oj, o, właśnie! Jakość uwagi to jest klucz i trochę gubi się w tej dyskusji. Można siedzieć w najpiękniejszym lesie i myśleć o zakupach. I można siedzieć w bloku i być całkowicie obecnym. Cisza zewnętrzna pomaga ale sama w sobie nie robi nic.
no tak, ale teraz cały wątek zrobił się o medytacji i uważności a nie o bioenergoterapii. Przepraszam że to mówię, ale trochę tak to wygląda. Cisza jako warunek skupienia - to jest medytacja. a gdzie tu jest ta specyficzna praca energetyczna? Bo jeśli odpowiedź brzmi „skupienie to jest właśnie praca energetyczna” to mam problem z takim rozumieniem.
czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i jedno mi się kręci w głowie - mówicie dużo o tym co cisza daje terapeucie. a co ona daje pacjentowi? Bo pacjent siedzi w tej ciszy razem z terapeutą. Czy on też musi umieć ją przyjac żeby praca była możliwa?
to ważne pytanie i odpowiedź jest: tak, ale nie na tym samym poziomie. Pacjent nie musi umieć „pracować w ciszy”, musi tylko pozwolić jej być. opór pacjenta wobec ciszy to informacja diagnostyczna, nie blokada. Ciało i tak reaguje, nawet jeśli głowa protestuje
no proszę... ale jak to wygląda w praktyce kiedy pacjent naprawdę się opiera? pytam z czystej ciekawosci bo wczesniej pisałeś o aklimatyzacji, ale co jeśli ktoś po prostu zaczyna gadać albo staje się nerwowy w tej ciszy?
no ok, ale jak to w praktyce rozróżnić? Bo słyszałam takich terapeutów którzy gadali dużo i brzmiało to jakby sami siebie słuchali bardziej niż klienta. i bóg raczy wiedzieć czy to był „przepływ” czy po prostu gadatliwość ubrana w ezoteryczny kostium. Jak ty to odróżniasz u siebie?. sorry ale tak to widze.
ojej ale to znaczy że jako pacjent w ogóle nie jestem w stanie ocenić czy terapeuta dziala rzetelnie czy gra? Troche mnie to niepokoi szczerze. Czy jest jakiś sygnał ostrzegawczy na który powinnam zwrócić uwage? 😀
czytam tę dyskusję od dłuższego czasu i mam pytanie pewnie naiwne - czy ta „cisza wewnętrzna” którą tu opisujecie to jest coś co da się wypracować bez przewodnika? Pytam bo nie mam dostępu do żadnego terapeuty ani kursu i w zasadzie uczę się sama z tego co wyczytam. czy istnieje jakiś sensowny punkt startowy? 😛
