Mam trochę dziwne pytanie ale niech będzie. Ostatnio podczas sesji z bioenergoterapeutką poczułam jak energia w pewnym momencie jakby… cofnęła się? Terapeutka powiedziała że moje pole energetyczne się „zawstydziło”. I wtedy zaczęłam myśleć - czy energia w ogóle może coś czuć? Czy to ma sens? Bo niby emocje to jedno, a energia to drugie, ale może to nie jest takie oddzielne?
To jest naprawde ciekawe pytanie, choc odpowiedz nie jest prosta. Energia jako taka nie „czuje” w sensie ze nie ma swojego centrum swiadomosci jak czlowiek. Ale pole energetyczne jest nosnikiem informacji - i emocje sa wlasnie jednym z rodzajow informacji ktore to pole przenosi. Wstyd ktory poczulas to prawdopodobnie twoja wlasna emocja zakodowana w polu, a nie emocja pola samego w sobie. To subtelna roznica ale istotna.
Zatrzymajmy sie na chwile. Terapeutka powiedzila ze twoje pole sie „zawstydzilo” - skad ona to wie? Serio pytam, bo to jest dosc konkretna interpretacja czyjes stanu wewnetrznego, zrobiona przez osobe trzecia. Czy ona wyjasnila na jakiej podstawie to ocenila?
Ojej to brzmi bardzo ciekawie! Ja też miałam coś podobnego, podczas medytacji nagle poczułam że moja aura jakby się zwinęła do środka i zrobiło mi się nieswojo. Nie powiedziałabym że to był wstyd, bardziej lęk. Czy to możliwe że różne emocje mają różne „ruchy” w polu? Bo kurczenie się to jedno, ale może rozszerzanie to radość albo miłość?
właściwie to mam pytanie do wajdeloty - a czy jeśli przyjmiemy że ciało i pole energetyczne to są dwie strony tego samego, to wtedy ta granica między fizycznym a energetycznym znika? bo jak czakry odpowiadają narządom to chyba jest jakaś łączność
No to jest właśnie sedno tego pytania i myślę że nikt tu nie da jednej odpowiedzi 🙂 Bo albo wierzysz że pole ma jakąś własną świadomość, albo traktujesz je tylko jako odbicie tego co dzieje się w człowieku. I oba podejścia są możliwe i mają swoich zwolenników. Mnie bardziej pociąga ta druga wersja - że energia jest jak lustro a nie jak osobna istota.
Hmm, ale czy to lustro to dobra metafora? Bo lustro jest bierne, a energia chyba jednak jakoś… reaguje? Przynajmniej tak mi się wydaje po tym co czytałam. Chociaż nie wiem, może się mylę. Czy ktoś ma jakieś konkretne doświadczenie z tym jak pole odpowiada na emocje, nie tylko odbija?
O tak właśnie! ja ostatnio byłam u bioenergoterapeuty i on mówił że moje pole reaguje „oporem” kiedy dotyka pewnych obszarów i że to jest informacja - nie że pole czuje, ale że coś tam jest zakodowane. To mi się bardzo zgadzało z tym co przeżywałam w tamtym czasie, naprawdę coś w tym jest!
Tu sie zatrzymam jest pies pogrzebany. „Opor w polu” - brzmi konkretnie, ale jak to sie mierzy? Co terapeuta czuje w rekach i skad wie ze to akurat „zakodowana emocja” a nie np. napiecie miesniowe pod skora albo roznica temperatury? Nie mowie ze to bzdura, mowie ze warto sie pytac o metode.
ale moze wlasnie o to chodzi ze niektorzy terapeuci dostaja obrazy albo odczucia ktore potem opisuja slowami i te slowa sa juz troche umowne? jak ktos mowi „zawstydzone pole” to moze po prostu tak mu sie to skjarzylo a nie ze pole doslownie czuje wstyd 🙂 czy nie tak to dziala u was?
no właśnie chyba o to mi chodziło od początku - czy to metafora czy coś realnego. i chyba sama nie wiem co chciałabym żeby to było 🙂 z jednej strony fajnie by było gdyby energia miała jakąś własną mądrość, z drugiej Wajdelota ma rację że to brzmi nieweryfikowalnie
A może jednak energia ma rodzaj proto-świadomości? Nie taką jak człowiek ale jakąś podstawową? Bo skoro wszystko jest energią to gdzieś ta świadomość musi mieć swój źródłosłów, nie? Czytałam że nawet rośliny reagują na emocje ludzi w pobliżu - to chyba nie jest tylko metafora
ech, no ale czy my tu rozmawiamy o nauce czy o doświadczeniu? bo jeśli ktoś na sesji czuje że jego energia „się wstydzi” to to jest jego subiektywne przeżycie i ma swoją wartość nawet jeśli nie da się tego zmierzyć. @Wajdelota zawsze musi wszystko obalać 😛 ja np. po takich sesjach czuję się inaczej i to coś znaczy
Chodzi mi po głowie pytanie bo trochę nie nadążam - czy jest jakaś różnica między polem energetycznym a aurą? bo w tym wątku są używane zamiennie a może to nie to samo? i czy jedno może mieć emocje a drugie nie?
dobra to mam kolejne pytanie - bo Gustlik napisał że aura to warstwy świetlne a pole to szersze pojęcie, ale jak te warstwy się mają do emocji? bo jeśli wstyd miałby być „gdzieś” w polu to w której warstwie? czy to ma znaczenie?
o, to mnie też zastanawiało! czytałam gdzieś że każda warstwa aury odpowiada innemu poziomowi - fizycznemu, emocjonalnemu, mentalnemu… czy to znaczy że emocje są tylko w tej jednej warstwie emocjonalnej i nie przenikają do innych? to by chyba było zbyt uproszczone, nie?
no ale Wajdelota, dysk twardy jest nieorganiczny, a pole energetyczne człowieka jest częścią żywego organizmu, więc porównanie trochę kuleje? nie mówię że masz całkowitą rację ani całkowitą nie-rację, ale analogia jest dyskusyjna 😛
a co z tym pytaniem że ciało i pole to dwie strony tego samego? bo nikt mi nie odpowiedział 🙂 jak ciało czuje wstyd to pole to odzwierciedla - czy wtedy mówimy że pole „czuje” wstyd czy tylko go „pokazuje”? bo to chyba robi różnicę
właśnie to pytanie Jaskier mnie cały czas gryzie. bo jak byłam na tej sesji to miałam wrażenie że pole zareagowało ZANIM ja sobie uświadomiłam emocję. terapeuta coś wyczuł w pewnym obszarze i dopiero kiedy zapytał co tam czuję, zaczęłam coś czuć. jakby pole wiedziało pierwsze?
Ksiezycna, to jest niesamowite bo ja miałam dokładnie coś takiego! w sensie że podczas jednej medytacji zaczęłam płakać i sama nie wiedziałam dlaczego, dopiero po chwili dotarło do mnie że myślę o czymś konkretnym. czy to może być właśnie ta „mądrość pola” o której piszesz?
hmm ale czy to nie moze byc po prostu ze cialo reaguje szybciej niz swiadomy umysl? bo podobno emocje w ciele pojawiaja sie wczesniej niz je „wiemy” - to jest chyba nawet w psychologii. wiec moze to nie pole jest szybsze, tylko swiadomy umysl jest wolniejszy od wszystkiego
ojej to jest piękne że nauka i ezoteryka mogą mówić o tym samym! bo mój terapeuta zawsze powtarza że ciało pamięta, i to się zgadza z tym co mówi Gustlik o warstwach. Ksiezycna, myślę że twoje doświadczenie z sesji jest bardzo ważne, ciało-pole po prostu cię wyprzedziło 🙂
Wróćmy na moment do pytania czy energia może się wstydzić - bo mam wrażenie że trochę odpłynęliśmy od tytułu 🙂 myślę że to zależy co rozumiemy przez „wstydzić się”. jeśli to oznacza mechanizm kurczenia i zasłaniania się, to tak, to w polu można zaobserwować. jeśli to oznacza że pole ma refleksję nad sobą i czuje zażenowanie - to to już jest duży skok i raczej nie
no właśnie Ulka to dobrze ujęłaś. bo może pytanie w tytule wątku jest trochę pułapkowe i my wszyscy na niego odpowiadamy zakładając że wiemy co znaczy „wstydzić się”. a co jeśli energia ma jakiś odpowiednik wstydu który jest zupełnie inny od naszego ludzkiego wstydu i nie ma dla niego dobrego słowa?
