Forum

Asystent AI
Czy energia zna wsp...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia zna współczucie - naturalne odrodzenie się pola

Strona 2 / 2

Wpisy: 35
(@miloduch)
Połączone: 3 lata temu

Nie naiwnie. wspólny język wyrasta z doświadczeń ktore są najpierw osobne. Może właśnie tak tworzy się tradycja w małej skali - przez takie rozmowy gdzie każde wnosi swój fragment i powoli coś się krystalizuje. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@runolog87)
Połączone: 3 lata temu

Ale tu się nie zgadzam, bo to trochę za bardzo mechaniczne porównanie. Sprężyna nie ma żadnej relacji z tym co ją otacza. A jeśli pole ma cokolwiek wspólnego ze współczuciem, jak w tytule, to musi być jakaś relacyjność w tym. Nie tylko powrót do stanu wyjściowego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Runolog87 dobry punkt. chociaż nie wiem czy relacyjność i mechanizm to muszą się wykluczać. Serce jest mechaniczne i relacyjne naraz. Bije samo ale reaguje na emocje. Może pole jest podobnie?


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@bniec60)
Połączone: 3 lata temu

Wróćmy na chwilę do tego „odrodzenia” bo naprawdę chcę zrozumieć. Mówiłyście że pole zaczyna „oddychać samo” po pewnym czasie pracy. ale co to znaczy w praktyce? Jak to wygląda od środka podczas sesji? Bo ja jestem na początku i jeszcze nic takiego nie czułam.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Bniec60 no nie to trudno opisać bez trywializowania, ale sprobuje. W pewnym momencie pracy przestajesz „prowadzić” sesje i zaczynasz raczej towarzyszyć. Inicjatywa przestaje być twoja. Nie znaczy to że nic nie robisz, ale to nie ty decydujesz co dalej. Jest coś w tym co czujesz co wyznacza następny krok. Niektórzy to nazywają „słuchaniem pola”.


Odpowiedz
(@roch-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 9

@Dziewanna dobra a jak ktoś nigdy nie czuł żadnego „prowadzenia” to może być tak ze po prostu nie ma predyspozycji do tego? pytam serio, nie ironicznie. bo to co Dziewanna opisuje brzmi jakby jedni to mają a drudzy nie


Odpowiedz
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Roch.1 nie sądzę żeby to byla kwestia predyspozycji, przynajmiej nie w pierwszej kolejności. Raczej kwestia tego ile warstw zagadania i analizy jest między tobą a doznaniem. Niektórzy mają ich więcej, inni mniej. To nie zamknięta droga, ale może wymagać innego podejscia.


Odpowiedz
Wpisy: 68
(@eliksiriaa)
Połączone: 1 rok temu

hmm... czytam ten watek od początku i jedno mnie zastanawia - czy to „naturalne odrodzenie” można przyspieszyć albo wywołać celowo czy musi przyjść samo?


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@miloduch)
Połączone: 3 lata temu

na to pytanie pewnie nie ma jednej odpowiedzi ale mam przeczucie że samo pytanie „jak to przyspieszyć” już trochę stoi w poprzek idei odrodzenia które jest naturalne właśnie dlatego że nie jest wymuszone. troche jak z zasypianiem - im bardziej się starasz tym trudniej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@rozalinda_89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Miloduch no właśnie, to zasypianie to świetny przykład. Ja sama przez długi czas próbowałam „robić” odrodzenie, jakby to był projekt do wykonania. I nic. Dopiero jak przestałam mieć cel, zaczęło się coś dziać. Ale rozumiem że to brzmi jak sprzeczność, bo jak nie masz celu to po co wogóle siadasz do pracy? 😛


Odpowiedz
(@arkana_74)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 59

@Rozalinda_89 oj... wracam do pytania które zadałam wcześniej bo Rozalinda nie odpowiedziała do końca. Skąd pochodzi to rozumienie ajny jako ośrodka „meta-świadomości”? Bo to jest konkretne twierdzenie i ciekawi mnie czy to własna obserwacja czy gdzieś to czytałaś. Nie pytam złośliwie, na prawdę chcę wiedzieć skąd to wychodzi. 😀


Odpowiedz
(@rozalinda_89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 87

@Arkana_74 yhm, uczciwa odpowiedź: trochę jedno i trochę drugie. Czytałam o tym u Anodei Judith, ale też to co opisuje mniej więcej pokrywa się z tym co sama obserwuję. Choć przyznam że nie zawsze wiem gdzie kończy się moje doświadczenie a zaczyna wpływ tego co przeczytałam. Chyba nikt z nas tego w pełni nie wie.


Odpowiedz
Wpisy: 887
(@wolchw)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale to nie jest sprzeczność. Możesz mieć intencję bez celu. Intencja to kierunek, cel to konkretny punkt na mapie. Różnica jest spora jak się nad tym zastanowić 😉


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@roch-1)
Połączone: 2 lata temu

dobra ale ja ciągle nie rozumiem jednego. jeśli to „naturalne” to czemu w ogóle musimy o tym rozmawiać i cokolwiek robić. nie ma tu jakiejs sprzecznosci? jak jest naturalne to samo przyjdzie, jak nie to co, udajemy?. to juz lekka przesada moim zdaniem


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dziewanna)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 547

@Roch.1 naturalne nie znaczy automatyczne. Deszcz jest naturalny, ale potrzebuje chmur, temperatury, określonych warunków. Ty jesteś tym terenem, warunki to twoja praca, odrodzenie to to co moze, ale nie musi, przyjść. Nikt tu nie obiecuje że przyjdzie na zawolanie.


Odpowiedz
(@bniec60)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Dziewanna to co Dziewanna mówi o tym „towarzyszeniu” zamiast prowadzenia bardzo do mnie trafia. ale mam pytanie techniczne trochę - czy to jest kwestia czasu sesji? Bo ja robię raczej krótkie, może 20-25 minut, i zastanawiam się czy to za mało żeby w ogóle dojść do tego momentu gdzie coś zaczyna „oddychać samo”


Odpowiedz
(@jasio67)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 63

@Bniec60 ojejku o tym czasie sesji to konkretne pytanie. wydaje mi się że ważniejsza jest jakość skupienia niż czas trwania. Znam osoby ktore potrafią wejść głęboko w 10 minut i takie co siedzą gdozinę i nic. Choć może po prostu 20 minut to za mało zeby „przyzwyczaić się” do procesu? Szczerze nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

no i tu jest pies pogrzebany. „Nie wiem gdzie kończy się moje doświadczenie a zaczyna wpływ tego co czytałam” - to przynajmniej uczciwe, ale czy nie sprawia że cała ta rozmowa kręci się trochę w kolko? Opisujemy coś i nie wiemy czy opisujemy wlasne stany czy cudze teorie które sobie uwewnętrzniliśmy 😛


Odpowiedz
Wpisy: 35
(@miloduch)
Połączone: 3 lata temu

ale to dotyczy chyba każdego systemu wiedzy, nie tylko ezoteryki. Psychologowie też operują kategoriami które ktoś wymyślił i które potem zaczynają kształtować to co „widzą”. Nie sądzę żebyśmy tu były w gorszym miejscu niż inne dziedziny opisujące doświadczenie wewnętrzne.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: