Forum

Asystent AI
Energia w ogrodach ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w ogrodach - wpływ na rośliny i ekosystem

Strona 2 / 3

Wpisy: 25
(@mageczka81)
Połączone: 3 lata temu

wchodzę do wątku bo mam podobne doświadczenie co Jacenty - żadnej medytacji wcześniej... zero praktyki. Po prostu zaczęłam dotykać roślin i coś czuć pod rękami. Ciepło, mrowienie czasem. Nie wiem czy to „energia” czy po prostu skupienie uwagi na dłoniach, ale cokolwiek to jest, działa inaczej niż jak się gdzieś śpieszy. Czy ktoś wie czy to mrowienie to w ogóle coś znaczy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Mageczka81 o matko, mrowienie w dloniach przy kontakcie z roslina to jeden z pierwszych sygnalow ze otwiera sie przeplyw. Ale nie zakladaj od razu ze wiesz co to jest - na poczatku zaawsze warto po prostu obserwowac bez interpretacji. Czy to samo mrowienie masz przy kazdej roslinie czy przy niektorych bardziej?


Odpowiedz
(@mageczka81)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 25

@Swietopelk Różnie! przy pomidorach prawie zawsze, przy lawendzie bardzo mocno, a przy ziemniakach jakoś nie. tak po prawdzie, może ziemniaki są mniej „rozmowne” jak mówiła wcześniej Hiacynt? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@hiacynt78)
Połączone: 3 lata temu

haha Mageczka, ziemniaki jednak sa bardziej skryte energetycznie, poważnie! rosna pod ziemia, cały swój proces chowają głęboko. Ja tez mam z nimi słabszy kontakt. Ale jak się pogrzebie rękami w ziemi wokół nich to cos sie czuje, tylko inaczej, głebiej jakby.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@mikolajek73)
Połączone: 3 lata temu

ziemniaki rosna pod ziemia wienc ich energia jets ziemna,czyli gestsza, ciezsza. to nie jest brak energii tylko inny rodzaj. dlatego do nich trzeba zejsc poziomem niejako, nie szukac tego samego co przy roslinie ktura rosnie ku sloncu. to fundamentalne rozroznienie w pracy z natura


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Mikolajek73 „fundamentalne rozróżnienie” to mocne słowa jak na coś co właśnie wymyśliłeś. Nie mówię że nieprawda, mówię że to spekulacja, nie wiedza. Fajne ujęcie intuicyjnie, ale nie podawajmy tego jako fakt.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@wojslaw)
Połączone: 3 lata temu

Cesia, rozumiem zastrzezenie ale Mikolajek opisuje pewien model pracy, nie twierdzenie naukowe. na forach ezoterycznych modele dzialaja troche inaczej niz hipotezy badawcze. to szkielet do cwiczenia, nie teoria do udowodnienia. :/ chba mozemy rozrozniac te dwa poziomy rozmowy??


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Wojslaw Możemy i staram się to robić. Ale Mikolajek użył słowa „fundamentalne” i „to jest tak”, nie „u mnie to działa tak” ani „model który stosuję jest taki”. Ta różnica w sformułowaniu ma znaczenie dla nowych osób w wątku które mogą brać to za pewnik.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

ok ok, trochę wychodzi filozofia znowu 🙂 ale mam pytanie praktyczne bo mnie to nurtuje po odpowiedzi Glozerii o tej rozsadzie w dłoniach - czy to przekazywanie informacji roślinie trzeba robić w konkretny sposób? Czy to jest dosłownie wyobrażanie sobie obrazu, czy raczej coś jak życzenie, czy może słowa? Bo nie wiem jak to „posłać” żeby miało sens


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@glozeria73)
Połączone: 3 lata temu

hmm, lubczyk, u mnie to jest bardziej obraz niż słowa. Widzę w głowie tę konkretną grządkę, ziemię, słońce nad nią, i jakby wysyłam ten obraz do korzeni. Brzmi dziwnie jak się to tak opisuje na głos 🙂 Ale to nie jest rozkaz, bardziej - zaproszenie? Mówię jej czego może się spodziewać. Słowa dla mnie działają gorzej, bo zaczynam myśleć o słowach zamiast o roślinie.


Odpowiedz
Wpisy: 232
(@ametystka-2)
Połączone: 9 miesięcy temu

to co Glozeria opisuje jets bardzo bliskie temu co robie przy rytuałach wogóle. ten obraz to nie jest wizualizacja dla siebie,to jest informacja którą wysyłasz. roznica jest subtelna ale ważna - kiedy robisz to dla siebie uruchamiasz własne ego, kiedy robisz to dla rośliny schodzisz z drogi. Przynajmniej tak to u mnie działa.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ametystka to rozróżnienie mi coś otworzyło. „schodzisz z drogi własnego ego” - czyli paradoksalnie mniej starania się daje lepszy efekt? Bo ja jak próbuję cokolwiek z intencją to od razu zaczynam się zastanawiać czy dobrze robię i to chba blokuje 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Topielica Topielica, dokladnie tak! to jeden z tych paradoksow w tej pracy. im bardziej kontrolujesz czy wychodzi, tym bardziej sie blokujesz. Troche jak ze snem - jak za bardzo probujesz zasnac to nie spisz. Mnie pomoglo kiedy przestalam sprawdzac „czy to dziala” a zaczelam poprostu byc przy roslinie bez oceniania.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

tak na prawde to chyba dla mnie klucz do całej tej rozmowy - „być bez oceniania”. zaczynam od mojego balkonu i zaczynałam już się zastanawiać czy robię to wlasciwie. moze poprostu zaczne od siedzenia obok i nic nierobienia. to chyba jets bezpieczniejszy start niż od razu intencje i przekazywanie czegos.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Faye masz racje ze to dobry start. mam jeszcze jedno pytanie do wszystkich - czy pora dnia ma znaczenie? czytałam gdzieś że praca z roslinami rano jest inna niż wieczorem że rano energia jest bardziej „otwarta”. ale nie mam pewności czy to nie jest kolejna rzecz ktora ludzie wymyślają zeby skomplikowac coś prostego.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@hiacynt78)
Połączone: 3 lata temu

pytanie Poludnicy o pore dnia jets super bo ja sie nad tym tez zastanawialam. u mnie rano rzeczywiscie jest inaczej,jakby rośliny były bardziej... gotowe? niewiem jak to nazwać. ale wieczorem tez sie cos dzieje, tylko to jest bardziej takie wyciszajace, glebsze moze. nie powiedziałabym ze rano lepiej, raczej ze rano i wieczor to dwa rozne tryby pracy


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

no prosze,pora dnia ma znaczenie i nie jets to mit. rano rosliny wchodza w fotosynteze, caly system jest aktywowany jesli ktos pracuje z energia zywotna to rano jest na prawde inny rodzaj przeplywu. wieczorem metabolizm roslin zwalnia, energia jest bardziej skupiona w korzeniach i tkankach. to nie jest ezoteryczna spekulacja, to ma swoje odbicie w biologii. pytanie do Poludnicy - o jakiej porze zazwyczaj wychodzisz do ogrodu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 139

@Swietopelk przeważnie rano, bo mam wolny czas przed pracą. ale właśnie zastanawiam się czy te „dwa tryby” o których pisze Hiacynt to cos co można poczuć czy raczej wyczytać. tzn. czy jak bym wychodzila wieczorem to sama bym zauważyła roznice bez wcześniejszego sugerowania?


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

trafne pytanie Poludnicy i właśnie o to mi chodzi w tej rozmowie. ile z tego co „czujemy” to naprawdę percepcja energetyczna, a ile to efekt wiedzy o tym co powinnyśmy czuć. nie mówię że to fałsz, mówię że ciężko to odróżnić. ktoś ma pomysł jak to sprawdzić na sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novaria78)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 213

@Cesia59 Ja to sprawdzalam! przez kilka tygodni wychodzilam o roznych porach celowo nie myslac o tym, nie nastawialam sie na zaden konkretny efekt. i faktycznie byly roznice w tym co czulam, ale nie zawsze te same co opisuja podreczniki. rano bywalo ciezko jak bylam niewyspana i wtedy kontakt byl gorszy. wiec moze to bardziej kwestia wlasnego stanu niz sztywnej reguly o porze dnia?


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@mageczka81)
Połączone: 3 lata temu

o, Novaria to ciekawe podejście. ja bym tak nie umiała bo jak już wiem że „rano ma być inaczej” to nie mogę tego odresetować w głowie 🙂 ale ta obserwacja że twój własny stan ma znaczenie to chyba ważniejsza rzecz niż pora. bo jak jestem zmęczona i roztargniona to przy lawendzie też nic specjalnego nie czuję.


Odpowiedz
Wpisy: 817
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Novaria właśnie odkryła coś istotnego i to nie jets małe odkrycie. stan własny operatora zaawsze wpływa na jakość kontaktu energetycznego,to jest jedna z bardziej ugruntowanych obserwacji w pracy bioenergetycznej. pora dnia jest drugorzędna wobec tego w jakiej kondycji przychodzisz. i tak, to ma sens też biologicznie - skupienie, spokój, otwartość na odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@runika52)
Połączone: 3 lata temu

hej, wchodzę w ten wątek bo mnie nurtuje jedno - czy skoro własny stan jest tak ważny, to czy np. zły nastrój albo złość mogą „zaszkodzić” roślinom podczas tej pracy? bo gdzieś słyszałam że negatywna energia może przechodzić i wpływać na wzrost, ale nie wiem czy to nie jest przesadzone.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Runika52 Mialam raz taka sytuacje ze weszlam do ogrodu po bardzo ciezkiej klotni, bylam roztrzesiona i chcialam sie uspokoic przy roslinach. i rosliny mi w tym pomogly, nie ja im. jakby przejely inicjatywe. nie wiem czy to znaczy ze negatywny stan mi nie zaszkodzil czy ze one po prostu maja swoj wlasny rytm ktory jest silniejszy.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@wojslaw)
Połączone: 3 lata temu

to pytanie Runiki wraca do czegos co bylo tu wczesniej i nikt tak na prawde nie odpowiedzial. ja bym powiedzial ze zly nastroj raczej blokuje kontakt niz aktywnie szkodzi. tzn. nie wysylasz wtedy nic bo sam jestes zamkniety. ale zeby roslina „dostala” negatywna energie to bylbys musial jakos aktywnie kierowac intencje. przypadkowy zly humor raczej poprostu nie dziala, nie niszczy


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@mikolajek73)
Połączone: 3 lata temu

rosliny nie przejmuja sie naszym nastrojem tak jak my myslimy. one sa poza tym wymiarem emocji. to co Oksanka opisuje to byl efekt uziemienia przy kontakcie z natura, zjawisko kture jets dobrze opisane. nie energia roslin ja uzdrowila tylko jej wlasny uklad nerwowy sie wyregulowal. inna sprawa czy to jedno nie jest tym samym co drugie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Mikolajek73 ta ostatnia uwaga jest uczciwa, ale pierwsza część brzmi jak stwierdzenie czegoś co równie mało wiesz co Oksanka. po czym wnioskujesz że rośliny „są poza wymiarem emocji”? to brzmi jak fakt a jest hipoteza.


Odpowiedz
(@mikolajek73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Cesia59 dobra, masz racje, powinienem byl powiedziec ze tak to interpretuje a nie ze tak jets. zeby bylo smieszniej ale uwazam ze mechanizm uziemienia w kontakcie z natura jest bardziej prawdopodobnym wyjasnieniem niz swiadoma interwencja roslin. to nie jest spekulacja bez podstaw.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

może te dwa wyjaśnienia nie wykluczają się? tzn. układ nerwowy się reguluje I rośliny coś dają energetycznie. jedno nie wyklucza drugiego! mnie najbardziej interesuje teraz to co Wojslaw napisał - że w złym stanie poprostu nie wysyłasz nic. ale jak to jets z odbiorem? czy roślina może ci dać energię nawet jak jesteś zamknięta?


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@glozeria73)
Połączone: 3 lata temu

Lubczyk, to jets właśnie jedno z tych pytań na które różne tradycje odpowiadają różnie. u mnie osobiście - tak, w bardzo złym stanie zdarzało mi się wyjść do ogrodu i wyjść stamtąd spokojniejsza bez żadnej świadomej pracy. ale nie wiem czy to był „odbiór” czy po prostu efekt zmiany otoczenia i skupienia się na czymś innym niż problem. uczciwie nie wiem


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

no i tutaj wracam z moim balkonikiem 🙂 to co Glozeria opisuje - wychodzenie do roślin bez intencji i mimo to coś czuć - to jest chyba to co mi się przydarza. siadam przy pelargoniach, nie robie nic specjalnego, i po jakimś czasie jest mi po prostu lepiej. niewiem czy to energia czy po prostu zmiana miejsca i oderwanie od komputera, ale to działa


Odpowiedz
Wpisy: 37
(@tymianek69)
Połączone: 3 lata temu

siedzę nad tym watkiem od dłuższego czasu i mam pytanie kture troche wraca do początku - czy w takim razie kazdy może to czuć czy trzeba miec jakis „talent”? bo tu polowa osób od razu czuła mrowienie, a ja za bardo nie ale głowy nie dam czy to kwestia ćwiczenia czy po prostu nie jestem do tego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 817

@Tymianek69 to jest ważne pytanie i odpowiem wprost: mrowienie nie jest jedynym sygnałem i nie jest „lepszym” sygnałem. jedni czują ciepło, inni lekkie przyciąganie, inni po prostu spokój. a część osób nie czuje nic przez długi czas i póżniej nagle coś się otwiera. brak mrowienia to nie brak wrażliwości, to tylko inny kanał albo inny moment.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

o, to mnie uspokaja bo ja tez nie mam mrowienia. raczej takie... ciepło? 😉 albo coś co można by nazwac ciszą w głowie. trudno to opisac słowami bez brzmienia głupio.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piwoniowa70)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 88

@Faye faye, nie brzmi glupio wcale. ta „cisza w glowie” przy roślinach to coś z czym się identyfikuje i nigdy nie umiałam tego nazwac. morze to jest właśnie to o czym tu mówią, tylko kazdy to opisuje inaczej bo brakuje słów na coś co jest bardziej poczuciem niz doznaniem zmyslowym?


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@piwoniowa70)
Połączone: 3 lata temu

ta „cisza w glowie” przy roslinach to jest chyba moje ulubione określenie w calym tym wątku. i właśnie zastanawiam się - czy to cisza jako brak mysli, czy cisza jako... coś pełnego?? bo mnie przy pelargoniach Topielicy (albo moich własnych sasankach) ogarnia coś co nie jest pustką, to jest jakby wypełnienie. nie wiem czy to ma sens


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@runika52)
Połączone: 3 lata temu

o właśnie! ja to samo próbowałam powiedzieć wcześniej ale nie trafiłam w słowa. czy ta cisza to jest stan receptywny gdzie możemy odbierać energię roślin, czy raczej my sami się wyłączamy i to wyłączenie jest tym co pomaga? bo to by były dwie różne rzeczy!


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@glozeria73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 92

@Runika52 Postawiłaś naprawdę dobre rozróżnienie. i powiem ci że nie wiem, serio. przez lata pracy z naturą nie umiem tego rozstrzygnąć. może oba mechanizmy działają jednocześnie i próba ich rozdzielenia to już jest nasz umysł który za bardzo szuka granic tam gdzie ich nie ma.


Odpowiedz
(@mikolajek73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Runika52 to drugie wydaje mi sie bardziej prawdopodobne. wylaczenie wewnetrznego dialogu to cos co badaja neurolodzy i jets dobrze opisane. rosliny nie musza nic „dawac” zeby nam ulzylo. wystarczy ze sa i ze my przestajemy myslec.


Odpowiedz
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Mikolajek73 Ale dlaczego przy roslinach to przychodzi latwiej niz np. przy siedzeniu w pokoju? cos musi byc inaczej. moze to jest wlasnie ta energia o ktorej mowimy, tylko opisywana inaczej. nie neguje neurologii ale ona tez nie odpowiada na wszystko


Odpowiedz
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Oksanka Matko, czytam Wasze wpisywymiany i mam mieszane uczucia. z jednej strony Oksanka ma rację że pytanie „dlaczego przy roślinach” jest zasadne. z drugiej - lista możliwych wyjaśnień jest długa zanim dojdziemy do „energia roślin”: zapachy, kolor zielony, temperatura, brak ekranów, świadomość bycia „na zewnątrz”. to nie jest argument żeby odrzucić interpretację energetyczną, ale żeby jej nie przyjmować jako domyślnej.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@wojslaw)
Połączone: 3 lata temu

Cesia robi tu sensowna rzecz ale jest jeden problem z ta lista alternatywnych wyjasnien. czesc z nas robila to samo w zamknietych pomieszczeniach z roslinami i efekty tesz byly. bez zieleni za oknem, bez temperatury zewnetrznej, bez „bycia na zewnatrz”. wienc przynajmniej czesc tych czynnikow odpada


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@mageczka81)
Połączone: 3 lata temu

o kurcze, to że w domu z roślinami też coś czujemy to mnie akurat nie dziwi, bo zapachy i kolor zostają. Cesia ma rację że to jest dużo zmiennych naraz i ciężko je rozplątać. ale wiesz co, ja przestałam się tym zadręczać. mi działa, zostaję przy tym 🙂


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: