Forum

Asystent AI
Czy energia może si...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia może się zmęczyć - wyczerpanie źródła

Strona 1 / 2

Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam takie pytanie bo ostatnio zaczelam się interesować bioenergoterapią i nurtuje mnie jedna rzecz. Czytałam ze terapeuci pracujący z energią potrafią się strasznie wyczerpac po sesjach, niektórzy podobno muszą potem długo odpoczywać. I zastanawiam się czy to znaczy że energia ma jakis limit, ze można ją „wyczerpac”? Czy to w ogole ma sens? Bo z jednej strony mówi sie że energia jest wszedzie i jest nieskończona, a z drugiej ludzie mowia że sa wypaleni po pracy energetycznej. Jak to jest naprawdę?


Odpowiedz
46 odpowiedzi
Wpisy: 219
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedno z tych pytań gdzie odpowiedź zależy mocno od tego jak rozumiesz samą energię. Bo jeśli bioenergoterapeuta czerpie z własnych zasobów, to tak, może się wyczerpać. To jak z akumulatorem. Ale jeśli pracuje jako kanał, czyli przepuszcza energię przez siebie a nie oddaje własnej, to teoretycznie nie powinien się wykańczać. Problem w tym że nie każdy to potrafi i wielu terapeutów nieświadomie miesza te dwa podejścia.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@frydka)
Połączone: 2 lata temu

A skąd wiadomo które podejście stosuje dany terapeuta? Serio pytam bo byłam raz na czymś takim i kobieta wygladala jakby za chwilę zemdlala po sesji. Myślałam że to efekt skupienia ale moze właśnie sie wykanczala swoją własną energią? Nie powiedziała mi nic o tym jak pracuje.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Imo to wyczerpanie po sesji energetycznej to w wiekszosci przypadkow zwykłe zmęczenie psychiczne i fizyczne. Skupianie się przez godzinę, utrzymywanie skupienia, czytanie mowy ciała klienta, to wszystko wyczerpuje normalnie. Nie trzeba od razu tłumaczyć tego „oddawaniem własnej energii”.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Wahadelka Tu juz przesadzasz. no ale to trochę za proste wyjaśnienie. Znasz takich terapeutów którzy po sesjach mają wręcz objawy fizyczne, bóle głowy, nudności, dreszcze? To nie jest tylko zmęczenie po skupieniu. To wygląda inaczej i czuje się inaczej, przynajmniej według tych którzy przez to przeszli.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

Hej przepraszam że się wtrącam, jestem tu nowa w tym temacie ale właśnie to mnie zastanawia. Czy energia „terapeuty” i energia „kosmiczna” czy jak to nazwać to dwie różne rzeczy? Bo jak to jest jedna energia to jak można mieć jej za mało?


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

celne pytanie , Kazia. Według różnych tradycji to jest właśnie kluczowe rozróżnienie. W qigong mówi się o qi osobistym i qi pierwotnym, tym czerpanym z otoczenia. W reiki zakłada się że terapeuta jest kanałem i nie traci własnego. W praktyce jednak wielu adeptów nie jest wystarczająco wyćwiczonych żeby czysto kanalizować i mieszają źródła. Stąd wyczerpanie. Zapisałem to kiedyś jako jeden z częstszych błędów początkujących, niezależnie od systemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Anastazy07 czyli rozumiem ze wyczerpanie to błąd techniczny, nie coś normalnego? To znaczy ze doświadczony terapeuta nie powinien się wyczerpywac?


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

w teorii tak. Ale nie znam nikogo kto pracuje intensywnie z klientami i nigdy się nie czuje zmęczony. Nawet najbardziej doświadczeni mówią o potrzebie regeneracji. pytanie czy to wyczerpanie energetyczne czy po prostu ludzka biologia, na to nie mam jednoznacznej odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Ja bym jeszcze dorzuciła coś do tej rozmowy bo myślę że pomijacie jeden aspekt. Nawet jeśli terapeuta jest kanałem a nie źródłem, to przepuszczanie przez siebie „zablokowanej” czy ciężkiej energii klienta zostawia ślad. Nie traci własnej energii ale zbiera cudze śmieci jeśli nie ma dobrego gruntowania i oczyszczania. I to właśnie najbardziej wykańcza, nie oddawanie energii ale absorbowanie cudzych śmietników.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frydka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 82

@Witchling82 ojej to brzmi poważnie. I co wtedy, jak ktos nazbieral tych śmieci? Da się to odczyścić? I jak?


Odpowiedz
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

@Frydka no jest kilka sposobów. Solna kapiel, uziemienie, medytacja z intencją oczyszczenia, praca z aurą. Sama używam soli i wizualizacji po cięższych sesjach. Ale to temat na osobny wątek 😉 tu bardziej chodzi o to czy energia ma limit, a odpowiedź brzmi, jeśli mówisz o osobistych zasobach to tak, jeśli o przepływie to limit wyznacza twoja zdolność do bycia czystym kanałem.


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale poczekajcie, bo mi to wszystko brzmi coraz bardziej jak nakładanie kolejnej metafory na poprzednia. Energetyczne śmieci, kanały, akumulatory. Nikt tego nie mierzył. Skąd wiadomo że tak to działa a nie inaczej? Pytam serio, nie ironicznie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Wahadelka a skąd wiesz że nie działa? Badania nad bioenergoterapią istnieją, choć są niejednoznaczne. Ale doświadczenie tysięcy ludzi przez setki lat to też jakiś materiał dowodowy. Nie naukowy w twoim rozumieniu ale nie można go zignorować.


Odpowiedz
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Perzyna95 nie mówię że nie działa, mowie że nie wiemy jak działa. I ze budowanie kolejnych teorii na teoriach bez podstawy empirycznej trochę mnie niepokoi bo ludzie potem podejmują decyzje zdrowotne w oparciu o metafory.


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@honoratka75)
Połączone: 3 lata temu

No to fajnie że ktoś stawia takie pytania ale ja mam bardzo konkretny problem, byłam u terapeutki i ona mi powiedziała wprost że po sesji musi odpoczywać bo oddała mi część swojej energii. I wzięła za to spore pieniądze. Czy to znaczy że coś ode mnie zabrała zamiast mi dać? Bo to trochę bez sensu brzmi jak tak pomyślę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Honoratka75 jeśli powiedziała że oddała ci swoją energię, to pracuje metodą gdzie ona jest źródłem a nie kanałem. To ma swoje konsekwencje dla niej. Ale to że wzięła pieniądze i mówi o oddaniu swojej energii nie jest automatycznie oszustwem, to po prostu inne podejście do pracy. Pytanie czy ci pomogło.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Muszę tu wrzucić swoje, bo mam za sobą parę lat praktyki i widzę że ta dyskusja kręci się wokół bardzo ważnego pytania ale trochę mija się z tym co obserwuję u siebie. Jak zaczęłam pracę z energią to rzeczywiście leżałam po sesjach. Z czasem nauczyłam się nie angażować własnej energii i zmęczenie spadło o jakieś 80%. Ale całkowicie nie zniknęło. Więc dla mnie limit istnieje, jest po prostu regulowany przez technikę i doświadczenie 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

Interesujące co piszesz, Izoldka. Ale to mnie prowadzi do pytania fundamentalnego czy „limit” o którym mówisz to limit energii czy limit uwagi i koncentracji? bo te dwie rzeczy dają podobne objawy zmęczenia i nie jestem pewien jak je od siebie odróżnić w praktyce.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Chors.2 szczera odpowiedź, nie wiem czy można je odróżnić obiektywnie. Subiektywnie to czuje się inaczej. Zmęczenie po intensywnej sesji energetycznej to dla mnie nie to samo co zmęczenie po długim spotkaniu biznesowym. Ale wiem że to moje odczucie i nie mogę ci tego udowodnić.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@chors-2)
Połączone: 2 lata temu

No dokładnie tu to jest chyba sedno całej tej rozmowy. izoldka mówi że czuje różnicę między jednym a drugim zmęczeniem, ale jak to opisać komuś z zewnątrz? jak powiedzieć „to nie jest zwykłe zmęczenie” bez żeby nie zabrzmiało jak wishful thinking? sam mam podobne odczucia po głębszej medytacji, ale daleki jestem od twierdzeń że to dowód na cokolwiek energetycznego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Chors.2 właśnie to jest problem z całą tą dyskusją. subiektywne doświadczenie jest realne dla osoby która je przeżywa, ale nie przenosi się na nikogo innego. mogę ci opisać to zmęczenie sto razy i dalej nie będziesz wiedział czy mówię o tym samym co ty. może to jest po prostu granica tej dziedziny


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

chcę tu wrzucić jeden fakt bo myślę że wiele osób go pomija. Barbara Brennan w „Hands of Light” opisuje dokładnie to wyczerpanie terapeuty i rozróżnia dwa mechanizmy - jeden przez bezpośrednie oddawanie energii własnej, drugi przez brak „uszczelnienia” kanału. ale to jest model teoretyczny, nie badanie kliniczne. traktuję go jako użyteczną mapę a nie opis rzeczywistości. mapa nie jest terenem, no nie?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@frydka)
Połączone: 2 lata temu

ojej Marlenka, a ta książka jest po polsku? bo troche bym chciała poczytać zamiast opierać się tylko na tym co piszą na forach


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 92

@Frydka tak, jest polskie wydanie, „Energie uzdrawiające”. ale przygotuj się że to dość gęsta lektura, nie jest to poradnik krok po kroku. raczej kompletny system teoretyczny. warto przejrzeć chociażby rozdziały o strukturze aury żeby mieć jakiś punkt odniesienia do tego co tu omawiamy


Odpowiedz
Wpisy: 181
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

to że ktoś napisał książkę nie czyni z modelu faktu, marlenka. brennan to były pracownik nasa który zmienil branżę, ok, ale jej system to ciągle niesprawdzone twierdzenia. mapa to dobre słowo. ale ludzie często mylą mape z terenem i to jest mój problem z tymi rozmowami


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 219

@Wahadelka a kto tu twierdzi że to fakty? marlenka sama powiedziała że to model teoretyczny. możesz się nie zgadzać z każdym kto używa jakiegoś systemu do opisu własnych doświadczeń? praktykujący nie potrzebuje peer review żeby wiedzieć co czuje po sesji


Odpowiedz
(@wahadelka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 181

@Perzyna95 nie mówię że nie może tego czuc. mówię ze interpretacja tego odczucia jest kwestia otwartą. „czuję się wyczerpana po sesji” to fakt. „oddałam energię klientowi” to już interpretacja. to jest różnica ktora warto utrzymywać


Odpowiedz
Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

hmm właściwie ta roznica miedzy faktem a interpretacją ktora robi wahadelka to jest cos co do mnie trafia. bo jak patrzę na to całe pytanie które postawilam, to czy energia może sie zmęczyć, to może pytam zle. moze lepsze pytanie to: czy moje zasoby na prace z ludźmi są ograniczone? i wtedy odpowiedź jest chyba zawsze tak, niezaleznie od tego czy to energetyczne czy psychiczne czy fizyczne


Odpowiedz
Wpisy: 333
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

cisowa dobrze to ujęła. w tradycjach taoistycznych jest wręcz powiedzenie że ten kto twierdzi że nigdy się nie wyczerpuje albo kłamie albo nie pracuje wystarczająco głęboko. limit nie jest błędem systemu, jest jego naturalną częścią. regeneracja jest wbudowana w cykl jako konieczność, nie jako awaria


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@kazia-1)
Połączone: 2 miesiące temu

ok to jeszcze jedno pytanie bo ciągle nie rozumiem jednej rzeczy. jak ktoś jest „kanałem” to energia przez niego przepływa ale do niego nie należy, tak? to po co ona wogóle ma wchodzić przez człowieka zamiast działać bezpośrednio? to brzmi jak niepotrzebny pośrednik


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@anastazy07)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 333

@Kazia.1 to bardzo dobre pytanie filozoficznie. krótka odpowiedź z tradycji jest taka że odbiorca musi być „dostrojony” przez kogoś kto już jest dostrojony bo inaczej nie wie jak przyjąć. długa odpowiedź jest dużo bardziej skomplikowana i zależy od systemu. ale to ciekawy trop


Odpowiedz
Wpisy: 32
(@honoratka75)
Połączone: 3 lata temu

Wiecie co a wróćmy na chwilę do tej terapeutki o której pisałam. ona powiedziała mi że po naszej sesji idzie spać bo potrzebuje trzech godzin regeneracji. i teraz jak to czytam to mi wychodzi że albo ona zrobiła to „źle” metodologicznie bo brała z siebie zamiast być kanałem, albo że poprostu mnie przestraszała. i nie wiem która opcja jest gorsza


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 259

@Honoratka75 niekoniecznie ktoras z tych opcji. moze rzeczywiscie ta pani prcuje metoda gdzie uzywa wlasnej energii i tyle, i dla niej to jest normalne ze potem odpoczywa. to nie znaczy ze zrobila cos zlego, po prostu tak ma. ale mowic klientowi ze oddala mu swoja energie to juz jakis rodzaj manipulacji imo, niezaleznie od intencji


Odpowiedz
(@honoratka75)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 32

@Witchling82 no właśnie to mnie gryzie. może po prostu mi to powiedziała żebym się bardziej doceniła? albo żeby uzasadnić cenę? nie mam pojęcia i właśnie to jest najgorsze że nie wiem co myśleć o tej sesji w ogóle


Odpowiedz
Wpisy: 195
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

wchodzę tu z innej strony bo ta rozmowa poruszyła we mnie coś ważnego. czy ktoś z was pracuje regularnie z klientami i ma jakiś wypracowany rytm regeneracji? czyli co konkretnie robisz po sesji żeby się „naładować” jak to ktoś wcześniej pisał? mnie interesuje praktyka, nie teoria


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@izoldka92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Iga04 u mnie to jest trochę śmiesznie proste ale działa: po sesji piję bardzo dużo wody, wychodzę na dwadzieścia minut na zewnątrz, nie patrzę w telefon przez chwilę. plus te solne kąpiele o których pisała witchling jak sesja była szczególnie ciężka. to nie jest żaden zaawansowany protokół ale jakoś mój organizm to lubi


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@witchling82)
Połączone: 3 lata temu

iga, ja po ciezkich sesjach to nawet zmieniam ubranie zanim wejde do domu, brzmi dziwnie ale dla mnie to taki symboliczny reset. plus te sol i wizualizacja co juz pisalam. ale w ogole uwazam ze najważniejsza jest intencja zamkniecia sesji, dokladne powiedzenie sobie ze ta praca jest skonczona. jak tego nie robie to cos za mna chodzi 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

o matko tego nie wiedziałem że aż tak rozbudowane są te rytuały po sesji. a jak ktoś dopiero zaczyna i nie wie że to potrzebne, to co, po prostu zbiera te „śmieci” o których witchling pisała i nic? bo chyba większość ludzi zaczyna bez żadnej wiedzy o tym


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

właśnie i tu jest jeden z powodów dla których wyczerpanie u początkujących terapeutów jest tak częste. nikt ich nie uczy higieny energetycznej na początku, uczą się metody ale nie uczą się jak dbać o siebie po. to jest moim zdaniem poważna luka w większości szkoleń i ma bardzo bezpośredni związek z pytaniem cisowej o limity. limity istnieją, ale można pracować w ich ramach jeśli się wie jak


Odpowiedz
Wpisy: 100
(@damianek)
Połączone: 11 miesięcy temu

no to właśnie to mnie uderzyło co perzyna napisała, że uczą metody ale nie uczą higieny po. to jest jakby uczyć kogoś spawać ale nie mówić że trzeba mieć maskę ochronną. i potem taki człowiek idzie na pierwszą sesję, daje z siebie wszystko, wraca do domu i nie rozumie czemu leży przez dwa dni. a myśli że jest super bo „pomógł”. to chyba jest właśnie ten moment kiedy wyczerpanie jest największe bo nie ma żadnego bufora


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iga04)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 195

@Damianek dokładnie, i tu wraca pytanie o sam tytuł tego wątku. czy energia może się zmęczyć. bo może to nie energia się wyczerpuje, tylko człowiek który nie umie się zamknąć po sesji? cisowa czy to o to ci chodziło na początku kiedy pisałaś ten temat?


Odpowiedz
Wpisy: 239
Rozpoczynający temat
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

szczerze to jak pisałam pytanie to mialam na mysli bardziej to czy sama energia jako taka ma swoje limity czy jest jakims nieskończonym zasobem. ale ta rozmowa zaprowadziła mnie w zupełnie inne miejsce i teraz mam wrażenie ze pytałam o złą rzecz. może wazniejsze jest wlasnie to, ze to nie energia się wyczerpuje, tylko nasze połączenie z nią albo zdolność do kanalowania. czy to ma sens?


Odpowiedz
Wpisy: 219
(@perzyna95)
Połączone: 2 lata temu

cisowa, to ma sens i to jest moim zdaniem najdojrzalsze sformułowanie tego problemu jakie tu padło. energia jako taka, w sensie tej źródłowej, to raczej nie jest coś co można wycisnąć do sucha. ale interfejs między człowiekiem a tym źródłem, czyli wlaśnie ten „kanał”, owszem. i ten interfejs się zużywa, potrzebuje przerw, czyszczenia, czasem naprawy. to jak różnica między rzeką a rurą przez którą rzeka płynie


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: