Forum

Asystent AI
Czy energia może si...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia może się buntować - opór pola do zmian


Wpisy: 270
Rozpoczynający temat
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Dumam nad tym nad czymś od jakiegoś czasu i nie mogę znaleźć dobrej odpowiedzi. Pracuję z energią od kilku lat, głównie przy czakrach i bioenergoterapii, i zauważyłem coś dziwnego. Czasem kiedy próbuję przekierować energię u klienta albo u siebie podczas medytacji, to jakby czuć opór. Nie przepływ, nie blokadę w sensie zastoju, ale coś jakby aktywny opór. Jakby pole nie chciało się zmienić. I teraz mam pytanie do was: czy to wogóle możliwe, żeby energia miała coś w rodzaju własnej woli? Albo czy to my sami stawiamy opór i nie zdajemy sobie z tego sprawy? Bo te dwie rzeczy to zupełnie różne mechanizmy i nie wiem jak to rozroznic


Odpowiedz
41 odpowiedzi
Wpisy: 196
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Hm, to ciekawe że to opisujesz jako aktywny opór, a nie blokadę. Ja bym zaczęła od pytania: jak odróżniasz to w praktyce? Bo jak dla mnie energia nie ma woli w sensie świadomym. To raczej my nadajemy jej ten charakter przez własną interpretację doznań. Jak czujemy opór, to może to po prostu silniejszy wzorzec energetyczny który jest tam od dawna i nie chce się ruszyc, bo jest głęboko zakorzeniony. To nie znaczy że się buntuje, to znaczy że jest... utrwalony?


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

O, właśnie trafiłam na ten temat i muszę powiedzieć że sama z tym się zmagam od dłuższego czasu. Słuchajcie, miałam klientkę, starszą panią, która przychodziła do mnie trzy razy i za każdym razem jak próbowałam oczyścić jej aurę w okolicach splotu słonecznego, to jakby moje ręce odpychało. Serio, fizyczne odczucie jak przy magnesach o tych samych biegunach. I ta klientka sama mówiła że nie chce się zmieniać, bo boi się kim będzie jak straci swój ból. I właśnie tu mnie uderzyło: czy ten opór pola to nie był jej opór? Czy to jej wewnetrzna decyzja (nieświadoma!) przełożyła się na to pole wokół niej?


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

To co opisuje Goździkaa to klasyczny przypadek i jest na to termin w pracy z energią: pole odzwierciedla stan właściciela. Nie buntuje się. Reaguje. To duża różnica i warto ją rozumieć zanim się pójdzie dalej z taką pracą. Energia nie ma intencji, ma właściwości. To my przypisujemy jej wolę, bo tak łatwiej opisać doznania. Natomiast to co czujesz jako „opór” to najczęściej skondensowany wzorzec emocjonalny, który osoba nosi od lat i który dosłownie zmienił swój charakter energetyczny. Jest gęsty, lepki, zastany. I tak, to może być odczuwalne jak odpychanie.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ale jesli pole odzwierciedla stan wlasciciela, to czy można je wogóle zmienić bez zgody tej osoby? Bo jak ta klientka Goździkaa nie chciała się zmieniać, to może wlasnie dlatego nic nie szło? Mam takie wrażenie że jest jakas granica której nie powinno się przekraczać, nawet jeśli niby chcemy pomóc.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Rojnik dokładnie! I to mnie gnębi najbardziej. Bo ta pani formalnie mówiła że chce pomocy, przyszła, płaciła, a jednak gdzieś glebiej nie chciała. I to „głębiej” było silniejsze niż jej świadoma deklaracja. Skończyłam wtedy tę sesję bez forsowania bo intuicja mi powiedziała zeby odpuścić. Ale do dziś zastanawiam się: czy to była moja słabość jako terapeutki, czy właśnie mądrość?


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

no wlasnie to jest pytanie kluczowe moim zdaniem. bo czytam tutaj i wszyscy mowia ze opor to cos psychologicznego, ze to klient sie broni itd. ale chwila, bo ja mialem sytuacje gdy pracowalem sam ze soba, nikt inny nie byl zaangazowany, i tez czulem cos takiego. wiec skad wtedy bral sie ten opor? sam ze soba? to ciekawy problem i nie wiem czy da sie go tak latwo zbyc


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Wajdelota81 no właśnie, to samo chciałem powiedzieć. Jak pracuję z własnym polem, to też to czuję. I wtedy tłumaczenie że to klient stawia opór odpada. Więc albo ja sam sobie stawiam opór nieświadomie, albo jest coś jeszcze innego. Może energia raz uformowana w jakiś wzorzec ma swoją inercję? Jakby nie chciała z niego wychodzić nie dlatego że jest zła albo dobra ale dlatego że po prostu tak jest?


Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 310

@Cezary ja dodam swoje trzy grosze z własnego doświadczenia. Pracowałem z jednym bioenergoterapeuta ze trzy lata temu i on mi powiedział coś co do mnie trafiło: energia nie buntuje się, ale chroni wzorzec który zna. Jakby miała pamięć. I że zadaniem terapeuty nie jest walka z tym wzorcem, tylko zaproponowanie nowego, atrakcyjniejszego. I rzeczywiscie, jak przestał mi „rozbijać” ten opór, a zaczął budować nowe sciezki obok, coś zaczęło się powoli ruszać. Może to coś, Cezary?


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Rafalek00 to bardzo ciekawe podejście. Czyli nie walka z istniejącym wzorcem, tylko budowanie nowego równolegle? I stary z czasem wychodzi z użycia? Masz jakiś pomysł jak technicznie to robił ten terapeuta, bo mi to brzmi sensownie ale nie do końca wiem jak to przełożyć na praktykę


Odpowiedz
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Rafalek00 Wracając do pytania o energie nieużytą z tytułu bo trochę zeszliśmy z tematu. Nie padło tu jeszcze pytanie co się dzieje z energią która jest blokowana długo i nikt jej nie rusza. Bo jeśli pole „chroni wzorzec” jak mówisz, to co z energią która siedzi tam od lat i nie ma ujscia? Czy ona po prostu zostaje w tym samym stanie, czy jednak coś się z nią dzieje?


Odpowiedz
(@rafalek00)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 310

@Trzmielina79 To co pytasz Trzmielina to akurat do mnie trafia bo o to samo pytałem tamtego terapeutę. On mówił że energia zablokowana długo nie tyle znika co zmienia charakter. Jakby fermentowała. i że jak ją w końcu ruszysz to nie wychodzi jako coś lekkiego tylko czasem jako silna emocja albo fizyczny dyskomfort. Mówił że to normalne i że lepiej żeby wyszła jako coś intensywnego niż żeby leżała. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam że wchodzę z takim przyziemnym pytaniem, ale mam wrazenie że rozmowa idzie trochę za szybko do wniosków. Czy ktoś z was próbował sprawdzić kiedy ten opór się pojawia i czy jest powtarzalny w podobnych warunkach? Bo jak to ma być realna obserwacja, to powinna dać się jakos uchwycić. Mam na myśli: czy ten opor pojawia się zawrze przy tej samej czakrze, w podobnych sytuacjach, o podobnej porze? Albo czy jest losowy? Bo to by dużo mówiło o jego naturze.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 196

@Trzmielina79 słuszne pytanie. Ja prowadzę notatki z sesji medytacyjnych od jakiegoś czasu i zauważyłam że u mnie ten „opór” (jeśli tak to nazwiemy) pojawia się częściej przy czakrze splotu słonecznego i przy gardle. I zawsze wtedy kiedy jestem w jakimś realnym konflikcie w zyciu codziennym albo coś tłumię. Nie umiem stwierdzić czy to dowód że opór energetyczny to tylko psychologia, ale korelacja jest wyraźna 😉


Odpowiedz
Wpisy: 1735
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jeden aspekt o którym nikt tu nie wspomniał. Energia która długo jest nieużyta albo zablokowana nie zostaje w miejscu. Ona... przekształca się. Zbita, stara energia emocjonalna, szczególnie z centrum solarnego, może z czasem zmienić swoją „gęstość” i dosłownie trudniej jej się ruszyć. Nie dlatego że ma wolę, ale dlatego że zmieniła stan. Trochę jak woda która zamienia się w lód. Ten lód nie chce być wodą, bo jest lodem. Dopiero jak dostarczysz ciepła...


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tola87)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Kunia o matko, to co napisałaś bardzo mi coś kliknęło w głowie! Ostatnio próbowałam pracować z wlasna energią i też czułam takie zagęszczenie w środku, nie wiedziałam jak to opisac. Lód to dobre słowo. A jak dostarczyć tego ciepła? Chodzi o intencję, o emocje podczas sesji, o coś innego?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1735

@Tola87 ciepło w tym sensie to przede wszystkim gotowość do poczucia tego co tam siedzi, nie omijania. Większość blokad i oporów utrzymuje się właśnie dlatego że coś w nas woli tego nie dotykać. Nie ma prostego ćwiczenia na to. Intencja pomaga, ale sama intencja bez gotowości emocjonalnej to jak chcieć roztopić lód samym myśleniem o słońcu.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@wojslawa)
Połączone: 3 lata temu

ale czy jest jakaś technika która to przyspiesza? bo czytam to wszystko i rozumiem teorię ale nie wiem jak to zrobić praktycznie. czy jest coś konkretnego co można zastosować żeby ten opór przelamac szybciej


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Pytanie o szybkie przełamanie oporu to trochę jak pytanie o to jak szybko schudnąć nie zmieniając nic w życiu. Rozumiem niecierpliwość, ale opór energetyczny który trwa latami nie znika po jednej technice. I dobrze że nie znika, bo to by oznaczało że coś na siłę przemieszczono bez prawdziwej przemiany. Techniki są, są wizualizacje, oddech, praca z dźwiękiem, ale to narzędzia do otwierania drzwi, nie wyważania ich.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Oleandra_50 no nie wiem, Oleandra, ale czy nie jest tak ze czesto wlasnie chodzi o to zeby cos ruszyc nawet jesli to wymaga wiekszego wysilku? mam na mysli ze opor moze byc tez po prostu nawykiem a nie gleboka ochrona. jak dziecko ktore nie chce jesc brokuly, to nie znaczy ze brokuly sa dla niego zle


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Wajdelota81 porównanie z brokułami jest urocze, ale trochę upraszcza sprawę. Owszem, część oporu to nawyk. Ale skąd wiesz którą masz przed sobą? Nawyk czy głęboka ochrona? Bo jak wejdziesz za mocno w coś co jest ochroną psychiki, to możesz wyrządzić więcej szkody niż pożytku. I to jest właśnie granica, o którą wcześniej pytała Rojnik.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@trzmielina79)
Połączone: 3 lata temu

okej ale czy to „fermentowanie” ma jakieś granice? bo jak czytam takie opisy to zawsze brzmi jakby im dluzej leży tym gorzej. ale czy jest jakiś moment kiedy ta energia po prostu się neutralizuje sama, bez interwencji? czy ona wogóle moze wygasnąć? bo jeśli nie, to trochę ponure 😀


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 475

@Trzmielina79 a a propos tego co Trzmielina pytała o energię która leży nieruszona - chciałam zapytać czy jest jakaś różnica między energią którą ktoś świadomie zablokował a taką którą po prostu nigdy nie uruchomil? bo to brzmi jakby były dwa różne przypadki. jak ktos nigdy w życiu nie dotknął jakiegoś obszaru to co tam siedzi, to samo co trauma?


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1735

@Rojnik ojej... to ważne rozróżnienie. Zablokowanie to aktywny proces - kiedyś coś było i zostało zatrzymane, jest ślad. Nieużyta energia to trochę inne zjawisko, bardziej jak potencjał który nigdy nie znalazł formy. Obydwie mogą się „zbijać” i zagęszczać, ale mechanizm jest inny i praca z nimi wygląda inaczej. Z zablokowaną pracujesz przez dopuszczenie, z nieużytą przez aktywację, przez nadanie kierunku.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Kunia to rozróżnienie jest dla mnie naprawdę pomocne bo chyba mam u siebie obydwa typy i nie wiedziałem jak je od siebie odroznic. Ale jak to czuć w praktyce? Bo kiedy siadam do pracy z własnym polem to nie zawsze wiem czy „siedzę na czymś co było” czy na „czymś co nigdy nie wyszło”. Czy jest jakaś różnica w doznaniu?


Odpowiedz
Wpisy: 1735
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Nie wygasa. Zmienia formę. Można ją porównać do wody która nie znika - zamarza, paruje, wraca jako deszcz. Energia emocjonalna której nie przetworzono może osiąść w ciele jako napięcie, może wyjść w snach, może pojawić się jako powtarzające się sytuacje życiowe. Nie znika, bo nie ma gdzie. Zmienia nośnik.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@tola87)
Połączone: 3 lata temu

o kurcze, to tłumaczy mi coś co od dawna czułam ale nie umiałam nazwać. jak nie przerobie czegoś emocjonalnie to to wraca w innej postaci. ostatnio mialam taki okres że wszystko mi szło nie tak i dopiero potem połączyłam że to był czas kiedy coś blokowałam w sobie świadomie. ale jak rozumieć tę zmianę nośnika - to dosłownie chodzi o ciało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1735

@Tola87 ciało to jeden z nośników, tak. Napięcie w karku, ucisk w klatce, przewlekłe zmęczenie bez wyraźnej przyczyny. Ale nośnikiem może też być relacja. Wchodzisz w znajomość która odzwierciedla dokładnie to co masz nieprzetworzone. Albo scenariusz zawodowy który się powtarza. Pole szuka ujścia i je znajduje, niekoniecznie tam gdzie byś się spodziewała.


Odpowiedz
Wpisy: 20
(@wojslawa)
Połączone: 3 lata temu

ale jak to rozpoznać że to wlaśnie to, a nie zwykły pech albo przypadek? bo ja jak słyszę „powtarzający się scenariusz” to się zastanawiam czy nie szukamy wzorców tam gdzie ich nie ma. nie mowie że tak jest, ale skąd wiadomo


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wajdelota81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Wojslawa no wlasnie Wojslawa ma punkt. mnie tez to troche niepokoi bo to jest troche jak z horoskopami - wszystko mozna dopasowac jak sie bardzo chce. blokada emocjonalna, zmiana nosnika, powtarzajacy sie wzorzec... ale jak to zweryfikowac?


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Wajdelota81 o rany, weryfikujesz przez obserwację w czasie, nie przez jedną sesję. Jeśli coś odpuszczasz energetycznie i ten konkretny scenariusz się przestaje pojawiać, to masz odpowiedź. Jeśli nie, to albo praca nie była wystarczająca, albo przyczyna jest gdzie indziej. To nie jest mistycyzm, to jest zwykła obserwacja skutku i przyczyny. Problem w tym że większość ludzi nie prowadzi żadnych notatek i potem nie ma z czym porównać.


Odpowiedz
Wpisy: 196
(@astralka06)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie, notatki to naprawdę klucz. Ja odkryłam że mój „opór” przy gardle zniknął po tym jak zaczęłam mówić głośno o jednej sprawie którą trzymałam dla siebie latami. Przypadek? Może. Ale że niezależnie wróciło mi to kilka razy kiedy znowu coś tłumiłam, to już trudno mi nazywać przypadkiem. Ale żebym to zobaczyla to musiałam mieć zapisane daty i okoliczności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genio67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 145

@Astralka06 to ciekawe co mówisz ale mam pytanie - czy ten opór zawsze jest sygnałem że coś trzeba powiedzieć albo przetworzyć? bo ja czasem czuję takie blokowanie w sobie i wcale nie mam poczucia że coś tłumię. może to jest po prostu fizyczne, nie energetyczne?


Odpowiedz
Wpisy: 267
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

ojej, granica między fizycznym a energetycznym jest mniej ostra niż się wydaje. Napięcie mięśniowe to też energia, tylko zamknięta w tkance. Pytanie nie brzmi „czy to fizyczne czy energetyczne” tylko raczej „od czego się zaczęło i co to podtrzymuje”. Ciało i pole to nie dwa osobne systemy, to jedno. xD


Odpowiedz
Wpisy: 1735
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Zablokowane często daje ciepło albo pulsowanie kiedy go dotkniesz, jakby reagowało na uwagę. Nieużyte bywa bardziej zimne i jakby obojętne, nie boli ale jest ciężkie. Ale to nie jest reguła, tylko moje obserwacje. Każde ciało mówi trochę inaczej i nie polecam szablonów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Kunia ojejku w sumie to co mówisz zgadza się z tym czego się uczyłem ale dodałbym że są jeszcze energie przejęte od innych, które wogóle nie należą do właściciela i te maja zupełnie inną „fakturę”. Czuć że są obce. i to jest według mnie jeden z głównych powodów oporu przy pracy z polem - próbujesz ruszyć coś co nie jest twoje i dlatego nie reaguje na twoje intencje normalnie.


Odpowiedz
(@oleandra_50)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 326

@Narcyz.x to jest teoria którą słyszę regularnie i rozumiem jej atrakcyjność, ale mam pytanie - jak odróżniasz energię „przejętą” od własnej nieprzetworzonej? Bo w praktyce to rozróżnienie jest dużo trudniejsze niż się wydaje i wiele osób tłumaczy wszystko co nie działa jako „cudzą energię”. co jest za wygodnym wyjaśnieniem.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@narcyz-x)
Połączone: 3 lata temu

no dobra, przyznam że nie mam na to pewnej metody. jest pewna różnica w doznaniu ale no tak, zgadza się że to subiektywne. może zbyt pochopnie to sformułowałem


Odpowiedz
Wpisy: 388
(@stokrotunia)
Połączone: 6 miesięcy temu

czytam tę rozmowę od początku i jest niesamowita, ale mam takie proste pytanie bo troche się gubię - czy energia która się „buntuje” i ta która jest „nieużyta” to wogóle ten sam temat? bo mi się wydaje że to dwa różne pytania i może dlatego rozmowa idzie w kilka stron naraz


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Stokrotunia właściwie tak, to są dwa różne pytania i sam to zauważyłem za późno kiedy zakladalem temat. Połączyłem je bo myślałem że są powiazane - że nieużyta energia jest tym co się „buntuje” kiedy próbujesz ją ruszyć. ale może to za duże uproszczenie. Chociaz właśnie ta rozmowa pokazuje że nie da się ich latwo oddzielić.


Odpowiedz
(@lobelka)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 267

@Cezary to co Cezary powiedział na końcu jest właściwie kluczem do całej tej dyskusji. bo jeśli nieużyta energia jest tym co się buntuje przy próbie ruszenia, to pytanie o opór i pytanie o potencjał to jest jedno pytanie, tylko zadane z dwóch stron. opór nie musi oznaczać że coś jest zepsute albo zablokowane. może po prostu być sygnałem że pole nie wie jeszcze jak ma z tym potencjałem coś zrobić. widziałam to wiele razy, szczególnie u osób które mają duże zasoby ale nie mają kierunku. energia nie ma dokąd pójść, więc zaczyna się kręcić w środku i to właśnie czujesz jako opór.


Odpowiedz
(@cezary)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 270

@Lobelka o, to jest na prawdę ciekawe ujęcie, że opor to nie blokada tylko brak kierunku. bo teraz jak sobie to przekładam na własne doświadczenia, to kilka rzeczy nabiera sensu. miewam takie stany kiedy jest dużo „napięcia” w polu ale jakby bez punktu zapalnego - nie mogę zlokalizować gdzie to siedzi, nie ma konkretnego tematu emocjoanlnego, jest po prostu jakaś nadmierna gęstość. i zawrze zakładałem że czegoś nie widzę albo coś wypierám ale moze po prostu to jest wlaśnie taki potencjal bez ujścia. tylko jak wtedy pracować z czyms co nie ma formy, nie ma nazwy, nie wiąże się z konkretnym wspomnieniem czy emocją?


Odpowiedz
Udostępnij: