Forum

Asystent AI
Energia w kartkach ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w kartkach i grafitkach - papierowe pole

Strona 2 / 2

Wpisy: 187
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, wchodzę w ten wątek z kartami bo go wywołaliście. Czyści się nową talię nie dlatego że „zbiorowa energia tysięcy ludzi”, tylko dlatego że tarot to sposób projekcji i chcesz żeby reagowało na ciebie, nie na poprzedniego właściciela czy przypadkowego kupującego w sklepie. To jest praktyczny powód, nie mistyczny.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sylvana80)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Wrozbiarz masz jakis punt ale tez nie do konca, bo wiekszosc tarocistow z ktorymi rozmawiałam naprawde czuje roznice miedzy talia „swojom” a cudzom. To nie jest tylko projekcja. Choć wiem ze zaraz ktos powie ze to wlasnie jest definicja projekcji haha.


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Sylvana80 yhm... no i właśnie to mowie. Projekcja nie jest tu słowem obraźliwym. Tarot działa PRZEZ projekcję, to jest jego mechanizm. To że „czujesz różnicę” to dobrze, to znaczy że talia jest skalibrowana na ciebie. Ale to nie dowodzi że papier przechowuje energię.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

okej to rozumiem i dziekuje, ale mam następne pytanie bo nie daje mi spokoj. Jak zaznaczam markerem to czy ten marker cos zmienia? Tzn chemia tego markera, kolor, cokolwiek. Bo czytałem kiedyś że kolory maja energie i niebieski to cos innego niz żółty.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Pochwist85 O, to ciekawe co Pochwist pyta. Ja używam kolorowych pisaków przy notatkach z runicznym alfabetem i zawsze intuicyjnie siegalm po inne kolory do różnych run. Nigdy tego nie analizowałam czy to ma sens energetycznie czy tylko mi się po prostu tak kojarzy.


Odpowiedz
(@wieszczbita-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Pochwist85 kolor jako nośnik energii to osobny temat, ale krótko: tak, tradycje chromoterapii i koloroterapii przypisują kolorom konkretne wibracje. Czerwony pobudza, niebieski uspokaja, żółty aktywuje myślenie. Czy to działa przez energie czy przez psychologię percepcji, to znowu ta sama granica o ktorej dyskutujemy w całym wątku. Ale intuicja że „ten kolor pasuje do tej treści” jest warta zaufania, niezależnie od wyjaśnienia :). sorry ale tak to widze...


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Kolory mają udowodnione działanie psychologiczne, to jest fakt naukowy. Badania środowisk biurowych, szpitalnych, wieziennych. Tyle że to nie jest „energia koloru”, tylko wpływ fal świetlnych na układ nerwowy i hormony. Wiec nie musimy wychodzić poza fizykę żeby wyjaśnić dlaczego niebieski uspokaja. Czemu zawsze trzeba dodawać do tego energie subtelną?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Heksanka54 a czemu zawsze trzeba to redukować do nerwów i hormonów? Może jedno i drugie jest prawdą jednocześnie? Tzn mechanizm fizyczny istnieje I energia subtelna też. Przecież nikt nie mówi że jedno wyklucza drugie.


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Tamarka83 bo do wyjaśnienia zjawiska wystarczy prostszy mechanizm. jak już mam wyjaśnienie które działa, to nie dorzucam drugiego tylko dlatego że mogłoby też działać. To jest brzytwa Ockhama i ona tu ma sens. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@milosz)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do mojego eksperymentu z notatkami, ktury opisywałem wcześniej. Zrobłem kolejną sesję i tym razem celowo wziąłem kartke zadrukowaną z jednej strony i pisałem na czystej. nie wiem czemu ale bylem przez cały czas przekonany ze ta kartka jest „brudna” energetycznie przez ten druk. I efekt był gorszy niz przy czystej. Pytanie do Was: czy sam efekt placebo jest tu interesujacy? Bo coś jednak zadziałało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lowczyni60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Milosz no ale to jest właśnie to co mówiłam, nie wiemy czy rozmawiamy o energii czy o psychologii skupienia i oczekiwań. Twój mózg wiedział że kartka jest „nieczysta” i to wystarczyło żeby gorzej pracować. Niekoniecznie potrzebna tu energia papierowa, wystarczy twoje przekonanie o niej.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Hej, ja z innej beczki trochę. Dużo tu mówiliście o papierze, zeszytach, kartach. A co z książkami? Bo jak się zastanowić to stara książka przez którą przeszły setki rąk powinna być zupełnie naładowana, prawda? Ktoś ma doświadczenie z „czytaniem” starej książki zanim się ją przeczyta, znaczy energetycznie? 😛


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Florek tak, stare ksiazki to cos osobnego. Ja mam kilka antykwarycznych i szczerze, jedna z nich od pierwszej chwili mi nie lezy. Nie wiem dlaczego, nie ma w niej nic zloego, to jakas stara powieśc, ale zawrze mi sie nie chce jej tykac. Odłożyłam ja na połke i tak stoi. Moze to tylko okładka ktora jest ponura, moze cos wiecej, nie wiem. no bez przesady teraz


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Florek o Florek, to jest swietny watek bo ja mam pewną historię z ksiązką. Dostałam kiedyś od cioci stary modlitewnik, tak jak Ulka mówiła o babci, i ten modlitewnik jest zupełnie inny w dotyku niż nowe książki. Ma coś w sobie cieplego pomimo że papier jest stary i kruchy. Za każdym razem jak go biore do ręki czuję się trochę jakbym nie była sama w pokoju. Nie straszne, raczej... towarzyszące. Ciocia mówiła że jej mama czytała z niego codziennie przez kilkadziesiat lat.


Odpowiedz
(@betelgeza58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Stasia77 to piękna historia, ale teraz się zastanawiam czy to nie jest właśnie to co Heksanka mówiła, że pamiętasz opowieść cioci i to tworzy to poczucie? Bo nie znałaś tej prababci, prawda? To może wspomnienie o niej wchodzi w kontakt z książką i twój mózg łączy te dwie rzeczy?


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Betelgeza58 może, nie wykluczam. ale powiem ci szczerze, nie bardzo mnie to obchodzi czy to mózg czy energia. Efekt jest ten sam, czuję przy tej książce spokój i jakieś zakorzenienie. Czy muszę wiedzieć dlaczego żeby to było prawdziwe? 😉


Odpowiedz
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Stasia77 No właśnie, wracając do tych ksiazek bo to mnie naprawdę ciekawie wciąga. stasia77 opisała ten modlitewnik i to brzmi dokładnie jak coś co znam z własnego doświadczenia. Mam po dziadku stary atlas geograficzny, totalnie przyziemna rzecz, ale jak go biorę do reki to jest w tym coś innego niż w nowej książce z marketu. Cięższy jakoś, nie fizycznie, ale tak jakby.


Odpowiedz
(@betelgeza58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Stasia77 okay, rozumiem co mówisz i nie chcę tego deprecjonować, serio. ale mam takie pytanie, bo mnie to gnębi: co jeśli to poczucie spokoju i zakorzenienia pochodzi WYŁĄCZNIE od twojej wiedzy o historii tej książki? Tzn czy byłabyś w stanie wziąć taki modlitewnik od nieznajomej osoby i czuć to samo? Bez historii w tle?


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Betelgeza58 wiesz co, to jest na prawdę dobre pytanie i szczerze nie wiem. Nigdy nie miałam okazji sprawdzić. Może by tak trzeba zrobic jakis eksperyment, wziąć stary modlitewnik z antykwariatu od zupełnie obcych ludzi i zobaczyć czy cos czuję. Choć już samo wiedzenie że to modlitewnik pewnie coś zmienia...


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

A wlasnie, ten eksperymet z antykwariatem to sensowny pomysl. Ja akurat mam ten problem z ta jedna ksiazka o ktorej pisałam - nie wiem NIC o jej historii i jednoczesnie nie moge sie do niej przekonać. Nie ma historii w tle, nie ma wspomnień, po prostu ksiazka i to uczucie odpychania. Wiec moze to nie zawsze chodzi o narracje ktora znamy?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Gruszanka57 ojjj... ale uczucie „odpychania” może mieć milion innych źródeł. Okładka, format, zapach starego papieru ktury u kogos wywołuje niechęć, kolor, grubosc. Nie musimy sięgać po energie, żeby to wyjaśnić. Mózg reaguje na mnóstwo bodźców których nie rejestrujemy swiadomie. 🙂


Odpowiedz
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Heksanka54 no dobra ale to tez nie tlumaczy WSZYSTKIEGO. Zapach ok, ale mam inne stare ksiazki i zadna nie robi mi tak jak ta jedna. Cos jest inaczej i nie umiem tego wytlumaczyc zapachem czy okładka :/


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Mam pytanie które może być głupie ale zapytam: czy jest jakaś różnica energetycznie między papierem drukowanym a odręcznym pismem w kontekście takich właśnie starych przedmiotów? Bo modlitewnik pisany odręcznie to jedno, a drukowany maszynowo to drugie. Czy ktoś to czuje inaczej?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Wahadelka77 ehh, nie ma w tym nic głupiego pytanie, wręcz przeciwnie. Pismo odręczne to ślad konkretnego człowieka, jego rytmu, nacisku, momentów zawahania. Druk przemysłowy jest ujednolicony, ale to nie znaczy że nie niesie nic. Raczej niesie energię zbiorową, anonimową. Jak pytasz czy to czuć inaczej, to tak, ale to wymaga trochę wprawy żeby to rozróżnić. 🙂


Odpowiedz
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 133

@Konstancja97 Hej, nawiązując do tego co Konstancja97 napisała wcześniej o dodatkach odręcznych do druku, bo to mi nie daje spokoju. Jeśli piszę na wydrukowanej kartce to te moje dopiski „nadpisują” energię wydruku? Czy raczej to się sumuje? Bo to zmienia dużo jesli chodzi o te moje notatki do egzaminow o których pisałem.


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Pochwist85 to zalezy od intensywnosci. Jeśli twoje dopiski pokrywają większość kartki i są robione z uwagą, z zaangażowaniem, to twoja energia zaczyna dominować. Druk schodzi w tło. Ale jeśli to kilka ptaszków przy gotowym tekście, to druk nadal jest dominującą warstwą. Pomyśl o tym jak o palimpsescie.


Odpowiedz
(@rubinowa-ka)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 17

@Pochwist85 Wróćmy na chwilę do tego co Pochwist pytał o kolory, bo to zostało trochę zakopane pod całą tą filozofią. Kolor ATRAMENTU ma znaczenie w praktykach gdzie papier jest nośnikiem intencji. Nie dlatego że pigment przechowuje energię sam z siebie, ale dlatego że wybór koloru jest częścią rytualu skupienia. Niebieski przy nauce to stara tradycja scriptorium, nie wymysł.


Odpowiedz
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Rubinowa.ka o, nie wiedziałam o tej tradycji scriptorium. Możesz rozwinąć? Bo piszę runy różnymi kolorami i właśnie to mnie zaciekawiło. Czy ten kolor to tylko intencja piszącego czy jest coś więcej?


Odpowiedz
(@rubinowa-ka)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 17

@Wahadelka77 w scriptoriach mnisi używali różnych atramentów do różnych części tekstu - czarny do treści głównej, czerwony do tytułów i inicjałów które miały przyciągać uwagę i podkreślać świętość fragmentu. To nie była energia w dzisiejszym rozumieniu, ale celowe działanie które tworzyło hierarchię uwagi na stronie. Przy runach analogia jest sensowna.


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@milosz)
Połączone: 2 lata temu

Palimpsest to świetne słowo na to. Właśnie tak to czuje z tymi kartkami do których wracam po czasie. Widzę siebie sprzed kilku tygodni w tym co napisałem i jest w tym coś więcej niż tylko treść. To jest trochę jak czytanie własnego śladu. 🙂


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@lowczyni60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Milosz ale uważaj żebyś nie wpadł w pulapke sentymentu i nie nazywał go energią. „Widzę siebie sprzed kilku tygodni” - to jest wspomnienie, emocja, nostalgia. Bardzo ludzka rzecz. Niekoniecznie pole energetyczne w papierze. nie mówię że jedno wyklucza drugie, ale miej to z tyłu głowy. wybacz, nie zgadzam sie kompletnie...


Odpowiedz
(@tamarka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Lowczyni60 ehh, no ale Lowczyni60 każda rozmowa tu w kółko wraca do tego samego miejsca. Albo energia albo psychologia. A co jeśli psychologia I tak działa przez energie? Tzn nasze emocje, myśli, to są przecież procesy w ciele które generują coś mierzalnego. gdzie tu granica? 😉


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Tamarka83 granica jest tam gdzie kończy się mierzalność. Impulsy elektryczne w mózgu - mierzalne. „Pole energetyczne papierowej notatki” - jak dotąd nie. I to jest ta różnica której wiele osób tutaj stara się nie zauważać. ^^


Odpowiedz
(@tamarka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Wrozbiarz nie mierzalne JESZCZE. kiedyś promieniowanie też było niemierzalne.


Odpowiedz
(@wrozbiarz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 187

@Tamarka83 „kiedyś” nie jest argumentem. Cokolwiek może być „kiedyś” mierzalne. to nie znaczy że wszystko istnieje. Czekam na kontrargumenty merytorycznych, nie „może kiedyś”.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@czcibor-pl)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten watek od dluzsego czasu i zastanawiam sie nad jedna rzecza. jak sie robi notatki do nauki to zazwyczaj sie ich pozniej nie dotyka wiele razy, sprawdza raz przed egzaminem i tyle. czy to znaczy ze te kartki „wygasaja” jak ich nie uzywamy? tzn czy energia sie utrzymuje bez kontaktu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Czcibor.pl ojej to naprawdę ciekawe pytanie i nie jest głupie. Myślę, że nie „wygasają” w sensie dosłownym, ale ich pole staje się bardziej uśpione. Kartka do nauki ma w sobie energię skupienia, powtarzania, napięcia przed egzaminem. Jeśli przestajesz do niej wracać, nie ma nowego ładowania. Czy znika? Nie sądzę. Raczej się stabilizuje na jakimś poziomie bazowym. Jak nieuzywany mięsień, trochę zanika ale jest. Natomiast mam inne pytanie w odpowiedzi: co czujesz jak przypadkowo trafiasz na stare notatki z poprzednich lat? Bo to może być właśnie odpowiedź na twoje pytanie z własnego doświadczenia. sorry ale tak to widze


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@czcibor-pl)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie to mnie zastanowiło bo ostatnio trafiłem na notatki z liceum i było cos dziwnego, jakas taka presja jakby, niewiem jak to nazwac. nie sentyment tylko bardziej cos fizycznego prawie. ale moze to tylko stres który pamieta ciało a nie kartka. chyba ciężko mi ocenić czy to rozrózniam


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: