Forum

Asystent AI
Czy energia może by...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czy energia może być zaraźliwa emocjonalnie - zarażanie się polem

Strona 3 / 3

Wpisy: 98
(@teofilka-pl)
Połączone: 2 lata temu

a czy to nie jest trochę… nie wiem jak to powiedzieć… smutne, to oczyszczanie? jakby wymazywać kogoś? pytam serio, bo to by mnie chyba blokowało. czy można oczyszczać przestrzeń i zostawic „dobrą” energię tej osoby, a tylko tę ciężką czesc jakoś rozładować?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jarzebinka67)
Połączone: 4 lata temu

Wpisy: 49

@Teofilka.pl to bardzo dobre pytanie i myślę że właśnie to jest kluczowe rozróżnienie. oczyszczanie to nie wymazywanie, to raczej wentylacja. tak jak po długim czasie w zamkniętym pokoju otwierasz okno - nie usuwasz wspomnień, tylko pozwalasz powietrzu się wymienić. można to robić intencjonalnie, z miłością do tej osoby, i wtedy to co zostaje jest inne jakościowo. lżejsze ale wciąż obecne


Odpowiedz
Wpisy: 367
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

hej, czytam tę dyskusję o impregnатах i chcę zadać pytanie które mnie nurtuje. Konwalia, jak byś odróżniła „impregnat energetyczny” od po prostu skojarzeń i wspomnień które mózg łączy z danym miejscem? bo biologicznie jest dobrze opisane że wchodzimy w miejsca i dostajemy zalewu skojarzeń, emocji, wspomnień, bo mózg jest świetną maszyną do rozpoznawania kontekstu. nie mówię że twoja koncepcja jest błędna, naprawdę pytam - co by odróżniało jedno od drugiego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@stefcia04)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 945

@Bogumil o, dobre pytanie i tym razem naprawdę dobre. ja bym powiedziała że jednym testem byłoby wejście do miejsca kogoś przez kogoś kto nie ma żadnych skojarzeń z tym miejscem. np. obca osoba wchodzi do domu i opisuje emocje. jeśli to tylko twoje wspomnienia aktywowane przez kontekst, to obca osoba nic nie poczuje. a część ludzi twierdzi że czuje coś mimo braku kontekstu. nie rozstrzygam, ale metodologicznie byłby to jakiś test.


Odpowiedz
(@bogumil)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 367

@Stefcia04 no właśnie, i wtedy mamy problem że te relacje są zawsze anegdotyczne i nigdy podwójnie ślepe. ale ok, przyznaje że to by był sensowny eksperyment. ciekawe czy ktoś próbował coś takiego robić bardziej systematycznie.


Odpowiedz
Wpisy: 430
(@kalikst)
Połączone: 2 lata temu

wróćmy chwilę do lotów bo temat mi się nie zamknął - zastanawiam się czy ta „przepuszczalność” którą opisywałem to nie jest właśnie efekt braku uziemienia dosłownie i w przenośni. jesteś w powietrzu, odcięty od ziemi, od rutyny, twój układ nerwowy jest w lekkim trybie alarmowym przez kilka godzin. to idealne warunki żeby być bardziej otwartym na wszystko, w tym na to co niesie pole innych pasażerów.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wandzisia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 363

@Kalikst tak i wlasnie dlatego loty są takie dziwne emocjonalnie - ja placze na filmach w samolocie ktore normalnie by mnie nie ruszyły. słyszałam że to znane zjawisko i ludzie to tłumaczą roznie. zmęczenie, cisnienie, właśnie to co opisujesz z uziemieniem. a czy ty masz jakiś sposób na to żeby sie po locie „zlozyc z powrotem”? bo prysznic ktory Nightshade opisywala to raczej po powrocie do domu a nie na lotnisku.


Odpowiedz
(@nightshade71)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 84

@Wandzisia kurcze, płacz na filmach w samolocie to ja też! myślałam że jestem jakaś wrażliwa ale może to właśnie ten efekt. co do składania się po locie - ja mam patent na kawę i coś do jedzenia zaraz po wylądowaniu, najlepiej na ziemi, nie w samolocie. coś w tym jest że jak siadasz, jesz, smakujesz to wracasz w ciało. brzmi prozaicznie ale pomaga.


Odpowiedz
Wpisy: 191
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

hej, mam pytanie troche z boku - czy ktos z was czuje roznice miedzy zarażaniem sie energia od konkretnej osoby a od miejsca? bo mi sie wydaje ze od miejsc to jest jakis rozproszone i mozna sie od tego oderwac, a od osoby to jest bardziej jakby nitka ktora za toba idzie. mam tak po rozmowie z pewna koleżanka ze potem przez cały dzien mam jej perspektywe w glowie a nie swoja. to jest to samo zjawisko czy cos innego?


Odpowiedz
Wpisy: 253
(@rydwanka-ka)
Połączone: 2 lata temu

to co Gracja opisuje to jest klasyczne przejęcie wzorca myślowego i tak, uważam że to jest osobna kategoria od impregnatu miejsca. z miejscem to jest bardziej jak mgła, z człowiekiem to jest jak nitka albo hak, trafnie to opisałaś. z miejsca wychodzisz i zostaje w tle, z człowieka to aktywnie ciągnie bo ta osoba żyje i jej pole nadal pracuje. czy ta koleżanka jest dla ciebie kimś ważnym emocjonalnie, w jakimś niezałatwionym sensie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gracja90)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 191

@Rydwanka.ka no właśnie nie, to jest koleżanka z pracy z którą nie mam głębokiej relacji, i to mnie właśnie dziwi. gdyby to była mama albo ktoś bliski to bym rozumiała. a tutaj to jest osoba która dużo mówi o swoich problemach i jakoś to wchodzi mimo ze jej nie kocham ani się nie boje. może dlatego ze ona jest po prostu głośna energetycznie?


Odpowiedz
Wpisy: 1036
(@pelagiusza_j)
Połączone: 5 miesięcy temu

Gracja, to co opisujesz to może być właśnie kwestia natężenia, nie bliskości. niektórzy ludzie emitują bardzo intensywnie, szczególnie ci którzy są w silnym emocjonalnym miejscu, dużo przezywają, dużo rozmawiają o sobie. bliskość emocjonalna otwiera na przejęcie, ale intensywność może też przepchnąć się przez zamkniętą bramę tak to ujmę.


Odpowiedz
Wpisy: 203
(@ceniek86)
Połączone: 2 lata temu

czytałem tę dyskusję od dłuższego czasu i chcę wrzucić coś co mnie niepokoi w tym wątku 🙂 mówicie o „ochronie podczas podróży”, o impregnатах, o energii miejsc i ludzi. to wszystko może mieć sens jako opis doświadczenia. ale widzę że część osób podchodzi do tego jak do zagrożenia przed którym trzeba się bronić, i to mnie trochę martwi. bo jeśli zaczynasz traktować każde miejsce i każdego człowieka jako potencjalne źródło zarażenia, to idziesz w stronę lękowego stosunku do świata, a nie ochrony. Zostawiam temat otwarty, bo sam jeszcze nie wiem.


Odpowiedz
Strona 3 / 3
Udostępnij: