Forum

Asystent AI
Czy energia może le...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia może leczyć rany - od zadrapań do złamań


Wpisy: 192
Rozpoczynający temat
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś co chyba nie jest oczywiste nawet dla osób które zajmują się bioenergoterapią. Chodzi mi o to czy praca z energią może realnie wpływać na gojenie się ran fizycznych. Mówię o czymś konkretnym, nie tylko o samopoczuciu czy „ogólnym wzmocnieniu”. Na przykład zadrapanie, oparzenie, albo coś poważniejszego jak złamanie. Czy bioenergoterapeuta może naprawdę przyspieszyć ten proces? Spotkałam się z różnymi opiniami, jedni mówią że tak i mają podobno przypadki, inni że to działa tylko na poziomie emocjonalnym. Ciekawa jestem co wy o tym myślicie, szczególnie osoby które to praktykują lub korzystały z takiej pomocy.


Odpowiedz
46 odpowiedzi
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

O, fajny temat!! Ja akurat miałam kontakt z bioenergoterapeuta dwa lata temu jak wywinełam kostkę strasznie. Dosłownie spuchła jak balonik. No i ta pani pracowała ze mną chyba z 40 minut, głównie nad stopą ale tesz ogólnie nad aurą. i co? Opuchlizna faktycznie zeszła szybciej niż u mojej koleżanki która miała podobny uraz ale tylko lód i bandaż. Nie mówię że to stuprocentowy dowód, bo każdy się goi inaczej, ale dla mnie to było przekonujące. Pytanie tylko czy to przez energię bezpośrednio czy może przez jakiś efekt relaksacji który wspomaga ciało, bo to też jest możliwe chyba?


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

no nie wiem, porównywanie sie do jednej koleżanki to troche slaby argument. każdy organizm jest inny, wiek, odpornosc, dieta - to wszystko ma wplyw na gojenie. to że u ciemie zeszło szybciej nie znacy od razu że energia to zrobiła. mogłaś po prostu miec lepszy dzien albo mniej chodziłas na tej nodze. nie chce byc złosliwa ale mnie takie argumenty nie przekonują.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 576

@Julisia80 no ale rozumiem co mowisz, tylko wiesz, tak samo można podważyć kazde doświadczenie osobiste, prawda?? Nikt tu nie twierdzi że to zamiast lekarza. Ale ja np. regularnie robię sobie takie krótkie sesje sama ze soba, skupienie na miejscu które boli, kierowanie energii, i naprawdę czuję różnicę w tempie gojenia drobnych rzeczy. Zadrapania, stluczenia. Może to placebo, może nie, ale skoro działa to po co rezygnowac?


Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Rumianek79 Placebo to tez jets cos, nie mówię że bezwartościowe. tylko nazwijmy to po imieniu 🙂 ja mam problem z tym gdy ktoś mówi że energia „leczy złamania” albo że zastąpi gips. to juz jest gruba przesada i moze byc niebezpieczne.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to jets sedno tej rozmowy i dobrze że ktoś to powiedział wprost. Słuchajcie, znam tę dziedzinę od dawna i od razu chce powiedziec jedno: bioenergoterapia przy ranach fizycznych to nie jest magia ktura zastapi chirurga. ale jest coś takiego jak przyspieszanie procesów regeneracyjnych i to jest jak najbardziej realne jeśli pracujesz z energią życiową swiadomie. Widzialam to nie raz. Problem polega na tym że ludzie albo totalnie to odrzucaja, albo wierzą ze uleczy wszystko i to jest drugi błąd, równie duży. 😛 Złamanie wymaga nastawienia i unieruchomienia, to jest fakt. Ale sesja energetyczna równolegle? To może skrócić czas zrostu kostnego i zmniejszyc stan zapalny. Mam na to nie tylko własne doświadczenia ale i relacje od osób które pracowaly z lekarzami otwartymi na takie podejscie.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@leonek92)
Połączone: 3 lata temu

nie rozumiem jednej rzeczy, jak ta energia właściwie „wie” gdzie ma iść? chodzi mi o to że jak ktoś ma złamanie w ręce to terapeuta jakoś celuje w to miejsce czy energia sama się rozprowadza po ciele? przepraszam jeśli głupie pytanie ale naprawdę nie wiem jak to technicznie działa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Leonek92 niema głupich pytan, spokojnie. to jest tak - doświadczony terapeuta skanuje całe ciało energetycznie, wyczuwa gdzie jest zaburzenie w przepływie energii i tam skupia pracę. To nie jest strzelanie na oslep. Cialo ma swoją mapę energetyczną, czakry, meridiony, i wykwalifikowana osoba potrafi te miejsca zlokalizować. Ale żeby być szczera, u początkujących to bywa różnie. Ktos po tygodniowym kursie raczej tego precyzyjnie nie opanuje


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@inwokacja-2)
Połączone: 3 lata temu

Ciekawi mnie właśnie ten wątek skanowania. Dewanna, a jak to wygląda od strony praktycznej? Bo rozumiem że ręce nad ciałem, ale czy terapeuta czuje ciepło, mrowienie, jakieś ciągnienie? Sama nie korzystałam z bioenergoterapii nigdy i zastanawiam sie jak to właściwie odróżnić od kogoś kto po prostu udaje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Inwokacja.2 Niełatwe pytanie i wazne. Terapeuta powinien czuć różnice w gęstości pola, cieplo, zimno, czasem mrowienie w dłoniach, czasem coś jakby opór. ale uczciwie mówiąc - to jets bardzo subiektywne i ciezko to zweryfikowac z zewnątrz. Pacjent po dobrej sesji zwykle tez coś czuje, ciepło, pulsowanie, czasem emocje. Jak ktoś po prostu stoi nad tobą bez zadnego kontaktu i ani ty nic nie czujesz ani on nie potrafi opisać co robi - to czerwona flaga. Nie gwarantuje to że jest fraudem, ale warto pytać.


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

Zapisuję se te informacje, bo akurat prowadzę notatki z różnych metod i bioenergoterapia przy urazach to temat który pojawia mi się w kilku źródłach. co mnie zastanawia to różnica między podejściami, bo czytałam i o Reiki i o klasycznej bioenergoterapii i o terapii Bowena. Każda z tych metod inaczej tłumaczy mechanizm. Czy te metody różnią się skutecznością przy ranach fizycznych? Bo mam wrażenie że ludzie często wrzucają wszystko do jednego worka „praca z energią” a to nie to samo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 576

@Gienia98 o, to naprawde ciekawe rozróżnienie. ja sama praktykuje Reiki i z tego co wiem, Reiki to praca z uniwersalną energia zyciowa z intencją i to się rozni od bioenergoterapii w sensie klinicznym gdzie terapeuta używa własnej energii zyciowej. Przynajmniej tak to rozumiem. Ale przy ranach? Szczerze to niewiem czy to aż tak duza różnica w efekcie. Może ktoś bardziej doświadczony wie?


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@pogoda-2)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy do sedna pytania z początku wątku bo rozmowa trochę poszła w stronę technikaliów. samo pytanie „czy energia leczy rany” jets i proste i nie proste zarazem. Ciało ludzkie ma zdolność regeneracji wpisaną w swoją naturę, to jest jego własna mądrość. Praca energetyczna nie tyle „leczy” w sensie dosłownym, co toruje drogę tej mądrości, usuwa blokady kture spowalniają proces. Przy drobnych ranach, zadrapaniach, oparzeniach pierwszego stopnia - tak, z własnej praktyki powiem że efekty bywają wyraźne i szybkie. przy złamaniach to jest już historia bardziej złożona. Energia morze wspierać zrost, zmniejszać ból towarzyszący, przyspieszać odbudowę tkanek miękkich wokół urazu. ale kość musi mieć czas. i to jest prawda którą każdy uczciwy terapeuta powinien powiedzieć pacjentowi


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 244

@Pogoda.2 to co pisze Pogoda.2 brzmi sensownie ale mam pytanie praktyczne. jak ktos ma np. otwartą ranę, zadrapanie które się jątrzy albo coś takiego, to terapeuta pracuje z rękoma bezpośrednio nad raną czy z odległości? bo zastanawiam sie czy tu nie ma ryzyka infekcji albo czy dotykanie rany nie jest problemem.


Odpowiedz
(@pogoda-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Wiesia.2 Przy otwartych ranach praca odbywa się bez kontaktu fizycznego,wyłącznie w polu energetycznym nad raną. Żaden odpowiedzialny terapeuta nie dotknie otwartej rany dłońmi. To byłoby nie tylko niehigieniczne ale i etycznie niedopuszczalne. Pole energetyczne ciągnie się kilka centymetrów nad skórą i na tym poziomie odbywa się praca. Warto wiedzieć że w przypadku ran jączych czy z objawami infekcji,terapeuta powinien wręcz nalegać na równoległą opiekę medyczną.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@czeslaw02)
Połączone: 1 rok temu

śledzę to od pierwszego wpisu i jets super,dużo sie uczę! mam pytanie z innej strony, czy aspekty astrologiczne mogą mieć wpływ na to jak szybko się goijmy?? bo czytałem kiedyś że Księżyc ma wplyw na płyny w ciele i pewne fazy są lepsze do uzdrawiania. czy bioenergoterapeuta to bierze pod uwagę przy pracy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Czeslaw02 hm, to juz troche inny temat, ale ciekawe. slyszałam ze niektórzy terapeuta faktycznie planują sesje z fazami ksiezyca. nie wiem na ile to ma znaczenie przy samej regeneracji rany ale idea nie jest mi obca. moze to temat na osobny watek zeby nie zakopywac tego?


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

czytam od poczatku i zastanawiam sie nad jedna rzecza. czy energia moze „za duzo” zrobic? mam na mysli czy jets jakis risk ze przyspieszone gojenie bedzie jakos nieprawidlowe,np. blizna sie zle zagoi albo kos sie zrosnie krzywo? albo to glupie pytanie i energia po prostu wspiera naturalne procesy bez mozliwosci ich „przekombinowania”?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Elfin nie glupie,na prawdę. To pytanie kture zadają sobie i terapeuci. Z doświadczenia mogę powiedzieć że energia podąża za natura ciala, nie pracuje wbrew niej. Ciało ma inteligencję własną i energia ją wspiera, nie zastępuje. Nie spotkałam sie z przypadkiem „nadmiernego gojenia” wywołanego pracą energetyczną. 🙂 Blizny keloidowe to kwestia genetyczna i predyspozycji, nie efekt bioenergoterapii. Ale mam pytanie do ciebie: skad ten pomysl? Czytałeś gdzieś coś takiego czy to twoja własna intuicja?


Odpowiedz
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 507

@Dewanna Wlasna intuicja raczej,zastanawialem sie logicznie nad tym. ok, to uspokajajace co piszesz.


Odpowiedz
Wpisy: 192
Rozpoczynający temat
(@morganitka)
Połączone: 1 rok temu

Ciesz się że wątek żyje, dużo ciekawych głosów. Chciałam tylko doprecyzować jedno - mnie interesowało głównie to czy ktoś MA realne własne doświadczenie z gojeniem ran przez bioenergoterapię, nie tylko teorię. Tunia pisała o kostce, Rumianek o drobnychrzeczach. Czy ktoś miał coś poważniejszego? Złamanie, głębsza rana, coś po operacji? Jak to wyglądało w praktyce, ile sesji, jaki efekt?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Morganitka i tu się zgadzam, Morganitka pyta o realne doświadczenia i ja już pisałam o kostce, ale chcę dodać jeden szczegół którego wcześniej nie powiedziałam. Miałam wtedy też dość głębokie zadrapanie na łydce po upadku i terapeutka pracowała nad obiema miejscami. Kostka wróciła do normy po kilku dniach, ale to zadrapanie zagoiło się dosłownie błyskawicznie. Blizny prawie niema. Nie wiem czy to zbieżność czy nie, ale tak właśnie było.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@radoslawa)
Połączone: 8 miesięcy temu

ok ale właśnie tu mnie łapie sceptycyzm, bo skąd wiadomo że zadrapanie zagoiłoby się tak samo szybko BEZ sesji? Zadrapania generalnie goją się szybko. Jak mielibyśmy to porównać? Nie mamy grupy kontrolnej 🙂 i nie mówię że kłamiesz Tunia, mówię że takie doświadczenie jest subiektywne z natury i trudno z niego wyciągać wnioski 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 245

@Radoslawa no masz rację i nie zamierzam kłócić ale moje poprzednie zadrapania tego typu tyle nie znikały. Znam własne ciało od 36 lat 🙂 możliwe że i tym razem samo by tak wyszło, ale jakoś nie wierzę. Ale ok, rozumiem twój punkt.


Odpowiedz
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 576

@Radoslawa To co mowi Radoslawa jets uczciwe i wlasciwie dotyczy każdego osobistego doświadczenia z tą tematyka. ale właśnie dlatego poproszę o coś - czy ktoś tu mial KILKA sesji przy podobnych urazach i zauważył jakas roznice między razami kiedy korzystał z bioenergoterapii a kiedy nie? Bo to byloby ciekawsze niz jeden przypadek.


Odpowiedz
Wpisy: 250
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Rumianek zadała właśnie pytanie które zadają sobie badacze, a nie tylko forumowicze. Problem jets taki, że każdy uraz jest inny, kazde ciało jest inne, każdy moment w zyciu inny. Ja przez lata pracy obserwowalam różne przypadki i mogę powiedziec tyle - tam gdzie była regularna praca energetyczna, regeneracja często wyglądała lepiej. Ale „często” to nie „zawsze” i nie da się tego udowodnic poza własną obserwacją. Taką mam uczciwą odpowiedź. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Dewanna to akurat cenię że nie obiecujesz cudów. serio. ale mam jeszcze jedno pytanie, bo mnie nurtuje od jakiegos czasu - czy w bioenergoterapii jest jakis mechanizm ktory by tłumaczył DLACZEGO miałoby to działać fizycznie? nie mówię o doświadczeniach tylko o mechanizmie. bo jak niema wyjaśnienia to trudno mi to traktować powaznie


Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Julisia80 I tu wlasnie dotykamy sedna. teorie sa różne - od wplywu na przepływ biopola i elektrycznych potencjałów komórkowych,przez wpływ na układ autonomiczny który steruje regeneracją, po efekty związane z relaksem głębokim ktory przyspiesza procesy naprawcze. żadna z tych teorii nie jets w pelni udowodniona na poziomie medycznym. Czy to znaczy ze nie dziala? Niekoniecznie. Czy wiemy dlaczego dziala, jeśli działa? szczerze, nie do końca.


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@leonek92)
Połączone: 3 lata temu

a przepraszam ze wchodzę w ten watek ale zaintrygowalo mnie co Dewanna pisze o układzie autonomicznym. chodzi o to ze jak sie rozluzniamy to szybciej sie gojimy? to by znaczylo ze efekt jest przez stres a nie przez energie jako taka? pytam bo to jest inna sprawa chba


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Leonek92 Właśnie, to jets inna sprawa i bardzo dobrze że to wyłapałeś. Relaks jako efekt pośredni to jeden z możliwych mechanizmow i sam w sobie jest wartościowy. Ale terapeuci mowia też o czymś więcej, o bezpośrednim oddzialywaniu energetycznym niezależnym od relaksu. Tyle ze tego drugiego trudniej obronic


Odpowiedz
Wpisy: 244
(@wiesia-2)
Połączone: 6 miesięcy temu

a jak to jest przy złamaniach? bo tu raczej relaks nic nie zmieni w kości, kość albo się zrośnie albo nie, prawda? wienc jakby to miałoby działać przy złamaniu to chyba inaczej niż przez relaksację


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@pogoda-2)
Połączone: 1 rok temu

Wiesia zadała dobre pytanie i odpowiem tak,bo to serce tego wątku. Kość rośnie się dzięki osteoblastom,to komórki kture budują nową tkankę kostną. 🙂 procesy te są regulowane m.in. przez sygnały elektryczne w ciele co jets faktem medycznym. Elektrostymulacja jest nawet stosowana w medycynie przy trudno gojących się złamaniach. Czy bioenergoterapia wpływa na te sygnały? Tego nikt rzetelnie nie zbadał. ale idea nie jest tak oderwana od fizjologii jak by się wydawało


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@gienia98)
Połączone: 4 miesiące temu

mam to w notatkach,ta elektrostymulacja kości to rzeczywiście stosowana metoda i to mi zaawsze było ciekawym mostem między medycyną a bioenergetyką. jakby medycyna sama przyznaje ze pola elektryczne mają znaczenie. tylko pytanie czy ręce terapeuty wytwarzają cokolwiek mierzalnego w tym zakresie.


Odpowiedz
Wpisy: 434
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

otóż to Gienia to jest kluczowe pytanie. bo jak nie wytwarzają nic mierzalnego to cała ta analogia z elektrostymulacją jest tylko ładna retoryka a nie argument 🙂 nie mówię złośliwie, po prostu tak to widzę.


Odpowiedz
Wpisy: 101
(@radoslawa)
Połączone: 8 miesięcy temu

haha Julisia masz rację ale to nie znaczy że nic się nie dzieje, może po prostu nie mamy dobrych narzędzi do pomiaru? 😉 to jest wygodna wymówka zdaję sobie sprawę, ale jednak


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@inwokacja-2)
Połączone: 3 lata temu

o rany, wracam do pytania Morganitki o realne doświadczenia, bo mi się teraz przypomniało. Znam osobę, nie będę podawać szczegółów, która miała złamanie piątej kości śródstopia i oprócz standardowego leczenia ortopedycznego chodziła na sesje bioenergetyczne. Lekarz podobno był zaskoczony jak szybko kość się zrosła. Ale to jest historia z drugiej ręki więc nie wiem ile to warte jako dowód.


Odpowiedz
Wpisy: 507
(@elfin)
Połączone: 2 lata temu

o,to ciekawe. ale zaskoczony lekarz to tez jeszcze nic nie mowi bo lekarze tesz maja swoje normy statystyczne i czesc przypadkow jets poprostu w gornym zakresie normy. bylbym ostrozny z tym argumentem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@inwokacja-2)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Elfin tak, sama o tym pomyślałam zanim napisałam. dlatego zaznaczyłam że to historia z drugiej ręki. ale w sumie jakoś w to wierzę, nie wiem czemu, może bo znam tę osobę i wiem że jest konkretna, nie jakiś typ co we wszystko wierzy


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@bonifacy97)
Połączone: 2 lata temu

doczytalam do tego miejsca od dawna i rzadko pisze ale musze powiedziec jedno, mnie interesuje w tym temacie wlasnie ta granica, tzn. kiedy bioenergoterapia naprawde jest ok a kiedy moze byc niebezpieczna. bo rozumiem przy drobnych ranach ale przy powaznym zlamaniu czy ktos naprawde powinien rezygnowac z lekarza i isc do terapeuty? bo to by mnie przestraszylo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pogoda-2)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 52

@Bonifacy97 nikt rozsądny tego nie zaleca i mam nadzieję że żaden terapeuta ktury zna się na rzeczy. Bioenergoterapia jako wsparcie obok medycyny konwencjonalnej - tak. zamiast niej przy poważnych urazach - absolutnie nie. To nie jets kwestia wiary ale odpowiedzialności.


Odpowiedz
Wpisy: 62
(@wela81)
Połączone: 2 lata temu

wlasnie się zastanawiam czy sa sytuacje gdzie bioenergoterapia mogłaby być PIERWSZA w kolejności,przed lekarzem, przy czyms lzejszym? np. stłuczenie, drobne skręcenie, zadrapanie? czy i tu najpierw lekarz?


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

oj Wela to dobre pytanie bo przy zadrapaniu naprawdę nikt nie idzie do lekarza na co dzień. i chba nikt nie miałby pretensji że ktoś zamiast tego zrobił sesję bioenergetyczną. przy skręceniu juz bym jednak poszła do lekarza najpierw, bo można mieć naderwane wiezadlo i nie wiedzieć o tym, a to trzeba prawidlowo zaopatrzyc


Odpowiedz
Wpisy: 245
(@tunia)
Połączone: 11 miesięcy temu

no ale wracając do tego co Rumianek pytała wcześniej, bo chba nikt nie odpowiedział konkretnie, tzn. czy ktoś robił KILKA sesji przy podobnym urazie i porównywał. bo ja miałam stłuczone kolano, trzy sesje i kurde na prawdę nie wiem czy to sesje czy po prostu czas, bo kolano by i tak przeszło. nie da się tego oddzielić i to mnie strasznie frustruje kiedy chcę komuś powiedzieć że pomogło 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julisia80)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 434

@Tunia właśnie o to chodzi i to jest sedno. placebo tez działa na kolano. relaks też działa na kolano. pytanie jest o to czy energia działa DODATKOWO ponad te dwa efekty i tego sie nie sprawdzi bez porównania z grupą kontrolną której nikt tu nie robił. nie mówię że nie działa, mówię że nie wiem i wy tez nie wiecie, choćbyście mieli sto doświadczeń.


Odpowiedz
Wpisy: 576
(@rumianek79)
Połączone: 1 miesiąc temu

ej Julisia ale troche przesadzasz z tym „wy tez nie wiecie”, bo osobiste doswiadczenie coś znaczy nawet jesli nie jest badaniem naukowym. jakbym czuła po sesji ze mi lepiej i kolano przestało mi pulsowac to co, mam to ignorować bo niema grupy kontrolnej? trochę tu za bardzo w stronę laboratorium idziemy a to forum ezoteryczne, nie konferencja medyczna 😛


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@leonek92)
Połączone: 3 lata temu

szczerze to ta dyskusja o zadrapianiach vs złamaniach nadal mnie zastanawia, bo chyba logicznie są to zupełnie innego rodzaju urazy? tzn. przy zadrapaniu chodzi o skórę i morze biopole jakoś tam wpływa na skórę, ale przy złamaniu kość musi dosłownie odbudować swoją strukturę, to chyba inny mechanizm całkowicie? czy ktoś wie czy bioenergoterapeuci w ogóle rozróżniają te przypadki czy traktują wszystko tak samo


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dewanna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 250

@Leonek92 i tu masz na prawde dobre spostrzezenie, bo to zależy od terapeuty i od podejscia. Ci ktorzy pracują czysto energetycznie mowia że cialo samo wie co robić, a energia tylko daje impuls do uruchomienia wlasnych sił. wienc czy to skora czy kość, teoria jest ta sama. powiem szczerze, ale ja osobiscie uważam ze przy złamaniach podejście musi być ostrożniejsze bo tam są też kwestie czysto mechaniczne, nastawienie kości, unieruchomienie, i żadna energia tego nie zastąpi. wspierać tak, zastępować nie.


Odpowiedz
Udostępnij: