Forum

Asystent AI
Energia w ogrodach ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w ogrodach - wpływ na rośliny i ekosystem

Strona 1 / 3

Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Hej, zakładam ten temat bo od jakiegoś czasu kombinuję z pracą energetyczną w ogrodzie i naprawdę widzę różnicę! mam ogródek działkowy, dość nieduży, ale w tym roku postanowiłam podejść do tego inaczej - codziennie rano wychodzę i po prostu siedzę chwilę między roślinami, skupiam się na wysyłaniu energii do gleby i do każdej rośliny z osobna. Pomidory w tym roku wyrosły niesamowite, sąsiadka pyta co sypię do ziemi haha. Chciałam się dowiedzieć czy ktoś tu robi coś podobnego? Czy praca bienergetyczna morze naprawdę wpływać na ekosystem? I jak to w ogóle działa z drzewami, to chyba zupełnie inny poziom energetyczny niż z małymi roślinami?


Odpowiedz
100 odpowiedzi
Wpisy: 140
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

O, bardzo bliska mi temat. Pracuje z energia roslin od lat i to co piszesz to nie przypadek. Rosliny sa niesamowicie czule na intencje i na obecnosc czlowieka - to nie mit, to naprawde wyczuwalne. Ja przy swoich ziolach zawsze przed zbiorem prosze o zgode, troche jak rytual, i czuje ze to wplywa na jakosc energii samego ziola potem. Ale co do drzew - masz racje, to inny wymiar. Stare drzewa maja wlasna swiadomosc energetyczna, mozna powiedziec ze sa jak wezly w siatce energetycznej terenu. Kiedys siedzialam pod stara lipa i doslownie czulam jak pulsuje, nie wiem jak inaczej to opisac.


Odpowiedz
Wpisy: 25
(@mageczka81)
Połączone: 3 lata temu

tak jest, siadam do tej rozmowy z pewną dozą sceptycyzmu bo pomidory rosną albo nie rosną w zależności od nawozu, słońca i wody, nie od siedzenia obok. Ale z drugiej strony czytałam o eksperymentach gdzie rośliny reagują na stres człowieka który je uprawia... nie pamiętam jak to się nazywało. Czy jest jakaś różnica między tym co robisz Lubczyk a zwykłą uważną pielęgnacją? Bo może to po prostu chodzi o to że bardziej się przyglądasz roślinom i szybciej reagujesz jak coś nie gra?


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

To wazne pytanie kture Mageczka zadaje, i szczerze - warto je se postawic. :/ Ale rozroznienie miedzy „uwazna pielegnacja” a praca energetyczna nie jest tak proste jak sie wydaje. owszem, lepsza obserwacja to lepsza reakcja na potrzeby rosliny. ale bioenergoterapia w ogrodzie to cos wiecej - to swiadome przekierowanie wlasnego pola bioenergetycznego w strone ekosystemu. Gleba, mikroorganizmy, korzenie - wszystko to tworzy siec. Czlowiek, ktury wchodzi do ogrodu ze spokojem i intencja wspierania, wplywa na te siec inaczej niz ktos kto przychodzi zestresowany i na odczep. swoja droga, to nie jest metafora.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Swietopelk ale to co mówisz o zestresowanym człowieku to da się wytłumaczyć normalnie - zestresowany człowiek inaczej podlewa, inaczej przycina, morze zapomina o czymś. nie trzeba od razu mówić o polach bioenergetycznych. Skąd wiadomo że to energia a nie po prostu zachowanie?


Odpowiedz
(@swietopelk)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 84

@Radgost To jets wlasnie zagwozdka i nie bede go ignorowal. Czesc efektow da sie wyjasnic przez zachowanie, masz racje. Ale sa badania - Backster w latach 60-tych podlaczal rosliny do wykrywacza klamstw i rejestrowal reakcje na intencje czlowieka, nie tylko na fizyczne dzialania. Dyskusja o tych wynikach trwa do dzis. Nie mowie ze to zamknieta sprawa. Mowie ze pytanie jest zasadne i warte eksploracji.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Backster to temat rzeka i mocno kontrowersyjny, nie polecałabym tego jako mocnego argumentu. Jego eksperymenty nigdy nie zostały porządnie zreplikowane w kontrolowanych warunkach. Nie mówię że praca z roślinami nie ma sensu, po prostu wolę ostrożność z wyciąganiem wniosków. Lubczyk, a jak długo to robisz? powiem szczerze, bo może pomidory po prostu wyszły bo miałaś dobry rok i korzystną pogodę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 114

@Cesia59 robię to od dwóch sezonów i w zeszłym roku nie robiłam tego tak świadomie i różnica jest naprawdę duża. Ale ok, nie mogę wykluczyć że to pogoda. Wiesz co mnie jednak przekonuje? To że moja bratowa ma dokładnie taki sam ogródek trzy działki obok, ten sam rodzaj gleby, podobne odmiany, i jej pomidory wyglądają zupełnie inaczej. ona traktuje ogród czysto użytkowo, wchodzi wyrwie chwasty i wychodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 817
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Lubczyk, ale to nadal nie jest żaden dowód, sorry. Bratowa morze podlewać inaczej, inne nasiona, inna wystawa na słońce. To nie tak działa porównywanie. natomiast nie przeczę że intencja i nastawienie człowieka może mieć jakiś wpływ - tylko że mechanizm tego wpływu to osobna sprawa i nie wszystko trzeba tłumaczyć polem energetycznym. Mnie bardziej ciekawi jak wy czujecie ten kontakt z roślinami od strony praktycznej - co konkretnie robicie, jakie techniki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Tatarak Tatarak pyta o konkret wienc odpowiem. Ja pracuje glownie przez dlonie - trzymam je kilka centymetrow nad roslina i wyobrazam sobie przeplyw energii z serca przez ramiona w dol. Troche jak reiki ale bez formalizowania tego. Z ziolami czuje cieplo, czasem mrowienie. Z drzewami to jest cos zupelnie innego - tam to bardziej przykladam dlonie do kory i czekam. Drzewo jakby samo mowi kiedy jest gotowe na kontakt. Brzmi dziwnie ale tak to czuje.


Odpowiedz
(@hiacynt78)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Oksanka ojej to co Oksanka opisuje z drzewami to ja tez mam! zawsze myślałam ze jestem dziwna haha. U mnie jest jeden stary dąb na skraju lasu koło domu i kiedy mam gorszy czas to ide do niego, opieriam się plecami o pien i poprostu stoję. nie wiem czy to energia czy co ale zaawsze wracam spokojniejsza. moj maz mówi ze po prostu swierze powietrze robi swoje ale ja czuję ze to cos więcej.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@mikolajek73)
Połączone: 3 lata temu

no nie wiem, deby to w ogole wyjatkowe drzewa jesli chodzi o energie. Maja cos w se co inne gatunki nie maja, dlatego w tradycji slowianskiej to byl swiety gatunek. Energia debu jest ziemska, stabilizuje, uziemia. jak ktos ma za bardzo rozbudowany czakram korony a za malo zakorzeniony w podstawie to kontakt z debem to jest wrecz recepta. Brzoza z kolei dziala odwrotnie, oczyszcza ale morze przebodzcowac.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wojslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Mikolajek73 skad te informacje o brzozie? bo slyszalem rozne rzeczy na ten temat i nie wszyscy sie z tym zgadzaja. W praktykach kture znam brzoza to raczej drzewo przejsc i granic,niekoniecznie przebodzcowania. Skad to bierzesz?


Odpowiedz
(@mikolajek73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Wojslaw No to jets ogolna wiedza ezoteryczna,duzo o tym czytalem. Brzoza jest lekkia,przepuszcza energie, wienc jak ktos jest juz energetycznie otwarty to morze za bardo otworzyc. To logiczne


Odpowiedz
(@wojslaw)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Mikolajek73 hmm, „ogolna wiedza ezoteryczna” to dla mnie za malo. Bo w tradycji slowianskiej ktorej sporo zglebialem brzoza to przede wszystkim ochrona i oczyszczanie,a nie jakies przebodzcowanie. Watpie zebys znalazl jedno konkretne zrodlo kture tak mowi.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@sosenka61)
Połączone: 3 lata temu

Wtrace sie w to drzewne - tesz chodze do drzew,mam ulubiona sosne w lesie niedaleko domu i kontakt z nia jest dla mnie jak reset. Czy wy tez macie jedno konkretne drzewo z ktorym czujecie polaczenie, czy to sie zmienia? Bo mnie zastanawia czy to jest kwestia gatunku czy poprostu konkretnego egzemplarza i miejsca?


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

Sosenka właśnie! Ja też mam wrażenie że to konkretne drzewo, nie gatunek w ogóle. W moim ogrodzie mam stary bez i on jest jakoś inny niż wszystkie inne bzy które mijam. Ale wracając do roślin warzywnych - czy ktoś próbował pracy energetycznej przy konkretnych problemach, np. choroba roślin, szkodniki? Zastanawiam się czy to może działać prewencyjnie czy już jak coś się dzieje jest za późno na energię?


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@glozeria73)
Połączone: 3 lata temu

To ciekawy kierunek Lubczyk. Z mojego doświadczenia - praca energetyczna w ogrodzie działa zdecydowanie lepiej profilaktycznie. Kiedy roślina jets już mocno zaatakowana przez szkodniki czy chorobę grzybową to oczywiście można pracować z energią ale bez rozwiązania fizycznego problemu to nie wystarczy. To trochę jak z ludźmi - reiki może wspierać ale złamanej nogi nie zleczysz samą energią. W moim ogródku co wiosnę robię coś w rodzaju ustawienia intencji dla całego terenu - obchodzę granice i wyobrażam sobie barierę ochronną. Może placebo, może nie, ale w tym roku mszyc prawie nie było.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

przelatuję to wszystko jeszcze raz i trochę się zastanawiam... czy jak ktos nie jets bioenergoterapeutą,tak poprostu amator,to morze wogole skutecznie pracowac z energia w ogrodzie? pytam bo sama chciałabym spróbować ale boję się ze zrobię coś nie tak i zamiast pomoc to zaszkodzę


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Faye ojjj, roslinam raczej nie zaszkodzisz zla intencja jesli przychodzisz z zyczliwoscia. To nie jest operacja chirurgiczna. Zacznij od zwyklego siedzenia w ogrodzie bez telefonu, bez myslenia o sprawach, po prostu obecnosc. To juz jest praca energetyczna, nawet jesli nie czujesz zadnych mrowien ani ciepla. Rosliny reaguja na spokojna obecnosc, to poczujesz z czasem.


Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Faye słuchajcie ale wróćmy na chwile do tego pytania Faye bo mnie tesz nurtuje. Ona pytała czy amator może cokolwiek zrobić. I dostała odpowiedź że „raczej nie zaszkodzi”. Ale czy to nie jest trochę słaba odpowiedź? Jeśli nie ma żadnego efektu negatywnego to może też nie być żadnego pozytywnego? Skąd wiadomo że jest jakiś efekt w ogóle?


Odpowiedz
(@glozeria73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 92

@Radgost kurcze, to uczciwe pytanie. Powiem szczerze - nie mam twardego dowodu że jest efekt. Mam obserwacje z własnego ogrodu przez kilka sezonów i widzę różnicę. Ale nie prowadziłam kontrolowanego eksperymentu z grupą porównawczą. Nikt tu raczej tego nie robił. Więc tak, możesz to kwestionować. Mnie osobiście wystarczają własne obserwacje ale rozumiem że komuś innemu nie wystarczą.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Faye, Oksanka ma rację że nie zaszkodzisz ale dopowiem jedno - ważna jets regularność. jednorazowe siedzenie w ogrodzie nic nie zmieni. To musi byc praktyka, codzienna albo przynajmiej kilka razy w tygodniu. Intencja bez ciaglosci to trochę jak podlewanie raz na miesiąc i dziwienie sie że roślina usycha. poza tym warto zaobserwować jak ogród reaguje na ciebie przez dłuższy czas, a nie oceniac po tygodniu.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@runika52)
Połączone: 3 lata temu

Dobra, bo czytam o tej regularności co Saturnella napisała i mam pytanie - czy to musi być codziennie o tej samej porze? Bo gdzieś słyszałam że rośliny są wrażliwe na rytm i że praca o świcie daje inne efekty niż wieczorem. Ktoś to sprawdzał w praktyce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@saturnella54)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Runika52 Nie musi byc o tej samej porze co do minuty,ale rytm tak. poranne godziny są faktycznie inne, rośliny sa wtedy jakby bardziej otwarte, szczegolnie tuż po wschodzie. Wieczorem energia jets cięższa, bardziej ziemska. Oba momenty mają sens ale do roznych celów - rano do pobudzania i wzrostu, wieczorem do uspokajania i regeneracji po stresie.


Odpowiedz
Wpisy: 140
 Faye
(@faye)
Połączone: 1 rok temu

wlasnie o to mi chodzilo z tym pytaniem, niekoniecznie o dowody, bardziej chciałam wiedziec od czego zacząć. I ta odpowiedź Oksanki o samej obecności bez telefonu to jets chba dla mnie. brzmi wykonalnie. mam mały balkon z ziołami i zacznę od tego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hiacynt78)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 62

@Faye Faye zioła na balkonie to swietny start!! bazylia i mięta są wg mnie bardo „rozmowne” energetycznie, szybko czuc kontakt. Mnie na początku też pomagało żeby poprostu mowic do roślin - dosłownie na głos, cokolwiek. glupio sie czułam na poczatku ale póżniej przestałam sie przejmować haha


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@topielica)
Połączone: 1 miesiąc temu

a mówienie do roślin to w ogóle działa inaczej niż samo myślenie? 😉 Pytam bo słyszałam że dźwięk ma fizyczny wpływ na komórki, jakoś przez wibracje. Czy to jest ten sam mechanizm co energia z rąk czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 140

@Topielica to dwa rozne kanaly ale moga sie uzupelniac. Dzwiek to fizyczna wibracja, ma realny wplyw na strukture wody w tkankach rosliny, to nie jets tylko ezoteryka. Praca z rak to przekazywanie intencji przez pole bioenergetyczne. Jak mowisz do rosliny z autentyczna troska to laczysz oba - wibracje glosu i intencje serca. Dlatego to dziala lepiej niz samo milczace „myslenie do” rosliny.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

ten „wpływ dźwięku przez wibracje wody” to znany motyw ale warto uważać jak się to interpretuje. Badania Emoto nad kryształkami wody i słowami nigdy nie zostały zreplikowane niezależnie. Fizyczny wpływ dźwięku na rośliny - tak, są badania że np. określone częstotliwości mogą stymulować kiełkowanie. Ale to daleka droga od „mówię z troską i roślina rośnie lepiej”.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@mikolajek73)
Połączone: 3 lata temu

Cesia ale nie wszystko co dziala musi byc zreplikowane w laboratorium. Szamani uzywali dzwieku do pracy z roslinami od tysiecy lat i wiedza byla przekazywana z pokolenia na pokolenie. To jets dowod empiryczny, tylko zbiorowy a nie jednostkowy


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cesia59)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Mikolajek73 Nie, to nie jest dowód empiryczny w żadnym sensie naukowym. To tradycja, co nie znaczy że jest bez wartości, ale nie możemy używać słowa „empiryczny” wymiennie z „dawny”. Szamani robili też rzeczy które okazały się szkodliwe. Długość tradycji nie weryfikuje skuteczności.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@wojslaw)
Połączone: 3 lata temu

Cesia ma racje z terminologia ale jets jeden aspekt ktorego nie uwzglednia. Wiedza przekazywana przez pokolenia w konkretnej kulturze i ekosystemie to rodzaj dlugoterminowej obserwacji w warunkach naturalnych. Nie kontrolowanej, owszem. Ale to nie jest zero. Mysle ze mamy tu do czynienia z czyms miedzy banalnym przesadem a twarda nauka i warto to uczciwie powiedziec.


Odpowiedz
Wpisy: 114
Rozpoczynający temat
(@lubczyk-2)
Połączone: 3 lata temu

słuchajcie wróćmy do ogródka bo zeszliśmy trochę w filozofię 🙂 Glozeria wcześniej pisała o pracy profilaktycznej i mnie to bardo interesuje. Jak to wygląda w praktyce? Czyli zanim cokolwiek się pojawi, zanim szkodnik, zanim choroba - co konkretnie robisz? Jakiś rytuał, intencja co?


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@glozeria73)
Połączone: 3 lata temu

Lubczyk, u mnie to wygląda tak: na początku sezonu, jak sadzę rozsadę, każdą sadzonkę trzymam chwilę w dłoniach zanim włożę do ziemi. Nie długo, kilkanaście sekund. Wyobrażam sobie że przekazuję jej informację o tym co ją czeka - jaka gleba, jaki mikroklimat, czego oczekuję. Potem przez sezon raz na jakiś czas chodzę między rzędami i po prostu uważnie patrzę, nie myśląc o niczym innym. Jak coś zwróci moją uwagę to przy tym staję dłużej.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

o! to z ta rozsada w dloniach jest super pomysl, nigdy nie myslalam o tym w ten sposob. Ja robie cos podobnego z nasionami przed siewem, trzymam je przez noc w malej miseczce i klade na niej kamien - zazwyczaj zielony awenturyn. Nie wiem czy to ma sens energetycznie ale nasiona wydaja mi sie potem jakies bardziej zywe jak kielkuja. moge sobie to wmowic oczywiscie.


Odpowiedz
Wpisy: 139
(@poludnica)
Połączone: 10 miesięcy temu

a ten awenturyn to dlaczego akurat zielony? Pytam bo mam kilka kamieni i nie wiedziałam ze można je łączyć z praca w ogrodzie. Zielony jets od natury i wzrostu czy to przypadkowe?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mirka03)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Poludnica nie przypadkowe, zielony awenturyn jest kojarzony z nowym poczatkiem i wzrostem, i z energia serca. Nasiona to nowe poczatki wienc mi to pasowalo intuicyjnie. Ale szczerze? Nie jestem pewna czy to kamien dziala czy po prostu ten rytual sprawia ze bardziej swiadomie nastawiam sie do siewu. moze jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 817
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Mirka dobrze że to dodajesz bo to uczciwe podejście. Rytuał jako sposób na skupienie intencji ma sens nawet jeśli nie wierzysz w magiczne właściwości konkretnego kamienia. Problem zaczyna się kiedy ktoś odpuszcza nawożenie bo „awenturyn się zajmie”. To dwa różne poziomy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sosenka61)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 7

@Tatarak tatarak, zgadza sie w 100%. Ja to traktuje jako dwie rzeczy ktore ida razem a nie zamiast siebie. Kompost robie, podlewam regularnie, przerzedzam - i do tego dochodzi praca energetyczna. Moj ogrodek jets chba najlepszy z sasiednich dzialek ale nie przypisuje tego wylacznie energii, to byloby glupie.


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

hm, ja mam pytanie moze troche z boku - czy do takiej pracy z roslinami przydaje sie wczesniejsza praktyka medytacji? Bo czytam i widze ze wszyscy mowia o skupieniu, o intencji, o obecnosci. To brzmi jak medytacja wlasnie. Czy ktos zaczal to robic bez zadnego zaplecza w medytacji i tesz cos poczul?


Odpowiedz
Wpisy: 222
(@jacenty-2)
Połączone: 1 rok temu

hm, ja mam pytanie moze troche z boku - czy do takiej pracy z roslinami przydaje sie wczesniejsza praktyka medytacji? Bo czytam i widze ze wszyscy mowia o skupieniu, o intencji, o obecnosci. To brzmi jak medytacja wlasnie. Czy ktos zaczal to robic bez zadnego przygotowania i cos poczul, czy jednak trzeba jakiegos „treningu”?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@glozeria73)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 92

@Jacenty.2 samo sedno i nie jest z boku wcale. Medytacja na pewno pomaga, bo uczy cię wychodzenia z trybu „lista zadań do zrobienia” i wchodzenia w tryb obecności. Ale nie powiedziałabym że jest konieczna. Ja zaczęłam pracę z ogrodem zanim w ogóle wiedziałam czym jest medytacja, po prostu lubiłam siedzieć między grządkami i patrzeć. Dopiero potem doszłam do medytacji jako czegoś osobnego. Więc to może iść w obie strony.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@oksanka)
Połączone: 2 lata temu

ogrod sam w se jest forma medytacji jesli mu na to pozwolisz. ta cisza, zapach ziemi, rytm pracy rak - to wchodzi w stan skupienia bez zadnych technik. wiec nie musisz umiec „medytowac” zeby to czuc, ogrod cie tego uczy sam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@radgost)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 165

@Oksanka ale to trochę odwraca pytanie Jacentego. On pyta czy medytacja pomaga w pracy energetycznej z roślinami, a ty mówisz że ogród sam jest medytacją. To nie jest ta sama rzecz chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 817
(@tatarak)
Połączone: 4 miesiące temu

Radgost ma rację że to dwie różne kwestie. ale obie są trafne. Jacenty, krótka odpowiedź: medytacja pomaga ale nie jets bramką wejścia. Praca z intencją to umiejętność, którą można rozwijać na różne sposoby. Część osób dochodzi do niej przez medytację, część przez rytuał, część przez sam kontakt z naturą. Nie ma jednej drogi. 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 3
Udostępnij: