Chciałam założyć temat o czakrze korony bo widzę że mało się o niej mówi a to przecież Sahasrara, siódmy ośrodek i w sumie najważniejszy jeśli chodzi o połączenie z czymś wyższym. Siedzę nad tym od jakiegoś czasu i mam wrażenie że ludzie mylą aktywację korony z jakimś oświeceniem z dnia na dzień, a to zupełnie nie tak działa. Co wy wiecie albo czujecie na ten temat? Bo chętnie posłucham różnych doświadczeń, nie tylko teorii.
o jejku, o, super ze ktoś to założył. Ja akurat ostatnio dużo medytuję wlasnie skupiając się na tej czakrze i mam dziwne uczucie w czubku glowy podczas sesji, takie jakby mrowienie albo lekkie pulsowanie. Zastanawiam się czy to w ogóle cos znaczy czy po prostu tak mam.
To mrowienie i pulsowanie w czubku glowy przy medytacji to dość czesto opisywany objaw,ale zebym była uczciwa to niema jednej odpowiedzi czym to jest. czesc tradycji mówi że to właśnie aktywnosc Sahasrary, inne ze to po prostu reakcja ukladu nerwowego na skupienie uwagi. Warto wiedziec że w niektórych systemach czakra korony to w ogóle nie „osrodek energii” w prostym sensie, tylko punkt wyjscia poza indywidualne „ja”. inna kategoria niż np. czakra serca
Ale hej, skąd wiemy że ta czakra w ogóle „łączy z wyższymi wymiarami”? To brzmi bardzo ładnie ale co to znaczy w praktyce? Ja się nie czepiam, naprawdę pytam, bo te pojęcia są strasznie rozmyte i każdy mówi coś trochę innego.
Ja kiedys miałam takie doświadczenie podczas głębokiej medytacji, to bylo wlasnie przy pracy z koroną, że przez chwile czułam się jakby mnie nie było, żadnych myśli, żadnego ciała, tylko coś w rodzaju ogromnej przestrzeni i spokoju. tak po prawdzie, nie umiem tego inaczej opisac. Nie wiem czy to była „aktywacja” ale to było bardzo intensywne i zostało ze mna na długo.
No to brzmi jak typowy efekt głębokiej medytacji, deprywacja sensoryczna na własne życzenie. Nie mówię że to złe doświadczenie, ale łączenie tego od razu z czakrami i wyższymi wymiarami to duży krok. Skąd pewność że to czakra korony a nie poprostu mózg w stanie theta?
Ciekawe bo ja slyszalem rozne rzeczy o tej koronie i mam pytanie do bardziej obeznanych,czy praca z korona bez przepracowania nizszych czakr jets w ogole sensowna? Bo gdzies czytalem ze to moze byc wrecz nieprzyjemne albo destabilizujace. Ktos ma doswiadczenia w tym temacie?
To jest bardzo ważna kwestia i mało kto o tym mówi. Tak, w większości tradycji jogicznych i tybetańskich energia prowadzona jest od dołu do góry, od muladhary wzwyż, i to nie jest przypadek. Próba „forsowania” korony bez stabilnej bazy energetycznej może dać efekty odwrotne do zamierzonych, dezorientację, poczucie odrealnienia, a w skrajnych przypadkach nawet kryzysy psychiczne. To nie straszenie, to po prostu jak działa ta praca
Ojej,to troche straszne co piszesz. Bo ja ostatnio zaczelam medytowac skupiajac sie wlasnie na glowie i czubku i mam takie dziwne stany po, jakby lekkie zdezorientowanie, niewiem czy to normalne czy powinnam uwazac.
a jak sie wgl „pracuje” z konkretna czakra, bo nie jestem pewien czy dobrze rozumiem o czym mowicie. to jest wizualizacja czy medytacja czy cos innego?
a jaki kolor ma ta czakra korony? gdzieś widziałam ze fioletowa a gdzieś że biała i nie wiem które jest „prawidłowe” 🙂
no dobra, no i właśnie to jest to co mnie tu zawsze zastanawia, mamy kilka różnych tradycji które mówią różne rzeczy i nikt nie może powiedzieć która ma rację bo to wszystko jest nieweryfikowalne. Jak wy sobie z tym radzicie? Tzn. jak wybieracie w co wierzyć?
dla mnie to kwestia praktyki a nie wiary. stosuję to co daje efekty w moim przypadku i nie przejmuje się za bardzo czy kolor jest fioletowy czy biały. jakby ktos mnie zapytał to powiem ze bialy,bo tak mi „działa” ale nie będę kłócił sie z kimś kto ma fioletowy.
mam wrazenie że ta dyskusja trochę odplywa w filozofię ale morze to dobrze 🙂 ja chciałam zapytac o coś konkretnego... czy ktoś robił sesje z bioenergoterapeuta wlasnie przy pracy z czakra korony i co z tego wyszlo? bo sama nigdy nie byłam u kogoś takiego i zastanawiam się czy to ma sens czy lepiej ćwiczyć samemu.
ojej to co Krystynka.1 pyta mnie bardzo interesuje bo ja wlasnie zastanawiam się nad wizyta u bioenergoterapeuty i nie wiem czego się spodziewac. czy oni wogole pracuja z konkretnymi czakrami podczas sesji czy raczej ogólnie z ciałem energetycznym?? bo widzialam ogłoszenia gdzie ktoś pisze „praca z czakrą korony” jako osobna usługa trudno mi ocenić czy to ma sens czy raczej taki chwyt marketingowy.
szczerze to trochę z ciekawości a trochę dlatego ze ostatnio mam wrazenie że jakby mój umysł jest przeciążony, non stop mysli, niemożność wyciszenia, i gdzies czytalam ze zablokowana czakra korony morze dawać wlasnie takie objawy. choć nie wiem czy to nie jest zbyt uproszczone myslenie. sigilia60 a jak wgl poznać że ta czakra jest u kogos zablokowana? jest jakiś sposób to ocenić samemu czy to zawsze wymaga kogoś z zewnątrz?
przepraszam ale muszę to powiedzieć, „zablokowana czakra” jako wyjaśnienie dla natłoku myśli to jest cofanie się o 10 kroków kiedy są sprawdzone metody radzenia sobie z tym. to nie jest atak, poprostu takie wyjaśnienia przykrywają prawdziwy problem. natłok myśli może być kwestią stylu życia, snu, diety, stresu. nim ktoś pójdzie do bioenergoterapeuty moze warto sprawdzic te bardziej przyziemne rzeczy.
ale chwila, skąd w ogóle wziął się ten cały system objawów dla poszczególnych czakr? bo jak czytam różne strony to każda podaje trochę inne objawy dla tej samej czakry i nikt nie mówi skąd to pochodzi. to wygląda bardziej jak zbiorowa twórczość internetu niż jakaś starożytna wiedza.
Andromedka ma troche racji, duzo z tego co krazzy w internecie o czakrach to jest nowa wersja, zestawiona z roznych tradycji i troche wymyslona na potrzeby zachodniego odbiorcy. w oryginalnych tekstach jogicznych czakry sa opisane zupelnie inaczej niz to co widac na popularnych stronach, inne kolory, inne cechy, inne polozenie nawet. nie mowi to ze praca z czakrami nie dziala, ale ze wiedza ktora wiele osob ma to juz taka polpopkulturowa mieszanka
to jest ciekawy punkt bo wlasnie kiedy zaczalem czytac o czakrach to tesz zauwazylem te rozbieznosci i na poczatku myslalem ze cos zle czytam. a potem wyszlo ze poprostu sa rozne systemy. ale powiem szczerze,dla mnie to nie jest problem, bo jak cos dziala w praktyce to dziala niezaleznie od tego skad pochodzi. tylko to „dziala” jest tu kluczowe i trudne do zmierzenia.
dokładnie, ja to samo. pracuję z czakrami tak jak mnie uczono, nie trace czasu na porownywanie czy moj fiolet jest właściwym fiolktem wg tantrycznych manuskryptow. efekty w zyciu codziennym są dla mnie weryfikacja, nie zgodnosc z historyczna doktryna. choć rozumiem dlaczego to kogoś morze irytować
