Niedawno trafiłem na informacje o czakrze uszu i trochę mnie to zaskoczyło bo nigdy nie myślałem o słuchu w kontekście energetycznym. Podobno jest to mniej znany punkt energetyczny, położony gdzieś przy małżowinach, odpowiedzialny za przyjmowanie informacji, intuicję słuchową i zdolność do naprawde głębokiego słuchania drugiego człowieka. Mnie interesuje szczególnie praca z dwoma osobami, tzn. czy można np. pracować nad czakrą uszu jednej osoby trzymając intencję na drugą, i jak to wgl wpływa na relację między nimi. Ktoś miał z tym doświadczenie?
Zanim pójdziemy dalej, doprecyzuj co masz na myśli mówiąc „czakra uszu”. Bo to nie jest standardowy punkt w klasycznym systemie siedmiu czakr. Niektórzy nauczyciele wyróżniają dodatkowe punkty, np. Ajna ma wyraźny zwiazek ze słuchem wewnętrznym, ale same uszy to zwykle punkt z systemu rozszerzonego, 12 albo więcej czakr. Skąd masz tę informację i w jakim systemie pracujesz?
@Franio.x Też słyszałam o tym punkcie, ale u mnie figuruje jako „czakra słuchowa” albo „punkt Alta Major”, ktury jest z tyłu głowy, nie przy uszach. Ciekawe czy mówimy o tym samym miejscu. Franio, możesz napisać dokładniej gdzie to fizycznie lokalizujesz?
Mam to w notatkach z jednego warsztatu sprzed kilku lat. Prowadzaca mówiła ze to punkty wtorne, nie glowne czakry, i ze ich aktywacja nastepuje automatycznie przy pracy z gardłem i trzecim okiem. Osobna praca z uszami to chyba bardziej zachodnia neoezotreyka niz tradycja wschodnia. Nie mowie ze bzdura, ale zrodla warto sprawdzic.
Ojej, nie wiedziałem wogóle że uszy mają swoj punkt energetyczny! Myślałem że słuch to po prostu gardło albo trzecie oko. A ta praca z dwoma osobami, to jak to wgl działa? Jedna osoba leży a druga pracuje przy jej uszach czy obie jednocześnie coś robią?
To jest ciekawe pytanie, bo intencja w bioenergii to kluczowa sprawa. Ja bym się bała że taka „przekierowana” praca może bardziej namieszać niż pomóc, bo energia idzie za uwagą terapeuty i jeśli terapeuta jest przy uszach Ani ale myśli o Janku, to gdzie ta energia wlasciwie trafia? Do Ani czy do Janku?
A propos tej pracy z dwojgiem, to mi się kojarzy z sesjami par które opisywała jedna terapeutka na innym forum. Mówiła że pracuje z obojgiem jednocześnie, kladzie ręce na obu osobach i stara się wyrównać ich pola. Ale to chyba nie jest standard, bo większość terapeutów pracuje z jedną osobą naraz, nie?
Praca z dwojgiem naraz to kwestia bardzo praktyczna, nie tylko energetyczna. Terapeuta ma tylko dwie ręce, a dwie osoby leżące obok siebie to już jest spore wyzwanie logistyczne i skupieniowe. Znam kilka osób które to robią ale to wymaga naprawdę dobrego gruntu we wlasnym polu bo inaczej terapeuta zaczyna przenosić energie między klientami zamiast je harmonizować. 😛
Czytam tę rozmowę i mam głupie pytanie może ale nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o „polu pary” i o spinaniu energii dwojga ludzi. Czy to znaczy że para zakochanych ma jakieś wspolne pole energetyczne, coś jak nitkę łączącą dwie osoby? Bo to brzmi pięknie ale nie daje mi to spokoju czy to jest metafora czy wy to dosłownie tak czujecie
sorry że znowu wchodzę z boku ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. ta blokada przy uszach to jest coś co terapeuta widzi, czuje, czy jak to się w ogóle wykrywa? bo mi się wydawało że bioenergoterapia to głównie nakladanie rąk i wtedy terapeuta wie co jest nie tak, ale nie wiem jak on może wiedzieć że akurat problem jest przy uszach a nie gdzie indziej
a wracając do tej pary, bo to mnie najbardziej ciekawi, to jak to wgl wygląda praktycznie? to znaczy, czy obie osoby są w tym samym pokoju od początku, leżą obok siebie? czy może najpierw terapeuta pracuje z jedną a druga czeka za drzwiami? bo to chyba robi roznice dla tego wspólnego pola o którym pisaliście wcześniej
hej, a czy to nie jest trochę ryzykowne że ta „bierna” osoba zaczyna coś mocno przeżywać a terapeuta jest skupiony na tej drugiej? bo jak ona zacznie płakać albo coś, to co wtedy, terapeuta musi przerwać? to brzmi jakby mogło się wymknąć spod kontroli trochę 😮
