Siedziałam ostatnio nad tym tematem i nie dawało mi spokoju jedno pytanie - czy pole energetyczne człowieka, kamienia, miejsca, może coś zapamiętać? Nie mówię teraz o pamięci kamieni w sensie litoterapeutycznym, bo to osobna sprawa. Chodzi mi o to, czy intencja którą wkładamy w pracę bioenergetyczną zostaje w polu, czy po prostu się rozprasza po sesji. Pracuję z aurą od jakichś sześciu lat i mam wrażenie, że pewne wzorce energetyczne wracają - jakby pole miało coś w rodzaju nawyku. Zaczęłam się zastanawiać czy da się to świadomie wykorzystać, czyli nagrać intencję w polu tak żeby działała dłużej. Słyszałam o programowaniu kryształów, ale czy samo pole bioenergetyczne też podlega takiemu programowaniu? Co wy na to?
O, właśnie! Ja mam z tym konkretne doświadczenie. Miałam klientkę, u której pracowałam z czakrą serca chyba trzy razy i za każdym razem po kilku dniach energetycznie wracało do poprzedniego stanu, jak resetowanie. Jakby pole „pamiętało” ten stary wzorzec i wracało do punktu wyjścia. Mój nauczyciel mówił, że to normalne, że pole ma swoją inercję. Ale czy inercja to to samo co pamięć? Hmm. Zastanawiam się teraz czy te nawroty to właśnie ta pamięć pola o której piszesz, Cebulko.
Spotkałam się z pojęciem „pamięci morficznej” u Sheldrakea - to nie jest stricte bioenergoterapia, ale ma wspólny mianownik. On opisywał pola morficzne jako coś co przenosi informację ponad czasem i przestrzenią. Jeśli przyjąć to jako punkt wyjścia, to pole energetyczne mogłoby teoretycznie przechowywać wzorce. Natomiast programowanie - to już inna kwestia. Da się programować kryształy, da się programować wodę według części badaczy. Ale czy pole osoby da się zaprogramować z zewnątrz? To mnie zastanawia bardziej niż sama pamięć.
Zaraz zaraz,zatrzymajmy się chwilę. Sheldrake to kontrowersyjna postać w nauce żeby nie powiedzieć odrzucona przez mainstream. Przytaczanie go jako punktu wyjścia to trochę jak budowanie domu na piasku. a co do „pamięci pola” - skąd wiemy, że pole cokolwiek pamięta, a nie poprostu stan ciała wraca do normy z biologicznych przyczyn? Pytam serio, bo to ważne rozróżnienie. może ta klientka Dzidki po prostu miała głęboko zakorzeniony wzorzec emocjonalny ktury nie został przepracowany na poziomie psychologicznym?
Kwestia pamięci pola to w tradycjach okulystycznych dość stary temat, tylko mówiono o tym inaczej - jako o imprintach, odciskach w eterze. Praktycznie rzecz biorąc, różne szkoły mają różne podejście do trwałości tych odcisków. Jedne mówią że imprint utrzymuje się godziny, inne że tygodnie albo latami. to co Dzidka opisuje jako „wracanie do poprzedniego stanu” to klasyczny problem pracy energetycznej - ciało subtelne ma swoją homeostazę. Pytanie do obu z was: czy przy programowaniu dodajecie jakiś kotwiczący element? Coś fizycznego, symbol, dźwięk, cokolwiek?
A może to nie jest granica którą warto wyostrzać? Człowiek i jego pole to nie są dwie oddzielne rzeczy, przynajmiej moim zdaniem. Pracuje z kamieniami od dawna i programowanie krysztalu to nie jest jakiś zewnętrzny zapis - to zmiana relacji między intencja a struktura. Pole ludzkie moze działać podobnie, tylko jest bardziej dynamiczne, bardziej zmienne. Kryształ nie biega na randki i nie ogląda telenowel, jego pole jest stabilniejsze 😀 Ale zasada moze być ta sama
Dobra,poczekajcie - kryształ ma pole energetyczne, serio? Zawsze myślałam ze to my mu nadajemy intencję, a on jets tylko nośnikiem, jak kartka papieru. Ale z tego co piszesz, Jasnoslyszka, to jakby kryształ miał własną naturę energetyczną? To zmienia trochę obraz.
Ojej, ten watek to jest istna kopalnia wiedzy!! Nigdy tak o tym nie myślałem - że pole może mieć własne predyspozycje do zapamiętywania pewnych wzorcow lepiej niż innych. To by tlumaczylo czemu jednym programowanie „wchodzi” a innym nie. 🙂 Mam pytanie - czy ktos próbował użyć numerologicznego wzorca czasu do programowania? Tzn. robic to w konkretnych dniach o konkretnych godzinach? Nie wiem czy to w ogole sensowne polaczenie tematów ale ciekawi mnie czy czas wpływa na trwałość zaprogramowanego wzorca.
Numerologia i czas to trochę osobna rozmowa. Ale to co Cebulka opisuje jako „programowanie pola” - zastanawiam sie jak to odróżnić od zwykłego efektu placebo albo silnej sugestii. Nie mowie że to na pewno to,ale jak to testować? Czy ktoś próbował zrobić coś powtarzalnego, z jakimś rejestrem co sie dzieje potem?
wlasnie o to chodzi, Kornelka sama przyznaje że nie da się oddzielić efektu energetycznego od psychologicznego. Nie mówię żeby wyrzucić temat do kosza, bo ludzkie doświadczenie jets ważne niezależnie od mechanizmu. Ale nazywanie tego „pamięcią pola” jako faktu, a nie hipotezą, to trochę za daleko. Zwłaszcza że temat jest poważny - ludzie idą do bioenergoterapeuty z realnym bólem albo chorobą
Pamiec nie jets wlasnoscia materii. Jest wlasnoscia relacji. Pole energetyczne zapamietuje nie jak twardy dysk, ale jak woda zapamietuje ksztalt naczynia - dopoki jest w naczyniu. tak swoja droga, gdy zmienia sie naczynie, zmienia sie forma. Dlatego sam imprint bez zmiany otoczenia czlowieka, jego mysli, relacji, ma krotki zywot. to nie wada metody. To wlasciwosc pola. programowanie kture trwa musi miec kotwice nie tylko energetyczna ale i egzystencjalna.
no dobra, rydwan ma racje w tym sensie, ze w większości tradycji magicznych intencja wymaga pewnego ucieleśnienia żeby trwać. Sama myśl się rozwiewa. slowo wypowiedziane dłużej zostaje. Znak zapisany - jeszcze dluzej. Rytual z wieloma poziomami - cialo, dźwięk, symbol, materia - ma największą trwałość. To nie jets przypadek. Struktura pamięci pola moze działać podobnie - im wiecej warstw wpisania intencji, tym trwalszy odcisk.
Sluchajcie,to co Aleksy i Rydwan opisuja - to jets dokładnie zasada run. Runa wyrywa w kamieniu to nie tylko symbol, to forma fizyczna plus intencja rzeźbiarza plus znaczenie systemu. Trzy warstwy naraz. Ja kiedy pracuję z runą przypisaną do intencji to ta intencja ma jakiś kręgosłup, coś co ją trzyma. Pole bioenergetyczne programowane samą mysla bez żadnej formy to trochę jak próba postawienia namiotu bez śledzi. Może stać przez chwilę jeśli nie ma wiatru.
Szarotka, to jest na prawdę celne porównanie. I właściwie potwierdza to co intuicyjnie czułam - że sama sesja energetyczna bez żadnego „zakotwiczenia” ma krótki czas życia. Ale wtedy pytanie się zmienia: czy programujemy pole, czy tworzymy system który to pole regularnie zasila? To są dwie różne rzeczy. W pierwszym przypadku chodzi o jednorazowy zapis. W drugim - o powtarzalny proces.
Warto tu rozroznic dwa porzadki. Jeden to pytanie co rzeczywiscie sie dzieje - i tego szczerze nie wiemy. drugi to pytanie jak robic to skuteczniej - i tu mamy duzo empirycznej wiedzy z roznych tradycji. Nie mieszalbym tych dwoch rozmow, bo prowadza gdzie indziej. Szarotka i Aleksy mowia o warstwie praktycznej i to jets uzyteczne. Rydwan mowi o naturze zjawiska i to jest filozoficznie interesujace. Pandora upomina o epistemologiczna ostroznosc i to jest zdrowe. Mozna miec racje na kazdym z tych poziomow jednoczesnie.
Czytam te dyskusje od poczatku i mam takie naiwne morze pytanie - jesli pole moze zapamietac intencje,to czy moze tesz zapamietac zla intencje?? Mowie o tym bo gdzies czytalam o „zanieczyszczeniu energetycznym” i zastanawiam sie czy to jest to samo zjawisko widziane od zlej strony. przepraszam jesli to glupie pytanie w tym kontekscie.
wydaje mi się że to bardzo praktyczne pytanie. Ja zawsze zaczynam od oczyszczenia przestrzeni i pola klienta zanim w ogóle wejdę z jakąkolwiek intencją. Inaczej to trochę jak nagrywanie na taśmę która nie jest przewinięta - nakładasz nowe na stare i wychodzi bałagan. Nie wiem czy to „resetuje” pole w sensie dosłownym ale efekty są wyraźnie lepsze gdy to robię.
A skąd wiadomo że to nie jest poprostu efekt Twojego własnego skupienia Kornelka? Jak czyścisz najpierw, to też bardziej się koncentrujesz, masz jakiś rytuał który pomaga Ci wejść w stan roboczy. To nie musi być efekt pola.
właśnie o to chodzi ze te dwa pytania cały czas się plączą w tej rozmowie i chyba nie da sie ich rozdzielić tak do końca. bo jeśli uzdrowiciel jest częścią systemu to jego stan psychiczny jest też częscią pola, nie? albo przynajmniej tak na to patrzę. nie jestem pewna ale jakoś tak to czuję.
To rozróżnienie między mechanizmem a skutkiem jest kluczowe i widzę że kilka osób tutaj to czuje. W praktyce tradycji zachodnioezoterycznych ten podział był robiony inaczej - nie pytano „dlaczego działa” tylko „jak sprawić żeby działało konsekwentnie”. I tu wlasnie pojawiło się całe podejście do czyszczenia przed pracą, kture Kornelka opisuje. Nie jako reset pola ale jako oczyszczenie kanału. 🙁
hmm, kanał - to mi przypomina coś co czytałam o przekazywaniu reiki. że się tak wyrażę, że terapeuta ma być przezroczysty, żeby przez niego płynęło a nie żeby generował ze siebie. to jest to samo co tu macie na myśli czy co innego?
aaa rozumiem, dzieki. to ma sens
ojej mam pytanie morze trochę z boku ale powiązane - czy sen może być rodzajem niezamierzonego programowania pola?? pytam bo miewam bardzo intensywne sny i zastanawiam się czy to że w nich „chcę” czegos albo „boję sie” czegoś może zostawiać jakiś ślad. czy pole pracuje też gdy śpimy?
tak naprawdę to głębsze pytanie niż się wydaje. W tradycji hermetycznej sen to stan w ktorym ego odpuszcza kontrolę i subtelne ciała są bardziej aktywne,mniej pilnowane. Czy to znaczy ze programowanie wtedy jest silniejsze czy słabsze - to zalezy od szkoly. Jedne mówią że niebezpieczniejsze bo niekontrolowane, inne ze czystsze wlasnie dlatego.
o kurcze, ta dyskusja idzie w coraz ciekawszym kierunku. Sen jako niezamierzone programowanie, to jest na prawdę świetna myśl Strzaska! A propos programowania - ktos wcześniej wspomniał o oczyszczaniu negatywnych imprintów jako trudniejszym niż pozytywnych. Dlaczego tak? Bo wydawaloby się ze to symetrycznie powinno dzialac.
okej ale to jest znowu opis ktury pasuje równie dobrze do psychologii traumy co do „pamięci pola”. emocja jako wzmacniacz to jest standardowy mechanizm pamięci warunkowej. nie mówię ze pole nie istnieje, ale te opisy są tak ogólne że nie wiem co tak wlasciwie jest wyjaśniane.
Sugilitka ma racje w tym sensie ze „emocja jako wzmacniacz” to jets hipoteza ktura dziala w wielu modelach jednoczesnie. ale chcialbym tu wrocic do czegos z wczesniejszej czesci dyskusji - do pytania Cebulki o to czy programujemy pole czy tworzymy system podtrzymujacy. Bo to mi sie wydaje bardziej operacyjne pytanie niz spor o mechanizm
