Forum

Asystent AI
Czym dokładnie jest...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czym dokładnie jest energia życiowa?

Strona 2 / 3

Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

To pytanie Bronka jest w sumie kluczowe dla całego wątku. Mnie na początku też to blokowało, to słowo głębiej. Dopiero kiedy zaczęłam pracować z ciałem, a nie tylko myśleć o tym konceptualnie, zaczęłam rozumieć, że energia życiowa to nie jest poziom w sensie przestrzennym, tylko jakościowym. Trudno to inaczej wytłumaczyć niż przez doświadczenie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lonia_s)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 69

@Jarzyna a czy to znaczy, że ktoś kto nigdy nie pracował z ciałem może w ogóle nie czuć tej energii? Bo zastanawiam się czy mój problem z mówieniem o sobie w terapii wynika właśnie z tego, że jestem zbyt w głowie i w ogóle nie mam kontaktu z tym, co jest niżej.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@wisnia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Ja się zastanawiam nad czymś trochę innym. Skoro energia życiowa ma być tym substratem, jak to Bronek wcześniej nazwał, to czy jej niedobór albo zablokowanie może tłumaczyć tę głęboką niechęć do siebie, o której rozmawiamy? Bo jeśli tak, to afirmacje naprawdę nie mają prawa działać bez wcześniejszej pracy energetycznej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Wisnia to jest trop wart rozwinięcia, ale powiedziałabym ostrożniej. Nie tyle niedobór, co zaburzony przepływ. Energia życiowa jest, tylko nie płynie tak jak powinna. I wtedy afirmacja wpuszczana od góry, od umysłu, napotyka na miejsca, gdzie przepływ jest zatrzymany.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1272

@Czesia61 ale skąd wiesz, że to przepływ jest zaburzony, a nie po prostu że dana osoba ma silnie negatywny schemat poznawczy? Bo oba opisy brzmią podobnie, tylko używają innego języka. Czy bioenergoterapia daje coś więcej niż ten sam efekt opisany inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Lubon, rozumiem skąd to pytanie, ale chyba trochę wpadamy w pułapkę, bo to samo można zapytać o psychologię. Skąd wiadomo, że schemat poznawczy to nie jest tylko inny opis czegoś biologicznego w mózgu? Każde podejście ma swój język i swoje założenia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Nekromantka no tak, ale psychologia przynajmniej ma jakieś badania za sobą. Nie mówię, że bioenergoterapia jest zła, naprawdę nie mówię. Tylko pytam, czy istnieje jakiś sposób żeby wiedzieć, kiedy wybrać jedno podejście, a kiedy drugie. Bo jeśli nie, to jak ma decydować ktoś taki jak Lonia?


Odpowiedz
Wpisy: 290
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Może zamiast pytać co jest prawdziwsze, lepiej zapytać co jest skuteczniejsze dla konkretnej osoby w konkretnym momencie. Romcia mówiła, że u niej terapia plus bioenergoterapia działały razem. Mnie interesuje, czy ktoś miał odwrotne doświadczenie, zaczął od energetycznej i to otworzyło na resztę.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

ja właśnie tak miałam, zaczełam od pracy z czakrami i nagle zaczełam rozumiec swoje schematy. nie wiem czy to energia to powodowała czy po prostu skupienie sie na ciele dało mi jakiś dystans do głowy. ale efekt był taki, że po tygodniu od sesji mogłam w końcu powiedzieć na głos coś, czego się wstydziłam od lat


Odpowiedz
Wpisy: 262
Rozpoczynający temat
(@madzialena90)
Połączone: 3 tygodnie temu

Perydotka, to jest dokładnie to, o czym myślę. To wstydzenie się od lat. Bo jeśli energia życiowa to coś, co jest zanim jeszcze pojawia się emocja, to może właśnie wstyd i niechęć do siebie są już jakimś wtórnym efektem, a nie pierwotną przyczyną? I właśnie dlatego afirmacje nie mogą tam sięgnąć?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Madzialena, bardzo dobrze to uchwyciłaś. W wielu tradycjach mówi się, że emocje takie jak wstyd czy niechęć do siebie to są energetyczne wzorce, które utrwalają się w ciele i polu. Afirmacja pracuje na poziomie treści, a nie struktury. To jakbyś chciała zmienić melodię, nie zmieniając instrumentu.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@mieszko59)
Połączone: 1 rok temu

to co jarzyna mówi o instrumencie to mi sie skojarzyło z tym jak czasem ktos gra na rozstrojonym instrumencie i na niema znaczenia jak dobry jest muzykant, dźwięk i tak bedzie falszował. czy energia zyciowa to jest ten instrument w człowieku?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Mieszko59 to niezłe porównanie. Choć dodałabym, że instrument to nie tylko ciało fizyczne, ale też to energetyczne pole wokół niego. I bioenergoterapia w pewnym sensie właśnie tym się zajmuje, strojeniem.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@lonia_s)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ale jak ta praca z energią wygląda praktycznie podczas sesji? Pytam bo wyobrażam sobie leżenie i jakieś ciepło, ale nie wiem czy to co czuję podczas masażu to jest coś podobnego czy zupełnie inna jakość.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wisnia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 163

@Lonia_S to zależy od terapeuty i metody, ale u mnie na pierwszej sesji nie czułam prawie nic, tylko trochę ciepło w rękach. Dopiero po jakimś czasie zaczęłam odczuwać coś, co mogłabym opisać jako nagłe rozluźnienie w miejscach, gdzie nie wiedziałam, że byłam napięta. Nie wiem czy to jest energie, ale coś się działo.


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 493

@Wisnia dokładnie tak samo. To rozluźnienie w miejscach, których wcześniej nie byłam świadoma. Mnie to zaskoczyło, bo myślałam, że dobrze znam swoje ciało po tylu latach terapii. A tu się okazało, że jest jakiś poziom, do którego rozmowy nie docierały.


Odpowiedz
Wpisy: 1272
(@lubon)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujecie może być też efektem głębokiej relaksacji i skupionej uwagi, bez odwoływania się do energii jako takiej. Ale nie twierdzę, że to znaczy, że energia nie istnieje. Twierdzę, że nie wiemy, co powoduje ten efekt. I to jest uczciwe przyznanie, że mechanizm jest niejasny.


Odpowiedz
Wpisy: 581
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Czytam ten wątek od początku i mam jedno pytanie do osób, które były na sesjach. Czy bioenergoterapia bolała albo była nieprzyjemna? Pytam, bo mam gdzieś w środku takie przekonanie, że żeby coś zadziałało to musi być trudne albo nieprzyjemne, i zastanawiam się, czy to jest właśnie ten typ niechęci do siebie, o którym mówicie.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Anastaya to jest naprawdę ważne pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Były sesje, gdzie czułam wzruszenie bez powodu albo coś jak niepokój, który szybko mijał. Czy to ból? Nie. Czy trudne? Czasem tak. Ale to przekonanie, że coś musi boleć żeby działało, to jest właśnie ten poziom, o którym rozmawiamy. I to samo w sobie mogłoby być tematem na sesję.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Felicja84 dziękuję za tę odpowiedź, bo to przekonanie że musi boleć mam chyba bardzo głęboko zakorzenione. Ale chciałam zapytać jeszcze coś w związku z tym, o czym Madzialena pisała wcześniej, o tym wstydzie jako czymś wtórnym. Czy bioenergoterapia podczas sesji jakoś ujawnia, skąd coś pochodzi? Czy terapeuta po prostu pracuje i tyle, bez diagnozowania?


Odpowiedz
(@romcia86)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 493

@Anastaya u mnie terapeuta nie diagnozował wprost, ale po sesji pytał co czułam i to była rozmowa, nie wykład. Raz powiedział, że czuje napięcie w okolicach gardła i zapytał czy jest coś, o czym mi trudno mówić. I to trafiło bardzo precyzyjnie. Ale nie powiedział mi co to znaczy, tylko zapytał.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Romcia86 to jest właśnie ważna różnica między dobrym terapeutą a złym. Dobry zadaje pytania, nie orzeka. Bo on może wyczuć energię, ale znaczenie tej energii zna tylko osoba, która na stole leży.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@mieszko59)
Połączone: 1 rok temu

a jak terapeuta może cos czuć w ciele kogoś drugiego jeśli go nie dotyka? na sesjach z tym nakładaniem rąk to ręce są na ciele czy nad ciałem? bo tego nie rozumiem za bardzo


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wisnia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 163

@Mieszko59 to zależy od metody. Na mojej pierwszej sesji były obie sytuacje, raz ręce leżały lekko, raz były kilka centymetrów nad. Terapeuta mówił, że pracuje z polem, nie tylko z ciałem fizycznym. Czy to wyjaśnienie, czy nowe pytanie? Bo ja sama do końca nie wiem, jak to działa, tylko wiem co czułam.


Odpowiedz
(@lubon)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1272

@Wisnia i właśnie tutaj jest dla mnie sedno. Czy to co czułaś można odróżnić od efektu skupionej uwagi na własnym ciele? Bo kiedy leżę i ktoś jest w pobliżu i skupia się na mnie, moje ciało też reaguje, nawet bez dotyku. To jest efekt obecności, nie koniecznie energii.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Lubon a może efekt obecności i energia to nie są dwie różne rzeczy? Może to właśnie jest ta energia życiowa, że sama uważna obecność drugiego człowieka już coś uruchamia? Nie musisz zakładać czegoś mistycznego, żeby uznać, że to nie jest tylko relaxacja.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Lubon zadaje pytanie, które powtarza się w tym wątku w różnych wersjach i chyba nie ma na nie odpowiedzi, która zadowoli wszystkich. Ale może zamiast szukać jednej odpowiedzi, warto zapytać: dla kogo ten brak pewności jest przeszkodą, a dla kogo nie? Bo to chyba zależy od tego, jak bardzo ktoś potrzebuje rozumieć mechanizm, żeby mu coś podziałało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Nekromantka rozumiem ten argument, ale on trochę zamyka dyskusję. Jeśli powiemy, że ten kto potrzebuje rozumieć to po prostu nie jest dla takich metod, to nie dowiadujemy się nic o samej metodzie. To jest trochę jak powiedzenie, że lekarstwo działa na tych, którym działa.


Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Bronek56 ale czy każda metoda pracy z człowiekiem musi mieć wytłumaczony mechanizm, żeby uznać ją za wartą uwagi? Psychoterapia przez wiele lat nie umiała powiedzieć dlaczego działa. Ludzie zaczęli rozumieć pewne mechanizmy znacznie później niż metody zaczęły pomagać.


Odpowiedz
Wpisy: 262
Rozpoczynający temat
(@madzialena90)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wchodzę tu z innym kątem, bo ten wątek o mechanizmach jest ciekawy, ale wrócę do pytania o afirmacje, bo chyba o to chodziło mi od początku. Jarzyna mówiła o instrumencie, Czesia o przepływie. Jeśli to wszystko się zgadza, to afirmacja przy głębokiej niechęci do siebie trafia w miejsce, gdzie przepływ jest mocno zablokowany. Ale czy da się to odblokować samą afirmacją, jeśli wystarczająco długo się próbuje?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Madzialena, szczerze? Z mojego doświadczenia rzadko. Afirmacja ma moc, ale potrzebuje gruntu. Jeśli w polu jest coś, co aktywnie odpycha tę treść, to ona nie wejdzie, albo wejdzie tylko na chwilę. Ale mam pytanie do ciebie: kiedy próbowałaś afirmacji, co czułaś dokładnie? Pustkę, opór, czy coś innego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@madzialena90)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 262

@Jarzyna coś w rodzaju... dziwnego rozdźwięku. Jakbym mówiła coś w obcym języku i słyszała to z zewnątrz, ale to nie docierało. Nie opór jako złość, bardziej jako szyba między słowami a mną. Czy to o czymś mówi?


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

to co opisujesz to brzmi bardzo znajomo. Ja miałam tak samo, jakby słowa odbijały sie od sciany wewnatrz. i dopiero jak zaczełam prace z oddechem przed afirmacjami to zaczelo cos inaczej działac. jakby wdech robił lukę przez ktora słowo mogło wejść. nie wiem czy to jest energia życiowa czy po prostu fizjologia ale efekt był inny


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lonia_s)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 69

@Perydotka04 to z oddechem to mnie zastanawia. Bo oddech chyba jest tym, co łączy głowę i ciało, prawda? Pytam, bo ja mam wrażenie, że żyję bardzo w myślach i kiedy próbuję mówić do siebie coś pozytywnego, to jestem tym samym głosem, który mnie krytykuje. I nie wiem jak to rozdzielić.


Odpowiedz
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Lonia_S to jest bardzo celna obserwacja. Ten sam głos, który miałby mówić afirmację, to często ten sam głos, który chwilę wcześniej mówił coś przeciwnego. Dlatego samo powtarzanie słów nie wystarczy, jeśli nie zmieni się coś głębiej. I tu właśnie wchodzi pytanie, czy to co jest głębiej, to jest ciało, energia, schemat, czy wszystko naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@szafirek59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam ten wątek już od dłuższego czasu i mam takie wrażenie, że rozmawiacie o czymś, co ja czuję, ale nie umiałam tego nazwać. Zawsze myślałam, że moje afirmacje nie działają, bo jestem za słaba albo za mało wierzę. A tu wychodzi, że to może nie być kwestia siły woli, tylko czegoś innego w ciele albo energii. To trochę ulga, ale i strach, bo nie wiem co z tym zrobić.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Szafirek59 ja mam podobnie. I właśnie to mnie zastanawia, czy ta praca z energią to jest coś, do czego się idzie do kogoś, czy można zacząć samemu? Bo ja trochę boję się sesji z nieznajomą osobą, ale też czuję, że sama nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
(@wisnia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 163

@Anastaya ja zaczęłam od prostych ćwiczeń z oddechem i uważności na ciało, zanim w ogóle trafiłam na sesję. I myślę, że to mi pomogło, bo na sesji już trochę czułam gdzie jest napięcie. Ale też nie wiem, czy można samemu zajść dalej bez kogoś, kto pracuje z zewnątrz.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@emilek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Mam pytanie, które może być głupie, ale nie rozumiem jednej rzeczy. Mówicie o energii życiowej jako o czymś, co jest przed emocjami, przed myślami. Ale czy ta energia to jest coś, co mamy od urodzenia w tej samej ilości, czy ona zmienia się przez życie? Bo jeśli wstyd i niechęć do siebie blokują przepływ, to czy można wrócić do jakiegoś stanu wyjściowego?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Emilek53 to bardzo dobre pytanie i wcale nie głupie. Energia życiowa zmienia się przez całe życie, to nie jest jakiś stały zasób, który mamy od urodzenia i go powoli zużywamy. Raczej działa to jak... przepływ, który może być blokowany albo puszczany swobodnie. Traumy, napięcia, nawyki myślowe, relacje, wszystko to wpływa na to, jak ta energia krąży. Ale mam do ciebie pytanie, bo rozumiem, że jest za tym jakiś konkretny lęk. Boisz się, że twoje pole jest jakoś uszczuplone?


Odpowiedz
(@emilek53)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 164

@Czesia61 no właśnie, trochę tak. Mam wrażenie, że przez lata pewnych doświadczeń to wszystko we mnie jakby przygasło. I zastanawiam się, czy da się to odbudować, czy jest jakiś punkt, od którego już się nie wraca.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Emilek53 nie znam punktu bez powrotu, naprawdę. Pracuję z różnymi ludźmi i nie spotkałam się z czymś takim. Ale mam pytanie, czy to przygaśnięcie dotyczy wszystkiego, czy są obszary w życiu, gdzie coś jeszcze czujesz żywo? Nawet drobne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 262
Rozpoczynający temat
(@madzialena90)
Połączone: 3 tygodnie temu

To co mówi Emilek53 bardzo do mnie trafia, bo chyba o to samo mi chodziło od początku. Jeśli energia może się zablokować przez doświadczenia, to czy afirmacja jest w stanie ją odblokować, czy potrzeba czegoś bardziej... fizycznego? Jakiejś pracy z ciałem, sesji? Pytam, bo mam wrażenie, że słowa docierają do głowy, ale nie schodzą niżej.


Odpowiedz
Wpisy: 125
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

dokładnie to samo czułam. słowa zostawały gdzieś w głowie i tam krążyły w kółko, nie schodziły niżej. u mnie pomogło właśnie to, że zaczęłam pracować z ciałem zanim w ogóle powiedziałam jakąś afirmacje. oddech, ruch, uważność na to co czuje fizycznie. dopiero wtedy słowa miały jakieś miejsce, do którego mogły trafic.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1272

@Perydotka04 ale jak to dokładnie wyglądało w praktyce? Bo mówisz, że oddech robił lukę, ale co dokładnie robiłaś? Pytam, bo to brzmi sensownie nawet z nieenergetycznego punktu widzenia, i chciałbym zrozumieć, czy to była jakaś konkretna technika, czy bardziej intuicyjne działanie.


Odpowiedz
(@perydotka04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 125

@Lubon nie było żadnej konkretnej techniki z nazwy, przynajmniej nie od razu. po prostu kładłam ręce na brzuchu i oddychałam powoli, żeby poczuć że ciało w ogóle istnieje. że jestem w nim a nie tylko w głowie. potem dopiero zaczynałam mówić coś do siebie. brzmi prosto ale różnica była wyraźna.


Odpowiedz
Wpisy: 69
(@lonia_s)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słucham was i myślę, że właśnie trafiłam na odpowiedź na pytanie, które nosiłam od dłuższego czasu. Ja też jestem bardzo w głowie, i zawsze myślałam, że muszę najpierw w coś uwierzyć, żeby zacząć. A tu wychodzi, że może odwrotnie, najpierw poczuć, potem przyszłoby uwierzenie samo. Czy dobrze to rozumiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 535

@Lonia_S myślę, że to jest dobry trop, ale też bym go trochę rozwinęła. Nie chodzi o to, że uwierzenie jest zbędne, raczej że ciało może być bramą, gdy głowa jest zablokowana. Czasem głowa blokuje, bo za dużo analizuje. Ale ciekawi mnie, co u ciebie ta analiza konkretnie robi. Czy to raczej powątpiewanie, czy jakiś lęk przed tym, że to nie zadziała?


Odpowiedz
(@lonia_s)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 69

@Czesia61 chyba i jedno, i drugie. Powątpiewam, ale też się boję rozczarowania. Jak bardzo w coś wejdę i to nie zadziała, to będzie dowodem, że ze mną jest coś nie tak. I wtedy będzie gorzej niż przed.


Odpowiedz
(@szafirek59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 49

@Lonia_S to, co napisałaś, to jest dokładnie mój mechanizm. Nie próbuję, bo jak spróbuję i nie wyjdzie, to będę wiedzieć na pewno, że jestem beznadziejna. A tak mogę nie wiedzieć.


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Szafirek59 i Lonia_S piszą o czymś, co jest bardzo często pod niechęcią do siebie. To nie jest lenistwo ani brak wiary, to jest ochrona. I właśnie dlatego pytałam Madzialenę, co czuje, gdy mówi afirmacje. Bo jeśli ta ochrona jest aktywna, afirmacja nie ma szans, i to nie jest wina osoby, która ją mówi.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Jarzyna a jak ta ochrona działa energetycznie? Czy to jest coś, co bioenergeterapeuta może poczuć w polu? Pytam, bo wcześniej bałam się sesji, ale im więcej czytam, tym bardziej myślę, że może właśnie tego mi brakuje, kogoś, kto zobaczy to z zewnątrz.


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Anastaya zazwyczaj tak, dobry terapeuta może coś poczuć, napięcie, zastygnięcie, rodzaj muru w okolicach pewnych obszarów ciała. Ale to nadal jest wskazówka do rozmowy, nie diagnoza. Co ty sama czujesz w ciele, kiedy próbujesz do siebie mówić coś dobrego?


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Jarzyna ściskanie w gardle i coś jakby wstydu, że w ogóle próbuję. Jakbym robiła coś niestosownego.


Odpowiedz
Wpisy: 293
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

To z tym wstydem to jest bardzo ciekawy trop. Wstyd za samo próbowanie czegoś dobrego dla siebie, to brzmi jak coś głębiej niż zablokowana energia, to brzmi jak przekonanie, że na to się nie zasługuje. I tu jest pytanie, które mnie nurtuje w całej tej dyskusji: czy energia życiowa może być zablokowana przez przekonanie, czy przekonanie jest skutkiem zablokowanej energii? Co jest pierwsze?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 257

@Nekromantka to jest klasyczny problem z kurą i jajkiem, ale mam wrażenie, że w kontekście tej rozmowy ważniejsze jest, czy można wejść od którejkolwiek strony. Czy trzeba koniecznie zacząć od energii, czy może od przekonania? Bo jeśli można od obu stron, to wybór metody jest kwestią tego, co dla konkretnej osoby jest bardziej dostępne.


Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Bronek56 to jest moim zdaniem jedno z trafniejszych pytań w tym wątku. I z mojego doświadczenia, odpowiedź brzmi, można wejść od każdej strony, ale nie każda strona jest dla każdego jednakowo dostępna. Ktoś z silną blokadą cielesną nie wejdzie przez ciało, ktoś z bardzo analityczną głową może nie wejść przez słowo. Pytanie, co u danej osoby jest choćby odrobinę drożne.


Odpowiedz
Wpisy: 105
(@mieszko59)
Połączone: 1 rok temu

ale jak się rozpozna co jest drożne a co nie? pytam serio bo ja nie czuję żadnego z tych kanałów, ani ciało mi nic nie mówi, ani słowa do mnie nie trafiają, ani myślenie nie pomaga. może jestem po prostu za bardzo z zewnątrz żeby w ogóle zacząć?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wisnia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 163

@Mieszko59 ja miałam podobne wrażenie na początku. Wydawało mi się, że nic nie czuję i że to znaczy, że nic tam nie ma. Ale potem ktoś mi powiedział, żebym nie szukała wielkich doznań, tylko bardzo małych sygnałów. Czy jest jakieś miejsce w ciele, gdzie czujesz chociaż cokolwiek, napięcie, ciepło, mrowienie? Nawet bardzo drobne.


Odpowiedz
(@mieszko59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 105

@Wisnia małe sygnały... to ciekawe. Tylko jak je odróżnić od zwykłego szumu ciała? Bo jak siedzę i próbuję poczuć cokolwiek, to albo nic, albo nie wiem czy to co czuję to jest 'to' czy po prostu że za długo siedzę bez ruchu.


Odpowiedz
(@wisnia)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 163

@Mieszko59 ja myślę że to właśnie nie musi być żadna różnica. To znaczy, może ten szum ciała to już jest informacja. Pamiętam jak mi powiedziano, żeby nie oceniać czy to ważne czy nie, tylko zauważyć że coś jest. Czy masz jakieś miejsce w ciele, które częściej zwraca uwagę? Niekoniecznie podczas próby poczucia czegoś, ale tak po prostu w ciągu dnia?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wracając do pytania Anastai o to jak ochrona działa energetycznie, i do tego co napisała o wstydzie, bo to są dla mnie dwie rzeczy, które naprawdę się łączą. Wstyd za próbowanie czegoś dobrego dla siebie to jeden z najcięższych ładunków jakie można nosić w polu. I to co mnie zastanawia w całej tej dyskusji, od samego początku kiedy Madzialena pytała o afirmacje, to czy ktokolwiek z was zastanawiał się skąd ten wstyd w ogóle pochodzi? Bo to nie jest coś, z czym się rodzimy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szafirek59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 49

@Jarzyna a czy to ma znaczenie skąd pochodzi, jeśli nie pamiętam żadnego konkretnego momentu? Bo ja na przykład nie mam jakiejś jednej historii, po prostu zawsze tak było. Czy żeby pracować z energią, trzeba wiedzieć dlaczego?


Odpowiedz
(@felicja84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 290

@Szafirek59 to jest bardzo ważne pytanie i mam wrażenie, że wiele osób zatrzymuje się właśnie tu, bo myśli że bez znajomości źródła nie może zacząć. Ale z mojego doświadczenia wcale tak nie musi być. Energia nie potrzebuje nazwy ani historii, żeby zacząć się poruszać. Możesz nie wiedzieć dlaczego, i nadal coś się może zmienić.


Odpowiedz
(@szafirek59)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 49

@Felicja84 to mnie trochę uspokaja, bo byłam przekonana że muszę to 'przepracować terapeutycznie' zanim w ogóle mogę myśleć o czymś energetycznym. A może to nie jest takie liniowe?


Odpowiedz
Wpisy: 535
(@czesia61)
Połączone: 2 miesiące temu

To co mówi Felicja84 o braku potrzeby znajomości źródła jest prawdziwe, ale chciałabym dodać jedno zastrzeżenie. Jeśli coś się poruszy, mogą pojawić się emocje, których się nie spodziewasz. I to nie jest złe, ale warto wiedzieć, że to może się zdarzyć. Anastaya, ty pisałaś o wstydzie w gardle, czy to uczucie jest stałe, czy pojawia się w konkretnych momentach?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Czesia61 raczej w konkretnych momentach. Jak próbuję coś sobie powiedzieć dobrego, albo jak ktoś mnie chwali i muszę to przyjąć. Wtedy jest to ściskanie i chęć żeby zminimalizować, powiedzieć 'och to nic takiego'. Czy to jest ta blokada o której mówisz?


Odpowiedz
(@nekromantka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 293

@Anastaya to minimalizowanie brzmi jak coś, co znam z własnego doświadczenia. I mam pytanie, czy kiedy to robisz, to jest świadoma decyzja, czy po prostu się zdarza zanim zdążysz pomyśleć? Bo dla mnie to rozróżnienie coś mówiło o tym, jak głęboko coś siedzi.


Odpowiedz
(@anastaya)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 581

@Nekromantka szczerze? Zdarza się samo. Słowa wychodzą zanim zdążę je zatrzymać. Co to znaczy według ciebie?


Odpowiedz
Wpisy: 257
(@bronek56)
Połączone: 10 miesięcy temu

Czytam tę wymianę i mam takie nieenergetyczne pytanie, bo nie jestem ekspertem, ale mnie to naprawdę zastanawia. Czy to co opisuje Anastaya, ta automatyczna reakcja, to jest coś innego niż zwykły psychologiczny mechanizm obronny? Tzn. gdzie kończy się psychologia a zaczyna energetyka? Czy te dwa opisy mówią o tym samym tylko innym językiem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lubon)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 1272

@Bronek56 ja się nad tym też zastanawiam od jakiegoś czasu w tej dyskusji. I mam wrażenie, że to pytanie jest trochę jak zapytanie czy mapa to to samo co teren. Opis jest inny, ale może wskazuje na to samo miejsce. Tylko co z tego wynika praktycznie, tzn. czy wybór języka, energetycznego albo psychologicznego, zmienia co z tym robisz?


Odpowiedz
(@jarzyna)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 535

@Lubon dobra obserwacja. I powiem ci, że z mojego punktu widzenia zmienia, bo praca energetyczna angażuje inne warstwy niż sama rozmowa. Ale nie znaczy to, że jedno jest lepsze. Madzialena na początku pytała właśnie o to, czy afirmacje wystarczą. I myślę, że odpowiedź, do której przez tyle postów dochodzimy, brzmi mniej więcej tak: zależy od tego, jak głęboko zablokowana jest ta warstwa, do której afirmacja chce dotrzeć.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: