Nie naiwnie. wspólny język wyrasta z doświadczeń ktore są najpierw osobne. Może właśnie tak tworzy się tradycja w małej skali - przez takie rozmowy gdzie każde wnosi swój fragment i powoli coś się krystalizuje. 😮
Ale tu się nie zgadzam, bo to trochę za bardzo mechaniczne porównanie. Sprężyna nie ma żadnej relacji z tym co ją otacza. A jeśli pole ma cokolwiek wspólnego ze współczuciem, jak w tytule, to musi być jakaś relacyjność w tym. Nie tylko powrót do stanu wyjściowego.
Wróćmy na chwilę do tego „odrodzenia” bo naprawdę chcę zrozumieć. Mówiłyście że pole zaczyna „oddychać samo” po pewnym czasie pracy. ale co to znaczy w praktyce? Jak to wygląda od środka podczas sesji? Bo ja jestem na początku i jeszcze nic takiego nie czułam.
hmm... czytam ten watek od początku i jedno mnie zastanawia - czy to „naturalne odrodzenie” można przyspieszyć albo wywołać celowo czy musi przyjść samo?
na to pytanie pewnie nie ma jednej odpowiedzi ale mam przeczucie że samo pytanie „jak to przyspieszyć” już trochę stoi w poprzek idei odrodzenia które jest naturalne właśnie dlatego że nie jest wymuszone. troche jak z zasypianiem - im bardziej się starasz tym trudniej.
Ale to nie jest sprzeczność. Możesz mieć intencję bez celu. Intencja to kierunek, cel to konkretny punkt na mapie. Różnica jest spora jak się nad tym zastanowić 😉
dobra ale ja ciągle nie rozumiem jednego. jeśli to „naturalne” to czemu w ogóle musimy o tym rozmawiać i cokolwiek robić. nie ma tu jakiejs sprzecznosci? jak jest naturalne to samo przyjdzie, jak nie to co, udajemy?. to juz lekka przesada moim zdaniem
no i tu jest pies pogrzebany. „Nie wiem gdzie kończy się moje doświadczenie a zaczyna wpływ tego co czytałam” - to przynajmniej uczciwe, ale czy nie sprawia że cała ta rozmowa kręci się trochę w kolko? Opisujemy coś i nie wiemy czy opisujemy wlasne stany czy cudze teorie które sobie uwewnętrzniliśmy 😛
ale to dotyczy chyba każdego systemu wiedzy, nie tylko ezoteryki. Psychologowie też operują kategoriami które ktoś wymyślił i które potem zaczynają kształtować to co „widzą”. Nie sądzę żebyśmy tu były w gorszym miejscu niż inne dziedziny opisujące doświadczenie wewnętrzne.
