ojej, mnie to co mowi Sigilia przekonuje, bo tez mam wrazenie ze ta dyskusja „energia czy psychologia” jest troche jalowa. ale chce dorzucic cos konkretnego: ostatnio byłam w sytuacji gdzie byłam spokojnie nastawiona przed spotkaniem, a mimo to poczulam nagla zmiane nastroju przy wejsciu do konkretnego pokoju gdzie bylam tylko z jedna osoba. to nie bylo narastajace, to bylo dosc gwaltowne. czy to tez da sie wytlumaczyc samą psychologia i regulacja emocjonalna?
to co pisza Damianek i Michalinka razem daje ciekawy obrazek - bo z jednej strony mamy sygnaly mikroekspresji i zapachu, a z drugiej stan wlasnego pola. i tu jest moje pytanie do dyskusji: czy to w ogole da się rozdzielić? bo jak wchodze do pokoju wypoczęta i „uziemiona”, to czy wtedy po prostu lepiej czytam te sygnaly i one mnie mniej rozwalają, czy może naprawdę moje pole jest mniej przepuszczalne? bo to jest dla mnie klucz do calej tej dyskusji o zarazaniu energetycznym
jest taka sytuacja. jezeli to sa tylko mikroekspresje i sygnaly zmyslowe, to odleglosc powinna miec znaczenie - im dalej tym slabiej. a w bioenergoterapii pracuje sie tez zdalnie i czesc praktykujacych opisuje podobne efekty. wiem ze dla sceptykow to jest od razu czerwona flaga ale ta roznica w przewidywaniach jest realna i warta uwagi. nie mowie ze to dowod, ale to jest wlasnie ten punkt gdzie te dwa modele daja inne odpowiedzi.
Sigilia, praca zdalna to akurat najslabszy argument jaki mozna tu przytoczyc, bo tam kontrola jest zerowa. nie wiemy co wie terapeuta o pacjencie z innych zrodel, nie wiemy co pacjent sam sobie sugeruje, efekt placebo jest ogromny. to ze cos dziala zdalnie nie znaczy ze dziala przez pole energetyczne. moglabys podac przyklad gdzie efekt zdalny byl sprawdzony w jakichs warunkach poza anegdotami?
jeszcze o tym co pisałam wczesniej o nagłej zmianie nastroju - zastanawiam sie teraz czy to nie bylo wlasnie to co Damianek opisuje, czyli mikroekspresja albo cos innego co przeczytalam nieswiadomie. bo faktycznie ta osoba miala bardzo charakterystyczna mowe ciala i teraz jak o tym mysle... hmm. ale i tak zostaje pytanie - czy „wyczytanie” cudzego stanu przez cialo i „odebranie” go przez pole to nie jest w gruncie rzeczy to samo, tylko inaczej opisane?
czytam te dyskusję od rana i trochę mi się kręci w głowie bo wyszłysmy od zarazania energetycznego a teraz rozmawiamy o tym czy w ogóle energia istnieje jako cos oddzielnego od psychologii 🙂 ale wlasnie chcialam zapytać cos prostszego - czy ktos tu probował jakiejs konkretnej techniki na zatrzymanie tego zarażania i co z tego wyszlo? bo mnie to bardziej interesuje na poziomie „co robic” niz „co to jest”
