ok, czytam to i mam wrażenie że to co opisujecie jako „intencja” to jest po prostu skupienie uwagi. Nie ma tu żadnej magii, uwaga przed wysiłkiem poprawia efekty bo to znane z psychologii sportu. Więc zanim pójdziemy w kierunku energii i pól to może po prostu o tym mówimy? Nie atakuję, serio pytam bo chce rozumieć skąd ta różnica między waszym podejściem a zwykłym mindfulness
no właśnie Radgost ma rację że to trudno oddzielić. i mnie to też trochę gryzie. bo skąd wiadomo że to „energia” a nie po prostu lepsze skupienie? nie mówię że to kłamstwo, mówię że nie wiem jak to sprawdzić. hyba nikt nie wie
Słuchajcie, ten spór o mechanizm wraca w kółko i rozumiem go, ale praktycznie nic z niego nie wynika dla osoby która chce zacząć pracować z energią podczas ruchu. czy możemy też zostać chwilę przy tym co konkretnie robić? bo Nekromanta65 zadał bardzo konkretne pytanie o intencję i warto przy nim zostać
ja mogę powiedzieć jak u mnie wygląda to praktycznie! przed biegiem robię takie małe zatrzymanie, 3 głębkie oddechy i wyobrażam sobie że z każdym wdechem wciągam złote, ciepłe powietrze, a z wydechem wypuszczam szary dym. dosłownie tyle. zajmuje może minutę. i naprawdę potem bieg jest inny, bardziej mój, jakby ze środka a nie od zewnątrz. może to tylko placebo ale mi to nie przeszkadza 🙂
Ojoj, o, to jest fajne Nebularia50! prosty pomysl. mam pytanko - ten zloty oddech to twoj wlasny pomysl czy gdzies o tym czytalas? i czy robisz to tez po treningu czy tylk o przed?
ten zloty oddech ma naprawdę piękny obraz. w praktykach z którymi pracuję kolor zloty jest czesto laczony z czakra splotu słonecznego, czyli centrum siły, i woli. to że intuicyjnie go wybrałaś przy sporcie jest ciekawe, bo wysilek fizyczny bardzo często aktywuje wlasnie ten obszar
o, to jest interesujący wątek! czy ktoś świadomie pracuje z konkretną czakrą podczas sportu? bo czakra splotus słonecznego to jedno, ale przy bieganiu długodystansowym słyszałam że aktywuje sie też czakra korzenia, przez ten kontakt z ziemią. czy da się to jakoś poczuć?
tak, czakra korzenia przy bieganiu to jest bardzo wyraźne jeśli biegasz boso albo po trawie. polecam spróbować nawet chwilę po asfalcie, żeby poczuć różnicę. przy bieganiu boso energia przepływa bezpośrednio, nie ma tej izolacji którą robi buty. wiem że to brzmi dziwnie ale jest naprawdę odczuwalne
przy całym szacunku dla Symeona, uziemienie i „przepływ energii przez czakrę korzenia” to dwie różne rzeczy. uziemienie fizjologiczne, czyli kontakt boso z ziemią, ma pewne badania za sobą dotyczące redukcji stanów zapalnych i regulacji układu nerwowego, bo chodzi o wymianę elektronów. to jest coś realnego. natomiast przenoszenie tego bezpośrednio na czakry to już skok którego fizyka nie potwierdza. to nie znaczy że efekt subiektywny nie istnieje, ale warto oddzielać co jest czym
Zenobia, to mam pytanie, bo nie rozumiem. mówisz że uziemienie przez kontakt z ziemią ma badania, okej. a jakie są te badania? bo brzmi to ciekawie i chętnie bym poczytała coś konkretnego, nie tylko ezo
dobra, wracam do tematu bo trochę zeszliśmy. pytanie do wszystkich którzy ćwiczą świadomie energetycznie czy zauważacie różnicę między porami dnia? bo ja ostatnio biegam rano i mam wrażenie że ta energia po biegu trzyma sie dłuzej niz kiedy biegałem wieczorem. czy to ma jakieś wyjaśnienie w tej całej bioenergii czy to tylko chronobiologia?
to bardzo dobre spostrzeżenie i prowadzę takie notatki od jakiegoś czasu. u mnie rano bieg daje tę „naładowaną” energię co zostaje, wieczorny bieg bardziej rozładowuje i odpręża 😛 to może być chronobiologia ale w tradycjach np. wedyjskich też poranne ćwiczenia mają osobne znaczenie, brahmamukhurta to szczególna pora. nie mówię że to udowodnione ale korelacja ciekawa
petronelka_54, to super ze prowadzisz takie notatki! wlasnie o to mi chodzilo kiedy pytalem wczesniej, bo sam zaczynam i zastanawiam sie od czego zaczac. a ta roznica rano/wieczor to cos czego bym sie nie spodziewal szczerze. wiec rano energia zostaje na dluzej, wieczor bardziej rozladowuje, dobrze rozumiem? i czy to znaczy ze rano jest „lepsza” do cwiczen energetycznie, czy to zalezy od tego czego potrzebujemy?
no to ciekawe bo ja zawsze myślałem że trening to trening i pora nie ma znaczenia energetycznie, tylko fizycznie. ale teraz jak o tym czytam to sobie przypominam że jak ćwiczyłem rano przez jakiś czas to faktycznie miałem inny rodzaj energii niż po wieczornym. trudno mi powiedzieć czy to były czakry czy kortyzol ale coś tam bylo inne, tego nie kwestionuję 🙂
wracam do czakr bo to mnie bardzo kręci w tym temacie. @Kianitka83 wspomniała o splocie słonecznym, Symeon i Zenobia o czakrze korzenia ale co z czakrą serca przy wysiłku? przy intensywnym cardio dosłownie czujesz jak serce „otwiera się”, przynajmiej ja tak to czuję. czy ktoś świadomie pracuje z czakrą serca podczas biegu albo innego cardio?
runner's high to endorfiny i endokannabinoidy, jest literatura. to nie jest „bariera energetyczna”, to neurochemia. przepraszam ale tu nie mogę milczeć, bo wchodzicie w teren gdzie zwykłe fizjologiczne zjawiska dostają energetyczne wyjaśnienia i to jest właśnie ten moment kiedy można kogoś niedoświadczonego wprowadzić w błąd
Radgost ma rację że endorfiny są potwierdzone. ale ja mam inne pytanie, bo od jakiegoś czasu mnie to gryzie. skoro neurochemia to tłumaczy, to dlaczego nie wszyscy doświadczają runner's high przy takim samym wysiłku?? jest coś w tym że jedni to czują mocniej i wcześniej. może tam jest jakiś czynnik który neurochemia słabo tłumaczy?
Zenek.x zadaje tu dobre pytanie. różnice indywidualne w odczuwaniu runner's high mogą być genetyczne, mogą zależeć od trenowania uwagi, mogą być kwestią progu wrażliwości. to nie jest dowód na energię ale też nie jest dowodem przeciw. dobrze żebyśmy rozróżniali „nie wiemy dlaczego” od „musi być energia”. to dwie różne rzeczy.
Tu akurat mam pytanie trochę z boku tego sporu, bo zastanawiam się nad czymś praktycznym. czy przy świadomej pracy energetycznej podczas biegu ma znaczenie kierunek? tzn. czy bieganie na wschód/zachód albo zgodnie/przeciwnie do słońca robi jakąś różnicę? brzmi może dziwnie ale skoro pora dnia ma znaczenie to może i kierunek?
dobra, nie wiem czy kierunek biegu coś zmienia ale sam pomysł żeby zwrócić uwagę na to jak i gdzie biegam jest spoko. bo ja biegam głównie z muzyką na uszach i wogóle nie zwracam uwagi na otoczenie. może właśnie dlatego nie czuję żadnej energii o której piszecie? może jest kwestia otwartości na to co dookoła?
Śledzę ten wątek od początku i mam proste pytanie bo jestem nowa w tych tematach. jak w ogóle odróżnić czy czuję „energię” podczas sportu czy poprostu adrenalinę i zmęczenie mięśni? bo jak ktoś opisuje że czuje „przepływ” to nie wiem jak sprawdzić u siebie że to właśnie to a nie po prostu dreszcze po wysiłku
właśnie wróciłam z biegania i siedzę nad tym wątkiem i muszę powiedzieć że to co Pustelnik opisuje z tym zapisywaniem to naprawdę działa. ja prowadziłam coś takiego przez miesiąc i wyraźnie widać było że po biegach w konkretnych porach czułam się inaczej niż po tych samych dystansach o innych godzinach. nie wiem co to jest ale wzorzec był wyraźny. ktoś jeszcze prowadził takie notatki?
kamienie podczas biegu to ciekawa sprawa! ale jak wy to technicznie robicie, nosicie na szyi, w kieszeni, moze na nadgarstkach? bo mnie sie wydaje ze kamien w kieszeni podczas biegu to bardziej przeszkoda niz pomoc, bo mysle o nim zeby nie wypadl haha. czy jest jakos standardowo jak to robic?
@Symeon75 no właśnie, analogia nie jest dowodem. że ciało wyrzuca coś przez pot (to prawda fizjologicznie) nie znaczy że kamień robi to samo. to różne procesy. rozumiem że to intuicyjnie brzmi spójnie ale uważajmy na takie rozumowania bo prowadzą do wniosków które wyglądają logicznie a logiczne nie są
dobra dobra ale wróćmy na chwile do praktyki bo ten spor o kamienie i pot może nie mieć końca. mnie bardziej interesuje ten wątek z notatkami który Dominisia i Zenek.x zaczęli. @Pustelnik napisał że ma sens obserwować wzorce - ale co konkretnie notować? samo „czuję się dobrze/źle” to hyba za mało żeby cokolwiek z tego wyciągnąć
o matko, to brzmi jak projekt naukowy haha. ale serio rozumiem po co. ja próbowałam kiedyś notować sny i po dwóch tygodniach rzuciłam bo za dużo zachodu. może z bieganiem byłoby łatwiej bo to i tak robię regularnie. jedno pytanie, czy musi być zaraz po treningu czy może wieczorem?
wchodzę tu z innej strony. czytam dyskusję o notatkach i to świetne, ale zastanawiam się nad czymś innym. czy ktoś próbował świadomie INACZEJ oddychać podczas biegu i sprawdzał czy to zmienia coś energetycznie??? @Runolog69 na początku wątku wspominał o złotym oddechu przed biegiem ale czy ktoś próbował technik oddechowych W TRAKCIE? pranajama podczas cardio to chyba nieoczywiste połączenie
