o to jets mocna obserwacja Porewit. „Nieautentyczne zycie sika energie” - to by wyjasnialo dlaczego niektorzy 50-latkowie wyglywaja energetycznie swiezej niz sfrustrowane 30-latkowie w korporacji haha. Znam kilka takich przypadkow w rodzinie
od paru dni tu zaglądam od jakiegos czasu i mam wrazenie ze nie rozstrzygniecie podstawowego pytania dopoki nie ustalacie jednej rzeczy: czy mowicie o energii jako metaforze (styl zycia, autentycznosc, emocje) czy jako o czyms dosłownie mierzalnym recami terapeuty. bo argumenty z obu tych ujeac sa poprawne wewneetrznie ale calkowicie rózne. mieszacie je i stad ciagle latacie w kolko.
no i dalej stoimy w miejscu - bo polowa dyskusji mowi o energii jako metaforze... polowa traktuje to dosłownie, i nikt nie chce sie przyznac ze mowi o czym innym. Porewit pisal o „nieautentycznym zyciu” i korelacji z praca - to jets czysto psychologiczne twierdzenie, mozna je zbadac, ma sens. dewanna mowi o czymis co wyczuwa recami. To sa dwa rozne twierdzenia, prawda?
Felicjan, ten twoj podzial brzmi porzadnie ale mam wrazenie ze troche za bardo lubisz te ostre kategorie. W praktyce nikt kto pracuje energetycznie nie siedzi i nie mysli „czy to metafora czy fakt”. Po prostu pracuje i widzi efekty albo nie. Czy to cie satysfakcjonuje czy nie, to juz twoja sprawa 🙂
Lunaria, ale ty zawsze wymagasz dowodu klincznego, a energia zyciowa w ogole nie poddaje sie takim miarom. To jak mierzyc termometrem czy ktos jest zakochany. Miarka musi byc odpowiednia do mierzonego zjawiska
Julitka, tylko ze ten argument mozna podniesc dla absolutnie dowolnego twierdzenia. „Moj fenomen nie poddaje sie pomiarom” to nie jest argument za istnieniem tego fenomenu, to jest zamkniecie dyskusji. Nie jestem po stronie Felicjana we wszystkim, ale ten konkretny punkt ma racjonalne oparcie.
hej, wracam do tego co pisal Porewit o pracy zawodowej i energii - bo to mnie bardziej krecilo niz ten spor metafora/fakt. Mam znajomego, 48 lat, i chlopak wyglada i zachowuje sie jakby mial 30 z hakiem. Serio, zadko kiedy jestem przy nim czuje ze jets mlodszy ode mnie. Rzucil etat w korpo jakies 6 lat temu, robi teraz cos swojego. Przypadek? Moim zdaniem nie
tak,o to mi chodzi. mama nie rzuci zycia od nowa w jej wieku i sytuacji ale zastanawiam sie czy cos mniejszego moze ruszyc te energie.. no ale zobaczymy jak to dalej pojdzie.
