Zastanawiam sie od jakiegos czasu nad czymś co mnie troche nie daje spokoju - czy pole energetyczne czlowieka ma jakis wlasny porzadek, czy raczej jest z natury chaotyczne i dopiero my nadajemy mu strukture. Pytam bo pracowalem ostatnio z kilkoma osobami i ich pola wygladaly zupelnie rozniez - jedno bylo wyraznie ustrukturyzowane, warstwy czakr ladnie ulozozone, przeplyw rowny. Inne wygladalo jak klebowisko nitek, kompletny chaos, ale ta osoba twierdzila ze czuje sie ok. to mnie zastanawia - czy chaos w polu to zawsze problem, czy moze byc jakis neutralny lub nawet aktywny chaos ktory jest normą dla danej osoby? I drugie pytanie ktore sie z tym laczy - co robi z tym polem to co zjadamy, pijemy, biorzymy. Bo obserwuje ze substancje wyraznie na to wplywaja. 🙂
no ba... to bardzo nieglupie pytanie i sama sie nad tym glebiez zastanawialam. Z mojego doswiadczenia pole ma wlasna inteligencje i tendencje do samorzadności - ono dazy do porzadku samo z siebie, ale rózne czynniki zewnetrzne i wewnetrzne ten porzadek zaburzaja. Nie uwazam zeby chaos byl naturalnym stanem - uwazam ze to zawsze sygnal ze coś jest nie tak. ale to co opisujesz z tą osobą ktora czuje sie ok mimo chaosu - to moze byc kwestia tego ze ona po prostu nie czuje subtelnych sygnalow swojego ciala. Ludzie czesto zyja w rozregulowaniu i uwazaja to za norme. 😀
@Dadzbog.x oj to jest temat na caly wieczor! Mnie zawsze uczono ze pole ma swoja geometrie - ze te warstwy, te wirujace centra, to nie jest przypadkowe. Jak sie na to patrzy intuicyjnie to naprawde widac ze jest tam jakis wewnetrzny ład. Ale co do substancji to mam swoje obserwacje - po kawie moje wlasne pole jest jakby bardziej ostre, skondensowane, ale tez bardziej podatne na przebicia z zewnatrz. Ciekawa jestem co Dadzbog mysli o tym mechanizmie wlasciwie, bo napisales ze obserwujesz ten wplyw substancji, ale nie rozwinales.
Hm, ciężko mi ocenić czy bym sie tak pochopnie zgadzala ze pole „dazy do porzadku”. Skad ta pewnosc? Moze po prostu rzutujemy na energie nasze ludzkie kategorie - porzadek, chaos, hierarchia. W fizyce klasycznej pole elektromagnetyczne nie ma zadnej preferencji co do swojego ukladu, po prostu odpowiada na warunki. Dlaczego bioenergetyczne mialoby byc inne. Nie mowie ze macie nieprawe, pytam skad ta wiedza o tym ze energia woli byc uporzadkowana.
Alkohol zdecydowanie rozszerza pole energetyczne ale robi to w zly sposob - jakby nadmuchiwal balon. Wieksza powierzchnia, ale scianki ciensze, bardziej przepuszczalne. Dokladnie tak to wyglada i mozna to potwierdzic pracy z aura. Poza tym po alkoholu czlowiek jest duzo bardziej podatny na przyciaganie niechcianych energii, bo te granice sa porowate. To jest chyba najgorsze co mozna zrobic przed jakakolwiek praca energetyczna.
Ja tez mialam takie doswiadczenie ze po wypiciu nawet jednego kieliszka wina moje cwiczenia z energia szly jakos inaczej. Trudno powiedzieć czy lepiej czy gorzej, po prostu inaczej. Jakby granica miedzy mna a przestrzenia byla mniej wyrazna. Ale zastanawiam sie czy to nie jest po prostu efekt relaksacji - ze jestem mniej spięta i dlatego energia plynie swobodniej? Nie umiem tego rozroznic sama. xD
auć... hmm a co z innymi substancjami, nie tylko alkohol i kawa? Tzn. pytam bo slyszalam ze rozne ziolowe herbaty i nalewki sa uzywane w przygotowaniu do rytuałow i pracy z energia. To jest ten sam mechanizm co przy alkoholu czy cos zupelnie innego? Nie za bardzo rozumiem jak to dziala od strony energetycznej.
kurcze... wracajac do poczatku watku bo mnie to nurtuje - jesli pole ma wlasna tendencje do porzadku, to co ja zaburza na co dzien, poza substancjami? Bo rozumiem ze cos takiego jak stres, choroba, to sa oczywiste rzeczy, ale czy sa jakies mniej oczywiste czynniki? Pytam tez dlatego ze sam cwicze regularnie i ciekawi mnie co mam unikac zeby pole sie nie rozregulowywalo po sesjach
ok, to co opisujesz z powtarzalnoscia po sesjach - to jest faktycznie ciekawy argument. Nie mam dobrego kontrargumentu na to. Ale nadal mam watpliwosci czy to swiadczy o tym ze pole „chce” byc uporzadkowane, czy o tym ze terapeuta po prostu wprowadza pewien wzorzec i pole go przyjmuje bo jest plastyczne. To by bylo zgodne z neutralnoscia pola, nie?
Dzieki wszystkim za ta dyskusje, naprawde duzo sie dowiedzialam! Mam malutkie pytanko do poczatkujacej - jak w ogole rozpoznac czy wlasne pole jest uporzadkowane czy w chaosie? Bo ja nie widze aury i nie czuje energii tak wyraznie, i nie wiem jak moglabym to u siebie ocenic.
A ja mam takie pytanko bo chyba nie do konca rozumiem - czyli te pole energetyczne to jest cos fizycznego w sensie ze mozna je jakos zmierzyc, czy to jest bardziej taka umowna nazwa na cos co czujemy ale nie mozemy pokazac? Bo jak czytam o wplywach kawy czy alkoholu to brzmi jakby to bylo namacalne, ale potem jak sie mowi o geometrii czy warstwach to brzmi juz troche inaczej. 🙂
Ale chwila, chwila - to jak ty w praktyce odrozniasz „chaos spokojny i stały” od „chaos swiezy i krzyczacy”? Bo to brzmi jak rozroznienie intuicyjne ktore mozna uzasadnic post factum. Tzn. moglabys powiedziec ze pole bylo chaotyczne ale stabilne i bedziesz miala racje bez wzgledu na wynik, bo nie ma jak tego falsyfikowac. Nie mowie ze celowo tak robisz, ale czy widzisz ten problem?. nie chce sie klocic ale nie kupuje tego.
Czytam tę dyskusję i troche sie gubie - czyli ostatecznie nie wiadomo czy pole MA jakis wewnetrzny porzadek, czy my go tylko przypisujemy? Bo to by troche podwazalo caly sens bioenergoterapii nie? Przepraszam jesli to naiwne pytanie ale naprawde chce zrozumiec.
Ojej ta rozmowa jest taka glęboka ze troche boje sie wejsc 🙂 ale mam jedno pytanko - czy ktos probował prowadzic jakis dziennik i zapisywac co jadl/pil/robil i porownywac z tym jak potem szla praca z energia? Bo wydaje mi sie ze takie systematyczne obserwacje moglyby troche pomoc w odroznieniu co naprawde wplywa a co to tylko wrazenie. Albo moze ktos juz tak robil i moze sie podzielic wynikami? 🙂
