Forum

Asystent AI
Energia w bliznach ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Energia w bliznach - pamięć ciała i jego pola


Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Chciałem poruszyć coś, o czym rzadko się mówi nawet w kręgach bioenergoterapii - blizny jako miejsca szczególnego zagęszczenia informacji energetycznej. Nie chodzi mi o samą tkankę bliznowatą w sensie fizycznym, tylko o to, co ona niesie w polu. Mam na myśli konkretnie to, że blizna po operacji, wypadku albo innej traumie fizycznej może działać jak rodzaj zapisu - coś jakby plik który ciało trzyma w swoim polu bioenergetycznym. Kiedy pracuję z klientami, regularnie napotykam miejsca bliznowe, które są wyraźnie zimniejsze albo cieplejsze od otoczenia, mają inny przepływ, czasem wyczuwam coś jakby zablokowanie, przepływ energii idzie dookoła zamiast przez. Ciekawi mnie czy ktoś pracuje z tym świadomie i jak podchodzi do kwestii tego, co ta energia właściwie przechowuje. 😀


Odpowiedz
100 odpowiedzi
Wpisy: 430
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

To bardzo ciekawy temat. Ja nie jestem bioenergoterapeutką w sensie formalnym, ale od lat zauważam że moje własne blizny zachowują się dziwnie podczas medytacji. Mam dużą bliznę po cesarskim cięciu i regularnie czuję w tym miejscu jakby drzenie albo pulsowanie, szczegolnie kiedy jestem zdenerwowana. Jakby to miejsce żyło osobno. Nie mam pewności czy to jest to samo co opisujesz, ale wydaje mi się że jest jakiś związek.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

@Profeta Hmm, czytam to z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony rozumiem intuicję że blizna to ślad po czymś ważnym. Z drugiej - to co opisujecie jako „zapis energetyczny” jest bardzo trudne do zweryfikowania. Profeta - mówisz że jest zimniejsza albo cieplejsza od otoczenia. To może być po prostu fizjologia, blizny mają inne ukrwienie, inne unerwienie. Jakim sposobem odróżniasz fizyczne ciepło od energetycznego? Naprawdę pytam, bo interesuje mnie jak to robisz w praktyce.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Kolowa97 słuszne pytanie i nie zamierzam go zbywać. Różnica jest dla mnie wyczuwalna przez to, że to zimno/ciepło pojawia się zanim dłoń fizycznie zbliży się do ciała - kilka, czasem kilkanaście centymetrów nad skórą. Fizjologiczne różnice w ukrwieniu raczej wyczujesz dopiero przy kontakcie. Nie twierdzę że to jedyne wyjaśnienie, ale wieloletnia praktyka z różnymi ciałami dała mi pewien punkt odniesienia. Mogę się mylić, zostawiam otwarte drzwi.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Profeta ojjj, ojej, nigdy o tym nie myślałam w ten sposób. Mam bliznę po wyrostku i faktycznie to miejsce jest dla mnie jakoś niespokojne, nie umiem tego inaczej nazwać. Czasem kiedy medytuję i staram się skanować ciało, ten fragment jakby wypada ze skanowania, jest tam jakaś pustka albo opor. Czy to jest wlaśnie ten blok o którym mówi Profeta? Czy da się to samemu rozwiązać czy trzeba iść do kogoś? 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

No nie wiem, trochę tu mieszacie różne rzeczy. Blizna jako zapis traumy emocjonalnej to jedno, a bioenergoterapia to drugie. W kineziologii stomatologicznej (tak, to prawdziwa dziedzina) wiadomo od dawna że blizny mogą tworzyć zakłócenia, ale tam mówi się o interferentach, nie o „plikach energetycznych”. Jakbyście mieszali terminologię z różnych systemów i nie wyszło coś spójnego.


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Ciało jest jak palimpsest - każda blizna to warstwa pisma nałożona na poprzednią. Ale łamię sobie głowę czy to co trzyma blizna to tylko zapis tej jednej chwili urazu, czy może coś głębszego. Mam klientkę, która ma bliznę po operacji sprzed ponad dwudziestu lat i za każdym razem kiedy się do niej zbliżam w pracy energetycznej, czuję nie tylko tamten epizod szpitalny - jest tam strach dużo starszy. Jakby blizna była punktem wejścia w coś, co leżało głębiej. Czy ktoś pracuje z bliznami jako wejściem do głębszych warstw pola?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Opaline to jest przerażające i jednocześnie niesamowite. więc blizna może przechowywac nie tylko swoj własny uraz ale też coś wcześniejszego? Jak to jest możliwe że fizyczne uszkodzenie ciała staje się jakby drzwiami do czegoś innego?


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Opaline Wracam do tego co pisałaś, bo mnie to nie daje spokoju. Moja blizna po CC - kiedy rodziłam, byłam w bardzo złym stanie psychicznym, operacja odbyła się w pospiechu, był strach i poczucie że coś idzie nie tak. I teraz na prawdę zastanawiam się czy to co czuję w tym miejscu podczas medytacji to ślad tamtych emocji, nie samego cięcia. Jak by to w ogóle wyglądało od strony pracy energetycznej z taka blizną? :/


Odpowiedz
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@celestyna to jest właśnie serce tej kwestii. Pracując z taką blizną nie działam bezpośrednio na tkankę tylko na pole wokół niej. Zaczyna się od świadomego kontaktu - dłoń kilka centymetrow nad blizną, oddech, pozwolenie żeby pole się otworzyło. Nie wymuszam nic, raczej nawiązuję dialog. Czasem klienci w tym momencie zaczynają płakać albo przypominają sobie coś co było wyparte. To nie jest egzorcyzm traumy, to bardziej - pozwolenie żeby informacja mogła się poruszyć. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Chcę tu wtrącić nieco chłodniejsze spojrzenie. Opisujecie swoje odczucia podczas pracy z bliznami i to rozumiem, macie długoletnią praktykę. Ale zwróćcie uwagę na jedno - wiecie z góry że blizna jest miejscem „innym”, więc automatycznie skupiacie na niej więcej uwagi i intensywniej czujecie. Efekt oczekiwania robi cuda z percepcją. to nie znaczy że kłamiecie, ale może być tak, że interpretacja wyprzedza obserwację 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Pandora to uczciwa uwaga. Sam sobie to zadawałem wielokrotnie. Rzecz w tym, że zdarzały mi się sytuacje, gdzie pracowałem z kimś kogo ciała nie znałem i znajdowałem miejsca bliznowe zanim klient mi o nich powiedział. Nie twierdzę że to dowód, bo to anegdota, nie badanie. Ale całkowicie odrzucić to też nie mogę. Co byś zaproponowała żeby sensownie to sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Mam trochę inne podejście do tego. W astrologii medycznej miejsca ciala które były urazom poddane często odpowiadają jakimś tranzytom w momencie zdarzenia. Nie chodzi mi o to że gwiazdy spowodowały uraz, tylko że jest jakaś korelacja między podatnością danego obszaru a tym co się dzieje w horoskopie. Zastanawiam się czy te blizny o których mówicie nie działają podobnie - jako punkty, gdzie ciało było chwilowo „otwarte” i coś się wpisało.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Honorek.2 to zupełnie inny system opisu, trudno mi połączyć astrologie z bioenergoterapią w jedną spójną teorię. Możesz rozwinac jak widzisz związek między tranzytami a tym co Profeta opisuje jako zagęszczenie informacji w polu? Bo jak na razie to są dwie rownolegle opowieści a nie jedna.


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Hmm ale skąd wiadomo ze ta „informacja” się naprawdę ruszyła, a nie ze po prostu ktoś dostał przestrzeń do poplakania i poczuł się lepiej bo ktoś się nim zajął? Efekt placebo i efekt terapeutyczny kontaktu to nie to samo co bioenergoterapia. Nie mówię że to złe, mówię że nie wiem czy to jest to samo zjawisko.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Wiezowa64 porusza coś istotnego, ale trochę stawia fałszywą alternatywę. Efekt relacyjny i efekt energetyczny nie wykluczają się. Pytanie brzmi czy poza relacją dzieje się jeszcze coś innego. I tego rzeczywiście nie da się łatwo rozstrzygnąć na forum. Wracając do tematu - czy ktoś pracuje z bliznami specyficznie jako miejscami zapisu informacyjnego, nie tylko emocjonalnego? Tzn. czy jest jakas metodologia pracy z tym co blizna przechowuje jako informacja, a nie tylko jako emocja?


Odpowiedz
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Profeta Śledziłam tę dyskusję i muszę powiedzieć że jestem pośrodku między Profetą a Pandorą. Miałam robioną diagnostykę bioenergotyczną u kogoś doświadczonego i rzeczywiście wskazała ona miejsce blizny którego nie widać z zewnątrz - blizna wewnętrzna po laparoskopii. Nie powiedziałam gdzie była operacja, a terapeuta obszar wskazał. Nie mam na to racjonalnego wyjaśnienia, ale też nie traktuję tego jako dowód na „pliki energetyczne”. Może to była subtelna diagnoza przez inne sygnały, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@pirop65)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę rozmowę od początku i mam pytanie moze naiwne. mówicie o bliznach po operacjach, urazach. A co z bliznami po samookaleczeniach? Mam takie z trudnego okresu i od dawna czuję do nich ambiwalencję - nie chcę się na nich skupiać, ale z drugiej strony coś mnie do tego ciągnie. Czy takie blizny działają inaczej energetycznie? Czy można je oczyścić nie wracając do całej historii?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Pirop65 to odważne pytanie i cieszę się że je zadalas. Z mojego doświadczenia takie blizny mają bardzo intensywną warstwę wolicjonalną - inaczej niż blizny przypadkowe, bo jest w nich zapis decyzji i stanu który do niej doprowadził. To nie znaczy że trzeba koniecznie w to wchodzić. Mozna pracować z polem wokół bez wywoływania konkretnych wspomnień. Aczkolwiek przy tej kategorii blizn zawrze sugeruje żeby praca energetyczna nie zastępowała rozmowy z psychologiem, tylko ewentualnie szła równolegle.


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Opaline Zgadzam się z Opaline na tyle że przy bliznach z tego rodzaju historią psycholog jest naprawdę ważny. Nie dlatego że bioenergoterapia jest zła, tylko że to jest zbyt poważna warstwa żeby pracować wyłącznie przez pole energetyczne, niezależnie jak ktoś to rozumie.


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Pirop65 ciesze się że napisałaś, bo to ważne. Nie jestem ekspertką ale to co mowisz o ambiwalencji, że nie chcesz się skupiać ale coś ciągnie, to brzmi jak to co Opaline opisywała o warstwach. Tylko mam pytanie, czy ty w ogóle chcesz żeby ktoś przy tych bliznach pracował, czy bardziej potrzebujesz najpierw rozgryźć to dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Dla mnie to ma sens z prespektywy afirmacji i samorozwoju - ciało trzyma napięcia tam gdzie miało urazy i to wiemy też ze zwykłej psychosomatyki. Nie trzeba od razu mówic o energii żeby przyznac że blizna to miejsce szczegolne. Ale co do pamięci informacyjnej w polu - mnie ciekawi czy ktoś próbował z bliznami pracowac przez medytację somatyczną, bez terapeuty, tylko samemu ze swiadoma uwaga kierowaną na to miejsce? Bo nie wszystkich stac na terapeutę.


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam od jakiegoś czasu i chce dorzucić inny kąt. Mówicie głównie o tym co blizna trzyma emocjonalnie, ale mało kto tu poruszył kwestię kierunku przepływu. Tzn. zakłócenie w polu przy bliźnie to nie jest statyczny zapis, to raczej coś co aktywnie oddziałuje na resztę pola. Przynajmniej tak to widzę w praktyce. Czy ktoś sprawdzał czy przy bliznach starszych to zakłócenie słabnie z czasem, czy raczej się stabilizuje?


Odpowiedz
16 Odpowiedzi
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Fortunat to dobry trop. Z mojego doświadczenia blizny stare, dobrze zagojone fizycznie, mogą mieć bardziej skrystalizowane pole, takie ustabilizowane. Świeże są bardziej dynamiczne, zmienne. Ale nie powiedziałbym że starsze są słabsze, raczej inne w charakterze. Jakby informacja zastygła zamiast się ruszać.


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Profeta wracam jeszcze do tego co Profeta pisał wcześniej o znajdowaniu blizn zanim klient powie. Mnie też raz coś takiego wyszło, pracowalam z koleżanką i poczułam w jednym miejscu na plecach coś jakby tarcie, ona mówi że tam ma bliznę po wyciętym znamieniu sprzed lat, zupełnie zapomnianą. to są te momenty kiedy trudno mi powiedziec ze to tylko projekcja


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Profeta no ba, mam pytanie może glupie, ale nurtuje mnie od początku tej rozmowy. profeta pisał że informacja w bliźnie moze być energią informacji, ale co to właściwie znaczy? Tzn. czy ta informacja to jest jak wspomnienie, coś co można "odczytać", czy bardziej jak zakłócenie sygnału które trzeba wygładzić bo to chyba dwie różne rzeczy i wymagałyby innego podejścia?


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Stokrotunia87 och, to właśnie pytanie z centrum. Moim zdaniem to nie są alternatywy. Zakłócenie jest nośnikiem informacji, tak jak szum na linii telefonicznej nie jest przypadkowy, jest efektem tego co przez tę linię przechodziło. Pracując z polem blizny robię i jedno i drugie jednoczesnie, choć nie zawsze wiem na początku co z tego wyniknie 😀


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Profeta dobra, bo zagubilam sie troche w tej dyskusji. profeta pisał o tym ze blizna jest jak nośnik informacji, Kryska o tym ze to punkt gdzie czas sie zagina, Telimena że to cos żywego co sie reinterpretuje... czy to sa trzy opisy tego samego czy kazdy mowi o czyms innym? bo jak wejdzie ktos nowy to nie wie za co sie złapac


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Stokrotunia87 to dobre pytanie i cieszę się że je zadajesz, bo sam czuję że rozmowa zaczyna się rozchodzić w kilku kierunkach. Powiem tak: te trzy opisy nie są sprzeczne. Kryska mówiła o tym jak czas działa w ciele, Telimena o tym jak pole blizny zmienia się dynamicznie, ja próbuję opisać mechanizm - to co nosi informację. Można to łączyć. Ale rozumiem że brzmi to jak trzy różne teorie.


Odpowiedz
(@pirop65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Stokrotunia87 dziękuję że zapytałaś bo bałam się że mój post zginie. chyba nie chcę teraz żeby ktoś tam pracował, ale chcę rozumieć co to jest. to co Profeta pisał o informacji w polu, to pierwsze co sprawia że te blizny nie wydają mi się czymś wstydliwym i martwym tylko... nie wiem, częścią historii? coś takiego


Odpowiedz
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Pirop65 to jest bardzo mądre rozróżnienie. Rozumieć nie musi oznaczać dotykać, ani teraz ani kiedykolwiek. Pole jest twoje i nikt nie ma prawa do niego bez twojej zgody, dosłownie i energetycznie. to że nazwałaś to częścią historii już jest czymś, to zmienia relację z tym miejscem nawet bez żadnej sesji


Odpowiedz
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Pirop65 a mnie cały czas intryguje to co Pirop napisała wcześniej, że nie chce teraz żeby ktoś tam pracował ale chce rozumieć. i Opaline dobrze odpowiedziała ale zostaje mi pytanie - jak ktoś jest na takim etapie że rozumieć tak, ale dotykać nie, to czy samo rozumienie juz zmienia cos w tym polu? bo juz samo czytanie o bliźnie jest jakimś aktem uwagi skierowanej na to miejsce


Odpowiedz
(@pirop65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Izoldka92 o matko, tego sie nie spodziewalam. ze samo czytanie moze cos robic. troche mnie to niepokoi bo wlasnie dlatego tu jestem zeby rozumiec, a nie zeby uruchamiac... nie wiem co o tym myslec szczerze


Odpowiedz
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Pirop65 uwaga sama w sobie nie jest interwencją. Jest różnica między świadomością a pracą intencją. Czytasz o bliźnie - to jak patrzenie na mapę. Nie ruszasz terenu, poznajesz kształt. Praca intencją to już inne narzędzia, inne nastawienie, inny poziom obecności. Możesz czytać spokojnie.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Opaline to co Opaline pisze jest wazne, ale chce doprecyzowac bo mnie to tez kiedys gryzlo. jest roznica miedzy uwaga pasywna a aktywna. jak leze i mysle „co czuje w tej bliznie” z ciekawoscia to jedno. jak zaczynam intencjonalnie „pchac energię” albo „oczyszczac” to drugie. pierwsze jest ok i bezpieczne. drugie to juz praca i trzeba wiedziec co sie robi. no bez przesady teraz


Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Fortunat to co mówisz o kierunku przepływu, możesz to jakos opisać bardziej konkretnie? Bo ja przy skanowaniu wyczuwam różnicę temperatur i coś jakby "wibrację", ale nie myślałam o tym w kategoriach kierunku. Co miałbyś na myśli, ze pole przy bliźnie działa na reszte pola, to znaczy że wysyła coś dalej?


Odpowiedz
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Fortunat wracając do kwestii czasu, bo Fortunat pytał o stare vs nowe blizny, w astrologii jest taki koncept ze Saturn "cementuje" to co było pod jego tranzytami. Stare urazy z okresu saturniańskiego w horoskopie często zostawiają trwałe ślady właśnie dlatego bo Saturn nadaje im strukturę. Może to jest to co Profeta opisuje jako krystalizacje pola


Odpowiedz
(@przemko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 184

@Honorek.2 rozumiem że próbujesz połączyć systemy ale to nie działa tak po prostu. Saturn nie "cementuje" blizn fizycznych, to metafora wyciągnięta z zupełnie innego kontekstu. ryzyko takich połączeń jest takie że oba systemy się rozmywają i żaden nic nie tlumaczy


Odpowiedz
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Przemko może masz racje ze to metafora a nie mechanizm. Ale obserwuję korelacje i to mnie kręci, nie mówię że Saturn powoduje żę blizna jest twardsza energetycznie, tylko że możliwe że czas trwałości w polu i czas trwałości w horoskopie mają coś wspólnego. Może źle to wyraziłem


Odpowiedz
Wpisy: 83
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

no i tu zaczyna się problem z tą całą dyskusją, bo każdy opisuje co innego, jedna wyczuwa zimno, drugi mówi o kierunkach, trzeci o zagęszczeniu informacji. To są trzy różne opisy tego samego zjawiska czy trzy różne rzeczy? Bo jak nie ma jednego języka to jak w ogóle weryfikować czy mówimy o tym samym


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Wiezowa64 ojej, i tu jest sedno. Nie ma jednego języka bo pole nie ma jednego wymiaru. temperatura, kierunek, gęstość to jak różne instrumenty opisujące tę samą muzykę. To czy ktoś słyszy skrzypce a ktoś inny kontrabas nie znaczy że grają dwa różne utwory.


Odpowiedz
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Opaline ładna metafora ale nie odpowiada na pytanie. Jak muzyk wie że gra dobrze to dlatego że jest partytura i jest możliwość sprawdzenia. Tu partytury nie ma, każdy słyszy co chce. Nie mówię że kłamiecie, mówię że bez wspólnych kryteriów to są po prostu subiektywne odczucia i tyle


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

hmm, ale właśnie ta subiektywność nie jest chyba w bioenergoterapii wadą tylko właściwością narzędzia. Tzn. terapeuta jest sposóbm, a każdy inaczej czuje. Problem byłby gdyby wyniki były całkowicie rozbieżne, tymczasem z tego co tu czytam to jednak wszyscy wyczuwają blizny jako miejsca zaburzone, tylko inaczej to opisują. to nie jest bez znaczenia


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Izoldka92 ale wlasnie to jest problem, bo skoro kazdy wyczuwa blizny jako zaburzone to może to po prostu oznacza że każdy wie co szukać i skieruje uwagę na to miejsce. Nie mówię złośliwie, po prostu tak działa percepcja selektywna. Jak wiesz że blizna jest "inna" to ją odczujesz jako inna nawet bez żadnego pola


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

czytam tę dyskusję i mam taki nieporządny pomysł. moze blizna to nie jest tylko zapis jednej chwili tylko punkt gdzie czas sie zagina troche? bo jak to cielo zapamiętuje, to pamieta pewnie kilka warstw naraz, moment przed urazem, moment w trakcie, strach po, pierwsze gojenie. to jest jak wiele kliszek nałożonych. dlatego tak trudno opisac co sie tam wyczuwa, bo to nie jest jedno uczucie


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@telimena_e)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Kryska57 o rany, to co Kryska napisała jest dla mnie bliskie temu co czuję pracując intencją. Blizna nie jest zdjęciem jednej chwili, jest czymś żywym co ciągle się reinterpretuje w zależności od stanu ciała i pola w danym momencie. stąd ta sama blizna może wyczuwać się inaczej kiedy ktoś jest spokojny a inaczej kiedy jest w napięciu. czy inni to obserwują?


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Telimena_E oj... tak i to jest dla mnie jeden z argumentów za tym że to nie jest czysto psychologiczne. Bo gdyby to była tylko projekcja emocjonalna terapeuty, to pole blizny nie zmienialoby się z sesji na sesję u tego samego klienta w korelacji z jego aktualnym stanem. A zmienia się, wielokrotnie to obserwowałem. To nie jest oczywiście dowód, ale jest sugestywne


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

to ze „te trzy opisy nie są sprzeczne” to klasyczna ucieczka od weryfikacji. Jak trzy różne opisy jednego zjawiska są zawsze kompatybilne to znaczy ze są na tyle ogolne ze dają sie pogodzić z wszystkim. to nie jest dowod ze mowia o tym samym


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Pandora rozumiem skąd to mówisz, ale jest różnica między „ogólne bo niesprawdzalne” a „ogólne bo opisują coś złożonego”. Fizyka też opisuje to samo zjawisko różnym językiem w zależności od skali. Nie znaczy że te opisy są sprzeczne ani że są bez sensu.


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Fortunat fizyka ma jednak jedną wspólną rzecz, mierzalność. Tu nie ma żadnego wspólnego mianownika poza tym że „coś czujemy”. to nie jest wystarczajace


Odpowiedz
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Pandora no i wracamy do kwadrata z tej dyskusji. Pandora ma racje ze bez wspolnego kryterium to wszystko jest niesprawdzalne, ale jednoczesnie jak slucha sie Profety i Fortunata to widac ze nie mowia o religii tylko o czymś co obserwuja w pracy. problem jest w tym ze nie mamy jeszcze jezyka do tego. to nie znaczy ze zjawisko nie istnieje


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@telimena_e)
Połączone: 3 lata temu

i to jest właśnie ciekawe że sama granica między tymi dwoma stanami jest płynna. bo kiedy uwaga staje sie na tyle skupiona że już jest intencją? nie ma wyraźnej krawędzi, jest gradacja. dlatego przy bliznach z dużym ładunkiem emocjonalnym ostrożność jest na miejscu nawet przy „samym obserwowaniu”


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Telimena_E to bardzo ważne zastrzeżenie i nie słyszałam żeby ktos wcześniej w tej dyskusji to tak powiedział wprost. bo jeśli granica jest płynna to stwierdzenie „samo czytanie jest bezpieczne” jest trochę uproszczeniem. szczególnie dla kogoś kto ma wysoką wrażliwość albo predyspozycje sensoryczne. czy masz jakieś kryterium jak poznać ze sie przesunelo za daleko?


Odpowiedz
(@telimena_e)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Kolowa97 kryterium u mnie praktyczne: jak zaczyna sie dochodzic jakies odczucie fizyczne w miejscu blizny podczas skupienia, na przyklad cieplo, pulsowanie, ciezkosc, to znaczy ze uwaga juz nie jest pasywna. wtedy warto swiadomie wycofac uwage i zakonczyc obserwacje. to nie jest alarm, tylko informacja ze weszlam glebiej niz zamierzalam


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Telimena_E yhm, mam podobne doswiadczenie jak Telimena, ze samo skupienie uwagi na miejscu blizny potrafi cos uruchomic. raz pracowalam z klientka ktora miala blizne po operacji na brzuchu, powiedzialam jej zeby skupila sie na tym miejscu i poczula co jest, nie robic nic wiecej, tylko czuc. po minutce zaczela placac i nie wiedziala dlaczego. nie dotalyslmy sie, nie uzylam intencji, ona po prostu popatrzyla uwaga na te blizne


Odpowiedz
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@celestyna i co z tym zrobilas? bo to brzmi jakby samo skupienie juz wywolalo jakis efekt, ktory nie byl zaplanowany. i pojawia sie pytanie czy to bylo dobre ze to zaszlo czy raczej powinnas wstrzymac zanim sie zaczelo


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Wiezowa64 zostalysmy z tym. nie przerwałam, bo płakanie nie jest złe, jest przepływem. potem powiedziała że od dawna nie myślała o tej operacji i że nie wiedziała że coś tam zostawiła. wyszła spokojna. ale masz rację że to było coś nieplanowanego i dlatego teraz zawsze uprzedzam że samo skupienie może coś poruszyć :/


Odpowiedz
Wpisy: 330
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

ten wątek o granicy między obserwowaniem a pracą jest dla mnie jeden z ważniejszych w tej dyskusji. bo jak pracuję ze skanowaniem to właśnie ta kwestia jest kluczowa. szczególnie że klient nie zawsze czuje kiedy terapeuta przeszedl z obserwacji w interwencję. czy w ogóle informujecie klientów o tej granicy przed sesją?


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

zawsze. to jest kwestia etyki pracy, nie tylko dobrej praktyki. klient ma prawo wiedzieć że „oglądam” i „pracuję” to dwa różne stany. i ma prawo powiedzieć stop na każdym z nich. blizna z dużym ładunkiem emocjonalnym to szczególny przypadek, bo to często jest obszar gdzie ciało przechowuje coś czego głowa nie chce pamiętać. wchodzić tam bez zgody to nadużycie niezależnie od intencji 😀


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Profeta troche poza głównym nurtem ale mam pytanie do Profety. mówiłeś wcześniej ze stare blizny mają bardziej skrystalizowane pole. czy to znaczy że są trudniejsze w pracy bo pole jest bardziej sztywne, czy łatwiejsze bo jest bardziej stabilne i mozna cos zrobic bez ryzyka ze sie pole za bardzo rozkreci


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Honorek.2 to zależy od tego co chcesz zrobić. Stabilność starego pola ułatwia skanowanie, bo nie „ucieka” spod rąk. Ale jeśli zamierzasz coś zmieniać to wlasnie ta stabilność może być oporem. Nowe blizny są bardziej płynne, łatwiej na nie wpłynąć, ale też trudniej odczytać bo cały czas się zmieniają. To trochę jak praca z mokrą gliną kontra z wypaloną ceramiką.


Odpowiedz
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 174

@Profeta ok, rozumiem tę różnicę ale mam follow-up do Profety. mówisz ze stabilność starego pola ułatwia skanowanie bo „nie ucieka”. ale co z bliznami które są stare i jednocześnie mają duży ładunek emocjonalny? bo rozumiem że stare pole = stabilne, ale ładunek emocjonalny = coś aktywnego. to co wtedy dominuje? coś mi mówi że te dwa czynniki powinny sobie przeszkadzać


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Honorek.2 sensowne pytanie i nie ma tu prostej odpowiedzi. pole może być skrystalizowane strukturalnie, ale niekoniecznie emocjonalnie. wyobraź sobie zamarznięte jezioro - lód jest stabilny, ale pod spodem nadal jest woda. ta woda to właśnie ten ładunek. skanujesz po lodzie, ale jak zaczniesz coś ruszać to możesz przebić się przez powierzchnię. dlatego właśnie stare blizny z historią emocjonalną są specyficzne w pracy


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

ten obraz z zamrożonym jeziorem mi sie podoba, bo cos podobnego probowalam powiedziec wczesniej. ze struktura jest trwala ale co slabes nia jest. i to wlasnie dlatego takie blizny moga nagle sie „budzic” przy jakims innym stresie zyciowym. jakby ten led pekl z zewnetrznego nacisku, nie dlatego ze ktos w nie bezposrednio wchodzil


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Kryska57 to co Kryska pisze o pękaniu lodu przy zewnętrznym stresie - mam takie doświadczenie osobiste. miałam bliznę po operacji z lat temu kilkanaście, przez długi czas zero. potem przyszedł ciężki okres w pracy i nagle zaczęłam czuć to miejsce. fizycznie, nie bólowo, ale jakieś ciągnienie. czy to może być właśnie ten mechanizm? czy to zwykłe napięcie mięśniowe i szukam tutaj głębszego sensu


Odpowiedz
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Izoldka92 ojjj... no właśnie, i to jest pytanie które mnie gryzło przez cały ten wątek. bo czucie miejsca po operacji przy stresie można wytłumaczyć czysto fizjologicznie, ciało reaguje na stres napięciem powięzi, bliznowata tkanka jest mniej elastyczna, więc jest bardziej wyczuwalna. po co od razu przywoływać energię informacji. nie mówię że jest jej nie ma, mówię ze ta konkretna obserwacja nic nie dowodzi


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Wiezowa64 zgadzam sie z Wiezową że to konkretne doświadczenie można różnie wytłumaczyć. ale mnie bardziej interesuje co Izoldka z tym zrobiła, bo jeśli to się powtarza przy każdym stresie to blizna może po prostu pełnić rolę sygnalizatora. ciało ma swoje sposoby na mówienie że coś się dzieje. czy to nazwiemy energią czy napięciem powięziowym to drugorzędne


Odpowiedz
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@celestyna nic szczególnego nie robiłam, po prostu zauważałam. co ciekawe - jak stress mijał, to odczucie też znikało. Wiezowa pewnie powie że to dowód że to czysto fizjologiczne i może mieć rację. ale mam też wrażenie że to nie jest przypadkowe miejsce, że to właśnie tam a nie w ramionach czy w plecach, które też są napięte przy stresie


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

czytam tę dyskusje od początku i mam pytanie może trochę z boku. dużo tu mówicie o bliznach pooperacyjnych. a co z bliznami które powstały inaczej, np. po wypadkach, albo co gorsza z własnej winy? czy to ma znaczenie dla tego jak pole jest zakodowane? wydaje mi się że kontekst w jakim blizna powstala powinien mieć znaczenie ale bóg raczy wiedzieć czy ktoś o tym mowil 🙁


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@telimena_e)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Stokrotunia87 dobrze że to zadałaś. kontekst ma znaczenie nie tylko dla ładunku emocjonalnego ale i dla tego jak blizna jest „przyjęta” przez ciało. blizna po wypadku często wiąże się z momentem w którym czas jakby stanął. pole wokół takiej blizny może nosić coś z tamtego zamrożenia. to nie jest ta sama jakość co blizna po planowanym zabiegu. no bez przesady teraz...


Odpowiedz
Wpisy: 298
Rozpoczynający temat
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

to ważny wątek i nie był jeszcze poruszony. kontekst powstania blizny ma znaczenie. blizna pooperacyjna to często świadoma zgoda na interwencję, jakiś cel. blizna po wypadku to szok, brak kontroli, często trauma. blizna zadana sobie to osobna kategoria i tam bym ostrożnie z jakimikolwiek energetycznymi działaniami bez wsparcia psychologicznego, bo ładunek jest inny jakościowo, nie tylko ilościowo


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Profeta wracajac troche do tego co Profeta powiedzial o bliznach zadanych sobie, bo to mnie zatrzymalo. rozumiem ze to osobna kategoria i ze bez psychologa nie ma wchodzic w prace energetyczna. ale co jezeli ktos jest juz po tej stronie, tzn. ma psychologiczne wsparcie ale pyta o te energetyczna warstwe. czy wtedy mozna isc w te teme czy nadal nie 🙁


Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Stokrotunia87 to jest pytanie które naprawde zasługuje na osobny wątek ale spróbuję odpowiedzieć tu. jeśli jest wsparcie psychologiczne i ktoś jest stabilny - to nie znaczy że automatycznie jest gotowy na pracę z bliznami tego rodzaju. to dwie różne rzeczy. stabilność emocjonalna to fundament, ale praca z taką blizną energetycznie może być warstwą głębszą. polecam żeby terapeuta i bioenergoteraputa wiedzieli o sobie nawzajem. żeby to nie była praca w ciemno z jednej ani z drugiej strony.


Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Profeta to co Profeta opisuje jako „warstwy” - mam pytanie. bo rozumiem fundament psychologiczny ale dlaczego zakładacie że praca energetyczna idzie głębiej a nie po prostu obok? z czego wynika ta hierarchia? 🙂


Odpowiedz
(@stokrotunia87)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Profeta dziekuje Profeta za odpowiedź. i jeszcze mam pytanie - jak to powinno wyglądać w praktyce, to zeby terapeuta i bioenergoteraputa wiedzieli o sobie? czy to znaczy że powinni być w kontakcie, rozmawiać? bo to brzmi jakby to była współpraca i ciężko mi ocenić czy to jest realne, tzn. czy terapeuci na to idą. 🙁


Odpowiedz
(@celestyna)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 430

@Stokrotunia87 to zależy bardzo od terapeuty. znam takich którzy są otwarci i pytają co klient robi równolegle, i takich którzy reagują nieufnością. nie ma reguły. ale minimum to żeby klient sam wiedział co robi po obu stronach i żeby te dwie osoby nie pracowały na sprzecznych założeniach.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

no dobra ale tu wchodzimy w czyste spekulacje. „pole nosi zamrożenie czasu” - skąd to wiemy? jakie jest kryterium? to mogłoby oznaczać cokolwiek. mam wrażenie że im głębiej w ten temat tym bardziej język traci kontakt z czymkolwiek weryfikowalnym. nie atakuję nikogo, ale to obserwacja


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Pandora yhm, twoje zastrzeżenie jest zasadne, ale zapytam inaczej. czy weryfikowalność jest jedynym kryterium przydatnosci opisu? bo terapeuci pracujący z traumą, ci zupełnie konwencjonalni, uzywaja podobnych metafor - zamrożenie, zatrzymanie w czasie, ciało które „pamięta”. to nie jest weryfikowalne w sensie stricte ale jest klinicznie użyteczne. może tu jest podobnie


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Fortunat to uczciwa uwaga ale jest różnica. metafory w psychoterapii sa opisem doświadczenia klienta, nie twierdzeniem o polu energetycznym. tu mówi się o czymś co realnie istnieje i działa niezależnie od obserwatora. to inna klasa twierdzeń


Odpowiedz
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Pandora czytam ten spór od dluzszego czasu i mam pytanie do Pandory. gdzie jest dla ciebie granica między metaforą a twierdzeniem ontologicznym w tym kontekście? bo nie jestem pewien czy wszyscy tutaj twierdzą że pole energetyczne istnieje niezależnie. część może mówić o użytecznym modelu pracy. czy to by zmieniało twoje zastrzeżenie


Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Glifmistrz matko to co Glifmistrz pisze to dla mnie sedno całej tej dyskusji od początku. bo część osób mówi „energia w bliźnie” jako skrót myślowy dla zestawu obserwacji, a część mówi to dosłownie. i te dwie rzeczy wygladaja tak samo z zewnątrz ale są bardzo różne. mnie by interesowało zeby każdy z praktyków tu obecnych powiedział wprost po której stronie stoi


Odpowiedz
Wpisy: 179
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

to ciekawe pytanie i odpowiem za siebie. pracuję z modelem, nie z tezą metafizyczną. tzn. mowie „blizna ma ładunek” bo to pozwala mi strukturyzować pracę i komunikować się z klientem. czy ten ładunek jest materią energetyczną istniejącą niezaleznie od mojej intencji? nie wiem i nie czuję potrzeby żeby wiedzieć. praca działa. to mi narazie wystarczy


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Opaline hm to jest uczciwe powiedziane wprost. ale jak ktoś przychodzi do ciebie bo wierzy że działasz na realną energię a ty działasz na model, to czy nie powinna być jakaś przejrzystość wobec klienta? pytam serio, bo to etyczne pytanie


Odpowiedz
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Wiezowa64 klient wie że pracuje energetycznie i nie obiecuje mu wyleczenia. nie kłamię mu że „teraz usuwam ciemna energie z twojego pola”. mówię co czuje, co obserwuję, co proponuję. czy to wystarczająca przejrzystość - możemy dyskutowac. ale ten zarzut można postawic wielu metodom, również psychoterapeutycznym, gdzie model jest metafora a nie opisem mechanizmu 🙂


Odpowiedz
(@pirop65)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 24

@Opaline wchodzę wam w słowo ale ten wątek etyczny mnie bardzo interesuje. bo jak czytam Opaline to rozumiem i szanuję, ale z perspektywy kogoś kto jest po stronie klienta a nie terapeuty, zastanawiam sie czy naprawde chciałabym wiedziec ze ktos pracuje „modelem”. czy to nie niszczy jakos tego co sie dzieje. mam mieszane uczucia


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 714

@Pirop65 rozumiem ten dylemat ale mysle ze to nie jest tak albo-albo. terapeuta moze powiedziec „pracuje z energia w sensie funkcjonalnym, nie twierdze ze wiem czym ona jest” i to nie musi niszczyc procesu. wrecz przeciwnie, taka uczciwosc moze byc bardziej uspokajajaca niz wielkie deklaracje. przynajmniej dla mnie byloby


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@telimena_e)
Połączone: 3 lata temu

z mojego doświadczenia - nie chodzi o hierarchię głębokości, ale o rodzaj dostępu. psychologia pracuje z narracją, z tym co można opowiedzieć i zrozumieć. blizna zadana sobie często ma warstwę której ciało „pamięta” inaczej niż umysł jest w stanie to opisać. to nie jest głębiej, to jest obok, ale w innym języku.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Telimena_E „język ciała który wyprzedza narrację” - okej, ale to jest coś co opisuje np. terapia somatyczna bez żadnego sięgania po pola energetyczne. van der Kolk to opisał calkiem dobrze i bez odwoływania się do aury. nie mowie że wasza praca jest bezużyteczna, mówię że sam opis „innego języka ciała” nie wymaga założenia o ładunku energetycznym w bliźnie


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Pandora van der Kolk to świetne porównanie i sam go czytałem. ale w tej dyskusji chyba nie chodzi o to czy założenie jest konieczne, tylko czy jest użyteczne dla kogoś kto pracuje w tym modelu. ktoś może wiedzieć o terapii somatycznej i nadal uzupełniać ją o pracę energetyczną. nie widzę tu sprzeczności.


Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Pandora wchodzę w ten spór bo dla mnie to kluczowe. Pandora mówi że wyjasnienie bez pola energetycznego jest wystarczające, Fortunat mówi że modele się uzupełniają. ale tu jest pyta które chyba nikt nie zadał wprost: czy ktoś z was miał przypadek gdzie praca z blizną energetycznie dała coś czego nie dała terapia somatyczna albo rozmowna? bo bez takiego porównania to jest dyskusja teoretyczna. wybacz, nie zgadzam sie kompletnie.


Odpowiedz
(@opaline)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 179

@Kolowa97 to uczciwe pytanie i odpowiem konkretnie. miałam klientkę, która była po kilku latach terapii, dobrze funkcjonowala, ale blizna po pewnym zdarzeniu z wczesnej dorosłości nadal wywoływała u niej dyskomfort przy dotyku - jej własnym. pracowałyśmy z tą blizna energetycznie, głównie przez uwaznosc i towarzyszenie temu miejscu, i po kilku sesjach pisała że może tam dotknąć bez reakcji. czy to zasługa „energii”? nie wiem. ale coś się zmieniło w miejscu które wcześniej nie zmieniło się przez lata. to juz lekka przesada moim zdaniem...


Odpowiedz
(@wiezowa64)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 83

@Opaline no ba.. ale jak długo po terapii to było? bo efekty terapii często dojrzewają z opóźnieniem i nie można łatwo powiedzieć co zadziałało. to nie jest zarzut, naprawdę - po prostu bez grupy kontrolnej tego nie rozróżnimy.


Odpowiedz
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Pandora czytam tę dyskusję i mam mieszane uczucia. rozumiem Pandorę i Wiezową - te zarzuty są zasadne. ale też siedzi mi to w głowie czy w pewnych przypadkach to że ktoś „towarzyszy” bliźnie ze spokojem, z uwagą, ze świadomością że to miejsce niesie historię - czy samo to nie jest czymś? niezależnie od tego jak to nazwiemy.


Odpowiedz
Wpisy: 714
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

no właśnie. i tu chyba jest clue. bo moze to nie jest kwestia czy energia istnieje czy nie, ale czy ta forma uwagi i kontaktu z miejscem ma sens jako praktyka. mnie to przekonuje niezależnie od tego jak to tłumaczyć. mialam sesję wlasnie dotyczaca blizny po cięciu i po prostu to pomoglo, chociaz nie umiem powiedziec jak. 😮


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@honorek-2)
Połączone: 2 lata temu

mam pytanie trochę z innej beczki, bo czytam ten wątek od dluzszego czasu i nie było o tym mowy. mowicie dużo o bliznach w sensie fizycznym. a czy ktoś pracował z miejscem po bliźnie która się całkowicie zagoiła wizualnie? tzn. skóra wygląda normalnie, nie ma śladu, ale człowiek dalej „czuje” tamto miejsce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@profeta)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 298

@Honorek.2 tak i to jest częsty przypadek. ciało tkankowo nie pamięta - skóra się zregenerowała. ale pole nie zawsze. to nie jest metafora, przynajmniej z mojej perspektywy pracy. te miejsca mają czasem inne „gęstości” przy skanowaniu nawet gdy zewnętrznie nie widać różnicy. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 153
(@glifmistrz)
Połączone: 2 lata temu

to jest ciekawe bo w sumie łączy się z tematem wątku o „pamięci ciała i jego pola”. jeśli pole coś przechowuje niezależnie od stanu tkanki, to właściwie co to mówi o relacji między polem a materią? czy pole jest nadrzędne, czy tylko rownolegla warstwa?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Glifmistrz pyta o coś co jest pytaniem otwartym od dziesięcioleci w tej dziedzinie. w wielu tradycjach zakłada się że pole jest „wzorcem” dla materii, a nie tylko jej refleksem. to by tłumaczyło dlaczego fizyczne zagojenie nie kończy historii energetycznej miejsca. ale to jest model, nie pewnik - chcę to powiedzieć wyraźnie, bo Pandora ma racje że musimy odróżniać modele od twierdzeń o faktach


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 239

@Ambrozy szanuje że to podkreśliłeś. mam pytanie do wszystkich: czy ktokolwiek tu spotkał się z przypadkiem gdzie „ładunek w bliźnie” był inny niż to, co sam klient opisywal jako problem? tzn. terapeuta wskazuje coś co klient nie rozpoznaje, albo klient mówi o czyms czego terapeuta nie czuje? bo to by testowało czy to jest odczyt czy projekcja. 🙂


Odpowiedz
(@telimena_e)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 48

@Pandora to jest naprawdę ważne pytanie i uczciwie - zdarzało mi się że klient nie rozpoznawał tego co czułam w danym miejscu. ale nie wiem co z tym zrobić jako dowodem. bo albo to znaczy że to jest projekcja z mojej strony, albo że klient nie ma jeszcze dostępu do tej warstwy. nie potrafię tych dwóch opcji odróżnić z zewnątrz.


Odpowiedz
(@kolowa97)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 111

@Telimena_E właśnie powiedziała coś ważnego i mam wrażenie że to jest granica tej całej praktyki. jeśli nie można odróżnić trafnego odczytu od projekcji, to jak terapeuta ma siebie sprawdzać? to nie jest atak, to pytanie o warsztat.


Odpowiedz
Udostępnij: