Hej, chciałem zaczac watek o czakrze solarnego splotu słonecznego bo ostatnio mam z nia chyba jakis problem. Czytam rozne rzeczy i wszedzie piszą ze to centrum woli, pewnosci siebie i trawienia energii. Ale jak właściwie sie ja aktywuje? Bo medytuje juz ze trzy tygodnie i kompletnie nic nie czuje w tym miejscu. Zadnych drgan, ciepla, nic. Czy to moze znaczyc ze jest calkowicie zablokowana? I co wtedy?
Manipura to bardo specyficzne centrum,bo reaguje na emocje bardziej niz na sama medytacje. Trzy tygodnie to za malo zeby oceniac czy cos dziala czy nie. Powiedz mi lepiej,czy masz jakies problemy z poczuciem wlasnej wartosci, decyzyjnoscia albo poczuciem kontroli nad swoim zyciem? Bo blokady w tym miejscu bardzo czesto wynikaja wlasnie stamtad, a nie z braku praktyki
Oj,jak usłyszalam „trzy tygodnie i nic nie czuje” to az mi sie usmiechlam, bo ja sama tak mysłałam na początku ze to musi byc natychmiastowe. Manipura jest taka, ze jak człowiek jest napiety i czeka na efekty to ona sie jeszcze bardziej zamyka, przynajmniej u mnie tak bylo. Dopiero jak przestałam sie skupiac na tym ZE mam cos poczuc, to cos zaczelo sie dziac
Bol zoladka bez medycznej przyczyny i problemy z decyzyjnoscia, to klasyczny obraz zablokowanej lub niedoenergetyzowanej manipury. Ale chce sie upewnic, juz jakiś lekarz to wykluczyl? Pytam bo nie chce zeby ktos zaniedbywal somatyczne przyczyny skupiajac sie tylko na energetycznej stronie. Obie te kwestie mozna pracowac rownolegle ale medycyna najpierw.
Jest cos jeszcze co moim zdaniem umyka w tych dyskusjach o manipurze, a mianowicie oddech. Ta czakra jets bardo mocno zwiazana z przepona i z tzw. :/ oddechem brzusznym. jak medutujesz i oddychasz plytko, piersiowo, to praktycznie nie ma jak tam energia poplynie. Probowal ktos skupic sie specyficznie na oddechu przy aktywacji tej czakry?
Pranava ma racje co do oddechu,to podstawa. ale ja chce dodac cos o kolorach i wizualizacji bo mnie to bardo pomoglo. Manipura to kolor zolty, intensywny jak slonce w zenicie. Kiedy medytuje, wyobrazam se kule zlotozoltego swiatla w miejscu splotu slonecznego i z kazdym wydechem pozwalam jej rosnac. Po kilku tygodniach takiej praktyki naprawde poczulam cieplo i lekkie pulsowanie.
Oddech ognia to nie jest cos na co bym polecał bez nadzoru, serio. Mialem znajomego co sie tym zainteresowal, przesadzil z tempem i dostal palpitacje serca. Nie mowie ze technika jest zla, ale troche tu podchodze sceptycznie do polecania tego poczatkujacym na forum bez zadnych wskazowek co do bezpieczenstwa.
Hej, ja jestem dosc nowa jesli chodzi o prace z czakrami i troche sie gubię w tych wszystkich technikach. Mam takie pytanie, czy te wszystkie rzeczy, oddech, wizualizacja, medytacja, robi sie razem czy osobno? Bo jak czytam o tym to kazdy pisze o czyms innym i nie wiem od czego zaczac. Moze ktos by to jakos poskladal w calosc?
Słuchaj Przeclawa, z doswiadczenia powiem tyle, ze niema jednej kolejnosci i kazdy troche inaczej trafia na to co mu pasuje. Ale jezeli masz sie czegos trzymac na poczatek, to proponuje tak, zacznij od samej obserwacji ciala, poloz rece na brzuchu w okolicy splotu slonecznego i oddychaj normalnie. Pytanie do siebie co tam czujesz? Cieplo, zimno, napiecie, pustkę? dopiero jak cos zauwazysz, wtedy mozna pracowac dalej. Bo inaczej cwiczysz w ciemno.
Pracuje z bioenergoterapia od jakiegos czasu i manipura to centrum ktore najczesciej widze jako blokade u ludzi ktorzy do mnie przychodza. 🙂 Ciekawe ze prawie zawsze idzie to w pare z jakimis trudnymi relacjami rodzinnymi albo zawodowymi, gdzie ktos czul ze nie ma wplywu na swoje zycie. To nie przypadek. Zastanawiam sie czy Prokop moglby cos powiedziec wiecej o tym poczuciu kontroli przez innych, o ktorym wspominal.
Mam pytanie do calej grupy bo mnie to ciekawi, czy sama afirmacja moze pomoc przy manipurze czy to za malo? Chodzi mi o takie stwierdzenia typu „jestem silny, dzialm z moca” itp. Czytalam ze to pomaga ale nie jestem pewna czy to nie jest zbyt powierzchowne.
Dodam jeszcze jeden aspekt ktory czesto sie pomija w tych dyskusjach o manipurze,a mianowicie żywiol ognia. W wielu tradycjach ta czakra jets wprost zwiazana z ogniem i praca z nim,dosłownie siedzenie przy ogniu, wpatrywanie sie w plomien, jest stara metoda jej stymulacji. Nie mowie tu o zadnych skomplikowanych rytuałach, poprostu swieczka i kilkanascie minut spokojnej kontemplacji plomienia. Probowałam i efekt byl dla mnie wyrazny
Chce tu wrzucic troche chlodniejsze spojrzenie bo lubie wiedziec co skad pochodzi. wiekszosc tego co piszecie pochodzi z synkretycznej tradycji New Age i systemu siedmiu czakr spopularyzowanego przez teozofow na przelomie XIX i XX wieku. oryginalny system wedyjski jets bardziej rozbudowany i manipura ma tam nieco inne przypisania. Nie mowie ze to co robicie nie dziala, mowie ze warto wiedziec ze to nie jest tysiacletnia wiedza w tej dokladnie formie jaka znamy.
ojej hej, sledzę ten wątek od jakiegos czasu i mam pytanie ktore mnie meczy. Wszyscy mowia o blokowaniu manipury ale co z nadaktywnoscia?? Bo czytałem ze moze byc tez za duzo tej energii i to tez jets problem. Jak to rozpoznac?
Klimcia dobrze ujela sedno. Dodam ze przy nadaktywnej manipurze czlowiek czesto ma poczucie ze ma racje w kazdej sytuacji i trudno mu przyznac ze sie myli. To ego w overdrive,zeby tak powiedziec. Z kolei praca z nia jets wtedy odwrotna niz przy blokowaniu, nie pobudzamy ale wyciszamy i uziemiamy. Dlatego wazne jest zeby zanim sie zabierze za jakies cwiczenia aktywizujace, wiedziec z czym sie mamy do czynienia
Jest w tym co Wrozbita mowi glebokie ziarno prawdy. Manipura bez zakorzenionej muladhary jets jak ogien bez paleniska,sila ktora nie wie gdzie sie skierowac. Sama przez dlugi czas pracowalam tylko z manipura i efekty byly krotkotrwale wlasnie dlatego. Dopiero kiedy zaczelam regularnie stawiac bose stopy na ziemi i medytowac przy wizualizacji czerwonego swiatla nisko, pod stopami, wszystko zaczelo sie stabilizowac
@Irenka08 Mozna pracowac punktowo, i czesto tak sie robi ale efekty sa trwalsze kiedy jets ta podstawa. to nie znaczy ze Prokop musi teraz znac caly system. wyjsc za drzwi boso na trawe to tez praca z muladhara i nie wymaga zadnej wiedzy teoretycznej.
Odnosze sie do watku oddechowego bo mam wrazenie ze cos umknelo. mowilismy o oddechu brzusznym jako podstawie ale jets jeszcze jedna rzecz, mianowicie rytm. przepona przy wdechu opada a przy wydechu unosi sie i ten ruch masuje doslownie organy w obrebie brzucha. Jak ktos ma napiecia w przeponie to ta manipura moze byc „sciskana” z zewnatrz bez wzgledu na to co robi energetycznie. Znacie cwiczenie z ksiazka Richarda Brouilleta o pracy z przepona?
no ba, dobra ja chce sie tu przyznac do czegos, bo ten watek jest dla mnie najtrudniejszy. Probowalm z rana powiedziec sobie „jestem pewna siebie i dzialm z moca” i miałam takie wewnetrzne „hah, no tak” i poczułam ze to jest nieprawda i jakie to jest glupie. I nie wiedziałam czy to dobrze czy zle. Teraz po tym co pisze Eugenka chyba rozumiem, ze to byl sygnał ze ta afirmacja jest za duza na start?
oj tam,obserwuje ten watek i mam pytanie do tych bardziej doswiadczonych,bo chce sie upewnic czy dobrze rozumiem. Czy te wszystkie techniki, oddech, wizualizacja, afirmacje, uziemienie, sa komplementarne i mozna je laczyc, czy jets jakas sekwencja ktora ma sens a inna ktorej nalezy unikac? bo widze ze rozne osoby proponuja rozne rzeczy i ciezko mi to ukladac w calost.
Przy ogniu to jeszcze jedno bo wspomnialam wczesniej o wpatrywaniu w plomien i nie rozwinelam. chodzi o to ze ogien od stuleci byl uzywany nie tylko jako symbol manipury ale jako realne medium do pracy z wola. Nie mistycyzuje tego bez powodu,jets to zakorzenione w roznych tradycjach, od hinduskiej agni do slowianskich rytuaow ogniowych. I to nie musi byc duze ognisko, swieca stojaca na poziomie pasa kiedy siedzisz w pozycji do medytacji wystarczy. Skupiasz wzrok na plomieniu, nie myslic, tylko byc z nim.
nie chcę psuć dyskusji ale, ale mam takie pytanie praktyczne. Ile czasu dziennie to w ogole powinno zajmowac to wszystko? Bo jak dodaje te uziemienie, oddech, wizualizacje, ogien i afirmacje to wychodza mi dwie godziny dziennie a mam prace i nie mam tyle czasu. Czy to w ogole ma sens robic po kawalku?
okej, to ma sens. Chyba zbyt dosłownie wziąłem te wszystkie porady i próbowalem robic wszystko jednoczesnie a póżniej sie zniechęcalem bo nic nie wychodziło tak jak powinno. Ale mam jeszcze jedno pytanie, bo nie wiem czy dobrze rozumiem - ten oddech brzuszny to cały dzień czy tylko podczas jakiejs konkretnej sesji? W tych czasach i tak nikt nigdzie nie jezdzi, wiec sesje sa online.
oddech brzuszny to nawyk,nie sesja. Przez pierwsze dni ustawiasz se przypomnienie co godzine i sprawdzasz gdzie oddychasz. 🙂 Wiekszosc ludzi nie oddycha przepona w ogole, oddycha klatka. To samo w sobie jets zaskoczeniem jak to poczujesz
wlasnie,i tu jets cos ciekawego bo dla manipury to nie chodzi tylko o to zeby oddychac glebiej. Chodzi o to ze kiedy zaczynasz oddychac przepona automatycznie sygnalizujesz ukladowi nerwowemu ze jest bezpiecznie. A poczucie bezpieczenstwa to warunek zeby wogole poczuc sprawczosc. Bez tego afirmacje i wizualizacje sa jak budowanie na piasku
i tu się zgadzam, i wracając do tego co Przeclawa pisała o „hah no tak”, to jest dokładnie sygnał, że ciało wie, że środowisko nie jest bezpieczne dla nowej przekonaniowej treści. :/ Dlatego sekwencja ma znaczenie. swoją drogą, najpierw uziemienie i oddech, a dopiero potem cokolwiek z afirmacjami czy wizualizacją.
ale czy ktoś moze mi powiedzieć czy jest jakis naukowy sens w tym co tu mowimy o ukladzie nerwowym i czakrach? Bo Klimcia mówi, że oddech sygnalizuje cos ukladowi nerwowemu i to brzmi jak normalna fizjologia, a potem w tym samym zdaniu jest „poczucie sprawczości” i czakry. Nie twierdzę że to blad, ale chciałbym wiedziec gdzie kończy się jedno a zaczyna drugie.
