ok to ja mam może głupie pytanie ale - jesli ktoś nie czuje zupełnie nic podczas treningu, ani podczas, ani po, to znaczy że jest odciety energetycznie czy po prostu że nie ma wyczucia? Bo ja ćwiczę od jakiegoś czasu i nigdy nic nie czuje i teraz sie zastanawiam czy coś ze mna nie tak.
to pytanie Lyry i Velvet76 jets w sumie jednym z ważniejszych w tej dyskusji. Odpowiedź brzmi: brak odczuć nie jest problemem sam w se. Jedni ludzie są bardziej kinestetyczni, inni mniej. wazniejsze jest czy po treningu czujesz się inaczej niż przed, czy masz jakies zmiany nastroju, energii zyciowej, obecności. To jest szerszy odczyt pola niz samo czucie w dloniach.
dobra ale jak długo trzeba ćwiczyć żeby w ogóle zacząć to czuć? Bo mnie trochę frustruje że ludzie piszą że czują to i tamto a ja po roku treningów jestem po prostu zmęczony i tyle. Kiedy przychodzi ten moment?
to co pisze Ceniek86 o uważności przy treningu to w sumie zmienia jak na to patrze. Bo ja do tej pory traktowałem trening i medytację jako dwa osobne byty. ze tak brzydko powiem, a moze to niema tak dzialac? Ze jedno bez drugiego nie daje pełnego efektu energetycznie?
to połączenie uważności z treningiem to jets w sumie rdzeń jogi i tai chi, nie?? Wschodnie tradycje nie oddzielały ruchu od świadomości nigdy. My na zachodzie rozbiliśmy to na sport i medytację jako osobne szuflady, i teraz się zastanawiamy czemu coś nie gra. Nie mówię że joga jest magiczna ale morze ta integracja to jest właśnie odpowiedź na to o czym Domowik pisze.
dobra bo to zdanie Gieni o wschodnim podejsciu do ruchu jets w sumie kluczowe dla calej tej dyskusji. niema co ukrywac,tyle ze - i tu mam pytanie - czy ktos z was faktycznie cwiczy tai chi albo qigong regularnie i moze powiedziec cos konkretnego o tym jak to zmienia odczucia energetyczne przy np. silowni albo biegu? Bo czytalam o tym sporo ale mam wrazenie ze to troche inna bajka niz zwykly fitness.
żeby odpowiedziec na to co Hortensja pyta - tai chi i qigong to systemy gdzie ruch i intencja energetyczna sa projektowane razem od początku. 🙂 Fitness zachodni tego niema wbudowanego. Ale to nie znaczy że do fitnessu nie można tej świadomości dołożyć. Można, tylko trzeba to robić celowo. Pytanie Domowika o placebo jest uczciwe i nie mam na nie prostej odpowiedzi
a ja dalej siedzę przy tym co pisalam wcześniej że nic nie czuje. I teraz czytam o tai chi i mam wrażenie że moze to jets właśnie to? Że moj trening jest po prostu mechaniczny i dlatego zero energetycznie? Czy to brzmi sensownie czy kombinuję.
a wracajac do tego uziemienia kture wcześniej omawialismy, mam pytanie praktyczne. Czy ktoś próbował połączyć bieganie boso z jakimś swiadomym oddechem albo intencja? Bo Sigilmistrz pisał o biegu boso i to mnie zainteresowalo ale chce wiedziec czy mozna to polaczyc w jedno.
Sigilmistrz to coś w tym jest naprawdę, ja mam podobnie z wieczornym ćwiczeniem. To odpuszczenie energii przez wydech to nie jest żaden wymysł, to po prostu bardzo stara technika. W różnych tradycjach robi się coś podobnego, tylko inaczej to nazywają
Teodozja ma rację co do fizjologii i nie zamierzam tego podwazac. Ale uwaga - ja nie twierdziłem ze mam dowód. pisałem że czuję różnicę. Czy to jets od razu blad że nadaje temu interpretację energetyczną? Może to poprostu jeden z mozliwych jezykow opisu tego samego zjawiska
wlasnie to zdanie Sigilmistrza o jezykach opisu jets dla mnie ciekawe. Czy to nie jest tak ze w sumie niema znaczenia jak to nazwiemy, kortyzol czy energia jesli efekt jest ten sam? pytam szczerze bo jestem tu dosc nowa i probuje to poukladac w glowie.
ojej, troche mi sie ta dyskusja rozkręca w kierunku którego nie rozumiem do końca. Wracam do swojego pytania sprzed chwili bo Tadek97 dał mi wskazówkę o oddechu podczas spaceru i chcialam zapytać - jak długo taki spacer ma trwać żeby miał sens energetycznie? Bo mam wrażenie że jak chodze 10 minut to za mało
matko, tyle tu informacji że głowa mi pęka, ale dziękuję Wam wszystkim bo naprawdę dużo się tu uczę 🙂 Ja mam głupie pytanie - czy jak ktoś nie biega i nie ma żadnego regularnego sportu, tylko np. dużo chodzi pieszo do pracy, to też ma jakiś efekt energetyczny? Czy liczy się tylko „prawdziwy” trening?
o rany,chodzenie pieszo jak najbardziej liczy się, Mlecznia. Szczególnie jeśli jets regularne i na świeżym powietrzu. Nogi w kontakcie z ziemią, rytmiczny ruch, oddech - to nie jest nic mniej wartościowego niż bieg. Może być nawet spokojniejsze energetycznie bo niema tego skoku kortyzolu który tu omawialiśmy
