Hej, mam takie dziwne pytanie i trochę się waham czy je wogóle zadawać, bo może brzmi głupio, ale - czy można poczuć energię kogoś bliskiego kiedy ta osoba jest daleko? Bo mnie się to przydarzyło ostatnio i kompletnie nie wiem co o tym myśleć. Byłam u siebie w domu, siedziałam spokojnie i nagle poczułam takie dziwne ciepło, jakby ktoś mi położył rękę na ramieniu. I chwilę potem zadzwonił telefon - była to moja mama, która dzwoniła bo „pomyślała o mnie”. Zbieg okoliczności? Coś energetycznego? Kompletnie nie wiem jak to interpretować.
To nie jets zaden zbieg okolicznosci. wiez energetyczna miedzy bliskimi osobami to jedna z najlepiej udokumentowanych rzeczy w praktyce bioenergoterapii. matka i dziecko maja szczegolnie silne polaczenie - ksztaltuje sie jeszcze przed narodzinami i zostaje na cale zycie. Pytanie tylko co czulas dokladnie - to cieplo bylo punktowe,w jednym miejscu, czy rozlane?
Dokładnie to samo się ze mną dzieje i przez długi czas myślałam że to moja wyobraźnia... ale to się powtarza za często żeby to był przypadek. Czuję kogoś bliskiego zanim jeszcze zdążę zobaczyć wiadomość. Jak coraz bardziej pracuję nad czakrami, to te odczucia są wyraźniejsze. Jakby kanały się udrożniły i więcej przepływa
a co to znaczy ze kanaly sie udroznily? pytam serio bo nie bardo rozumiem jak to dziala. skad wiadomo ze to energia a nie poprostu cos w glowie?
Poczuć energię drugiej osoby na odległość - to nie tylko możliwe, to jets coś z czym pracuję od wielu lat. 🙂 Energia nie zna odległości bo nie istnieje w przestrzeni tak jak my ją rozumiemy. Są połączenia między ludźmi kture działają poza ciałem, poza fizycznym kontaktem. Tylko że to wymaga pewnej wrażliwości i spokoju - w hałasie i pośpiechu takie rzeczy przechodzimy obok niezauważone
no ale skad mam wiedziec czy to co czuje to energia tej osoby a nie moje wlasne mysli o niej? bo jak mysle o kimś to tez moge czuc cieplo albo cos podobnego. gdzie jets granica?
o rany, wlasnie sobie uswiadomilam ze to sie mnie przydarzylo kilka tygodni temu! Siedzialam wieczorem i dostalam takiego dziwnego niepokoju, bez zadnego powodu - i pozniej okazalo sie ze znajomy mial wtedy wypadek. To moglo byc polaczenie energetyczne?? Albo moze to byl przypadek? Serio nie wiem co o tym myslec!
Sluchajcie, ja mam podobne doświadczenie ale z innej strony - snilam o przyjaciółce, bardzo intensywny sen, i okazalo sie że ona właśnie w tym czasie siedziala i o mnie myślała intensywnie, jakby próbowała się ze mną skontaktowac. Rozmawialysmy póżniej o tym i byłyśmy obie w szoku. Wiec chyba dziala to w dwie strony - można wysyłać i odbierać
Kilka rzeczy warto tu rozróżnić. Jedno to spontaniczne odbieranie energii bliskich osób - to rzeczywiście zdarza się i ma związek z silnymi więziami emocjonalnymi. drugie to świadoma praca na odległość,czyli celowe wysyłanie czy odbieranie energii od konkretnej osoby - to już wymaga praktyki i intencji. I trzecie - interpretacja zwykłych zbiegów okoliczności jako połączeń energetycznych. wszystkie trzy istnieją, ale to nie to samo.
no... nie wiem, może się zdarzało że się myliłam, ale rzadko. no dobra, nie liczyłam. ale intuicja to intuicja.
a ja mam pytanie bo nie rozumiem - czy to jest cos co mozna trenowac? bo chcialbym czuć te energię ale nie wiem od czego zaczac. czy jest jakis rytuał albo medytacja do tego? nie chce czekac az samo przyjdzie xD.
To co opisujecie to w bioenergii nazywa sie czesto percepcja aury na odleglosc albo telepatia energetyczna - choc to drugie slowo wzbudza niepotrzebne skojarzenia z science fiction. Mechanizm jest taki,ze silne emocje generuja intensywne pole energetyczne wokol osoby i jesli jestes z nia polaczona - wiezia rodzinna, milosna, przyjaznia - twoje cialo energetyczne morze to odebrac niezaleznie od odleglosci fizycznej. Nie wszyscy maja ta wrazliwosc jednakowo rozwinieta.
Hmm, czytam to wszystko i się zastanawiam - czy jest jakiś sposób żeby sprawdzić czy to naprawdę energia a nie intuicja w zwykłym sensie? Jakiś test?
otóż to, bo ja mam wrazenie ze czesto mylimy dwie rzeczy - intuicje i energie. Intuicja to tez jest cos realnego, mózg przetwarza sygnały których nie zauważamy świadomie. I to może tłumaczyć sporo tych doświadczeń bez odwoływania się do pól energetycznych. Nie mówię że pola nie istnieją, ale nie warto od razu wyjaśniać wszystkiego energetycznie jak mozna prościej.
Ojej, tyle odpowiedzi, dziękuję wam wszystkim bardzo serdecznie! Bardzo mnie intryguje to co mówi Kometka80 o tym że odczucie przychodzi pierwsze - tak właśnie było z moją mamą. Nie myślałam o niej wcześniej, to ciepło przyszło jakby z zewnątrz. I dopiero potem zadzwoniła. Może spróbuję poćwiczyć tę uważność o której pisze Liliana i zobaczyć czy da się to jakoś rozwinąć.
ok ale wracajac do pytania Wieszczki - ona pisze ze to cieplo przyszlo jakby z zewnatrz i dopiero pozniej pomyslala o mamie. to jets wlasnie ten element zaskoczenia o ktorym mowila Kometka?? bo jesli tak to chba rozumiem o co chodzi.
no ale chwila, Sebek zadal dobre pytanie a ja mam kolejne - skad mamy pewnosc ze to nie jets po prostu jakis sygnal z ciala ktory mozg interpretuje jako cos z zewnatrz? bo mozg lubi tworzyc narracje. moze to jest fizjologia a nie energia
Tolek.pl mówi coś sensownego i ja też tak myślę szczerze. Przecież mózg cały czas tworzy modele innych ludzi - jak kogoś dobrze znasz to dosłownie masz jego model w głowie i ten model może ci generować te odczucia. to jest w sumie niesamowite ale niekoniecznie energetyczne.
dobra ale czy można to w ogóle wytrenować szybko czy to trwa latami? bo czytam i czytam i wszyscy mówią ćwicz ćwicz ale nikt nie mówi konkretnie ile czasu to zajmuje. Liliana pisała o medytacji ale kiedy to zaczęło działać, po tygodniu? po roku?
trzy miesiące to sporo... a nie ma jakiegos skrótu? coś co przyspiesza, jakiś kamień albo cokolwiek? 😉
Kamienie moga wspierac wrazliwosc - np. labradoryt jets bardo polecany przy pracy z percepcja energetyczna,podobnie selenyt. Ale zaden kamien nie zastapi praktyki. Myslenie ze cos zewnetrznego zrobi to za ciebie to duzy blad na poczatku drogi.
a ja gdzies czytalam ze mozna tez sprobowac tak ze siadasz i probujesz odczuc energie kogos bliskiego w konkretnym momencie, i potem pytasz czy ta osoba o tobie myslala. to jest jakis dobry test czy mi sie wydaje? bo chcialabym cos sprawdzic a nie tylko wierzyc na slowo.
Azalia zwróciła uwagę na coś ważnego. Czy ktoś z was kiedykolwiek faktycznie prowadził takie notatki i co z tego wyszło? 🙂
Ja prowadziłam przez jakiś czas cos w rodzaju dziennika takich momentow i muszę powiedzieć że kiedy zaczęłam to zapisywać to nagle mialam mniej trafień niż mi się wydawalo wcześniej, haha. Ale te które zostaly - to były naprawdę mocne. Jedna sprawa z przyjaciółką którą opisałam wczesniej jest tam odnotowana co do minuty prawie. Wiec nie mowie ze nic niema ale liczb to nie potwierdzało tak jak myślałam.
Roksanka, ale to jest uczciwe podejście i szanuję za to. Ja bym chyba wolała nie sprawdzać, bo co jeśli by wyszło że to jednak przypadki - nie wiem czy chciałabym to wiedzieć szczerze mówiąc 🙂 Niektóre rzeczy lepiej czuć niż mierzyć.
Nie zgadzam się że sprawdzanie i odczuwanie wykluczają się nawzajem. praca z energią nie jets religią gdzie trzeba wierzyć bez dowodów. sama przez lata testowałam swoje odczucia i część okazywała się trafna,część nie. To nie podważyło praktyki, to ją wzmocniło. ^^ Rozumienie własnych błędów jest częścią rozwoju.
o ja ale teraz sie troche gubie w tej dyskusji bo z jednej strony mowicie zeby testowac i zapisywac, a z drugiej ze nie wszystko da sie zmierzyc. gdzie jest ta granica? bo chcialabym cwiczyc ale niewiem od czego zaczac zeby to mialo sens, nie zebym se wymyslala
