Forum

Asystent AI
Energia w grach pla...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w grach planszowych - zmiana energii poprzez zabawy

Strona 2 / 2

Wpisy: 95
Rozpoczynający temat
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

to mi przypomina że cała ta dyskusja o oczyszczaniu i metodach troche oddala się od podstawowego pytania ktore sam rzuciłem na początku - czy gry planszowe jako forma zabawy mogą zmieniać energię uczestników. i coś mi mówi że po tylu postach doszliśmy do czegoś w miarę spójnego: tak, mogą ale przez ludzi a nie przez same kartonowe elementy. gra jest strukturą ktura wywołuje stany emocjonalne i te stany są energetycznie realne


Odpowiedz
Wpisy: 56
(@szafranka77)
Połączone: 3 lata temu

no w sumie tak to widzę też. ale zostaje dla mnie otwarte pytanie - czy typ gry robi różnicę poza podziałem kooperacyjna/rywalizacyjna. bo jest jeszcze na przykład wymiar mechaniczny - gry z bogatą narracją i klimatem versus gry czysto abstrakcyjne jak szachy. czy to że gra ma klimat, fikcyjny świat, postacie, też wpływa na to jak energia się zachowuje podczas grania?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

to jest dobry kierunek. w pracy z wyobraźnią i intencją fikcyjny świat może działać jako rodzaj matrycy dla pola energetycznego - gracze nie tylko siedza przy stole ale „wchodza” w pewien wspólny konstrukt wyobrażeniowy. to jest zbliżone do pracy grupowej z wizualizacją. czym bardziej gra wciąga w narrację, tym bardziej to angażuje te warstwy psychiki które są sprzężone z polem energetycznym


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Antek czyli gry RPG to byłby jakiś ekstrem tej skali? bo tam ludzie wcielają się w postacie na na prawdę, angazuja się emocjonalnie i często te sesje trwają godzinami. to musi generować coś ważne- no, duże


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Swarog tak, RPG to osobna kategoria i zasługuje na własny wątek powiem jak jest. ale tak, intensywność i długość zaangażowania, plus fikcyjna tożsamość, to robi z tego zupełnie inny energetycznie obiekt niż rozgrywka w Eurobiznes


Odpowiedz
(@szafranka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Antek no ba a propos tego co Antek pisał o grach narracyjnych jako matrycy - zastanawia mnie jedna rzecz. czy gry z mechaniką budowania świata przez graczy (czyli np. takie gdzie sami opisujecie co się dzieje) działają inaczej niż gry z gotowym, zamkniętym klimatem? bo mam wrażenie że to fundamentalna różnica. w jednym przypadku wyobraznia „generuje” ten świat, w drugim - wchodzisz w coś co już ktoś zaprojektował


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@nadzia)
Połączone: 3 lata temu

wracając do tego stołu przy którym gram z mamą - teraz jak tak czytam o narracji i klimacie to myślę że nasze gry to często są gry dość prostye towarzyskie, bez głębszej narracji. i może dlatego te emocje przy stole są tak bardzo stołowe, nie growe jeśli to ma sens? bo gra nie wciąga nas w swój świat wystarczająco żeby oderwać od tego co ten stół niesie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@morganitka06)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 86

@Nadzia to ma sens i to jest chyba jeden z ciekawszych wniosków z całej dyskusji. gry z silniejszą narracją mogą tworzyć coś w rodzaju energetycznej „bańki” wspólnego świata, która nakrywa przestrzeń i relacje uczestnikow. gry proste tego nie robią i wtedy pole miejsca oraz relacji między graczami jest dominujące. to by tłumaczyło czemu przy prostych grach prościej o konflikty osobiste - gra nie absorbuje wystarczająco 😮


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@zerawina-ka)
Połączone: 3 lata temu

czytam ten wątek od dłuższego czasu i dziękuję wam wszystkim bo na prawdę dużo mi dał. mam jedno pytanie - czy medytacja przed grą coś by zmieniała? chodzi mi o to, żeby wejść w grę z czystszym polem, niezależnie czy to jest stary stół z bagażem czy nie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Zerawina.ka krótka odpowiedź - tak ale nie musi to być formalna medytacja. wystarczy chwila skupienia, kilka głębszych oddechów, świadome „zostawienie” spraw spoza gry przed jej rozpoczęciem. to jest w gruncie rzeczy to samo co gracze robią intuicyjnie kiedy się „nastawiają” przed trudną partią, tyle że świadomie. efekt energetyczny i emocjonalny będzie podobny


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 1 tydzień temu

dobra mam pytanie do całej dyskusji bo trochę mi brakuje czegoś podstawowego. mówicie o energii generowanej przy grach, o matzycach, polach energetycznych itd. ale skąd wiemy że to nie jest po prostu... normalny wpływ emocji na nastrój? bo emocje wplywaja na nastrój, to medycyna. ta cała warstwa energetyczna to co dodaje do zwyklego wyjaśnienia psychologicznego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@morganitka06)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 86

@Malachit77 to jest akurat pytanie które warto postawić. różnica z perspektywy pracy energetycznej jest taka że emocje to jeden z przejawów ruchu energii, nie coś od niej oddzielnego. psychologia opisuje skutki, bioenergetyka próbuje opisać mechanizm. czy ten mechanizm istnieje niezależnie od naszej interpretacji - tego nie rozstrzygniemy na forum. ale dla praktyka ważne jest to, że praca na poziomie energetycznym daje inne efekty niż sama rozmowa o emocjach. czy to placebo? może dla kogoś. ja obserwuję co innego u ludzi z którymi pracuję 🙂


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 312

@Morganitka06 no okej, ale „obserwuję co innego” to słabe kryterium bo nie mamy grupy kontrolnej. nie atakuję, pytam z ciekawości. co konkretnie obserwujesz że mówisz „to nie jest tylko emocja”?


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2686

@Malachit77 wracając do pytania Malachita które uważam za zasadne - ten dylemat „emocje czy energia” jest w tej dziedzinie o tyle nieuchwytny, że oba systemy opisują to samo zjawisko różnym językiem i żaden nie ma monopolu na prawdę. problem zaczyna się gdy ktoś twierdzi że te pojęcia są synonimami i można ich używać zamiennie. bo wtedy rozmowa staje się tautologią. mówisz „energia wpłynęła na emocje” albo „emocje wpłynęły na energię” i obie wersje brzmią tak samo prawdopodobnie i tak samo nieprawdopodobnie


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Indaphoros zgoda że to pułapka językowa. ale w praktyce to rozróżnienie ma znaczenie operacyjne. jeśli pracujesz z kimś kto jest emocjonalnie „zablokowany” - nie potrafi dotrzeć do emocji werbalnie ani intelektualnie - praca na poziomie energetycznym często omija ten blok. to nie jest dowód że energia istnieje „oddzielnie”, ale sugeruje że te dwa poziomy nie są prostą kalką jeden do jednego


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

hej, śledziłem tę dyskusję i tak sobie myślę - czy ktoś próbował kiedyś porównać tę samą grę zagraną raz w złej atmosferze i raz w dobrej? tzn. świadomie? zeby sprawdzić czy różnica jest wyczuwalna po fakcie, nie tylko podczas grania


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

o! to by było ciekawe. ja gram regularnie z ta sama grupa i naprawde czuje ze niektóre sesje zostwaiają coś miłego a inne jakies takie puste. ale nigdy tego nie analizwowałam świadomie. może czas zacząć 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 66
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

a ja mam takie skojarzenie z tą dyskusją o grach i poziomach energii. raz grałam z grupą w grę dość intensywną, dużo decyzji, trochę rywalizacji, i pod koniec czułam się zupełnie jakby ktoś mi wyciągnął wtyczkę. nie smutna, nie zła, po prostu pusta. czy to jest ten „drenaż” o którym ktoś pisał wcześniej?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Gozdzikaa to co opisujesz to klasyczny obrazek po intensywnej sesji gdzie byłaś bardzo skupiona i podejmowałaś dużo decyzji pod presją - tak działa zmęczenie poznawcze, ale bioenergetycznie można to czytać jako nadmierny wydatek z czakry splotu słonecznego która jest odpowiedzialna za wolę i decyzyjnść. nie mówię że jedno wyklucza drugie bo obydwa opisy pasują do tego samego. ciekawsze pytanie jest - co robiłaś po tej sesji? czy to samo co zwykle, czy coś innego?


Odpowiedz
(@goździkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 66

@Zbyszek68 szczerze to chyba po prostu poszłam spać szybciej niż zwykle. nie robiłam nic specjalnego. teraz jak pytasz to myślę że może warto było chwile posiedzieć spokojnie albo nawet coś zjeść bo czułam się trochę jak po wysiłku fizycznym


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@anielcia69)
Połączone: 2 lata temu

ten wątek „drenaż po graniu” jest dla mnie ciekawy bo mam podobne doświadczenia przy grach kooperacyjnych kiedy biorę na siebie rolę koordynatora. to jest inna jakość zmęczenia niż po pracy. pytanie - czy to dlatego że gra angażuje inaczej, czy dlatego że odpowiedzialność w fikcyjnym świecie jest jakoś bardziej energetycznie kosztowna niż w realu?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@melania70)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 619

@Anielcia69 to o czym pisze Anielcia dotyka czegoś głębszego. w każdym akcie kierowania, decydowania za innych, bierzemy na siebie cząstkę ich pola. nieważne czy to dzieje się w grze czy poza nią. gra jest skondensowaną przestrzenią, więc te przeplywy są może wyraźniejsze. ale mechanizm jest ten sam co wszędzie 😛


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

to znaczy że lider w grze kooperacyjnej zawsze wychodzi z gry z mniejszą energią niż reszta? to by tłumaczyło dlaczego mój kumpel który zawsze wszystkim zarządza przy planszowkach jest potem taki.... przygaszony


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Swarog nie zawsze i nie automatycznie. to zależy od tego jak ta osoba zarządza - czy daje od siebie czy też czerpie z grupy. są naturalni liderzy ktorzy kończą sesje z wyższym poziomem energii bo grupowe skupienie ich zasila. i są tacy którzy naprawdę wszystko biorą na siebie. twój kumpel pewnie należy do tych drugich. pytanie czy to samo dzieje się w innych sytuacjach życiowych, nie tylko przy grach 😮


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@chalcedonka66)
Połączone: 3 lata temu

no nie a czy to działa tak samo przy grach dla dwóch osób? bo ja czasem gram z siostrą i czasem jest fajnie a czasem po grze mamy ochotę się pokłócić i niewiem czy to przez grę czy po prostu tak wychodzi


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Chalcedonka66 gry dwuosobowe to ciekawy przypadek bo tu nie ma rozmycia energii w grupie - wszystko co się generuje krąży bezpośrednio między wami. jeśli gra wymaga rywalizacji to może wyostrzać napiecia które już gdzieś są. to nie gra tworzy chęć kłótni, ale może ją wyciągnąć na wierzch. zastanów się czy te sesje które kończą się frykcją mają coś wspólnego - typ gry, temat dnia, wasza relacja tego dnia


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: