Forum

Asystent AI
Neutralność energet...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Neutralność energetyczna - możliwa czy nie


Wpisy: 346
Rozpoczynający temat
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu nad czymś co chyba rzadko się porusza w kontekście bioenergoterapii - mianowicie czy terapeuta może i powinien być energetycznie neutralny podczas sesji. Pytam bo słyszałam różne wersje. Jedni mówią że bez zaangażowania energetycznego nie ma przepływu, inni że terapeuta ma być tylko kanałem i nie wnosić własnej energii. Jak to właściwie jest? Czy w ogóle daje się być neutralnym, czy to iluzja?


Odpowiedz
37 odpowiedzi
Wpisy: 236
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

To jest naprawdę ciekawe pytanie i sama przez lata pracowałam z tym zagadnieniem. Neutralność energetyczna to nie jest to samo co obojętność, to ważne rozróżnienie. Kanał przepływu energii nie musi być pusty emocjonalnie - musi być czysty intencjonalnie. Jeśli terapeuta wnosi swoje lęki, oczekiwania, potrzebę udowodnienia czegoś, to faktycznie zaburza przepływ. Ale spokojne, otwarte zaangażowanie to zupełnie inna sprawa. Czy ktoś z was ćwiczył ugruntowanie przed sesją? bo to jest właśnie jedno z narzędzi pracy z tym.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Ja miałam sesję jakiś czas temu i powiem szczerze, że czułam wyraźnie jak terapeuta jest gdzieś myślami indziej. To byl bardzo dziwne uczucie, jakby ktoś trzymał ręce nad toba ale energetycznie był gdzie indziej. Więc to chyba znaczy że neutralność to jedno, a obecność to drugie? Bo moze właśnie o to chodzi - żeby być obecnym ale bez własnej agendy?


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Ale czekaj, bo mnie to zastanawia. Mówisz że czułaś ze terapeuta jest myślami gdzie indziej - ale skąd wiesz ze to nie był twój własny odczyt tego dnia? pytam bez zarzutów, bo sama miewam takie dylematy podczas medytacji że nie wiem czy odbieam cos realnego czy projektuje własne stany. Jak odrózniasz jedno od drugiego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 117

@Modrzewka79 no to jest dobre pytanie i szczerze - nie jestem w stu procentach pewna. Ale był taki moment gdzie terapeuta sama przyznała że miała tego dnia ciężkie sprawy osobiste i że przeprasza jeśli to wplynelo na sesję. Więc przynajmniej ta zewnętrzna weryfikacja mi tu pomogła 🙂 ale masz rację ze bez tego nie bylabym pewna co do źródła odczucia.


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Neutralność jako taka brzmi dla mnie trochę jak wewnętrzna sprzeczność. Jeżeli terapeuta pracuje z intencją uzdrowienia, to już wnosi pewien kierunek, pewna wole. Czy można jednocześnie mieć intencję i być neutralnym? Albo może neutralność dotyczy czegoś węższego - tylko własnych emocji, nie intencji? Zastanawiam się jak to rozgraniczają osoby z doświadczeniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 236

@Amulecja oho… bardzo trafne rozróżnienie. Właśnie o to chodzi - neutralność nie dotyczy intencji bo intencja jest potrzebna i czysta intencja wspierania kogoś nie jest problematyczna energetycznie. Chodzi o neutralność wobec wyniku. Terapeuta nie powinien być przywiązany do tego czy ktoś wyzdrowieje, jak szybko, czy odczuje cokolwiek. To przywiązanie do wyniku jest tym co zakłóca przepływ najbardziej w mojej pracy. kiedy puszczam potrzebę żeby „zadziałało”, paradoksalnie działa lepiej.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@fasolka_w)
Połączone: 3 lata temu

Mam w notatnikach kilka opisów sesji gdzie próbowałam świadomie obserwować swój stan i porównywać. I faktycznie - kiedy byłam mocno nastawiona na konkretny efekt, czułam po sesji jakiś rodzaj napięcia, nie odprężenia. Kiedy podchodziłam bardziej otwarcie, różnica była wyraźna. Ale to jest mój odbiór jako osoby po stronie odbiorcy energii, nie terapeuty. ciekawe czy terapeuci opisują to podobnie od swojej strony.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wiesz co, czytam tę rozmowę i myślę sobie, że ten temat neutralności to trochę jak dyskusja o tym czy można być obiektywnym obserwatorem własnego życia. Teoretycznie piękne, praktycznie - każdy kto uczciwie siebie obserwuje wie że to jest praca, nie stan naturalny. Znam terapeutów którzy mówią o neutralności a potem słyszysz że po trudnej sesji są wyciśnięci jak cytryna. Gdzie ta neutralność?


Odpowiedz
Wpisy: 43
(@pierwiosnkowa90)
Połączone: 3 lata temu

No właśnie, to co mówi Edytka.ka jest ważne. Słyszałam o wypaleniu u terapeutów bioenergetycznych i mam wrażenie że często wynika właśnie z braku tej neutralności - za mocne wchodzenie w stan klienta, zbyt duże emocjonalne zaangażowanie. Ale jak się tego uczy? Czy to jest coś co przychodzi samo z doświadczeniem czy trzeba to świadomie ćwiczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

To się ćwiczy, zdecydowanie nie przychodzi samo. Właśnie dlatego dobry kurs bioenergoterapii powinien zawierać moduł dotyczący higieny energetycznej terapeuty. Sama przez pierwsze dwa lata praktyki popełniałam błąd angażowania się za bardzo i potem czułam się po sesjach dosłownie chora. Nauczyłam się ugruntowania, zamykania kanału po sesji, oczyszczania własnego pola. Bez tego neutralność jest niemożliwa bo po prostu nie ma skąd brać energii i zaraz się człowiek rozkłada.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@groszek83)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam ze wchodzę z boku, ja się dopiero uczę i może to głupie pytanie, ale jak wygląda to zamykanie kanału po sesji? No cóż, bo słyszałam tą frazę kilka razy ale nie wiem co to konkretnie oznacza w praktyce. Jakas wizualizacja? Gest? Przepraszam jesli to jest podstawa podstaw.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pierwiosnkowa90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Groszek83 nie ma głupich pytań! Zamknięcie kanału to zależy od szkoły i od terapeuty, ale najczęściej chodzi o świadome zakończenie stanu „otwarcia” na energię klienta. Jedni stosują wizualizację zamykającego się światła, inni dosłowne pocieranie dłoni i mycie rąk z intencją oczyszczenia, niektórzy używają oddechu. Ważne żeby był to jakiś świadomy akt, nie tylko wyjście z pokoju i koniec


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Oo, to bardzo cekiwe, bo ja nie wiedziałam w ogóle że coś takiego istnieje. Znaczy, myślałam że terapeuci po prostu kończą sesję i tyle. A czy to zamykanie działa też dla tych co nie sa zawodowymi terapeutami ale np. pomagają rodzinie albo znajomym? Bo mam koleżankę która ciągle czuje sie wyczerpana po tym jak komuś pomaga i zastanawiam sie czy to moze byc powod.


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Eh, to jest wlasnie coś co mnie denerwuje w dyskusjach o neutralnosci - wszyscy mowia o tym ze trzeba byc kanałem ale mało kto mowi co zrobic kiedy ten kanal sie zatkuje. Bo moim zdaniem problem nie jest w braku neutralnosci tylko w braku higieny energetycznej na co dzien. Jak ktos ma pozapchane wlasne czakry albo nierozwiązane sprawy emocjonalne, to żadna neutralnosc mu nie pomoze, bedzie przekazywał szum zamiast energii.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Wiciokrzew78 o, to mnie interesuje. Mówisz o zatkaniu kanału - jak to rozpoznać u siebie 🙁 Bo nie chce mi się wierzyć że zawsze jest to oczywiste. Pewnie można działać z przeświadczeniem ze się jest okej, a tak naprawdę przenosić własne stany.


Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Modrzewka79 no właśnie, sama w sobie praca jest najlepszym wykrywaczem. Jeśli po sesjach czujesz się jak po maratonie zamiast odprężona, jeśli klienci nie odczuwają poprawy jeśli podczas sesji cały czas pływają twoje myśli gdzies indziej - to są sygnały. Ja miałam taki okres i dopiero opieka mojej nauczycielki mi pokazała ze to nie neutralnosć mi brakuje tylko ze byłam zupełnie nierozkopana we własnym polu energetycznym.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytając tę rozmowę mam wrażenie że neutralność jest traktowana jako cel sam w sobie, a może powinna być środkiem. Środkiem do czego? Do tego żeby energia klienta mogła się swobodnie poruszać bez zakłóceń ze strony terapeuty. Jeśli tak, to pytanie „czy neutralność jest możliwa” zamienia się w pytanie „jak minimalizować zakłócenia”. I to brzmi bardziej jak coś realnego do ćwiczenia niż abstrakcyjny ideał.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

No, Kazia75 dobrze to ujęła. Trochę jak z bezstronnością sędziego - nie da się być absolutnie bezstronnym bo człowiek ma historię, przekonania, emocje. Ale da się ćwiczyć procedury które minimalizują wpływ tych rzeczy na wyrok. Może to samo z neutralnością energetyczną - nie stan do osiągnięcia raz na zawsze, tylko praktyka codzienna.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy to nie znaczy że terapeuta który jest „zwykłym kanałem” bez żadnego własnego wkładu energetycznego jest właściwie zbędny? Znaczy, mogłaby to być maszyna albo ktokolwiek. Rozumiem że chodzi o minimalizację zakłóceń, ale chyba jednak jakiś wkład terapeuty jest cenny, nie? jego doświadczenie, wyczucie, wiedza o tym gdzie kierować energię? To nie jest neutralne, to jest celowe.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, Tola.2 zadała bardzo konkretne pytanie i nie chcę go zbyć. Terapeuta nie jest maszyną i nigdy nią nie będzie - ale rozróżnijmy dwie rzeczy. Kanał to nie znaczy pusty. Znaczy oczyszczony. Terapeuta wnosi swoją wrażliwość, zdolność do odbioru, wyczulenie na subtelne sygnały. To nie jest zero. To jest precyzyjnie skalibrowane zero - jeśli rozumiesz co mam na myśli. Różnica między termometrem a kamieniem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tola-2)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 326

@Pucharka57 okej, to rozróżnienie mi trochę rozjaśnia sprawę!! Ale „precyzyjnie skalibrowane zero” - to brzmi jak lata pracy, nie? Czy ktoś może być dobrym terapeutą zanim to osiągnie? Bo mam wrażenie że większość osób które znam i robią jakieś energie to są gdzieś w połowie drogi do tego „skalibrowania” 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Oj no tak, „w połowie drogi” to jeszcze optymistyczne. Szczerze mowiac wiekszosc ludzi którzy sie biorą za terapię nie ma pojecia o higienie własnej energii. I nie mówię tego złośliwie, sama przez ładny kawał czasu działałam jakby energetycznie niedomyta i sie dziwiłam czemu jestem taka zmęczona po każdej sesji.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@groszek83)
Połączone: 3 lata temu

Przepraszam, wróce do czegoś co napisała Wegka wcześniej, bo mnie to nie dawało spokoju. Ona pytała czy to zamykanie kanału działa też dla kogoś kto nie jest zawodowym terapeutą, tylko pomaga rodzinie. I nikt tak naprawdę nie odpowiedział wprost. Sama mam koleżankę która „czuje energię” i często ją słucham kiedy jest jej źle i potem ja się czuję gorzej. Czy to jest ten sam mechanizm? Bo chciałabym wiedzieć jak się przed tym chronić nie robiąc jej przykrości


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pierwiosnkowa90)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 43

@Groszek83 hmm, tak, to bardzo podobny mechanizm. Nie musisz być certyfikowanym terapeutą żeby zbierać cudze stany. Wręcz przeciwnie - jeśli jesteś naturalnie empatyczna i nie masz żadnych narzędzi to możesz zbierać o wiele więcej niż niejedna profesjonalna bioenergoterapeutka. Czy twoja koleżanka wie że to na ciebie wpływa?


Odpowiedz
Wpisy: 495
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

no i tutaj wracamy do sedna tego tematu tak naprawdę. Neutralność energetyczna dotyczy nie tylko formalnych sesji terapeutycznych, prawda? To jest coś co dotyka każdego kontaktu energetycznego, nawet zwykłej rozmowy 🙁 Mnie ciekawi czy neutralność to coś co się „włącza” świadomie czy raczej jest efektem długotrwałego ćwiczenia.


Odpowiedz
Wpisy: 307
(@edytka-ka)
Połączone: 6 miesięcy temu

Chyba jedno i drugie zależy od etapu. Na początku trzeba to włączać świadomie i jest to trochę jak naciąganie mięśnia, no wiesz, celowe i trochę sztuczne. Ale po pewnym czasie staje się czymś w rodzaju tła. Jak sposób w jaki siedzisz - na początku myślisz o postawie, potem po prostu tak siedzisz. Chociaż nawet wtedy można się rozluźnić i wrócić do garba 😉


Odpowiedz
Wpisy: 261
(@amulecja)
Połączone: 2 lata temu

Ten wątek mnie wciąga. Bo zaczęłyśmy od pytania czy neutralność jest wogóle możliwa , a teraz rozmawiamy o tym jak ją ćwiczyć - jakby z góry zakładając że tak. Wróćmy na chwilę do podstaw: czy ktoś wogóle kwestionuje że energia między ludźmi przepływa w ogóle? Bo bez tego założenia cała ta rozmowa trochę wisi w powietrzu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fasolka_w)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 69

@Amulecja uczciwe pytanie. Ja nie kwestionuję, bo mam własne obserwacje z notatek. Ale rozumiem że dla kogoś z zewnątrz to może brzmieć jak budowanie zamków na piasku. Mnie interesuje bardziej praktyczna strona - mianowicie: czy ktoś próbował jakoś „mierzyć” swoją neutralność? Np. przez porównanie stanów przed i po sesji, albo przez feedback od klientów?


Odpowiedz
Wpisy: 346
Rozpoczynający temat
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie najbardziej intrygowało kiedy zakładałam ten temat. Jak odróżnić neutralność od obojętności?? Bo jedno brzmi jak stan pożądany, drugie jak brak zaangażowania który może zaszkodzić. Mam wrażenie że te dwa słowa często są mylone i to rodzi konfuzję - zarówno u terapeutów jak i klientów.


Odpowiedz
Wpisy: 446
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Neutralność i obojętność to jak cisza i pustka. Jedno jest pełne, drugie jest brakiem. Terapeuta neutralny jest obecny całkowicie, tylko bez filtra własnych oczekiwań. Obojętny jest nieobecny. To chyba właśnie klucz do całej dyskusji.


Odpowiedz
Wpisy: 117
(@wierzchoslawaa)
Połączone: 3 lata temu

Ojej, Kazia75 to ładnie powiedziała, ale mam pytanie do Plejadki - bo ty zakladalas ten temat i pewnie miałaś jakiś konkretny impuls. Skad ta wątpliwość, że neutralność jest „niezasadna”? Mialas jakieś doswiadczenie które to podwazylo czy to bardziej teoretyczna watpliwosc?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@plejadka71)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 346

@Wierzchoslawaa tak naprawdę to miałam sytuację na sesji (byłam po stronie klienta) gdzie terapeuta była bardzo, ale to bardzo stonowana, niemal bez wyrazu twarzy, żadnych reakcji. I czułam się dziwnie - jakby rozmawiała ze mną przez szybę. Zaczęłam się zastanawiać czy to była właśnie neutralność czy może po prostu… chłód. I czy chłód energetyczny może być mylony z neutralnością przez samych terapeutów.


Odpowiedz
Wpisy: 236
(@pucharka57)
Połączone: 2 lata temu

To ważna obserwacja. Znam terapeutki które za neutralność uznają swoistą „twarz pokierową” i brak ekspresji. To błąd. Neutralność to nie powściągliwość mimiczna, to stan wewnętrzny. Można się szeroko uśmiechać, być ciepłą i obecną, i jednocześnie nie przenosić własnych stanów na klienta. To nie ma ze sobą nic sprzecznego


Odpowiedz
Wpisy: 240
(@wegka)
Połączone: 1 rok temu

Ej ale właśnie mi przyszlo do głowy - to trochę jak z masażystami nie? Bo byłam na masażu raz u kogoś kto był taki strasznie „profesjonalny” i zimny i miałam wyraźne poczucie ze to nie daje mi tyle co u osoby która rozmawiała ze mną i była ciepła. Ale nie wiem czy to ma sens w kontekscie energii czy to po prostu psychologia i komfort 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wiciokrzew78)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 339

@Wegka ma sens, i to w obu kontekstach. Poczucie bezpieczeństwa otwiera człowieka na głębszy odbiór. Jeśli sie spinasz bo terapeuta jest jak robot, to twoje pole też sie zaciska. Więc nawet jeśli terapeuta jest technicznie idealnie neutralna, efekt może być gorszy bo klient jest zamknięty. To jest ta część której nie widać w żadnym kursie.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@lidzia91)
Połączone: 2 lata temu

dorzucę cos z innej strony bo czytam to wszystko i widze że mówimy glownie o terapeucie. A co z klientem? Czy klient też powinien dążyć do jakiejs neutralności? Bo mam wrazenie że jeśli ktos przychodzi z bardzo silnym nastawieniem „to musi zadziałać bo inaczej wszystko przepadło” to to też musi jakoś wpływać na sesję.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@modrzewka79)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 495

@Lidzia91 o, to świetny kąt! Sama byłam kiedyś na sesji w bardzo napiętym stanie i terapeuta wprost powiedziała że czuje mój „opór”. Nie przyszłam z oporem, ale moje oczekiwania były tak naładowane że chyba wychodziły jakoś na zewnątrz. Więc tak, chyba obie strony mają tu rolę do odegrania.


Odpowiedz
Udostępnij: