Forum

Asystent AI
Energia w kartkach ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w kartkach i grafitkach - papierowe pole

Strona 1 / 2

Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chciałam poruszyć temat który pewnie nie dla wszystkich jest oczywisty, a mnie od jakiegoś czasu bardzo interesuje. Chodzi o energię w materialach edukacyjnych, konkretnie w kartkach, zeszytach, grafikach które dziecko (albo dorosły) dostaje do nauki. Czy ktoś w ogóle zastanawia się nad tym, że każdy papier który trafia do ucznia ma swoje pole energetyczne? Że grafika narysowana z intencją może dosłownie wpływać na to jak człowiek przyswaja wiedzę? Pracuję z energią od kilku lat i zauważyłam wyraźną różnicę między materiałami „martwymi” a tymi, do ktorych ktoś wkładał świadomą uwagę podczas tworzenia. Ciekawa jestem czy ktoś tu mial podobne spostrzeżenia, bo to temat który rzadko pojawia się w takim kontekście. 🙂


Odpowiedz
101 odpowiedzi
Wpisy: 63
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

O, to ciekawe. Nigdy nie myślałam o zeszytach czy kartkach z zadaniami w ten sposób. A co rozumiesz przez to „martwe” materiały? Chodzi o masowo drukowane podręczniki czy o coś innego? Bo jesli tak to przez moje dziecko przeszło chyba z tonę takich martwych rzeczy 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 305
(@mietek64)
Połączone: 5 miesięcy temu

Hmm, bóg raczy wiedzieć czy dobrze rozumiem. Znaczy kartka z zadaniami matematycznymi ma jakieś pole? Serio pytam, nie ironicznie, bo trochę mi to nie mieści się w glowie. mam na myśli, że okej, rozumiem że na przykład kryształ czy talizman ma jakąś energię bo jest naturalny, ale zwykły papier drukowany w fabryce?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Mietek64 Celne pytanie. W bioenergoterapii wychodzimy z założenia że wszystko ma swoje pole, papier nie jest wyjątkiem. Ale tu chodzi o coś więcej, nie tylko o sam papier jako materiał. Chodzi o intencję osoby która tworzyła treść, o grafiki, o układ, o kolory. Grafika która jest chaotyczna, pstrokata, sklejona byle jak, dosłownie zaburza odbiór. a taka stworzona z uwagą, ze spokojem, wciąga i sprzyja skupieniu. To nie jest mistyka, to obserwacja.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@betelgeza58)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że się wtrącę, ale czy to trochę nie jest tak, że ładna grafika po prostu estetycznie lepiej się ogląda i dlatego dziecko chętniej się uczy? Nie musielibyśmy tutaj chyba mówić o polach energetycznych, zwykła psychologia to tłumaczy... albo się mylę?. moze sie myle, tylko mnie to nie przekonuje...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Betelgeza58 yhm no właśnie. Betelgeza trafia w sedno. Bo to co opisujesz, Konstancja, to bardzo ladnie brzmi ale jak tu odróżnić „pole energetyczne kartki” od zwyklego efektu estetyki i designu? Czy jest jakiś sposób żeby to sprawdzić poza subiektywnym odczuciem? Bo jeśli nie, to mamy problem z tym czy to jest bioenergoterapia czy po prostu grafika użytkowa.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Moim zdanem oba te wyjasnienia mogą być prawdziwe jednocześnie. Estetyka i pole energetyczne to nie muszą się wykluczać. Piękna grafika piękna bo ktos włożył w nia uwage i dobre intencje - i dlatego pole jest inne. Nie rozumiem dlaczego jedno musi przekreślac drugie. :/


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Gruszanka57 Bo wtedy twierdzenie o polu staje się niefalsyfikowalne. Cokolwiek się stanie, zawsze można powiedzieć „no bo intencja była dobra” albo „no bo zła energia”. Nie mam nic przeciwko tematowi ale lubię żeby dyskusja miała jakieś nogi pod sobą. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Ja to powiem tak, bo mam taką historyjkę z własnego życia. Miałam koleżankę ktora uczyła małe dzieci i robiła własnoręcznie fiszki, takie kolorowe z obrazkami, siedziała nad nimi wieczorami i na prawdę wkładała w to serce. dzieci z jej grupy miały zupełnie inny stosunek do nauki niż rówieśnicy którzy mieli tylko szare ksero z podręcznika. Czy to energia? Nie wiem. Ale coś tam było, naprawdę.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Stasia77 To jest właśnie fajny przykład. Tylko pytanie czy to nie jest po prostu efekt tego że nauczycielka była bardziej zaangażowana i to widać w pracy z dziećmi? A nie w samych fiszkach. Tzn sama energia fiszek bez tej osoby za nimi, to by działała?


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Wahadelka77 To jest bardzo dobre pytanie Wahadelka. I tutaj jest właśnie clou całego tematu. Mój pogląd jest taki, że energia intencji zostaje w przedmiocie nawet bez obecności twórcy. Dlatego ręcznie napisana kartka od kogoś bliskiego działa inaczej niż druk. Możemy to wyczuć, możemy to mierzyć wahadłem, możemy obserwować efekty. Ale rozumiem że dla kogoś kto nie ma takiej praktyki, to brzmi jak bajki. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wahadło mierzy ruchy dłoni, nie pole energetyczne kartki. To trochę jak powiedzieć że termometr mierzy nastrój. Nie podważam że ktoś wkłada serce w to co robi i że to ma efekty ale mieszanie tego z bioenergoterapią i „papierowym polem” to już jest skok przez przepaść.


Odpowiedz
Wpisy: 17
(@wrozka93)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam pytanie praktyczne bo teoria to teoria. Jeśli ktoś tworzy materialy edukacyjne, to co konkretnie można zrobić żeby „naładować” je dobrą energią? Medytacja przed pracą? Konkretne intencje? Bo to brzmi jakby dało się to zastosować w praktyce i ciekawi mnie jak.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@czcibor-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Wrozka93 też mnie to ciekawi co Wrozka pyta. Bo ja na przykład rysuję różne rzeczy do nauki, plansze i takie tam, i zastanawiam sie teraz czy powinienem robić coś specjalnego zanim zacznę. Czy po prostu spokojny nastrój wystarczy?


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Wrozka93 Podstawy to naprawdę prosta sprawa. Zanim zaczniesz tworzyć, kilka spokojnych oddechów, żadnego pośpiechu, żadnego stresu. Możesz też wyobrazić sobie jak odbiorca korzysta z materiału i mu się to udaje. To jest świadome programowanie intencji. Poza tym kolory, układ, typografia - to wszystko współgra z czakrami i z energią. Żółty i pomarańczowy sprzyjają skupieniu i uczeniu sie, zbyt dużo czerwonego może rozpraszac 🙂


Odpowiedz
(@milosz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 51

@Konstancja97 A mnie ciekawi zupełnie inna rzecz - Konstancja napisała wcześniej że ręcznie pisana kartka działa inaczej niż druk. to teraz chodzi mi po głowie - czy odręczne notatki które sam sobie robię do nauki są naladowane moją własną energią? Czyli niejako samemu sobie przekazuje jakieś pole?


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Milosz auć tak, to bardzo dobre spostrzeżenie i często o tym mówię. Kiedy piszesz odręcznie, jesteś jednocześnie tworca i odbiorcą - energia krąży. Dlatego stare metody nauki przez przepisywanie miały sens głębszy niż tylko mechaniczne zapamiętywanie. Ręka, umysł, papier - to jeden obieg. Druk to obcy obiekt bez twojego śladu energetycznego.


Odpowiedz
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Konstancja97 Słuchajcie, a wracając do tego co pisałaś o kolorach. Rozumiem że żółty ma wspierać koncentrację. Ale co z materiałami gdzie masz dużo tekstu i mało grafiki? Teksty same w sobie, bez kolorów, to mają jakieś pole czy głównie niosą pole przez intencję osoby która je pisała?


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@betelgeza58)
Połączone: 2 lata temu

Okej, to z tymi kolorami jest ciekawe bo czytałam coś o psychologii koloru i tam też mówią podobne rzeczy, że żółty poprawia koncentrację. ale tam to jest neurobiologia a nie czakry. Czy tutaj to działa przez ten sam mechanizm czy inny? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 33
(@lowczyni60)
Połączone: 3 lata temu

Tak naprawde kolory działają jednocześnie na poziomie fizycznym i energetycznym, bo każda barwa ma swoją wibrację i częstotliwość. Neurobiologia bada ten sam fenomen co bioenergoterapia tylko różnymi metodami. Zresztą kolory przypisane czakrom to nie jest przypadek, to wiedza wypracowana przez tysiące lat obserwacji. Żółty to czakra splotu słonecznego, centrum intelektu i woli, jasne że wspomaga naukę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Lowczyni60 „Wiedza wypracowana przez tysiące lat obserwacji” brzmi przekonująco ale w praktyce przypisania kolorów do czakr różnią się w zależności od tradycji, szkoły i autora. To nie jest żaden ustalony system, to interpretacje. Polecam sprawdzić zanim się cytuje to jako pewnik.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hej, przepraszam że może głupie pytanie, ale czy to znaczy że jak ktoś drukuje materialy dla dzieci i jest przy tym zestresowany albo smutny to te materiały mogą być jakoś szkodliwe? Serio pytam bo mam małą siostrę i teraz trochę mi się to w głowie kręci.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Runomira01 Nie bałabym sie az tak. Energia negatywna się gromadzi przy silnych, powtarzających sie emocjach. Jednorazowy stres przy druku to trochę za malo żeby realnie coś zaszkodzic. Ale juz nauczyciel ktory kazdego dnia z niechecia idzie do pracy i z niechecia przygotowuje materały, to co innego. Czuć to czasem dosłownie, takie szare nieżywe kartki


Odpowiedz
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Gruszanka57 okej, to trochę mnie uspokaja. Bo już miałam wyrzuty sumienia że brat drukował jej coś do szkoły jak był zmęczony po pracy. Ale skoro jednorazowo to nie jest problem, to spoko. A ten nauczyciel co codziennie idzie z niechęcią - to chyba musi jakoś czuć to dziecko bez żadnej energii, nie?


Odpowiedz
Wpisy: 381
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

eh, no właśnie, bo ja miałam taką sytuację w podstawówce, pani od polskiego kompletnie nie lubiła swojej pracy, to było widać na kilometr. I pamiętam że jej lekcje były jakieś takie... przytłaczające. Szare. Nawet zeszyty do jej przedmiotu miałam takie jakby cięższe, to głupio brzmi ale tak to czułam. A pani od muzyki uwielbiala to co robi i jej nuty, kartki z tekstami, wszystko bylo jakoś inne.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Stasia77 serio to „cięższe zeszyty” to jest argument? Mogło być tak po prostu że zniechęcona nauczycielka jest nudna i twój mózg to kodował jako ciężką robotę, niekoniecznie pole energetyczne zeszytu. te dwa wyjaśnienia dają identyczny efekt i nie możemy odróżnić ktury jest prawdziwy.


Odpowiedz
(@stasia77)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 381

@Wizjoner79 nie mówię że to był argument, mówiłam co czułam. Nie próbowałam udowadniać niczego naukowego, po prostu opisałam swoje doświadczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 271
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

No i tu wychodzi kolejny problem. Przepisywanie działa bo angażuje więcej zmysłów i wzmacnia ślad pamięciowy - to jest wytłumaczone przez kognitywistykę. Nie potrzebujemy żadnego pola energetycznego żeby to wyjasnic. Zdaje mi się że bioenergoterapia dokleja sobie wyjaśnienia do rzeczy które już maja inne, sprawdzone wyjaśnienia


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lowczyni60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Heksanka54 ale skąd wiesz że kognitywistyka i bioenergoterapia mówią o czymś innym? Może ślad pamięciowy to jest wlasnie ten energetyczny ślad, tylko opisany innym językiem. Nauka ciagle odkrywa że to co było „mistyczne” ma potem fizyczne podstawy. 😉


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Lowczyni60 to jest klasyczny ruch „nauka jeszcze tego nie odkryła ale my już wiemy”. problem jest taki że ta strategia działa na każde twierdzenie jakie chcesz. Mogę powiedzieć że czajnik wrze bo krasnale machają ogonkami i tesz powiem „nauka jeszcze tego nie zbadała”


Odpowiedz
Wpisy: 367
Rozpoczynający temat
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Tekst sam w sobie jest nośnikiem energii na kilku poziomach. Słowa mają wibrację, intencja autora jest zapisana w wyborze słów, rytmie zdań. To nie musi być kolor. Możesz mieć bardzo nasyconą energetycznie kartkę czarno-białego tekstu jeśli ktoś pisał ją z pełną uwagą i troską. A mozesz mieć kolorową ilustrację zrobiona byle jak przy kawie i papierosie, która jest energetycznie plytka.


Odpowiedz
Wpisy: 38
(@czcibor-pl)
Połączone: 3 lata temu

hm to trochę zmienia myślenie o tym co robię. Robię plansze do nauki angielskiego dla kolegi, teraz się zastanawiam czy powinienem jakoś inaczej do tego podchodzić. Czy jak po prostu lubię to co robię i nie jestem przy tym zdenerwowany to wystarczy, czy trzeba coś robić świadomie? 😮


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Czcibor.pl szczera odpowiedź - jesli lubisz to co robisz i robisz to spokojnie, to masz już 80% tego o czym tu piszemy. Reszta to już detale. Nie komplikuj.


Odpowiedz
(@czcibor-pl)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 38

@Otylka83 o, dziękuję, to bardzo praktyczne podejscie. To mi ulżyło bo troche się już bałem że trzeba jakichś skomplikowanych rytuałów przed każdym rysowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Rytual nie musi być skomplikwany. Ja przed każdą ważną pracą po prostu zatrzymuje się na chwile, biorę kilka oddechów i wyobrażam sobie osobę dla której to robię. To jest cały rytuał. Piec minut maksymalnie. I czuje ze to co potem powstaje jest inne niz jak siadam i od razu zaczynam klepać bez zastanowienia :/


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrozka93)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 17

@Gruszanka57 A czy to nie jest trochę tak że ten „rytuał” o którym piszesz Gruszanka, to po prostu wchodzenie w stan skupienia? Czyli jakis rodzaj mini-medytacji przed pracą? Bo jak tak to ujęć to jest to coś co nawet sceptycy mogą zaakceptować - wyciszone skupienie daje lepszy efekt.


Odpowiedz
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Wrozka93 tak i nie. Z jednej strony tak, skupienie ma znaczenie dla jakości pracy. Ale ja nie robilabym z tego tylko „mini medytacji” bo to upraszcza. Chodzi też o nastawienie serca a nie tylko o stan umysłu. To różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 90
(@betelgeza58)
Połączone: 2 lata temu

Hmm, a mam takie pytanie może trochę z boku, bo mi się to kręci w głowie od jakiegoś czasu. Czy to pole energetyczne z kartki może się z czasem rozładować? Znaczy, czy stara książka ulubionego autora, taka z którego ona wychodziła z energią i miłością, może po latach być już „pusta”? Czy energia gromadzi się i nie zanika?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Betelgeza58 No jasne że stare rzeczy nabierają energii! Szczególnie takie po bliskich osobach, to jest chyba oczywiste. Ale kiedy zostanie odpowiedź na pytanie Betelgezy? Bo mnie też ciekawi czy to zanika czy rośnie z czasem.


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Betelgeza58 to pytanie o rozładowywanie się energii jest naprawdę ważne i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Zależy od kilku rzeczy. Energia zapisana w kartce czy książce nie zanika tak jak prąd w baterii, to nie jest model elektryczny. Raczej powiedziałabym że bez „odnawiania” kontaktu z tym materiałem, bez czytania, bez obecności bliskich osób, ten ładunek się jakby wycisza. Nie znika, ale leży uśpiony. Stare modlitewniki po babci o których pisała Ulka to świetny przykład. Lata modlitwy, skupienia, intencji warstwy na warstwach. Taki obiekt jest jak studnia, do której przez lata ktoś coś wnosił. :). moze sie myle, tylko mnie to nie przekonuje


Odpowiedz
Wpisy: 150
(@ulka_64)
Połączone: 3 tygodnie temu

O, to jest naprawdę ciekawe pytanie. Bo mam w domu stare modlitewniki po babci i naprawdę czuje z nich coś zupełnie innego niż z nowej książki. Nigdy nad tym tak nie myślałam ale może wlasnie to jest powód?


Odpowiedz
Wpisy: 2212
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Jest w tym coś głębszego niż tylko zapis intencji. Przedmiot długo używany przez człowieka staje się czescia jego historii, splata się z nim niewidzialną nicią. książka modlitewna babci nie niesie tylko jej energii, niesie też wszystkie chwile kiedy po nią sięgała, jej ból, jej nadzieję, jej skupienie. To nie jest ładunek który można odczytać wolą, to jest odciśnięty ślad całego życia. Takie rzeczy nie „rozładowują się” tak po prostu.


Odpowiedz
Wpisy: 281
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale znowu wchodzimy na ten sam most. Modlitewnik po babci „czujesz inaczej” bo on należał do babci i masz z nim wspomnienia. Twój mózg reaguje na skojarzenia, zapachy, wygląd. to jest psychologia wspomnień, nie pole energetyczne. Można to sprawdzić dając ten modlitewnik osobie która nie wiedziala że jest po kimś bliskim i zobaczyć czy też go „poczuje”. Założę się że nie


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ulka_64)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 150

@Wizjoner79 no nie ale Wizjoner, ja ten modlitewnik wzięłam do rąk jako dziecko, nie wiedziałam nic o babci jeszcze, i właśnie wtedy poczułam coś dziwnego. pamiętam to do dziś. Miałam może 7 lat i powiedziałam mamie że ta książka jest ciepła, a była zimna zima i wszystko dookoła było zimne. Mama wtedy zrobiła taką minę jakby wiedziała o czym mówię. Więc ten argument o skojarzeniach nie do końca tutaj pasuje, bo skojarzeń jeszcze nie miałam.


Odpowiedz
(@wahadelka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Ulka_64 To jest ciekawe co piszesz Ulka. Ale mam pytanie, bo i tak chodziło mi to po głowie odkąd Betelgeza zapytała, czy to energetyczne „starzenie się” działa w dwie strony? Czyli czy kartka do nauki może z czasem nakumulować energię jeśli ktoś do niej wraca, albo czy materiał który leży zapomniany w szufladzie po prostu traci ten ładunek?


Odpowiedz
(@betelgeza58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 90

@Wahadelka77 Właśnie o to mi chodziło, dzięki Wahadelka że to rozwinęłaś. Bo mam takie stare zeszyty z liceum, z chemii, nigdy nie lubiłam chemii i chyba to widać w tych zeszytach, jakieś bazgroły, niedbałe. I zastanawiałam się czy one noszą w sobie tamtą niechęć albo... no nie wiem, może to głupio brzmi. 🙂


Odpowiedz
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Betelgeza58 to wcale nie brzmi głupio. Myslę ze jezeli cos bylo robione z niechecia to tak, zostaje w tym jakis cien tamtej energi. Nie mus to byc cos strasnego ale taki zeszyt moze po prostu nie wspierac jesli ktos po niego siega. ja bym taki zeszyt albo wyrzucila albo przetrzymala przez okno na sloncu i miala zamiar oczyszczenia. Ale to juz sprawa indywidualna.


Odpowiedz
(@heksanka54)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 271

@Ulka_64 to historia ładna, ale masz teraz 30 lat i patrzysz na wspomnienie 7-latka przez 23 lata. Ludzka pamięć jest konstruktywna, nie jak nagranie. Mozliwe że pamiętasz jak to opisałaś mamie, jak mama zareagowała, i to wszystko scaliło się w „poczułam coś”. Nie mowie że kłamiesz, po prostu tak działa pamięć. Żadne badanie nie potwierdzilo żeby dzieci wyczuwały historię przedmiotów lepiej niż dorośli. ^^


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@tamarka83)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale te badania to zbadają kiedy? Bo za każdym razem wychodzi to samo: „nie ma badań”. to może zróbmy badania zamiast ciągle mówić że ich nie ma? Rozumiem sceptycyzm ale takie ciągłe powtarzanie że czegoś nie zbadano to nie jest argument przeciwko temu że coś istnieje, tylko że nikt się jeszcze tym nie zajął. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wizjoner79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 281

@Tamarka83 ciezar dowodu jest po stronie tych którzy twierdzą że coś istnieje, nie po stronie tych którzy pytają o dowody. jeśli powiem że pod twoim łóżkiem jest niewidzialny smok to nie jest tak że muszę udowodnić że go nie ma. I ta logika działa niezależnie od tego jak bardzo przekonujące są czyjeś odczucia


Odpowiedz
Wpisy: 51
(@milosz)
Połączone: 2 lata temu

ojejku.. a ja wlaśnie próbuję coś przetestować po tym wątku i mam pytanie. Robiłem odręczne notatki do projektu i celwoo przy jednej sesji byłem skupiony i spokojna muzyka, przy drugiej wszystko mi się waliło, telefon dzwonił, kawa się wylala. Efekt jest taki że notatki z dobrej sesji po prostu łatwiej mi się czyta ale niewiem czy to energia czy po prostu ładniejszy charakter pisma bo byłem spokojniejszy. Czy ktoś miał podobne porównanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lowczyni60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 33

@Milosz to jest właśnie ta pułapka o której pisałam wcześniej że nie wiemy czy rozmawiamy o tym samym zjawisku różnymi językami. Spokój przy pisaniu daje lepsze notatki, to jest fakt. Pytanie tylko czy mechanizm jest „ładniejsze pismo bo ręka spokojna” czy „wyższa wibracja energetyczna bo stan wewnętrzny inny”. Wynik taki sam, interpretacja zupełnie inna.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@florek)
Połączone: 1 rok temu

Słuchajcie, wchodze tutaj trochę z boku bo dopiero czytam wątek od początku i mam takie pytanie może nieco naiwne. wszyscy mówią o energii w kartkach i zeszytach, ale co z materiałami cyfrowymi? Jak robie notatki w telefonie to czy one tez maja jakas energie, skoro nie ma tam fizycznej reki na papierze? Bo ucze sie z PDF i zawsze czuje ze mi gorzej to wchodzi niz z ksiazki ale nie wiedzialem dlaczego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Florek to na prawdę dobre pytanie i otwiera duży temat. Plik cyfrowy jest nośnikiem informacji ale nie ma w sobie materialnego substratu który przechowuje energię tak jak papier. Kiedy piszesz ręką, angażujesz ciało, jest fizyczny ślad, nacisk, przepływ. W pikselu tego nie ma. To trochę jak różnica między fotografia a spotkaniem z żywym człowiekiem. Informacja ta sama, ale doświadczenie zupełnie inne na kazdym poziomie. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 498
(@czeremcha)
Połączone: 3 miesiące temu

Ale chwila, nie rozumiem czegoś. Mówicie że papier przechowuje energię dlatego że jest materialny i fizyczny. Ale ekran telefonu też jest fizyczny, elektrony skaczą, coś się dzieje materialnie. dlaczego papier jest lepszym nośnikiem energii niż elektronika? To nie brzmi dla mnie jako logiczny argument, raczej jako preferencja dla starych technologii.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wieszczbita-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 128

@Czeremcha to jest sensowne pytanie i warto je postawic wprost. Różnica nie jest w samej fizyczności tylko w jakości interakcji człowieka z nośnikiem. Papier reaguje bezpośrednio na ciało, wchłania pot, ciepło dłoni, nacisk. Jest pasywny i trwały. Elektronika jest dynamiczna, nieustannie się zmienia, piksele miga, dane są zapisane jako stany logiczne a nie fizyczne ślady. Z perspektywy pracy energetycznej to istotna różnica, choć rozumiem że dla kogoś z zewnątrz brzmi to jak wymówka.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@pochwist85)
Połączone: 1 rok temu

okej to ja sie pytam poważnie bo naprawde nie wiem: jak papier „wchłania cieplo dloni” to czy kartka wydrukowana na drukarce tez zbiera energię jak ja po niej jeżdze reka? Bo zaznaczam podkreślam i piszę na marginesach kiedy sie uczę i zawsze mi sie wydawało ze mam lepszy kontakt z tym materiałem niz jak tylko czytam. ale nie mam pewności czy to energia czy po prostu skupienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@otylka83)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Pochwist85 kontakt z materiałem przez zaznaczanie i pisanie na marginesach to działa, niezależnie od interpretacji. To się sprawdza. Czy to energia czy mechanizm poznawczy, wynik jest ten sam, więc rób to dalej. 🙁


Odpowiedz
(@konstancja97)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Pochwist85 chcę wrócić do pytania Pochwist o kartki drukowane, bo to zostało trochę bez głębszej odpowiedzi. Druk przemysłowy to inna sytuacja niż pisanie odręczne, zgoda ale jeśli po wydrukowanej kartce jeżdżysz ręką, zaznaczasz, dopisujesz na marginesach, to zaczynasz ją adoptować energetycznie. Papier staje się twój przez kontakt, nie przez to skąd pochodzi. Tak jak dom staje się domem przez zamieszkanie, a nie przez akt notarialny.


Odpowiedz
Wpisy: 94
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hej, czytam ten wątek od jakiegoś czasu i mam pytanie może głupie, ale nie mogę przestać o tym myśleć. Mówicie o energii w kartkach i zeszytach ale co z kartami tarota? One są też papierowe, recznie trzymane, często mają w sobie dużo intencji osoby która z nimi pracuje. Czy to nie jest ten sam mechanizm tylko bardziej świadomy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 214

@Runomira01 no tak, karty tarota to bardzo dobry przyklad. One sa wrecz klasycznym przykladem papierowego nośnika energii bo pracujemy z nimi swiadomie, ladujemy je intencja, strzezemy, traktujemy inaczej niz zwykla kartke. Choc nie kazdy o tym mysli kiedy pierwsze raz siegna po talie.


Odpowiedz
Wpisy: 2212
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Karty tarota to dobry przykład, ale jest jeden niuans który chcę dodać. Zwykła kartka z notatkami i karta tarota różnią się jednym zasadniczym elementem - intencją przy wytwarzaniu. Karta tarota zanim trafi w twoje ręce przeszła przez intencję artysty, wydawcy, i przez zbiorową energię tysięcy ludzi którzy z danym talia pracowali. Notatka z chemii ma tylko twoja niechęć do chemii. To nie jest ta sama klasa nośnika.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@runomira01)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Herga ale skoro mówisz że karta tarota ma energię artysty i tysięcy ludzi, to czemu w ogóle ją czyścić przed użyciem? Bo wszedzie piszą żeby nową talię czyścić, a jeśli ta energia jest dobra to po co?. no bez przesady teraz


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2212

@Runomira01 bo nie każda zbiorowa energia jest tą ktora chcesz mieć przy sobie podczas czytania. To trochę jak z ubraniem z second handu, może być dobre i czyste ale i tak je pierzesz zanim założysz. Nie dlatego że jest złe ale dlatego że chcesz je mieć swoje


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: