Forum

Asystent AI
Energia w grach pla...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w grach planszowych - zmiana energii poprzez zabawy

Strona 1 / 2

Wpisy: 95
Rozpoczynający temat
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam się nad czymś co mi chodzi po głowie od jakiegoś czasu - czy ktoś z was w ogóle myślał o tym jak energia działa podczas grania w gry planszowe? Chodzi mi o to, że siedzimy przy stole z kilkoma osobami, skupiamy się, emocje lecą w gore i w dół, ktoś wygrywa ktoś przegrywa, ktoś się nakręca... Czytalem trochę o polach energetycznych i zastanawiam się czy nie ma tu jakiegoś wppływu na aurę graczy. Albo odwrotnie - czy my swoją energią nie wpływamy na przebieg gry. No bo co - kostka rzucona w złym nastroju, w napięciu, to inna kostka niż ta sama kostka rzucona spokojnie. Pewnie brzmi to glupio ale na prawdę mnie to ciekawi. Ktoś może potwierdzić albo zaprzeczyć z własnego doświadczenia?


Odpowiedz
78 odpowiedzi
Wpisy: 86
(@morganitka06)
Połączone: 4 lata temu

To wcae nie brzmi głupio. Energia grupowa jest czymś całkowicie realnym - bioenergoterapeuci pracują z indywidualnymi polami ale to nie znaczy, że nie oddziałują one na siebie. Kiedy kilka osób siedzi przy stole, każda wnosi swoje pole i one zaczynają się przenikać. Przy grze planszowej mamy jeszcze silny element emocji - rywalizacja, napięcie, radość, frustracja - to wszystko to ruch energii. Pytanie które mnie bardziej interesuje: czy gra jako obiekt, sam przedmiot, może gromadzić tę energię po wielu rozgrywkach? Pudelko, plansza, pionki - to ma historię i dotyk wielu rąk. Jakby ktoś pracował z bioenergią i miał w domu taką grę ograną setki razy to ciekawe co by wyczuł trzymając te pionki. wybacz, nie zgadzam sie kompletnie...


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

yhm... właśnie to mnie tutaj przyciągnęło bo sam zbieram różne przedmioty i zawsze mnie nurtuje kwestia energii zgromadzonej w rzeczach używanych. Ale gra planszowa to specyficzny przypadek - bo w kamieniu czy biżuterii mamy jeden nurt, jeden właściciel albo kilku. A gra to już dziesiątki różnych oósb, różnych stanów emocjonalnych, często kłótnie, radości, dzieci ktore rzucają pionkami ze złości... czy to się jakoś sumuje czy może te energie wzajemnie neutralizują?


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Obaj zadajecie dobre pytania ale warto je rozdzielić, bo to dwie różne sprawy. Energia gromadzona w przedmiocie a energia przepływająca podczas aktywności - to nie to samo. Plansza jako nośnik to jedno. Ale to co się dzieje z czakrami i polem graczy podczas rozgrywki to odrębny temat. Przy rywalizacyjnych grach szczególnie widać pracę splotu słonecznego - ktoś wygrywa, czyjaś energetyka idzie w górę, ktoś przegrywa i dosłownie „opada z sil”. Czy ktoś z was próbował kiedys porównać swoje samopoczucie przed grą i po - nie ogolnie tylko właśnie energetycznie, gdzie czujecie zmianę?


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@nadzia)
Połączone: 3 lata temu

No ale właśnie mam pytanie bo zawsze po graniu w planszówki z rodziną jestem strasznie zmęczona, chociaż przecież siedziałam - to jest właśnie ta utrata energii o której mówicie? Bo moja mama zawsze wygrywała i zawsze przy okazji dogryzała i ja potem padałam jak długa. Myślałam że to przez jej „energia wampira” albo coś takiego ale może to ma bardziej złożone wyjaśnienie. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Nadzia Hehe, wampir energetyczny przy Chinczyku - to brzmi jak scenariusz na film. Ale serio, to co opisujez Nadzia to całkiem klasyczna sprawa. Siedzisz w polu osoby dominującej, ona jest nakręcona i triumfuje, ty dostajesz coraz wiecej stresu i napięcia. To nie wymaga od razu ezoteryki - ludzka fizjologia robi swoje. Ale z perspektywy energetycznej można powiedzieć że tak, twoje pole bylo pod presją i to kosztuje. Pytanie tylko czy to specyfika gier czy po prostu efekt relacji z tą osobą który by wystąpił przy każdej aktywności razem.


Odpowiedz
(@nadzia)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 11

@Zbyszek68 no właśnie dlatego pytam - bo z innymi ludźmi gram i tak nie mam. Tylko z mamą. Więc może to jednak ta osoba a nie gra sama w sobie. Ale z drugiej strony przy tej konkretnej grze te emocje są ostrzejsze niż normalnie.


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 1 tydzień temu

Zatrzymajcie się chwilę bo trochę za szzybko przeskakujemy do wniosków. Kostka rzucona w złym nastroju kontra dobry nastrój - fizycznie nie ma różnicy, to jest mechanika i przypadek. Wiem że to niepopularne zdanie ale sam zbieram kamienie i mimo że wierzę w ich właściwości to staram się nie przyklejać energetyki tam gdzie jest po prostu mechanika. Gra planszowa to zasady i los. Inną kwestią jest jak ty się czujesz grając, co cię wyczerpuje czy nakręca, ale to że energetyka wpływa na wynik rzutu kostką to jednak dużo powiedziane.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 95

@Malachit77 ale ja nie mowie że energia zmienia wynik rzutu - to by było faktycznie za daleko. Mnie bardziej chodzi o to co się dzieje z ludźmi wokol stołu. Wynik kostki zostaw w spokoju, to rzeczywiscie mechanika. Ale to czy wyjdziesz z gry pobudzony czy wyczerpany, czy twoje czkry będą po tym bardziej otwarte czy zamknięte - to już nie jest kwestia fizyki.


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, wejdę tu z innej strony bo mam pewne doświadczenie z intencją i skupieniem. Przy pracy rytualnej uczymy się kierować myśl i energię w konkretny punkt. Gra planszowa ma podobny elemennt o tyle że zmusza do intensywnej koncentracji, a uwaga to forma energii która ma kierunek. kilka osob skupionych na jednym obiekcie - planszy, kostce - to nie jest bez znaczenia z perspektywy energetycznej. Nie mówię że przestawiają bieg gry ale na pewno ładują tę przestrzeń. Zupełnie inaczej jest przy grze gdzie wszyscy są rozluźnieni i smieja się, a inaczej gdy robi się napięto i nikt nie odrywa wzroku od planszy. Czuć to w powietrzu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 103

@Lubomila ojej nigdy tak nie mysłałm o garch planszowych! ale racja Lubomila, ostatnio gram w takie gry kooperacyjne gdzie wszyscy grają razem przeciwko grze i tam energia jest totalnie inna niz w rywalizacyjnych - wszyscy są skupieni na tym samym, pomagają sobie, i po takiej grze jest jakiś... nie wiem jak to powiedzieć, cisza ale dobra taka? a po grach gdzie sie rywalizuje jest jakies zmeczenie i napięcie zostaje w powietrzu


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Kasienka to bardzo ciekawe spostrzeżenie i myślę że trafiłaś w sedno. Gry kooperacyjne to wspólna intencja wszystkich uczestników - wasze pola energetyczne nie konkurują ale synchronizuja się w stronę jednego celu. To fundamentalna różnica z perspektywy bioenergetyki. Przy rywalizacji każdy ma oddzielną agendę i to samo pole grupy które mogłoby być spójne - rozpada się. Dlatego właśnie to „zmęczenie po rywalizacji” o którym mówi Nadzia jest takie realne - to koszt utrzymania własnego pola pod presją pól konkurencyjnych.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

a co z grami bardzo losowymi gdzie jest malo strategii? zastanawiam sie czy tam jest jakakolwiek wymiana energii skoro gracze prawie nic nie decydują. czy to zmienia sprawe?


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@zielarz-x)
Połączone: 8 miesięcy temu

auć przepraszam że wchodzę z glupim pytaniem ale nie rozumiem jednej rzeczy - mówicie o polach energetycznych podczas gry ale jak to się ma do zwykłego siedzenia razem przy kolacji albo wspólnego oglądania filmu? bo tam też siedzimy razem, też są emocje. czym gra jest wyjątkowa z tej perspektywy? naprawdę pytam bo chcę zrozumieć


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@morganitka06)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 86

@Zielarz.x to bardzo dobre pytanie i wcale nie głupie. Różnica leży w strukturze aktywności. Przy kolacji albo filmie emocje są reaktywne - reagujemy na coś zewnętrznego. W grze planszowej emocje są aktywnie generowane przez wzajemne relacje między graczami, przez decyzje, rywalizację. To tworzysz emocje swoim działaniem wobec kogos konkretnego przy stole. To zupełnie inny przepływ. Poza tym gra angażuje wolę i intencję w sposób bardzo intensywny i nakierowany na ograniczoną przestrzeń. Stół z grą to zamknięty energetycznie obszar w czasie rozgrywki. 🙂


Odpowiedz
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Morganitka06 Czytam ten wątek z uwagą i chcę dodać coś z perspektywy pracy z symbolami. Gry planszowe mają strukture - zasady, sekwencje, role, planszę jako mapę. To nie przypadkowe ułożenie elementów. Wiele gier historycznych albo tematycznych operuje archetypami - władca, wojownik, handlarz. Kiedy wcielas się w rolę przez całą rozgrywkę, nawet bez świadomości tego, twoje pole zaczyna przyjmować ten archetyp. To jest prawdziwa zmiana energii - nie w kostce, nie w planszy, ale w tobie. Pytanie do Antka i Morganitki: czy w swojej pracy bioenergetycznej spotkaliście się z czymś takim u pacjentów? 😛


Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Bernadetkaa piszesz o archetypach i to mnie uderzyło, bo sama grywam w gry karciane i zauważam że są karty które mi energetycznie nie odpowiadają - jakoś nie lubię ich trzymać w ręku, mam opór przed ich zagraniem nawet kiedy taktycznie to dobry ruch. ciężko mi ocenić czy to naiwne ale to jest jakieś odczucie energetyczne czy tylko moje skojarzenia?. moze sie myle, tylko mnie to nie przekonuje


Odpowiedz
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2686

@Anielcia69 Archetypy w grach to kusząca myśl ale tutaj bym ostudził zapał. Karty tarota operują archetypami ktore mają wieki tradycji i głębię symboliczną. Karta „rycerz” w jakiejś grze planszowej to grafik który coś tam narysowal i mechanik który dał temu +2 do ataku. Pomieszanie tych dwóch porządków to błąd. Anielcia69, twój opór przed pewnymi kartami to bardziej prawdopodobnie skojarzenie emocjonalne z poprzednimi rozgrywkami kiedy ta karta przyniosła ci kłopot, albo po prostu estetyczna antypata. Znam ten mechanizm.


Odpowiedz
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Indaphoros zgadzam się że nie kazda gra to tarot i nie możemy równać tych porządków, ale całkowite sprowadzenie do skojarzeń i mechaniki też mnie nie przekonuje. Intencja i skupienie działają niezależnie od tego czy pracujemy ze „starym” czy „nowym” sposóbm. Pytanie jest jaka jest głębokość tej pracy i świadomość gracza. Przy rytuale robimy to świadomie. przy grze to się dzieje niejako przy okazji i bez kontroli. Czy to znaczy że nie działa? Niekoniecznie. Może wlaśnie brak kontroli jest tu ciekawszym aspektem. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@chalcedonka66)
Połączone: 3 lata temu

właśnie czytam to wszystko i mam pytanie może trochę z boku ale - czy jak gra się w gry planszowe przez długi czas w jednym miejscu to to miejsce zmienia swoją energię? bo mamy w domu taki kąt gdzie zawsze gramy i ostatnio mi się wydaje że tam jest jakoś... gęsto? nie wiem jak to opisać. mama mówi że mi się wydaje ale ja coś czuję


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@chalcedonka66)
Połączone: 3 lata temu

no właśnie chciałam dopytać bo napisałam to pytanie o miejsce i troche się boję że zabrzmiało głupio, ale serio - mamy taki kącik w salonie gdzie zawsze gramy i ostatnio jak tam wchodzę bez żadnej gry to jest inne odczucie niż reszta pokoju. Może to sugestia ale może nie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Chalcedonka66 nie brzmi głupio, wręcz przeciwnie. Miejsca mają pamięć - to stara sprawa, nie tylko ezoteryczna. Każdy kto kiedyś wszedł do pomieszczenia gdzie kilka minut wczesniej był ostry sprzeczka wie o czym mówię, czuć to w powietrzu dosłownie. Przy grach jest podobnie, tylko że to się akumuluje przez lata a nie jednorazowo.


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 312

@Zbyszek68 ale to jest właśnie to co mnie zawsze zastanawia - jak rozróżnić energię miejsca od zwykłego skojarzenia psychologicznego? bo jak siadasz w tym kąciku to twój mózg od razu odpala „a tu gramy” i wchodzisz w tryb. to nie musi być żadna energia, to może być zwykły bodziec-reakcja jak pawłowowski pies


Odpowiedz
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 131

@Malachit77 a to wyklucza się? poważnie pytam. bo moze te skojarzenia TO jest mechanizm przez który energia działa. miejsce coś gromadzi, twoje pole na to odpowiada i mózg to interpretuje jako skojarzenie. albo odwrotnie. nie umiem stwierdzić czy te dwa tłumaczenia są aż tak różne w praktyce


Odpowiedz
(@antek)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 581

@Chalcedonka66 wracając do pytania Chalcedonki - tak, miejsca mogą gromadzić energię regularnych aktywności. to jest pojęcie genius loci w szerokim sensie, nie tylko mitologicznym. jeśli w danym miejscu regularnie zbiera się kilka osób w intensywnym skupieniu, emocjach, rywalizacji albo kooperacji, to pole tego miejsca zmienia się w czasie. to nie dzieje się po jednej sesji ale po miesiącach i latach - tak.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

a to znaczy że lepiej mieć stale miejsce do grania czy zmieniać? bo jak miejsce zbiera energię to może w pewnym momencie jest jej za dużo i to zaczyna na nas wpływać zamiast my na nie?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@morganitka06)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 86

@Swarog to zależy od tego jaka to energia. jeśli w tym miejscu gry byly generatorami pozytywnych emocji, śmiechu, wspólnoty, to taka przestrzeń jest zasobem a nie problemem. gorzej jeśli to kąt gdzie regularnie kłócicie się przy planszy, frustrujecie, gdzie ktoś zawsze przegrywa i jest mu smutno. wtedy faktycznie stałe miejsce może wzmacniać niekorzystne wzorce przy każdej kolejnej sesji


Odpowiedz
(@szafranka77)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 56

@Swarog czytam i mam jedno zastrzeżenie do wątku o grach losowych który Swarog rzucił wcześniej i który trochę zaginął. jeśli intensywność emocji i skupienia generuje pole energetyczne to gry czysto losowe powinny generować najmniej - a z mojego doświadczenia gracze przy Chińczyku czy Czarnym Piotrusiu potrafią być równie napaleni i sfrustrowani co przy szachach. emocja jest, skupienie jest, więc pole powinno być


Odpowiedz
(@swarog)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 105

@Szafranka77 o właśnie to miałem na myśli! bo przy grach losowych nie ma strategii ale emocja jest tak samo prawdziwa. może nawet ostrzejsza bo jak przegrasz przy szachach to możesz powiedzieć że rywal był lepszy, ale przy Chińczyku możesz tylko krzyczeć na kostke haha


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@nadzia)
Połączone: 3 lata temu

no to mi coś kliknęło - my ZAWSZE gramy przy tym samym stole, i to jest stół gdzie też jemy i przy którym mama mnie często krytykuje przy okazji. może dlatego te emocje przy graniu są takie ostre, bo to miejsce ma już jakiś ładunek z tych innych sytuacji?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 249

@Nadzia to bardzo możliwe i to jest chyba najciekawsza obserwacja w tym wątku bo łączy kilka rzeczy naraz. miejsce, relacja, powtarzalność, konkretna osoba. nie zdziwiłabym się że ten stół ma dla ciebie bardzo naładowany kontekst energetyczny niezależnie od gry. gra tylko uruchamia to co już tam jest.


Odpowiedz
(@chalcedonka66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 11

@Lubomila ojej to ma sens. a da się takie miejsce jakoś oczyścić? bo u nas kącik z grami jest tylko z grami, nie z jedzeniem ani kłótniami, wiec może jest ok, ale i tak to odczucie mam dziwne


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

a ja mam inne pytanie do calej tej dyskusji bo troszkę inny aspekt mnie nurtuje. mówimy o energii miejsca i energii graczy, ale co z energią zestawu gry który przechodzi z rąk do rąk? kupuję sporo gier uzywanych i teraz się zastanawiam czy tam nie ma czegoś co po poprzednich właścicielach zostało. serio pytam, nie ironicznie :/


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Glifmistrz.ka to niegłupie pytanie i ono wraca do początku tej rozmowy. przedmioty gromadzą energię użytkowania, to jest założenie na którym opiera się litoterapia, praca z przedmiotami rytualnymi, ale też po prostu intuicja wielu ludzi którzy nie interesują się ezoteryką. gra używana przez rodzinę gdzie były napięcia przynosi inną historię niż ta grywana przez przyjaciół z pasją. czy to bezpośrednio wpłynie na nową grupę - to już zależy od wrażliwości grających i od tego ile sesji „nadpiszą” tę poprzednią historię :P. sorry ale tak to widze


Odpowiedz
(@glifmistrz-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 100

@Bernadetkaa dobra ale wracam do swojego pytania bo nie dostałem jasnej odpowiedzi - używana gra kupiona od obcych ludzi. co z tym zrobić? oczyszczać? ignorować? Bernadetkaa napisała że nowe sesje nadpisują ale co jeśli ta gra miała jakiś ciężki bagaż? skąd wiem?


Odpowiedz
Wpisy: 2686
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

zatrzymajmy się. oczyszczanie miejsca, pamięć stołu, energia używanej gry planszowej kupionej na giełdzie. zaczyna mi to trochę za bardzo przypominać konstruowanie systemu gdzie dosłownie wszystko jest energetycznie znaczące i wszystko wymaga interwencji. kiedy się skończy lista rzeczy które mają energię do oczyszczenia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anielcia69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Indaphoros no ale nikt tu nie mówi że trzeba to oczyszczać obowiązkowo. Bernadetkaa napisała że zależy od wrażliwości i nadpisywania przez nowe sesje. to nie jest apel żeby każdy biegał z kadzidłem po każdej grze 😉 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 2686
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

ok fair, przesadziłem trochę z tą krytyką. ale mam inne zastrzeżenie - jeśli wszystko gromadzi energię i wszystko wpływa na pole to pytanie brzmi: gdzie jest granica? co NIE ma energii i NIE gromadzi? bo jak wszystko ma, to to pojęcie traci wartość analityczną


Odpowiedz
Wpisy: 86
(@morganitka06)
Połączone: 4 lata temu

to jest chyba najważniejsze pytanie w tym wątku. i uczciwa odpowiedź jest taka że z perspektywy bioenergii trudno wyznaczać ostre granice, bo pole jest ciągłe. ale nie wszystko gromadzi tak samo intensywnie. intensywność zależy od kilku rzeczy: jak dlugo obiekt jest używany, ile osób z nim wchodzi w kontakt, jak silne emocje temu towarzyszą. przypadkowe spotkanie z krzesłem w kawiarni zostawia inne ślady niż plansza do gry w której rodzina spędza każdy wieczór przez rok. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 95
Rozpoczynający temat
(@metody68)
Połączone: 3 lata temu

wlasnie i to jest chyba clue całej tej dyskusji o granicach energii - intensywność interakcji ma znaczenie, nie sam fakt kontaktu. dlatego gra planszowa to ciekawy przypadek, bo tworzy strukturę wymuszającą intensywność: skupienie, rywalizacje albo kooperację, emocje wokol wygranej i przegranej. to nie jest bierny kontakt z przedmiotem. to jest wielogodzinne aktywne zaangażowanie kilku pól energetycznych wokół tego samego centrum


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

o kurcze właśnie tak o tym nie mysłałam ale ma sens! jak gram z koleżankami w grę kooperacyjną to faktycznie jest jakby wszyscy „wchodzili” w tę grę razem, a jak rywalizacyjna to każdy osobno próbuje ją zdominować. to by tłumaczyło czemu te kooperacyjne zostawiają takie inne odczucie po


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

przy grach losowych jest jeszcze jeden element który warto wrzucić do dyskusji - ludzie próbują wpływać na wynik siłą woli, dmuchaniem w kostkę, specjalnym rzutem, zaklęciami w głowie. to jest dokładnie moment intencji skierowanej na fizyczny obiekt. czy to działa to inna sprawa, ale z perspektywy energetycznej ta intencja jest wyslana i jest realna niezależnie od efektu :/


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

no i tu jest sedno - przy grach losowych intencja jest skierowana na coś fizycznego, kostka, żeton, karta. i to jest dokladnie ten moment kiedy pole gracza próbuje „dosięgnąć” do obiektu. czy to działa? nie wiem. ale sam fakt że wszyscy to robia że to jest universalne zachowanie niezależnie od kultury i wieku, mówi mi że to nie jest przypadek. może to pamięć jakiegoś mechanizmu ktury kiedyś działał inaczej


Odpowiedz
Wpisy: 312
(@malachit77)
Połączone: 1 tydzień temu

hej ale chwila bo to że wszyscy dmuchają w kostkę to nie jest dowód że to cokolwiek robi. wszyscy też pukają w niemalowane drewno. powszechność zachowania i jego skuteczność to dwie różne rzeczy. trochę mnie to logiczne skróty w tej dyskusji irytują


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anielcia69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 134

@Malachit77 ok ale nikt tu nie twierdzi że to jest dowód. Rydwanka.ka napisała że to „mówi jej” że to nie przypadek. to jest obserwacja, nie twierdzenie naukowe. możesz się z nią nie zgadzać, ale nie zarzucaj jej że mówi coś czego nie powiedziala. moze sie myle, tylko mnie to nie przekonuje


Odpowiedz
(@malachit77)
Połączone: 1 tydzień temu

Wpisy: 312

@Anielcia69 racja, przesadziłem. ale nadal uwazam ze to rozumowanie trochę naciągane


Odpowiedz
Wpisy: 131
(@zbyszek68)
Połączone: 2 lata temu

no nie a ja wam powiem inaczej - kwestia dmuchania w kostkę to jest osobny temat i moim zdaniem ciekawy właśnie dlatego że ujawnia coś o samym graczu. to nie jest pytanie „czy kostka to czuje”, tylko „co robi z człowiekiem moment kiedy próbuje wpłynąć na wynik sila woli”. skupienie, intencja, emocja - to wszystko jest po stronie gracza. i to już jest energetycznie realne niezależnie od tego czy kostka cokolwiek rejestruje


Odpowiedz
Wpisy: 103
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

o właśnie tak! i to sie łaczy z całą reszta tej rozmowy - nie chodzi o to czy gra lub kostka ma „duszę” tylko o to co my wnosimy. gra jest jakby kontenerem na te energie a my je generujemy 😮


Odpowiedz
Wpisy: 221
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

prawdę mówiąc - nie wiesz i w większości przypadków to nie ma znaczenia. gry planszowe są specyficznym obiektem bo wymagają aktywnego uczestnictwa żeby „zyc”. stary właściciel zostawił ślad, ale jak zagrasz z grupą ludzi którzy wnoszą własną energię, to ta gra zaczyna być twoja. jedyny przypadek kiedy bym polecała oczyszczenie to jeśli coś wyraźnie czujesz - niepokój przy dotykaniu, niechęć do grania mimo że gra ci się podoba. to subiektywne, ale zwykle wystarczajace jako sygnał 😛


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chalcedonka66)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 11

@Bernadetkaa a jak się oczyszcza takie przedmioty? bo przy kamieniach to wiem - woda, sól, słońce. ale pudelko z kartami i żetonami chyba nie można moczyć 😮


Odpowiedz
(@bernadetkaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 221

@Chalcedonka66 przy przedmiotach które nie tolerują wody sprawdza się kadzidło (okadzanie dymem), wystawienie na słońce lub księżyc, intencja podczas pierwszego dotknięcia. nie ma jednej metody, ważne żeby to było świadome. i żebyś nie oczyszczała każdej kupionej gry na wszelki wypadek bo to trochę bez sensu energetycznie


Odpowiedz
Wpisy: 2686
(@indraphoros)
Połączone: 2 lata temu

hm, no i właśnie tu wracamy do pytania o granice które rzuciłem wcześniej. oczyszczanie przedmiotu intencją - okej. ale jak jest jedna metoda lepsza od drugiej, kto to ustalił i na jakiej podstawie? pytam serio, bo w tej dziedzinie mamy mnóstwo „tradycji” które sobie wzajemnie przeczą


Odpowiedz
Wpisy: 249
(@lubomila)
Połączone: 2 lata temu

to jest uczciwe pytanie i uczciwa odpowiedź jest taka, że tradycje rzeczywiście się różnią i nie ma jednego arbitra. różne systemy wypracowały rozne metody bo działały w różnych kontekstach kulturowych. co nie znaczy że wszystko jest rownie dobre - praktyka i doświadczenie własne weryfikują co dziala na ciebie. ale tak, nie ma jednej swietej metody i kazdy kto twierdzi że ma, mija się z prawdą


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: