Hej, chcialem się zapytac bo mnie to ostatnio nurtuje - czy ktos z was zwraca uwagę na to jaką energie niesie ze sobą czytanie gazet albo oglądanie wiadomości? Bo zauważyłem ze po godzinie siedzenia przy telewizji z tymi wszystkimi katastrofami, politycznymi kłótniami i wypadkami czuję się jakby ktoś mnie przejechał. Nie chodzi o stres w sensie psychologicznym bo to by było zbyt proste wytłumaczenie. Mam wrażenie że sama ta informacja, sama treść, niesie ze sobą jakiś ladunek energetyczny. zastanawiam się czy to jets temat ktury ktos tu poruszal albo czy macie jakies obserwacje w tym kierunku.
To nie jets kwestia wyobraźni. Informacja ma swoją częstotliwość i tak samo jak muzyka czy słowa mogą podnosić albo obniżać wibracje pola, tak samo robi to treść którą przyjmujemy. Media głównego nurtu żywią sie lękiem i agresją - to nie jest przypadek, to jest celowe. Pytanie brzmi co robisz żeby się po tym oczyścić bo samo unikanie nie wystarczy jeśli już wchłonąłeś tę energię.
Ja to samo czuje, to nie jest wyobraźnia. Kiedy czytam złe wiadmości to moje czakry się jakby zamykają, szczegulnie czakra serca. Jedno ćwiczenie które mi pomagnie to po skończeniu czytać gazety biorę oddech i wyobrażam sobie że wypuszczam szarą mgłę z ciała. Proste ale działa. Zrobiłam to po lekturze tygodnika z samymi katastrolfami i naprawdę poczułam różnicę.
Hm ale zaraz zaraz. Czy to nie jest poprostu reakcja emocjonalna na smutne treści?? bo jak oglądam film gdzie giną dzieci to tesz mi nie jest dobrze ale raczej nie powiedziałbym ze to energia, tylko po prostu mam emocje. Nie podwazam waszych doświadczeń, po prostu zastanawiam się gdzie leży granica między energetyką a zwykla psychologia
ech,no to teraz pojawia się pytanie - jesli emocja to energia i energia to emocja, to czy ta granica wogóle istnieje czy to tylko semantyka? bo troche mi to wyglada na tlumaczenie jednej niewiadomej przez drugą. Mówicie że media mają złą energie - ale co to konkretnie znaczy? Jak to zmierzyc albo jak to rozpoznać inaczej niż przez „czuje że mi niedobrze”?
Ja mam pytanie troche z boku - czy ta energia z mediów może jakoś wejsc w czakry na stałe? Bo ogladam wiadomości od lat i zastanawiam się czy to moglo coś naruszic na poziomie energetycznym. Jak to rozpoznać?
Tydzien bez wiadomosci? Latwo powiedziec. Ja probowalam raz na trzy dni i w pracy mialam problem bo wszyscy rozmawiali o jakichs wydarzeniach i czulam sie wykluczona. Poza tym jak mialam cos sprawdzic to i tak wchodzilam na portal i juz. Czy jets jakis sposob zeby sie chronic PODCZAS czytania a nie przez ucieczke? Bo uciekac mozna tylko tak dlugo.
Ja przed czytaniem gazety albo włączeniem tv daję sobie chwilę i otaczam się w myslach białym swiatłem. Wiem że to brzmi jak banał ale szczerze muwię ze pomaga. Można też trzymać przy sobie turmalin czarny który absorbuje te ciężkie częstotliwości. Miałam go przez kilka miesięcy i naprawdę byłam spokojniejsza nawet po czytaniu złych rzeczy.
Turmalin to wogóle super sprawa ale czekaj, czy każdy turmalin działa? Bo mam jeden kupiony na targu i zastanawiam się czy jest naladowany czy nie bo niewiem skad pochodzi. zawsze myślałam ze to bez różnicy skąd kamień ale moze jednak ma znaczenie?
Dobra, powiem szczerze - widzę tu dwa oddzielne wątki które się mieszają. Jeden to wpływ negatywnych informacji na psychikę i samopoczucie, co jets bezdyskusyjne i mają na to badania. Drugi to konkretne twierdzenia o aurach, warstwach pola i turmalinach jako filtrach energetycznych, co już jest z zupełnie innej beczki. nie mówię że jedno albo drugie jest fałszywe, ale warto nie traktować ich jako jednego pakietu.
Rozumiem ten sceptycyzm ale zwróćcie uwagę że żadna z was nie zaproponowała alternatywnej metody sprawdzenia tego. Nauka też nie ma narzędzi do pomiaru pola auralnego - to nie znaczy że go nie ma, to znaczy że narzędzia są niewystarczające. Pracuję z ludźmi od lat i widzę powtarzający się wzorzec: osoby które masowo konsumują negatywne media mają wyraźnie słabszą spójność energetyczną niż te które tego unikają. To moje obserwacje, nie pomiar laboratoryjny, ale coś za nimi stoi.
Mam konkretne pytanie bo troche zgubilam sie w tym co tu piszecie - jak wlasciwie rozroznic czy mam „energetyczne” przeciazenie po wiadomosciach od zwyklego stresu? Jakie sa objawy? Bo ja po czytaniu gazety czesto mam zly humor ale nie wiem czy to energia czy poprostu tresc mnie denerwuje.
Ojej, właśnie to co opisuje Paradoxa to dokładnie moje objawy po długim siedzeniu przy telewizji z wiadomościami. Ten ból z tyłu głowy szczególnie. Ale mam pytanie - co jeśli człowiek ma taki stan chronicznie i nie kojarzy tego z mediami bo od lat ogląda i nie pamięta jak było inaczej? Czy to da się jakoś cofnąć?
Nie chcę się wtracac nie na temat ale powiem jedno - od kiedy rzucilm ogladanie wiadomosci z rana i zamiast tego robie krotka medytację albo chociaż kilka minut ciszy, to mój dzien w ogóle wyglada inaczej. Nie wiem czy to energia czy psychologia i szczerze nie jestem pewien czy to ma znaczenie. Po prostu działa. ale nadal się zastanawiam czy w południe albo wieczorem robie se krzywdę ogladajac te programy informacyjne
a ja czytalam gdzies ze samo slowo pisane ma inna enerrgie niz obraz wideo, ze czytanie gazety jets mniej obciazajace niz ogladanie tv bo obraz wchodzi glebiej. ktos tu o tym cos wie? bo sama nie jestem pewna czy to prawda czy mit.
To akurat ma sens neurologiczny - przy wideo mózg przetwarza więcej bodźców równolegle i jets mniej czasu na refleksję. Czy to „inna energia” to już kwestia interpretacji. ale sam fakt że gazeta jest mniej przytłaczająca niż telewizja, to wielu ludzi by potwierdziło bez żadnej ezoteryki.
Tempo czytania to nie jest mały szczegół. Kiedy czytasz, ty decydujesz kiedy się zatrzymać, kiedy odłożyć, kiedy wrócić. Telewizja narzuca rytm i ten rytm często nie jest twoim rytmem. Z perspektywy pracy z energią - wszystko co odbiera ci kontrolę nad własnym tempem, wpływa też na stabilność pola. Dlatego stare praktyki medytacyjne tak bardzo podkreślają rolę oddechu, bo oddech to rytm, a rytm to baza dla energii.
to ciekawe co piszesz Telepatka o tym rytmie, bo jak ogladam wiadomosci to faktycznie mam wrazenie ze jestem wciagany, nie mam kiedy sie zatrzymac i pomyslec. a jak czytam ta sama wiadomosc w gazecie to jakos mniej mnie wkurza. nie wiedzialem ze to moze miec zwiazek z energia.
kurcze, dobra ale moment. Mowisz Telepatka że telewizja „odbiera kontrolę nad rytmem” i to wpływa na pole energetyczne. tylko skąd wiadomo że to pole energetyczne, a nie poprostu stres wynikający z braku kontroli, co jets dość dobrze opisanym zjawiskiem psychologicznym? Pytam serio, nie zaczepiam
Hmm, ale ta analogia z woda to jednak troche krucha. bo H2O i „mokrosc” to dwa opisy tej samej rzeczy z różnych poziomów. ale „stres” i „zaburzenie pola auralnego” to nie wiadomo czy to dwa opisy tego samego, bo jedno jets mierzalne a drugie nie. Nie mówię że pole nie istnieje, poprostu ta analogia mnie nie do końca przekonuje.
Wroccie chwile do tego co Paradoxa pisala wczesniej o rozroznieniu energetycznego przeciazenia od zwyklego stresu. Bo wlasnie sobie uzmyslawiam ze ja te objawy mam ale nie wiem co z tym zrobic, czy wystarczy przestac ogladac, czy trzeba cos aktywnie „wyczyscic”. 😀 Ktos mial konkretne doswiadczenia z tym?
Ojej, a ja nawet nie pomyslalam o tej soli w kąpieli. Robiłam tak raz kiedyś na coś innego ale nie łączyłam tego z mediami. To znaczy że można to robić regularnie, na co dzień? Bo jak wgryzam sie w ten wątekradia w samochodzie po drodze do pracy to zastanawiam sie czy to coś tam zostawia.
Sluchajcie, to z ta sola brzmi jak cos co faktycznie moge zrobic, w koncu jakas konkretna rada a nie tylko „badz swiadoma” albo „obserwuj”. Tylko mam pytanie glupie troche - czy ta kapiel musi byc jakas specjalna, ile tej soli, jak dlugo siedziec?? Bo jak cos robie to chce zeby dzialalo a nie zebym sie okazalo ze robilam zle.
A wracajac do turmalinów bo nikt mi nie odpowiedzial na to pytanie wcześniej - czy turmalin kupiony na targu działa tak samo jak ten z normalnego sklepu z mineralami? Bo mam jeden ale kto to wie czy go „aktywowac” jakoś czy samo wystarczy że go noszę.
Kamień zanim do ciebie trafi przechodzi przez wiele rąk i zbiera energię każdego kontaktu. To nie zależy od tego gdzie go kupiono. Przed użyciem warto go przepłukać zimną wodą i przez chwilę trzymać w dłoniach z intencją oczyszczenia. Słońce i księżyc to metody które działają, ale wymagają czasu. Woda z solą też da radę na start.
matko,mam pytanie bo czytam ten wątek od początku i jakoś nikt tego nie powiedzial wprost - czy to znaczy ze ludzie którzy w ogóle nie interesują sie energią i nie robia żadnych oczyszczen sa bardziej narażeni na te wplywy z mediów? bo moja zona ogląda wiadomosci codziennie godzinami i jets zdrowa i spokojna, a ja po pol godzinie czuję sie dziwnie. jak to wytłumaczyć?
to jest dobre pytanie i wcale nie proste. Niektóre osoby maja naturalnie grubszą warstwę ochronna aury, cos jak skora u jednych jest wrażliwsza niż u drugich. Ale jest tez taki efekt że ktos kto nie zwraca uwagi na swoj stan energetyczny poprostu nie identyfikuje sygnałów. Twoja żona może mieć te objawy i ich nie łączyć z telewizją. A moze rzeczywiście jest mniej wrazliwa. Wrażliwość energetyczna to spektrum, nie zero-jedynka.
