ale chwilę, wracam do tego czego nie ustalilismy wcześniej. Nuna mówiła że obca energia ma poczucie obcości, że nie wiesz skąd ten stan pochodzi. tylko że ja miałam stany depresyjne i one też były dziwnie obce, jakby nie moje. i nikt nie mówił że to coś energetycznego. jak naprawdę to odróżnić?
Chodzi mi po głowie pytanie bo może głupie ale wyniklo mi z tej dyskusji. czy obca energia może wejść przez sen? bo zdarza mi się budzić z jakimś nastrojem który zupełnie nie pasuje do tego co śniłem ani do mojego ogólnego stanu. rano czuję np. jakiś cudzy niepokój.
to sie zastanawiam czy Hilary nie opisuje po prostu resztek sennych, bo takie uczucia po przebudzeniu są dosyć powszechne i maja wyjasnienie neurologiczne. czy naprawdę zakładamy od razu ze to energia? to wydaje mi się trochę pochopne.
wracając jeszcze do przestrzeni, bo zostało mi jedno pytanie bez odpowiedzi. @Ludwiczek powiedział że pusty zaniedby narożnik to problem. ale co jeśli to nie jest zaniedbane miejsce, tylko po prostu nieumeblowany kąt w inaczej zamieszkanym i żywym pokoju? czy kontekst całego pomieszczenia ma znaczenie dla tego konkretnego punktu?
mam wrażenie że ta dyskusja robi się bardzo techniczna w stronę feng shui a trochę gubi wątek z początku, czyli samo wejście obcej energii od ludzi, kontakt z drugim człowiekiem. mi to jest bliższe niż kąty w mieszkaniu bo to przydarza się częściej i nie za bardzo wiem jak się przed tym chronić na co dzień.
Baska ma rację. wróćmy do tego. bo praktycznie: co robić kiedy wiadomo że idzie się spotkać z kimś kto ma bardzo chaotyczne pole? czy można się jakoś przygotować przed kontaktem?
o, to jest super pytanie Nuna!!! ja właśnie to chciałam zapytać od jakiegoś czasu. mam w rodzinie osobę która zawsze po sobie zostawia jakiś ciężar i za każdym razem po spotkaniu czuję się wyczerpana. myślałam o wizualizacji ochrony ale nie wiem czy to działa i jak to właściwie robić żeby miało sens.
jeśli można, to tutaj to jest szeroki temat na osobny wątek bo ochrona energetyczna przed kontaktem to osobna praktyka z kilkoma podejściami. tu w skrócie, najprościej: intencja i wyobrażenie własnego pola jako czegoś spójnego i zamkniętego przed wyjściem z domu. nie chodzi o izolację, to nie mur, raczej coś jak błona która przepuszcza to co twoje a odpycha co nie jest twoje. Jadzia, tarot też możesz użyć jako sposób do ustawienia intencji przed takim spotkaniem jeśli to jest coś z czym pracujesz.
to teraz naprawdę rzetelnie pytam bo nie chcę być złośliwa. ta wizualizacja „błony” to ma działać dlatego że wierzysz że działa, czy wierzysz że istnieje jakiś mechanizm poza psychologią? bo jeśli to drugie, to jaki?
to co Pereplut pisze jest uczciwe i to mi akurat odpowiada. ale zauwaz ze wtedy nie potrzebujemy w ogóle pojecia obcej energii. wystarczy powiedzieć: wizualizacja pomaga obniżyć reaktywnosc emocjonalna przed trudnym kontaktem. koniec. bez żadnej energii.
Czarna, ale to że da się opisać coś inaczej nie znaczy że tamten opis jest fałszywy. możemy mieć dwa poziomy opisu tego samego zjawiska. fizjologia i energia to nie muszą się wykluczać, po prostu operują na innych poziomach. przynajmniej tak to sobie rozumiem.
ok Pierwiosnkowa, ale to jest właśnie ten punkt w ktorym sie nie zgadzamy. ty mówisz „dwa poziomy opisu tego samego zjawiska” i to brzmi niewinnie, ale to jest bardzo mocne założenie. zeby powiedziec ze energia i fizjologia opisują TO SAMO, musisz najpierw udowodnic że energia wogóle istnieje jako coś odrębnego. bo inaczej masz jeden poziom opisu (fizjologia) i jeden zbiór metafor (energia). to nie jest to samo co dwa poziomy.
to jest sedno problemu całej tej dyskusji i nikt tego nie chce powiedzieć wprost. albo mamy jakiś mechanizm który wykracza poza to co znamy, i wtedy potrzebujemy dowodów, albo całą tę rozmowę o obcej energii wchodzeniu przez sen i polach można streścić jako „mam wrażenie że coś czuję i szukam języka żeby to opisać”. drugie jest uczciwe. pierwsze wymaga czegoś więcej
Nie chcę przerywać ale, śledzę tę dyskusję i mam może naiwne pytanie. jak rozróżniacie kiedy energia wchodzi przez przestrzeń, a kiedy przez człowieka? bo Hilary pisał o sypialni i porannych nastrojach, Jadzia o wyczerpaniu po spotkaniach z konkretną osobą. to są dwie różne sytuacje czy ten sam mechanizm?
to ja mam pytanie w nawiązaniu do tego co Ludwiczek napisał. jeśli w sypialni gromadzi się ta neutralna energia, to skąd ona pochodzi? z własnych emocji ze snu? z przestrzeni budynku? czy to może wchodzić z zewnątrz przez ściany tak po prostu?
o, dobre pytanie Hilary! ja miałem podobne i Ludwiczek mi trochę odpowiedział wcześniej, ale to co piszesz o energii przez ściany to mnie ciekawi. bo mieszkam w bloku i mam sąsiadów których ledwo znam, a ponoć ściany w bloku są cienkie energetycznie tak samo jak fizycznie hahaha. ktoś kiedyś słyszał żeby bloki miały jakieś specyficzne właściwości w tym kontekście?
Symeon, bloki to osobny temat i bardzo ciekawy. mieszkałam długo w bloku z lat 70. i coś w tym jest, duże zagęszczenie ludzi, warstwy emocji przez dekady, ciasna przestrzeń. ale nie wiem czy to „wchodzenie przez ściany” czy raczej własna wrażliwość na to że jesteś blisko wielu ludzi naraz.
Chcę domknąć pytania Ravennej o rozróżnienie, bo mam wrażenie że Ludwiczek wyjaśnił różnicę w teorii, ale ja praktycznie nie wiem jak to zastosować. jeśli wstaję rano z dziwnym nastrojem, to jak mam stwierdzić czy to z przestrzeni sypialni czy z kontaktu ze śpiącą obok osobą czy po prostu mój własny sen zostawił mi coś w głowie?
o to jest super wskazówka! nigdy tak nie myślałam o tym, żeby sprawdzać czy nastrój jest przypisany do miejsca czy do treści. u mnie z tą osobą z rodziny to zawsze jest ta sama jakość wyczerpania, taki konkretny typ ciężkości. chyba wiem już że to nie przestrzeń.
Jadzia, ale to co opisujesz to moze być po prostu to ze kontakt z ta osoba jest dla ciebie stresujący i masz wyuczoną reakcję emocjonalna. zawsze to samo wyczerpanie po zawsze tej samej osobie to klasyczny wzorzec psychologiczny, niekoniecznie energetyczny.
mam pytanie które chodzi mi po głowie od kilku postów. mówimy o obcej energii jakby to było coś co pasywnie wchodzi. ale czy można „wysyłać” energię nieświadomie? bo jeśli ta osoba u Jadzi powoduje takie wyczerpanie , to czy ona to robi celowo, świadomie, czy jej pole po prostu tak działa samo?
to właśnie jest jeden z trudniejszych aspektów tego tematu. w mojej praktyce: tak, można oddziaływać energetycznie zupełnie nieświadomie. osoba w bardzo silnych emocjach, głębokim lęku, chronicznym napięciu, może promieniować czymś co inne wrażliwe pola „odbierają” bez żadnej intencji ze strony nadawcy. to nie jest przekleństwo ani atak, to po prostu stan pola który odciska się na otoczeniu.
Kianitka to piękne pytanie i rzadko zadawane w tych tematach. zazwyczaj wszyscy chcą wiedzieć jak się chronić, nikt nie pyta czy przypadkiem sam nie jest problemem dla innych hahaha. uczciwe podejście. powiem tak, to wymaga obserwacji: czy ludzie po kontakcie z tobą wyglądają na bardziej zmeczonych, wycofują sie, mówią że czuja sie dziwnie. to nie jest dowód ale wskazówka.
hej, wiem że tu bardziej o bioenergii niż rytuałach, ale mam pytanie z innej strony. czy jeśli ktoś zrobił jakiś rytuał z myślą o innej osobie, bez jej wiedzy, to czy to może być forma tej „obcej energii” która wchodzi??? bo słyszałem że intencja wysłana do kogoś zostawia ślad w jego polu
no właśnie, to mnie najbardziej zastanawia w tym co Ludwiczek napisał o nieświadomym oddziaływaniu. Na razie tyle ode mnie, zobaczymy co z tego wyjdzie.
