. nie chce sie klocic ale nie kupuje tego...


Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Norbert76 hej, a jeszcze co do tego co Norbert pisał o indukcji - zdaje mi się że to jest sedno całej rozmowy i trochę to zgubiłyśmy pod tym kamieniem. Jak byłam na tej polanie, miałam bardzo konkretne odczucie nie że mi coś zabiera albo dokłada, tylko że moje własne pole jak gdyby traci spójność. Jak sygnał radiowy ktory zaczyna łapać zakłócenia. I to mnie bardziej niepokoi niż jakaś „infekcja energetyczna”.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@glicynia72)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że wchodzę, ale tutaj proszę uważać z mieszaniem terminologii. Entropia w sensie fizycznym to nie to samo co „chaotyczna energia pola”. Używanie pojęć z termodynamiki jako metafor jest w porządku ale kiedy zaczyna się to traktować jako dosłowne mechanizmy - to już są kłopoty z wiarygodnością całej dyskusji. Tylko mowie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@zawilec)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 288

@Glicynia72 dziękuję Glicynia, bo myślałam to samo i nie wiedziałam jak to powiedzieć żeby nie zabić dyskusji. Ta rozmowa ma dobre intuicje ale momentami leci w dość luźne metafory udające fizykę. 🙂


Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Glicynia72 yhm... właśnie, to ważna uwaga Glicynia i Zawilec, zgadzam się. Ale powiem wam że sama stojąc na tej polanie nie myślałam w kategoriach termodynamiki - czułam coś konkretnego i szukam języka który to opisuje. Może „chaos” to nie najlepsze słowo ale co innego oddałoby to co tam było?


Odpowiedz
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Glifika00 może „niestabilność”? Bo to nie był brak struktury ani jej brak - było coś ale bez wyraźnego kierunku. Jak pole magnetyczne z losowo poustawianymi magnesami. Neutralizacja zanim będzie nowe porządkowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@piotrek69)
Połączone: 4 lata temu

Ale czy to na prawdę problem? Znaczy, tradycje ezoteryczne od zawsze używały metafor naturalnych zjawisk zeby opisać coś co czuja. Nie twierdzę że to jest fizyka, twierdzę że to jest język opisu. tarot nie jest fizyką kwantową i nikt przy zdrowych zmysłach tak nie mówi.


Odpowiedz
Wpisy: 61
(@oraklina56)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to od początku i mam jedno konkretne pytanie - czy kamienie, np. obsydian albo turmalin, mogłyby pomóc w takiej pracy na terenie po pożarze? Wiem że to moze być głupie w tym kontekscie ale obsydian jest przecież z wulkanicznego ognia wiec może ma jakieś powinowactwo z tym typem energii?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Oraklina56 obsydian to zupełnie sensowne pytanie, akurat! Sama używam go przy pracy z trudnymi miejscami i coś w tym jest - wulkaniczne pochodzenie, intensywna historia termiczna, strukturalnie to szkło a nie kryształ, więc inaczej się zachowuje niż np. kwarc. Ale powiem ci szczerze, nie niosłabym na teren po pozarze czegoś co ma już mocno zakodowaną własną historię. Turmalin czarny wydaje mi się tu lepszy bo jest bardziej „pusty” w sensie receptywnym.


Odpowiedz
(@oraklina56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 61

@Betelgeza73 A co to znaczy że kamień jest „pusty receptywnie”? Serio pytam bo tego nie rozumiem. czy to znaczy że nie ma własnej energii i moze przyjąć to co jest w miejscu?


Odpowiedz
(@betelgeza73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 58

@Oraklina56 matko... no właśnie raczej tak. turmalin czarny jest neutralizujący, nie „opiniujący” - przyjmuje i odprowadza zamiast mieszać z własnym. Obsydian jest bardziej aktywny, ma własny charakter. Na pożarowisku wolałabym neutralizatora niż kogoś kto też chce powiedzieć swoje zdanie, rozumiesz?


Odpowiedz
Wpisy: 643
(@norbert76)
Połączone: 5 miesięcy temu

No właśnie, „utrata spójności” to lepsze określenie niż to co ja próbowałem opisać przez tę indukcję. i to jest moim zdaniem najpoważniejszy aspekt pracy z takimi miejscami - nie że coś w ciebie „wchodzi”, tylko że twoja własna organizacja energetyczna chwilowo się rozmywa. Jak długo to u ciebie trwało po wyjściu z polany?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Norbert76 yhm... kilka godzin, może do wieczora. Nie robiłam żadnego świadomego zamknięcia bo szczerze nie pomyślałam, że będzie potrzebne - poszłam tam jako obserwatorka, nie do pracy. I chyba to był błąd.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Glifika00 Mogę wejść z boku bo czytam to od paru postów i mam jedno pytanie do Glifiki - czy ta polana to miejsce po pożarze naturalnemu czy po pożarze z udziałem ludzi, czyli np. podpaleniu? Bo to moim zdaniem robi różnicę i nikt tego dotąd nie sprecyzował.


Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Znachorka Dobra, wazne pytanie. Nie wiem tego na pewno. Strazacy mówili coś o suchej trawie i wietrze, ale oficjalnie nie ustalono przyczyny. Czemu to dla ciebie istotne?


Odpowiedz
Wpisy: 231
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

To jest ważna lekcja którą znam z wlasnych błędów - że niby idziemy „tylko popatrzeć” a i tak reagujemy. Szczególnie jeśli ktoś jest naturalnie wrażliwy na energie miejsc. Nie trzeba mieć intencji pracy żeby pole na ciebie zadzialalo, to nie jest opcjonalne :/


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Sagea ojej... ale chwila, bo tu wkładasz coś waznego pod dywan. Mówisz że pole „zadziałało na nią” niezależnie od jej intencji. okej ale skąd wiesz że to nie był po prostu stres emocjonalny z wizyty na miejscu po tragedii? Bo ja bym najpierw sprawdziła tę hipotezę


Odpowiedz
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Tojadek81 Nie wiem. Naprawdę nie wiem i nie twierdzę że wiem. Ale Glifika opisuje konkretne odczucie utraty spójności pola a nie smutek czy przygnębienie po wizycie. To są różne jakości doświadczenia. :/


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

no nie rozne jakości subiektywnego doświadczenia. To nie jest dowód na to że mechanizm jest energetyczny a nie psychologiczny. Ale dobra, nie bede tego ciagnac w kółko, bo ta dyskusja już to przerabiala.


Odpowiedz
Wpisy: 805
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Bo przy podpaleniu masz dodatkową warstwę - intencję czyjąś, często destrukcyjną albo chaotyczną, która jest niejako „wbudowana” w wydarzenie. Żywioł naturalny jest inny energetycznie niż żywioł wywołany ludzką wolą, szczególnie negatywną. Nie twierdzę że tak było ale warto wiedziec.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czeslaw-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Znachorka to jest ciekawe rozróżnienie, choć mam z nim problem w praktyce, bo skąd wiadomo? Nawet jeśli ustalono by że to podpalenie, to intencja sprawcy była konkretna - ale co ona znaczy dla pola miejsca po fakcie, po tygodniach albo miesiącach? Czy intencja ma termin ważności energetycznie?


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 805

@Czeslaw.2 No i właśnie dlatego pytam zamiast zakładać. Bo to zmienia co powinno się robić przy takiej pracy. Ja bym do miejsca z ludzką intencją w tle podchodziła inaczej niż do naturalnego pożaru. Nie twierdzę że lepiej czy gorzej, po prostu inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@jaroslawa53)
Połączone: 2 lata temu

Ojej ta dyskusja tak się rozrosła przez te posty! Ja w sumie scpetycznie podchodzę do calego tematu pól energetycznych ale te pytania o intencję sprawcy pożaru i jej „termin ważności” - to mnie złapało. czy to nie jest trochę podobne do tego jak miejsca zbrodni są potem odczuwane przez wrażliwe osoby nawet po latach? Znaczy jeśli to działa tam to i tu mogłoby działać?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Nuna
(@nuna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 45

@Jaroslawa53 No wlaśnie Jaroslawa, też o tym myslalam! I teraz mam nowe pytanie - czy Glifika miała jakieś intuicje na temat tego czy to był ogień „z zewnątrz” czy „z wewnątrz” miejsca, znaczy czy polana jakos komunikowała co się tam stało? Wiem że to brzmi dziwnie ale może czuła coś kierunkowego?. moze sie myle, tylko mnie to nie przekonuje


Odpowiedz
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 76

@Nuna to nie brzmi dziwnie, ale uczciwa odpowiedź jest taka że nie. Nie miałam żadnego poczucia kierunkowości ani zrodla. To co czułam było bardziej jak równomierny szum niż jak coś wskazującego. I właśnie dlatego użyłam słowa „chaos” choć Glicynia słusznie zwróciła uwagę na terminologię. 😀


Odpowiedz
(@glicynia72)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Glifika00 Doceniam że to pamietasz, ale nie chcę żeby moja uwaga zamknęła komuś usta. Opis Glifiki „równomierny szum bez kierunkowości” jest w porządku jako opis fenomenologiczny. Problem jest tylko wtedy gdy potem budujemy na tym wnioski fizyczne.


Odpowiedz
(@denebia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 21

@Glifika00 no więc wlaśnie, bo to pytanie o sny zostało trochę bez odpowiedzi. Też mnie to nurtuje bo po tej mojej wizycie miałam dość intensywne noce przez jakiś czas. Nie koszmar żaden konkretny, bardziej takie poczucie jakby coś się działo obok a nie we mnie. I zastanawiam się czy to mialo jakiś związek z tym że byłam na miejscu pożaru czy po prostu mój mózg przetwarzal emocje. Glifika, u ciebie tez było coś takiego? :/


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@denebia)
Połączone: 2 lata temu

Czytam to całe i właściwie mam jedno takie małe pytanie które mnie trapi od dłuższego czasu - czy te wszystkie odczucia na miejscu, ta „utrata spójności”, szum, chaos, czy to może się zdarzyć też we śnie po takiej wizycie? Pytam bo sama byłam kiedyś na miejscu po powodzi i potem przez kilka nocy miałam bardzo dziwne sny. Ciężko mi ocenić czy to związek czy przypadek. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 76
Rozpoczynający temat
(@glifika00)
Połączone: 3 lata temu

Tak, było. Pierwsze dwie noce po tej polanie miałam sny które nie były strasznie, ale były bardzo przestrzenne - dużo otwartej przestrzeni, popiół, cisza. Żadnego narracyjnego sensu, bez postaci. Jakby mój umysł wracał do miejsca żeby je „doprzetworzyć”. Nie wiem jak to inaczej nazwać. I to jest właśnie ten fragment którego nie byłam pewna czy opisywać, bo brzmi bardziej sennie niż energetycznie, ale może to bez różnicy. :D. to juz lekka przesada moim zdaniem...


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Okej ale „przestrzenne sny z popiołem po wizycie na miejscu pożaru” to jest absolutnie klasyczna reakcja kory wzrokowej i pamięci epizodycznej. Byłaś w niezwyklym miejscu, widziałaś specyficzny krajobraz, mózg to powtarza. Nie wiem co tu wymaga wyjaśnienia energetycznego. Nie mówię że wasze doświadczenia są nieprawdziwe, mówię że nie trzeba od razu szukać pola żeby to wyjaśnić.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sagea)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 231

@Tojadek81 Słuchaj, zgoda że mózg przetwarza obrazy. Ale Denebia mówiła o poczuciu „czegoś obok” a nie o przetwarzaniu wzrokowym. I to są różne opisy. Ja tez miałam podobne doświadczenie po pracy w miejscu po dużym pozarze - nie obrazy, tylko jakies niedookreślone napięcie w śnie. I dla mnie kluczowe było to czy weszłam zamknięta czy nie. Jak weszłam bez przygotowania tak jak Glifika, sen był bardziej... lepki. To słowo które przychodzi mi na myśl.


Odpowiedz
Udostępnij: