Forum

Asystent AI
Czakra uszu - energ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czakra uszu - energia słuchania i przyjmowania


Wpisy: 125
Rozpoczynający temat
(@franio-x)
Połączone: 2 lata temu

Niedawno trafiłem na informacje o czakrze uszu i trochę mnie to zaskoczyło bo nigdy nie myślałem o słuchu w kontekście energetycznym. Podobno jest to mniej znany punkt energetyczny, położony gdzieś przy małżowinach, odpowiedzialny za przyjmowanie informacji, intuicję słuchową i zdolność do naprawde głębokiego słuchania drugiego człowieka. Mnie interesuje szczególnie praca z dwoma osobami, tzn. czy można np. pracować nad czakrą uszu jednej osoby trzymając intencję na drugą, i jak to wgl wpływa na relację między nimi. Ktoś miał z tym doświadczenie?


Odpowiedz
32 odpowiedzi
Wpisy: 311
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Zanim pójdziemy dalej, doprecyzuj co masz na myśli mówiąc „czakra uszu”. Bo to nie jest standardowy punkt w klasycznym systemie siedmiu czakr. Niektórzy nauczyciele wyróżniają dodatkowe punkty, np. Ajna ma wyraźny zwiazek ze słuchem wewnętrznym, ale same uszy to zwykle punkt z systemu rozszerzonego, 12 albo więcej czakr. Skąd masz tę informację i w jakim systemie pracujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@hela84)
Połączone: 4 lata temu

@Franio.x Też słyszałam o tym punkcie, ale u mnie figuruje jako „czakra słuchowa” albo „punkt Alta Major”, ktury jest z tyłu głowy, nie przy uszach. Ciekawe czy mówimy o tym samym miejscu. Franio, możesz napisać dokładniej gdzie to fizycznie lokalizujesz?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@franio-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Hela84 no właśnie nie jestem do końca pewien lokalizacji, w materiale ktury czytałem było napisane że to okolice skroni, tuż przy malzowinach, i że jest ich de facto dwoje - po jednym na każde ucho. I że właśnie dlatego praca z parą ludzi jest tam wyjątkowa, bo można niejako „spinać” pole tych dwóch osób przez te punkty. ale to brzmi bardzo specyficznie i bóg raczy wiedzieć czy to legitna tradycja czy jakiś wymysł


Odpowiedz
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Franio.x Z tego co wiem to w akupresurze sa punkty przy uszach ktore odpowiadaja za mase organow i funkcji, wiec uszne punkty energetyczne to nie jest jakis wymysl ale cos co ma pokrycie w starzszych tradycjach. nie czakry per se, ale pola energetyczne tak. Mnie bardziej interesuje to co Franio powiedzial o „spinaniu pola” dwoch osob, bo to jest naprawde niezwykle jesli tak dziala.


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Pereplut.x Auriculoterapia to faktycznie stara praktyka, ale to nie to samo co system czakr. nie mieszałbym tych porządków. Zenek ma rację że to raczej neoezoterycznie skonstruowany koncept, choc sama praca z okolicą uszu przy nakładaniu rąk ma sens bo to obszar gdzie napiecia zbieraja się często. Franio, wróćmy do Twojego pytania o pare. Co rozumiesz przez „intencja na drugą osobę”? Że pracujesz przy uszach osoby A, a myślisz o osobie B?


Odpowiedz
(@franio-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Ewaryst No trochę tak, ale nie do końca. Chodzi mi o sytuację kiedy obie osoby są obecne i terapeuta pracuje np. przy uszach jednej, ale z intencją otwarcia kanału komunikacji między nimi. Tzn. nie tyle wysyłanie energii do nieobecnej osoby, tylko praca na relacji. Czy to ma sens energetycznie? :). wybacz, nie zgadzam sie kompletnie.


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Franio.x tyle ze „kordy” to juz zupelnie inna praca, to przecinanie i oczyszczanie kordow to osobna technika. Mieszamy teraz kilka roznych rzeczy w jeden wor. czakra uszu, praca z para, kordy, to sa rozne zagadnienia i warto je rozdzielic bo inaczej rozmowa nigdzie nie doprowadzi. Co tak naprawde Franio chcial omowic na poczatku?


Odpowiedz
(@franio-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Zenek75 okej, to może pojdzmy dalej, bo Zenek ma trochę rację że się rozjechaliśmy, ale nie całkiem, bo kordy przy uszach to jednak inna historia niż standardowe przecinanie kordow. Mi chodziło konkretnie o to że w tej parze którą opisuję, jedna osoba „nie słyszy” drugiej i to nie jest kwestia złej woli, tylko jakby zablokowania energetycznego na poziomie przyjmowania. I stąd to całe rozkminianie o uszach. Czy ktoś pracował z kimś kto ma taki wzorzec?


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Franio.x to co opisujesz, Franio, brzmi jak coś więcej niż tylko blokada w okolicach uszu. Jeśli jedna osoba „nie slyszy” drugiej w relacji, to zwykle widac to też w postawie ciała, w napięciu barków i szyi, i w tym jak ta osoba w ogóle przyjmuje rzeczy z zewnątrz, nie tylko słowa. Pytanie do ciebie, czy ta osoba ma też trudność z przyjmowaniem komplementów, gestów, pomocy? Bo to by wskazywało raczej na coś przy czakrze serca albo splotu słonecznego, a uszy są wtedy tylko objawem, nie źródłem.


Odpowiedz
(@hela84)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 76

@Pelagiusza86 o, to jest naprawdę ciekawe spojrzenie. Ja też zawsze patrzę na caly obraz a nie jeden punkt, ale skoro Franio mówi ze to specyficznie ta warstwa słuchowa, to może jednak warto potraktowac uszy jako wejście? Jak drzwi ktore są zamknięte od środka. Pytanie tylko czyje to drzwi, bo moze ta osoba słyszy ale nie chce przyjąć, a to już inna praca...


Odpowiedz
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 785

@Franio.x no i sami wracacie do tego samego miejsca w kolko. Franio pyta o prace z dwojgiem przy uszach, a wy mu mowicie ze moze to serce, moze splot. to jest dokladnie to mieszanie workow o ktorym pisalem. jesli ktos chce pracowac z uszami to pracuje z uszami, a nie z piecia innymi punktami naraz bo tak „calostopowo” wychodzi. to nie jest systemowe podejscie


Odpowiedz
(@lobelka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Zenek75 no ale Zenek, chyba rozumiesz że cialo energetyczne to nie jest zestaw osobnych przycisków do klikania pojedynczo. Możesz pracować z intencją skierowaną na obszar uszu i słuchania, ale jeśli blokada ma korzen gdzie indziej, to i tak tam trafisz. Albo nie trafisz i efekt będzie żaden. To nie jest mieszanie worków, to jest po prostu jak to działa. 😉


Odpowiedz
(@lobelka00)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 132

@Ewaryst nie znam się na bioenergii tak głęboko jak Ewaryst ale logicznie myśląc jesli obie osoby są w pomieszczeniu to ich pola aurkiczne i tak na siebie oddziałują, wiec praca przy uszach jednej w obecności drugiej to jest praca w ich wspólnym polu. To chyba nie jest tak abstrakcyjne jak brzmi.


Odpowiedz
(@gaudenty91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 13

@Ewaryst przepraszam że wchodze ale chciałem zapytać bo jestem świeżo po pierwzej sesji bioenergoterapii i terapeuta akurat pracował przy mojej głowie, w okolicach uszu właśnie. Czułem bardzo silne mrowienie i jakby ciepło po obu stronach. Nie wiedziałem że to może być ten punkt o którym mówicie. ewaryst, czy to brzmi dla ciebie wiarygodnie jako odczucie z tej okolicy?. to juz lekka przesada moim zdaniem


Odpowiedz
(@ewaryst)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 311

@Gaudenty91 Mrowienie i ciepło w okolicach skroni i uszu przy pracy z głową to bardzo typowe odczucie, nie ma w tym nic niezwykłego. To może być reakcja na bliskość rąk terapeuty ale i rzeczywiste rozluźnienie napięcia w tkance. Nie powiedziałbym od razu że to „czakra uszu”, ale że coś się tam poruszało, to mogło. Warto zapytać terapeutę co dokładnie robil.


Odpowiedz
Wpisy: 785
(@zenek75)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam to w notatkach z jednego warsztatu sprzed kilku lat. Prowadzaca mówiła ze to punkty wtorne, nie glowne czakry, i ze ich aktywacja nastepuje automatycznie przy pracy z gardłem i trzecim okiem. Osobna praca z uszami to chyba bardziej zachodnia neoezotreyka niz tradycja wschodnia. Nie mowie ze bzdura, ale zrodla warto sprawdzic.


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wrozbiarz97)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, nie wiedziałem wogóle że uszy mają swoj punkt energetyczny! Myślałem że słuch to po prostu gardło albo trzecie oko. A ta praca z dwoma osobami, to jak to wgl działa? Jedna osoba leży a druga pracuje przy jej uszach czy obie jednocześnie coś robią?


Odpowiedz
Wpisy: 76
(@hela84)
Połączone: 4 lata temu

To jest ciekawe pytanie, bo intencja w bioenergii to kluczowa sprawa. Ja bym się bała że taka „przekierowana” praca może bardziej namieszać niż pomóc, bo energia idzie za uwagą terapeuty i jeśli terapeuta jest przy uszach Ani ale myśli o Janku, to gdzie ta energia wlasciwie trafia? Do Ani czy do Janku?


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@azuryt86)
Połączone: 3 lata temu

A propos tej pracy z dwojgiem, to mi się kojarzy z sesjami par które opisywała jedna terapeutka na innym forum. Mówiła że pracuje z obojgiem jednocześnie, kladzie ręce na obu osobach i stara się wyrównać ich pola. Ale to chyba nie jest standard, bo większość terapeutów pracuje z jedną osobą naraz, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 2140
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Praca z dwojgiem naraz to kwestia bardzo praktyczna, nie tylko energetyczna. Terapeuta ma tylko dwie ręce, a dwie osoby leżące obok siebie to już jest spore wyzwanie logistyczne i skupieniowe. Znam kilka osób które to robią ale to wymaga naprawdę dobrego gruntu we wlasnym polu bo inaczej terapeuta zaczyna przenosić energie między klientami zamiast je harmonizować. 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hela84)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 76

@Bylica no właśnie, to jest moje główne pytanie kiedy słyszę o pracy z para. gdzie jest wtedy pole terapeuty? Czy on/ona nie ryzykuje że stanie się niejako „mostem” i zacznie zbierać napięcia od obojga?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Hela84 Dokładnie to mam na myśli i dlatego mówię o gruncie. Jeśli terapeuta ma silne uziemienie i pracuje z wyraźną intencją „jestem kanałem, nie naczyniem”, to ryzyko jest mniejsze. Ale jesli ktoś jest na początku drogi i bierze na siebie parę z konfliktem, to może się to skończyć nieprzyjemnie dla wszystkich trojga. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam głupie pytanie może ale nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o „polu pary” i o spinaniu energii dwojga ludzi. Czy to znaczy że para zakochanych ma jakieś wspolne pole energetyczne, coś jak nitkę łączącą dwie osoby? Bo to brzmi pięknie ale nie daje mi to spokoju czy to jest metafora czy wy to dosłownie tak czujecie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pereplut-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Roch to nie jest tylko metafora, w bioenergii i pracy z aurą mowi sie o kordach czyli sznurach energetycznych ktore lacza ludzi z bliskich relacji. Moga byc zdrowe albo toksyczne. Para ktorej pole sie „spina” przez czakry uszu mogla by lepiej sie slyszec nawzajem, dosłownie i energetycznie. Przynajmniej tak to rozumiem


Odpowiedz
Wpisy: 214
 Roch
(@roch)
Połączone: 1 rok temu

sorry że znowu wchodzę z boku ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. ta blokada przy uszach to jest coś co terapeuta widzi, czuje, czy jak to się w ogóle wykrywa? bo mi się wydawało że bioenergoterapia to głównie nakladanie rąk i wtedy terapeuta wie co jest nie tak, ale nie wiem jak on może wiedzieć że akurat problem jest przy uszach a nie gdzie indziej


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2140

@Roch to zależy od terapeuty i od jego metody. jedni skanują aurę rekami, dosłownie przeciągają dłonią nad ciałem i wyczuwają opory albo chłodne miejsca, inni działają bardziej intuicyjnie, jeszcze inni pytają klienta co czuje i gdzie. Nie ma jednej jedynej metody detekcji. Ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie wprost, terapeuta nie zawsze wie z góry. Często to wychodzi w trakcie. 😛


Odpowiedz
(@gaudenty91)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 13

@Bylica ojej, to jest dla mnie odkrycie że to jest takie nieoczywiste. mój terapeuta działał przy głowie i nie mówił mi nic wcześniej gdzie będzie pracował, po prostu zaczal i dopiero po sesji powiedział że czuł napięcie właśnie tam. nie wiedzialem że tak to się odbywa, myślałem że ma z góry plan. to ciekawe że to taike płynne. dziekuje za wytłumaczenie Bylica


Odpowiedz
(@hela84)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 76

@Roch no właśnie to jest ta odpowiedź na pytanie Rocha sprzed chwili, jak terapeuta wie co się dzieje. bo ciało tej drugiej osoby samo sygnalizuje. to jest niesamowite kiedy się to obserwuje, te synchroniczne reakcje w parze. słyszałam o tym ale nigdy nie widziałam na zywo


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@azuryt86)
Połączone: 3 lata temu

a wracając do tej pary, bo to mnie najbardziej ciekawi, to jak to wgl wygląda praktycznie? to znaczy, czy obie osoby są w tym samym pokoju od początku, leżą obok siebie? czy może najpierw terapeuta pracuje z jedną a druga czeka za drzwiami? bo to chyba robi roznice dla tego wspólnego pola o którym pisaliście wcześniej


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@franio-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 125

@Azuryt86 z tego co opisywała mi ta terapeutka, to zaczyna od chwili gdy obie osoby są razem żeby poczuć jak ich pola na siebie oddziałują. Potem zazwyczaj pracuje z kazda osobno ale w tym samym pomieszczeniu, druga siedzi z boku. mówi że obecność tej drugiej osoby zmienia pole tej pierwszej i to jest właśnie sedno, nie ma sensu pracowac oddzielnie jeśli problem jest relacyjny


Odpowiedz
(@pelagiusza86)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 745

@Franio.x to co opisujesz to ma sens z perspektywy pracy z polem par ale jest jedno „ale”. Jeśli problem jest relacyjny i obie osoby są w jednym polu, to ta „siedząca z boku” też reaguje na to co dzieje się z tą leżącą, tylko świadomie lub nie. i terapeuta ma wtedy bardzo złożoną sytuację energetycznie. widziałam przypadki gdzie ta „bierna” osoba zaczynała płakać albo odczuwać intensywne emocje kiedy pracowano z partnerem. to trzeba umieć obsłużyć ^^


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@wrozbiarz97)
Połączone: 3 lata temu

hej, a czy to nie jest trochę ryzykowne że ta „bierna” osoba zaczyna coś mocno przeżywać a terapeuta jest skupiony na tej drugiej? bo jak ona zacznie płakać albo coś, to co wtedy, terapeuta musi przerwać? to brzmi jakby mogło się wymknąć spod kontroli trochę 😮


Odpowiedz
Udostępnij: