Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad tym, co tak naprawdę dzieje się energetycznie w łazience. bo to pomieszczenie jest totalnie specyficzne - z jednej strony woda, ktura oczyszcza, z drugiej strony kanalizacja, która według wielu tradycji ściąga energię w dół. Miałam ostatnio rozmowę ze znajomą, która twierdzi, że łazienka to najgorzej energetycznie ustawione miejsce w domu i że w ogóle nie powinno się tam trzymać żadnych kamieni ani świec. Ale ja czuję to zupełnie inaczej - kiedy biorę prysznic z intencją oczyszczenia, czuję wyraźną różnicę. Co wy o tym myślicie?? Czy łazienka to miejsce ochrony energetycznej czy raczej coś, przed czym samą energię trzeba chronić?
O, super temat! Ja tez sie nad tym zastanawialam. Wedlug mnie lazienka ma niesamowity potencjal oczyszczajacy wlasnie przez te wode. Woda to zywiol, ktory niesie ze soba ogromny ladunek, zmywa nie tylko brud fizyczny ale i energetyczny. Tylko mam pytanie do Ciebie - ta znajoma, ktora mowi ze lazienka jest zla energetycznie, skad ma te informacje? Bo to brzmi jakby troche przesadnie, nie?
Kanalizacja to nie jets żadne energetyczne zagrożenie,to mit ktury krąży i krąży. problem z łazienką jest inny - to jest przestrzeń wilgotna, zamknięta, często bez okna, i ta energia poprostu nie cyrkuluje. Nie chodzi o to, że coś złego wciaga, tylko że dobra energia się nie wymienia. To co Ethereal_52 mówi o intencji przy prysznicu, to akurat ma sens i jest stosowane w różnych tradycjach rytualnych.
Nigdy się nad tym nie zastanawiałam szczerze. 😀 Ale teraz jak czytam,to zaczynam myśleć o swojej łazience, jets malutka i ciemna i wgl bez wentylacji prawie. nie ma co ukrywać, czy to znaczy że mam złą energię w całym domu przez nią? Trochę mnie to niepokoi.
a co konkretnie mozna zrobic z taka ciemna lazienka? bo mam podobnie i chcialbym wiedziec od razu co dziala a nie tylko teorie
Powiem ci że to zależy od kontekstu. jesli masz łazienkę,przez którą ktoś obcy przechodzi regularnie, goscie itp. to owszem, warto coś postawić na progu czy przy wejsciu. Ale nie dlatego ze łazienka jets niebezpieczna sama w se, tylko ze jest to takie miejsce, gdzie człowiek jest dosłownie odsłonięty. No i energetycznie tesz
Właśnie wlasnie, to ze jesteśmy dosłownie nadzy w łazience to nie jets bez znaczenia! W slowiańskich wierzeniach mówi się ze w czasie kapeli (znaczy kąpieli) człowiek jest szczegolnie podatny na wpływy - złe oko, urok, co tam kto wierzy. Dlatego stare baby wcierały w progi różne rzeczy i nie zostawiały luster odkrytych w nocy. Nie wiem czy ktoś o tym slyszal, ale moja babcia zawsze zasłaniala lustro w lazience na noc i mówiła ze przez nie możesz sie „wystraszyc” nie wiem jak to inaczej powiedziec.
O, to z tym lustrem to super! Czy to znaczy, że lustro w łazience w ogóle jest niebezpieczne energetycznie? Bo ja mam duże lustro i teraz się zastanawiam czy nie powinnam czegoś z nim zrobić. Podobno lustra w ogóle zbierają energię?
Lustro to osobny, głęboki temat, ale żeby nie odplywac od łazienki - w kwestii energetyki tego pomieszczenia jest cos, o czym rzadko się mówi. Łazienka jest miejscem prawdziwego przejścia. Wchodzisz z zewnątrz, z energią dnia, ludzi, zdarzeń, i schodzisz z tego wszystkiego pod wodą. To jest rytuał, nawet jeśli go tak nie traktujesz. Pytanie brzmi czy świadomie przez ten próg przechodzisz, czy mechanicznie.
Szczerze? Brzmi to dla mnie jak nadawanie symboliki czemuś bardzo prozaicznemu. Prysznic to prysznic. Ale mam jedno pytanie - skoro mówicie, że woda zmywa energię, to dokąd ta zmyta energia idzie? Po kanalizacji? I co wtedy?
Wracając do pytania z początku - ochrona czy oczyszczenie. Moze to nie albo-albo? Pracuję z przestrzenia od kilku lat i doszłam do wniosku,ze łazienka robi obie rzeczy jednocześnie ale sekwencyjnie. najpierw zdejmujesz z siebie co nazbierałeś, a póżniej - jesli świadomie zamkniesz ta przestrzeń - masz rodzaj tarczy na nowy dzień. Kwestia tego jak wychodzisz z lazienki jets wedlug mnie równie ważna jak to jak wchodzisz.
ja własnie zaczynam myslec ze moze to nie przypadek ze po pewnych kąpielach czuje się jakby „lzejszy”, a po innych nie. Myslałem ze to kwestia temperatury wody albo humoru ale moze jets cos w tej swiadomej intencji co Amulecja94 pisala. Czy to sie da poprostu zacząc stosować od jutra czy trzeba jakiegoś wczesniejszego przygotowania?
Żeby nie przesadzić w drugą stronę - intencja to dobry punkt wyjścia ale nie zamieniajcie każdego prysznica w godzinny rytuał. Znam osoby, kture tak bardzo skupiły się na energetyce łazienki, że zaczęły się bać z niej korzystać normalnie. Umiar jest tu naprawdę ważny. Oczyszczenie przez wodę jest naturalne i proste, nie trzeba tego komplikować.
Zaneczka73 ma racje z tym umiarkiem, serio. Widzialam na innych forach watki gdzie ludzie doslownie pisali ze boja sie wziac prysznic bo „energia nie jest gotowa” albo ze musza czekac az merkury wyjdzie z retrograde zeby umyc wlosy. To juz jest lek, nie praktyka. Ale wracajac do meritum - mnie bardziej ciekawi ta sekwencja o ktorej pisala Hazel_76, najpierw oczyszczenie, potem ochrona. Czy to zawsze tak dziala, czy mozesz zaczac od ochrony zanim wejdziesz?
hej,a czy ktos powiedzial jeszcze co z tymi kamieniami w lazience?? Ambrozy gdzies wczesniej wspomnial o soli ale kamieni nie ruszal. bo chba nie wszystkie sie nadaja do wilgotnego pomieszczenia - czytalem ze niektóre sie rozpadają albo traca coś z właściwości
O tak... kamienie w lazience to tricky sprawa! Słyszałam ze selenut (o o pomyliłam, selenyt*) kompletnie nie znoisi wody, rozpuszcza się doslownie. Miałam raz kawalek i polożyłam w łaziance bo ktos pisał że oczyszcza, po tygodniu zrobił się taki matowy i kleisty. Ametyst chyba mozna? Ale nie jestem pewna czy to dobry wybor akurat do tego pomieszczenia.
Przy kamieniach w lazience zasada jets prosta: twarde,odporne na wilgoc, i nie te kture maja zelazo w skladzie bo rdzewieja. Kwarc dymny, czarny turmalin, obsydian - te se radza. Selenyt faktycznie odpada zupelnie. ale zeby nie komplikowac - sol himalajska w lampie to najlepsze rozwiazanie, dziala podwojnie, i energetycznie i praktycznie bo pochlania wilgoc. przy tym nie trzeba jej pilnowac tak jak kamieni
lampa solna w łazience, o tym nie słyszałam!! to jakaś konkretna pozycja czy wystarczy zwykla? Bo w sklepach jest milion rodzajów i nigdy niewiem które sa „prawdziwe” a które to tylko dekoracja
Wracajac do praktyki - probowalam roznych podejsc do lazienki i chce powiedziec ze to co realnie dziala to konsekwencja, nie jednorazowy rytual. Przez jakis czas robilam tylko to wejscie-wyjscie intencyjne jak Hazel_76 pisala i faktycznie po miesiacu lazienka czula sie inaczej. Nie wiem jak to nazwac ale wchodzilam tam spokojniej. Lampa solna jets od kilku miesiecy i nie wyobrazam se juz bez niej.
przepraszam ze sie wtrące ale mam pytnaie trochę z boku - co to znaczy że lazienka „czuje się inaczej”? Jak to rozpoznac? Bo ja nie mam pojecia czy czuję energię w pomiesczeniach czy nie i zaawsze mi sie wydaje że może tylko mi sie wydaje 🙂
okej, to kolejne pytanie z mojej sceptycznej strony - mówimy o tym że łazienka „czuje się inaczej” po intencjach i lampach, ale skąd wiecie że to nie jest zwykły efekt placebo + fakt że poświęcacie temu pomieszczeniu więcej uwagi i np. lepiej je sprzątacie albo częściej wietrzcie? Serio pytam, nie złośliwie.
Mantra_F zadaje dobre pytania i Zaneczka73 dobrze odpowiada. Dodam tylko że przy pracy z przestrzenia fizyczną i energetyczna te dwie rzeczy nie są do rozdzielenia. czysta,dobrze wywietrzona,świadomie utrzymana łazienka to jets i lepsza energia i lepsze warunki fizyczne. nie trzeba wybierać.
dobra ale jak długo to ma trwać zanim coś poczujesz? bo czytam tutaj że po miesiącu, ale czy nie można jakoś szybciej? mam w łazience coś co od zaawsze mi nie leży i chciałabym żeby to zniknęło
to co Ethereal_52 pisze o pamieci miejsca mnie bardo uderzylo bo wlasnie o to mi chodzi gdy mysle o lazience! to nie jest tylko kwestia tego co tam stawiamy, co tam palimy, te kamienie, lampy itd. ale samo miejsce moze cos przechowywac. i tu mam pytanie do Klimek84 ktory pisal o energii przestrzeni - jak to rozroznic, czy mamy do czynienia z energia miejsca vs energia nagromadzona przez uzytkownikow vs po prostu zlym ulozeniem np. rur czy scian?
ja sobie zapisuję tę rozmowę bo nigdy o tym nie myślałam że ściana zewnętrzna morze mieć znaczenie. to coś z wilgocią czy chodzi o coś innego?
Sliwowa08, chodzi o kilka rzeczy naraz. zewnetrzna ściana to granica miedzy tym co jets w środku a tym co na zewnątrz, i to w sensie energetycznym tesz ma znaczenie. ale też fizycznie, wilgoć, zimno, to wszystko wpływa na samopoczucie w sposob ktury czasem odczuwamy jako „ciężkość” nie do końca rozumiejac skad
hej, wróciłam bo probowalam tego co Amulecja94 pisała o oddechu i kurcze, naprawdę coś jest na rzeczy. weszlam wieczorem i rzeczywiscie poczułam że oddycham plycej. ale teraz mam pytanie - i co z tym zrobic jak to już czujesz? bo rozpoznałam ale niewiem co dalej 🙂
