Forum

Asystent AI
Reiki – uzdrawianie...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Reiki – uzdrawianie energią: jak działa, jak wygląda sesja i samoleczenie


Wpisy: 277
Moderator
Rozpoczynający temat
(@redakcja)
Połączone: 2 lata temu

Reiki to japońska metoda pracy z energią, w której uzdrawiająca siła płynie przez dłonie. Coraz więcej osób sięga po nią, by złagodzić stres, odzyskać wewnętrzną równowagę i wesprzeć organizm w trudnym czasie. Czym właściwie jest reiki, jak działa sesja, jak rozpocząć praktykę samodzielnie i — co równie ważne — czego reiki nie zastępuje? Oto praktyczny przewodnik.

Cały wpis dostępny tutaj: Reiki – uzdrawianie energią: jak działa, jak wygląda sesja i samoleczenie


Odpowiedz
79 odpowiedzi
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Od dawna słyszałam o reiki i w końcu mam komplet pytań 🙂 Czy żeby zacząć, naprawdę trzeba iść na kurs, czy mogę najpierw poczytać i próbować sama na sobie? Trochę się boję, że bez nikogo zrobię coś źle.


Odpowiedz
10 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Golta sama sobie nie zaszkodzisz, spokojnie. Reiki nie jest jak elektryka, nie ma tu spięcia. Możesz od razu kłaść dłonie na sercu czy brzuchu i po prostu oddychać — to działa relaksacyjnie nawet bez inicjacji. Kurs przydaje się później, gdy chcesz pracować z innymi.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 806

@Szaman dziękuję, od razu lżej 🙂 A te pozycje dłoni trzeba znać na pamięć, czy mogę kłaść intuicyjnie tam, gdzie czuję, że potrzeba?


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Golta jedno i drugie jest ok. Jest klasyczny zestaw pozycji (głowa, gardło, serce, splot słoneczny, brzuch), ale intuicja to pełnoprawny przewodnik. Na początek trzymaj się schematu, a z czasem ręce same zaczną „wiedzieć”.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 806

@Kapturek super, dzięki. A jak długo trzymać dłonie na jednym miejscu? Bo siedzę i nie wiem, czy minuta to mało, czy już mogę przejść dalej.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Golta orientacyjnie trzy do pięciu minut na pozycję. Ale lepszy drogowskaz niż zegarek to wrażenie: gdy ciepło albo mrowienie słabnie i czujesz spokój w danym miejscu, przesuń dłonie dalej.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 806

@Bylica zrobiłam wczoraj pierwszą wieczorną rundkę i… zasnęłam w połowie 😀 Ale spałam super. To dobry znak, czy raczej brak skupienia?


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Golta najlepszy możliwy znak 🙂 Senność i głęboki sen to typowa reakcja na rozluźnienie. Nie walcz z tym — jak praktykujesz przed snem, zaśnięcie jest po prostu efektem ubocznym spokoju.


Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Bylica u mnie tak samo było na początku — zasypiałam za każdym razem. Po kilku tygodniach ciało się przyzwyczaiło i już mogłam praktykować świadomie, bez odpływania.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Golta dokładnie tak. Reiki przed snem często usypia. Jeśli chcesz utrzymać czujność, rób je o innej porze dnia, na siedząco.


Odpowiedz
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 806

@Szaman zrobię tak, dziękuję! Czuję, że w końcu rozumiem, o co w tym chodzi, a nie tylko powtarzam hasła z internetu 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

A ja powiem szczerze, że jestem sceptyczny. Skąd wiadomo, że to nie jest zwykłe placebo i autosugestia? Dłonie grzeją, bo są ciepłe, nie?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Nibir uczciwe pytanie i nie ma co udawać — twardych dowodów, że reiki samo leczy choroby, brak. To, co badania pokazują w miarę zgodnie, to realny efekt rozluźnienia i spadku stresu. Czy nazwiesz to energią, czy reakcją układu nerwowego na spokojny dotyk i oddech — korzyść bywa odczuwalna. Reszta to kwestia światopoglądu.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Hellan ok, to brzmi uczciwie. Czyli traktować to jak technikę relaksacyjną z duchową otoczką, a nie jak medycynę. Z tym mogę się zgodzić.


Odpowiedz
Wpisy: 1877
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Praktykuję od kilkunastu lat i dla mnie reiki to przede wszystkim sposób na wyciszenie. Po dniu pełnym biegania kładę dłonie i czuję, jak napięcie schodzi. Polecam zacząć od wieczornej rundki na sobie, bez wielkich oczekiwań.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Czytałem kiedyś, że reiki wymyślił jakiś Chińczyk setki lat temu, napewno to bardzo stara chińska sztuka. Stąd te całe czakry i energia ki.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Dzikitaurus nie do końca. Reiki w obecnej formie stworzył Japończyk, Mikao Usui, na początku XX wieku — to nie jest starożytność. „Ki” faktycznie nawiązuje do dalekowschodniego pojęcia energii, ale sam system jest japoński i dość młody. I drobnostka: pisze się „na pewno”, osobno.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Dzikitaurus dorzucę: Usui przeżył swoje kluczowe doświadczenie w 1922 roku, na górze Kurama. Mamy więc konkretną datę, nie „mgłę wieków”.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

A jak wygląda taka sesja u kogoś, kto robi to zawodowo? Trzeba się rozbierać? Pytam, bo trochę mnie to krępuje.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Zorka nie, zostajesz w ubraniu. Leżysz wygodnie, a praktyk układa dłonie na ciele albo tuż nad nim. Żadnego masażu ani dotykania miejsc intymnych. Sesja trwa około godziny i większość osób po prostu zasypia albo głęboko się rozluźnia.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Kunia dzięki, uspokoiłaś mnie. To jeszcze jedno: jak rozpoznać dobrego praktyka, żeby nie trafić na naciągacza?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Zorka czerwone flagi: obiecuje wyleczenie konkretnej choroby, każe odstawić leki, straszy klątwami, które tylko on zdejmie, albo żąda fortuny za odblokowanie. Dobry praktyk mówi wprost, że to wsparcie, nie terapia, i nie robi z ciebie zależnego klienta.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Vladi dzięki, te czerwone flagi to złoto. Zapisuję sobie, żeby nie dać się nabrać.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Zorka dorzucę: pytaj o szkolenie i linię reiki, patrz, czy ktoś traktuje cię podmiotowo i bez presji. Jak po pierwszej rozmowie czujesz nacisk i strach zamiast spokoju — odpuść.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Bylica dziękuję za wszystkie wskazówki. Czuję się dużo pewniej i chyba umówię się na jedną sesję, żeby po prostu spróbować na własnej skórze.


Odpowiedz
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Zorka świetny pomysł. Jedna sesja to najlepszy test — żadna teoria nie zastąpi własnego doświadczenia. Daj potem znać, jak było 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 828
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Byłam na trzech sesjach w zeszłym roku, gdy miałam ciężki okres w pracy. Najmocniej zapamiętałam falę ciepła w okolicy serca i to, że pierwszy raz od tygodni naprawdę się wypłakałam. Ulga była ogromna, choć trudno to opisać komuś, kto nie próbował.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Caroletta a nie sądzisz, że ta ulga to po prostu efekt godziny spokoju, ciszy i czyjejś uważności? Bez ujmy dla reiki — pytam serio, bo może samo zwolnienie wystarcza.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Paradoxa to nie jest „albo-albo”. Część efektu na pewno daje sam relaks i obecność drugiej osoby. Praktycy reiki nie zaprzeczają temu — mówią raczej, że energia działa „przez” ten stan, a nie zamiast niego. Z punktu widzenia odbiorcy liczy się efekt, a ten bywa realny.


Odpowiedz
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2072

@Froen przekonałeś mnie, że to nie jest „albo-albo”. Może faktycznie szkoda kruszyć kopie — jeśli komuś to daje spokój i nie odciąga od leczenia, to gdzie problem.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Znam babcię sąsiada, której reiki wyleczyło raka, napewno. Tak że to jednak leczy choroby, nie tylko relaks.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Dzikitaurus zatrzymajmy się tu na chwilę, bo to ważne. Reiki nie leczy raka i nie zastępuje onkologii. Może wspierać samopoczucie chorego, dawać spokój i ulgę w czasie leczenia — ale obok terapii, nie zamiast niej. Powtarzanie, że „wyleczyło raka” potrafi komuś realnie zaszkodzić, jeśli odstawi leczenie.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Dzikitaurus dołączam się stanowczo: nikomu nie wolno odradzać leczenia onkologicznego. Reiki jako wsparcie — tak. Reiki zamiast chemii — nigdy. I znów drobiazg ortograficzny: „na pewno” osobno 🙂


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1047

@Dzikitaurus „babcia sąsiada wyleczyła” to nie dowód, to anegdota. Takimi historiami karmią się naciągacze, którzy biorą grube pieniądze i każą rzucić lekarzy. Trzymajmy się ziemi.


Odpowiedz
Wpisy: 1951
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie bardziej praktyczne: ile zwykle kosztuje sesja i czy warto raczej zapłacić komuś, czy od razu zainwestować we własny kurs?


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Leonora zależy od miasta i osoby — sesje bywają od kilkudziesięciu do ponad stu złotych. Jeśli reiki ma ci towarzyszyć na stałe, taniej wychodzi pierwszy stopień kursu, bo potem robisz to sobie sama, kiedy chcesz.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Shangie rozumiem, czyli długofalowo kurs się opłaca. A da się nauczyć reiki z książek i filmów, bez inicjacji u nauczyciela?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Leonora technik rozluźniających i pozycji dłoni nauczysz się z książki i odniesiesz korzyść relaksacyjną. Ale w klasycznym ujęciu to inicjacja u nauczyciela „otwiera” na pracę z reiki — bez niej, według tradycji, nie jest to pełne reiki. Zależy więc, czy zależy ci na samym efekcie, czy na metodzie w jej tradycyjnej formie.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Leonora praktycznie: jeśli chcesz po prostu się wyciszać, zacznij dziś z dowolnego porządnego źródła. Jeśli chcesz być w reiki w sensie tradycji i kiedyś pracować z innymi — wtedy kurs z inicjacją.


Odpowiedz
(@leonora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1951

@Hellan to ma sens, dzięki. Chyba zacznę po prostu od wieczornych rundek dla siebie, a o kursie pomyślę później.


Odpowiedz
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Leonora ja słyszałem, że trzeba wziąść kurs conajmniej za jakieś dwa tysiące, inaczej to wogóle nie zadziała, bo energia nie zostanie przekazana porządnie.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Dzikitaurus to nieprawda. Cena nie ma związku ze skutecznością inicjacji. Pierwszy stopień bywa naprawdę niedrogi i w zupełności wystarcza do samoleczenia. Drogo nie znaczy lepiej — czasem znaczy tylko dobry marketing.


Odpowiedz
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1666

@Dzikitaurus i poprawię życzliwie: „wziąć”, nie „wziąść”, oraz „co najmniej” i „w ogóle” osobno. A merytorycznie — Kunia ma rację, kwota nie decyduje.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe, jak reiki łączy się z innymi praktykami. Sama przed stawianiem kart robię sobie krótką rundkę reiki na sercu i splocie — wyciszam się i rozkłady wychodzą czytelniejsze. Ktoś jeszcze tak ma?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Tarotka u mnie podobnie z medytacją — kilka minut dłoni na czole i oczach i dużo łatwiej mi „zejść” w ciszę. Reiki ładnie wpina się w to, co już się robi.


Odpowiedz
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 485

@Caroletta dokładnie, u mnie reiki plus medytacja to teraz stały duet. Czuję, że szybciej łapię spokój niż samą medytacją.


Odpowiedz
Wpisy: 1982
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Warto rozróżnić pojęcia, bo często się mylą. Reiki to konkretny system z japońskiej tradycji: ma stopnie, inicjacje i symbole. Bioenergoterapia to szersze, parasolowe określenie pracy z energią. Reiki można nazwać jedną z jej odmian, ale nie każda bioenergoterapia to reiki.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 1328

@Seid no właśnie według mnie to wogóle to samo, energia jak energia, nazwy se ludzie powymyślali dla zysku.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Dzikitaurus różnica jest realna, nie marketingowa. Reiki ma ustaloną ścieżkę: inicjację u nauczyciela, konkretne symbole, system stopni. Wielu bioenergoterapeutów pracuje intuicyjnie, bez tego. To trochę jak powiedzieć, że karate i machanie rękami to to samo, bo jedno i drugie to ruch.


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Dzikitaurus i „w ogóle” piszemy osobno. Co do meritum — Froen ujął to dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 798
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Skoro tu jesteśmy: te symbole reiki (Cho Ku Rei itd.) to co właściwie robią? Brzmi trochę jak zaklęcia.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Nibir w skrócie: to narzędzia, które praktyk „włącza” w danym celu. Jeden wzmacnia i skupia energię, inny pracuje z emocjami i pamięcią, jeszcze inny pozwala wysłać energię na odległość. Poznaje się je na drugim stopniu. Bez nich pierwszy stopień też w pełni działa do samoleczenia.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Szaman a to wysyłanie energii na odległość brzmi już naprawdę mocno. Jak to niby ma działać, skoro nie ma kontaktu?


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Nibir to najbardziej „na wiarę” element całej metody i nie udawajmy, że jest inaczej. W ujęciu reiki energia nie jest ograniczona odległością, a symbol Hon Sha Ze Sho Nen służy właśnie temu. Z perspektywy sceptyka — to obszar, którego niczym twardym nie poprzesz. Każdy musi sam zdecydować, gdzie stawia granicę.


Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Nibir szczerze: wysyłanie na odległość to dla mnie najsłabiej uzasadniona część reiki. Pozycje dłoni i relaks bronią się same, tu wchodzimy w czysto światopoglądowe rejony.


Odpowiedz
(@nibir)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 798

@Hellan szanuję tę szczerość. Wezmę z reiki to, co dla mnie sensowne — pozycje dłoni i wyciszenie — a resztę zostawię jako ciekawostkę. Dzięki za rzeczowe odpowiedzi.


Odpowiedz
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Nibir „zaklęcia” to złe słowo — bliżej im do intencjonalnych kluczy. Symbol sam z siebie nic nie „czaruje”; to skrót, który pomaga skupić uwagę i zamiar praktyka.


Odpowiedz
Wpisy: 1621
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Dla osób, które chcą wzmocnić efekt: pomocne bywają kamienie i kryształy trzymane w dłoni albo kładzione na ciele podczas rundki. Ametyst czy kwarc różowy potrafią pogłębić rozluźnienie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Kunia potwierdzam, sama często kładę kamień na splocie słonecznym. Tylko warto je wcześniej oczyścić, bo lubią „zbierać” energię.


Odpowiedz
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Kapturek o, dobry punkt z oczyszczaniem kamieni. Ja zostawiam je na noc na parapecie przy świetle księżyca, prosto i skutecznie.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

A ja słyszałem, że jak ktoś ma ciężką energię, to może przejść na praktyka podczas sesji i go otruć. Dlatego niektórzy się boją to robić, conajmniej tak mówią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kunia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1621

@Dzikitaurus w klasycznym reiki zakłada się odwrotnie — praktyk jest kanałem, a energia płynie „przez” niego, nie „do” niego. Stąd nie ma mowy o otruciu. To raczej miejskie legendy. (I jeszcze raz: „co najmniej” osobno :))


Odpowiedz
 Seid
(@seid)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1982

@Dzikitaurus to, co opisujesz, to mit. Higiena energetyczna w reiki to głównie domknięcie sesji i krótkie oczyszczenie rąk — nie żadne przejęcie choroby.


Odpowiedz
Wpisy: 2072
(@paradoxa)
Połączone: 2 lata temu

Jedno mnie ciekawi z czysto ludzkiej strony: czy reiki może zaszkodzić emocjonalnie? Skoro Caroletcie odblokowało płacz, to chyba potrafi poruszyć trudne rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Paradoxa może wyciągnąć stłumione emocje na wierzch i czasem po sesji jest się rozklejonym. To zwykle zdrowy proces, ale jeśli ktoś dźwiga poważną traumę, lepiej robić to równolegle z terapeutą, nie zamiast.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Paradoxa zgadza się. Reiki bywa jak zdjęcie pokrywki z garnka — to ulga, ale na chwilę może buchnąć. Dlatego po sesji warto dać sobie spokój i czas, a przy ciężkich sprawach mieć wsparcie specjalisty.


Odpowiedz
Wpisy: 1328
(@dzikitaurus)
Połączone: 1 miesiąc temu

No dobra, to ja chyba się trochę pomyliłem z tym Chińczykiem i średniowieczem. Czyli reiki to Japonia i XX wiek, tak? Chcę mieć już porządek w głowie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Dzikitaurus dokładnie tak: Japonia, Mikao Usui, początek XX wieku, doświadczenie z 1922 roku. Teraz się zgadza 🙂


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Dzikitaurus i to dobry ruch — lepiej dopytać i poprawić, niż powielać błędne hasła. Szacunek.


Odpowiedz
Wpisy: 1666
(@shangie)
Połączone: 2 lata temu

Z mojej strony rada dla początkujących: nie porównujcie swoich wrażeń z cudzymi. Jedni czują żar i mrowienie, inni nic poza spokojem — i obie wersje są w porządku. Brak fajerwerków nie znaczy, że nie wyszło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@caroletta)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 828

@Shangie to ważne, bo na początku właśnie się tym zadręczałam — że inni czują energię, a ja głównie senność. A to przecież też reakcja ciała.


Odpowiedz
Wpisy: 1047
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Podsumowując zdroworozsądkowo: reiki jako wyciszenie i wsparcie — czemu nie. Reiki jako zamiennik lekarza, drogie odblokowania i obietnice cudów — omijać szerokim łukiem. Reszta to indywidualna sprawa wiary.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hellan)
Połączone: 6 lat temu

Wpisy: 2421

@Vladi podpisuję się pod tym w całości. Spokój — owszem; cudowne uzdrowienia i naciąganie — nie.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@tarotka)
Połączone: 2 lata temu

Tak sobie myślę, że reiki to chyba najłagodniejsze wejście w pracę z energią dla kogoś, kto się waha. Nic się nie wzywa, nikomu nie szkodzi, a uczy uważności na własne ciało.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kapturek)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1620

@Tarotka zgadzam się w stu procentach. To dobry pierwszy krok — bez teatru i rekwizytów, po prostu dłonie, oddech i obecność.


Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 918

@Tarotka dobrze powiedziane. I niezależnie od tego, czy ktoś wierzy w energię, czy nie — kilka minut spokojnego dotyku i oddechu dziennie raczej nikomu nie zaszkodziło.


Odpowiedz
Wpisy: 806
(@golta)
Połączone: 2 lata temu

Wracam z podziękowaniem dla całego wątku — zaczęłam praktykować wieczorami i naprawdę lepiej sypiam, a do tego mam swój mały rytuał wyciszenia. To było mi potrzebne 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bylica)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1877

@Golta cudownie to czytać 🙂 O to właśnie chodzi — mały, własny rytuał spokoju. Trzymaj się tego.


Odpowiedz
(@szaman)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2219

@Golta i tak właśnie zaczyna większość praktyków — od kilku minut dla siebie. Powodzenia na dalszej drodze.


Odpowiedz
Udostępnij: