Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad tym, jak bardzo ruch ciała wpływa na to, co czujemy w dłoniach podczas pracy energetycznej. Mam na myśli konkretnie czakrę dłoni - to nie jest tak, że ona działa sobie niezależnie, bo ja zauważam wyraźny związek między tym jak stoję, jak oddycham, jak trzymam ramiona, a tym co płynie przez ręce. Ktoś kiedyś mi powiedział, żeby nie krzyżować nóg podczas sesji bo blokujesz przepływ i faktycznie coś w tym jest. Czy ktoś z was świadomie pracuje nad tym połączeniem? Ciekawa jestem czy inni to czują czy może mam jakieś dziwne odczucia 🙂
No tak, ruch a energia to temat rzeka! Ja akurat ćwiczę qi gong już od jakiegoś czasu i tam właśnie cały czas chodzi o to połączenie - pozycja ciała, oddech i przeplyw przez dłonie to jedno. Jak robię określone ruchy ramionami to dosłownie czuję jak energia zbiera się w centrum dłoni, takie ciepło albo lekkie mrowienie. Ale mam pytanie do ciebie - piszesz że coś czujesz w dłoniach, czy to przychodzi samoistnie czy musisz się skupic żeby to aktywować?
auć... hej, ja dopiero zaczynam z czakrami wgl i trochę jestem tu zielony ale właśnie o to chciałem spytać - czakra dłoni to jest jedno centrum czy w każdej dłoni osobne? Bo gdzieś czytałem ze to są dwie osobne czakry i dłoń prawa wysyła a lewa odbiera, ale ciężko mi ocenić czy to prawda. Możecie mi ktoś wytłumaczyć jak to działa bo zanim zacznę ćwiczyć to chciałbym wiedzieć z czym mam do czynienia
@Iwetka_68 tak jest, dwie osobne czakry, prawa to rzeczywiście wysyłanie energii a lewa odbiór. To jest absolutna podstawa w bioenergoterapii i nie ma co do tego zadnych watpliwosci. Co do ruchu - Iwetka ma rację, pozycja ciała to klucz. Ja zawsze przed sesją robię kilka ruchow ramionami żeby otworzyć kanały i to działa natychmiast. Ale uwaga - krzyżowanie rąk też blokuje, nie tylko nogi.
Ja raz próbowałam cwiczenia z pocieraniem dłoni o siebie i potem trzymaniem ich blisko siebie bez dotykania i faktycznie czułam coś jakby opór między nimi, jakby kulka z powietrza. Nie wiem czy to energia czy co ale było dziwne uczucie
Niesamowite co tu czytam, bardzo dziekuje za ten watek, nawet nie wiedziałem ze sa czakry dloni! Zawsze myslałem ze czakry to tylko te siedem glownych wzdluz kregosłupa. To znaczy ze jest ich wiecej? Czy te w dloniach sa podczakrami czy osobnymi centrami? Przepraszam za glupie pytania ale naprawde jestem zielony w temacie czakr :). wybacz, nie zgadzam sie kompletnie.
zmienia się zdecydowanie. na początku to bardziej takie ogólne ciepło albo mrowienie, z czasem robi się bardziej precyzyjne, można wyczuć różne „faktury” jesli tak to nazwać. przynajmiej u mnie tak było. ale uwaga - nie wiem czy to kwestia faktycznej zmiany w polu energetycznym czy po prostu lepszej uwagi i skupienia. pewnie obie rzeczy naraz
ojej dzieki za ten watek bo ja w ogole nie wiedziałem ze mozna poczuc roznice w zaleznosci od pozycji! Ja sie dopiero ucze tego wszystkiego wiec pewnie mam duzo do nadrobienia ale bardzo dziekuje ze to tu opisujecie, naprawde super jest ze mozna sie tu tego dowiedziec 🙂 mam pytanie - czy jak sie rusza to nie jest trudniej sie skupic?
ruch podczas pracy energetycznej to nie jest nic nowego, tai chi i qigong to właśnie to - nie da się oddzielic ruchu od przepływu energii w tych tradycjach. a czakry dłoni aktywują się właśnie przez ruch, nie przez siedzenie bez ruchu. Trzymanie ciała w bezruchu to dla zaawansowanych, na początku ruch jest wręcz wskazany
ja bym tu ostrożnie z „efekty mówią same za siebie” bo to jest trudne do zweryfikowania dla innych. ale w kwestii ruchu - mam inne doświadczenie, u mnie najlepiej działa kiedy ciało jest względnie spokojne, tylko dłonie się poruszają. ten kontrast między spokojem reszty ciała a aktywnymi dłońmi chyba coś robi. może to kwestia skierowania uwagi?
eh.. wtrącę się bo jestem tu nowa z tym tematem - trochę czytam i nie rozumiem jednej rzeczy. skoro nie wiadomo czy to energia czy fizjologia, to po co to w ogole robić? znaczy jaki jest cel praktyczny? żeby się zrelaksować? żeby leczyć innych? bo to chyba różne rzeczy wymagają różnych podejść 🙂
to uziemienie to nawiasem mówiąc coraz częściej badany temat nawet w konwencjonalnej fizjologii - chodzi o bezpośredni kontakt skóry z ziemią i potencjalne efekty elektryczne. Nie mówię że to tłumaczy wszystko co czujecie ale przynajmniej ta „inna jakość” boso na trawie może mieć jakiś podkład ktury nie jest czysto mistyczny. ciekawe że wasza praktyka to wyczuwa
