Onufry, właśnie o to mi chodziło na początku i cieszę się że ktoś to wraca. mój roboczy model jest taki - pole nie „przechowuje” informacji jak dysk twardy, tylko raczej tworzy coś w rodzaju predyspozycji albo toru. tak jak rzeka tworzy koryto przez które potem łatwiej płynie woda. intencja drąży ścieżkę przez którą energii łatwiej się poruszać. to jest metafora, wiem, ale dla mnie działa jako model.
ta metafora koryta rzeki jest ładna. mi się jeszcze kojarzy z tym jak w astrologii mówi się o dyspozycji planetarnej - planeta nie determinuje zdarzenia ale tworzy teren po którym coś jest bardziej lub mniej prawdopodobne. może programowanie pola to właśnie tworzenie takiego terenu, a nie bezpośrednie przyczynowanie. to by tłumaczyło dlaczego efekty są nieregularne - teren stwarza możliwość, nie gwarancję.
ta metafora koryta rzeki od Cebulki siedzi mi w głowie. bo właśnie tak to czuję przy pracy z bioenergetyką - jakby za pierwszym razem torowanie przychodzi z trudem, a potem jest ta sama ścieżka i coś po niej płynie łatwiej. nie wiem czy to pole „pamięta” dosłownie, ale to nie wygląda jak zwykła sugestia. za dużo razy obserwowałam to u innych, nie tylko u siebie
to co Dzidka opisuje to jest naprawdę ciekawy punkt. bo jeśli odczucia transferują się na osobę która nie ma kontekstu, to albo jest tam coś materialnego, albo to jest jakiś inny mechanizm poznawczy. tylko jak to sprawdzić rzetelnie? bo „podobne odczucia” to jednak dość szerokie pojęcie
wiesz, ja myślę ze my cały czas szukamy albo-albo a może nie ma co szukac. w nordyckiej tradycji nie pytano czy runa „pamięta” czy to jest efekt psychologiczny, po prostu badano co z tego wychodzi w praktyce. i wie cie co, te praktyczne efekty były na tyle powtarzalne żeby budować na tym cale systemy. moze to jest właśnie ta odpowiedź?
wracając do tego co Cebulka mówiła o predyspozycji a nie zapisie - mi to bardzo leży w astrologii. tranzyt nie sprawia że coś się dzieje, on sprawia że teren jest bardziej podatny. może programowanie pola to właśnie kreowanie terenu. i wtedy nie musisz „trafić” w jakiś dokładny zapis, wystarczy że teren jest przygotowany
to z tym terenem to ładnie brzmi ale chcę dopytać praktycznie - jeśli teren jest predyspozycją a nie zapisem, to czy można go „rozchodować”? bo ja mam kamienie do których podchodzę już od dawna i zastanawiam się czy intensywne używanie nie wyczerpuje tej predyspozycji szybciej niż ją ładuję.
