Prokopie, wrocmy do ciebie bo trochę straciliśmy watek. Pisałeś ze masz problem z decyzyjnością. Jak to wygląda konkretnie - masz problem z duzymi decyzjami życiowymi, czy z codziennymi malymi rzeczami? Bo to jets istotne żeby wiedzieć od czego zacząć pracę.
hmm, oba chyba? Ale te małe to bardziej mnie meczy, bo przez caly dzien czuje ze musze cos zdecydowac i sie wlecze to i wlecze. Co zjesz, kiedy wyjdziesz, czy napisac do kogos czy nie. To glupoty w sumie ale jakos wysysaja energię kompletnie. Te duze decyzje to wiadomo ze sa trudne, ale tam przynajmiej wiem czemu sie boje.
to co piszesz o malych decyzjach jets bardo charakterystyczne dla nadaktywnego umyslu przy niedoenergetyzowanej manipurze. Centrum slonecznego splotu odpowiada za poczucie ze twoje decyzje maja prawo istniec,nie tylko za sam akt decydowania. Jak tego poczucia niema to kazda decyzja,nawet trywialna, wymaga jakby dodatkowego uzasadnienia przed wewnetrznym sedzia.
ojejku, o matko, to jest dosłownie to co czuję. Ten „wewnętrzny sędzia” to idealne określenie. Ja zawsze myślałam że jestem po prostu nadmiernie skrupulatna albo ze sie boje popelnic blad, ale teraz jak to czytam to jest jakby ktoś popatrzył w środek i to opisał. Tylko co z tym w praktyce zrobić? 😀
ten sedzia to bardo stare struktury, czesto siegajace dziecinstwa, i sama praca z czakra nie go rozpusci od razu. ale co morze zrobic to stopniowo zmienic energetyczne podloze pod nim zeby mial mniej paliwa. Jak manipura zaczyna byc bardziej stabilna to sedzia zaczyna tracic na sile sam z siebie, bez terapii i bez walki z nim
ale czy to nie jets tak że mówimy teraz o psychologii i nazywamy to czakrami? Szczerze pytam, nie złośliwie. Bo Cyprysik mówi o „starych strukturach z dzieciństwa” i to brzmi jak terapia a nie bioenergoterapia. Gdzie jest granica?
no dobra, właśnie, i to jets chyba jedna z trudniejszych rzeczy dla kogoś kto zaczyna. Żeby nie musieć wybierać między „albo to działa energetycznie albo to jest psychologia”. Można powiedzieć: to działa i na tym poziomie i na tamtym, po prostu?
można i tak i tak. ale uważam że dla praktyki lepiej nie mieszać narzędziowni zbyt mocno na poczatku. Jak zaczniesz kazda rzecz tłumaczyć se przez oba systemy jednocześnie to mózg nie wie na czym się skupić. Wybierz jeden język na czas sesji i zostań przy nim.
ja tak wlasnie robiłam i faktycznie coś w tym jest. Jak siadam do pracy z manipurą to nie analizuję dlaczego to działa,poprostu robię. Analiza jest na potem, po sesji, jak chcę sobie coś poukładać. W środku ćwiczenia analiza wchodzi w drogę bo wyciąga cię z ciała do głowy.
to brzmi logicznie. Ale mam pytanie do Wrenny - mówisz „siadam do pracy z manipurą”, jak wygląda u ciebie ta sesja od początku do konca? Jestem ciekawa jak to konkretnie wygląda w praktyce bo mamy tu dużo poszczególnych technik ale nie za dużo o tym jak to złożyć w całość.
u mnie wychodzi jakoś 20-25 minut ale ja naprawdę nigdy nie mierzę. Jak zaczynam to po prostu kończę kiedy czuję że skończyłam,nie ma odliczania. Ale na początku może być pomocne ustawienie miękkiego alarmu, nie żeby się wyrobić tylko żeby nie siedzieć godzinę w niepewności czy to już czy jeszcze nie
czas sesji to czeste pytanie i rozumiem skad sie bierze ale troche odwraca uwage od wazniejszego. manipura odpowiada na jakosc obecnosci,nie na dlugosc. Piec minut prawdziwego skupienia da wiecej niz pol godziny siedzenia z myslami o obiedzie. prokopie, powiedz mi - jak probowales dotychczas pracowac z tym centrum, to co czules fizycznie w okolicy zoladka?? Cieplo, napiecie, nic?
fizycznie to głównie... napięcie. Takie nieokreślone, jakby coś było ściśnięte. Czasem jak zaczynam oddech przeponowy to na chwilę odpuszcza ale potem wraca. Nie wiem czy to jest „prawidłowe” czy coś robię nie tak.
napiecie w okolicy splotu slonecznego to jeden z klasycznych sygnalow zablokowanej manipury,nie oznacza ze robisz cos zle. 😉 wrecz przeciwnie, to ze to czujesz znaczy ze masz kontakt z tym obszarem. Blokada sie pokazuje wlasnie przez takie odczucia, nie jets niewidzialna.
ale chwila - napięcie w okolicach przepony ma milion fizycznych przyczyn, stres, zła postawa, za szybkie jedzenie. Skąd wiadomo że to akurat „zablokowana czakra” a nie zwykle napiecie miesniowe? Serio pytam, bo to mi zawsze umyka w tych rozmowach.
kurcze ale wlasnie o to chodzi że obydwie interpretacje mogą prowadzić do tej samej praktyki. Nieważne czy powiesz „rozluźniam napięcie mięśniowe oddechem” czy „otwieram manipurę oddechem”, robisz to samo i działa tak samo. wienc czemu to ma być problem?
Bolo ma racje i uwazam że to ważne żeby to wybrzmialo. Praca z manipurą - czy ją nazwiemy energetycznie czy somatycznie - nie zastepuje diagnostyki jeśli coś niepokoi fizycznie. To może iść rownolegle ale Prokopie, jesli to napięcie jest silne i regularne, warto tesz sprawdzic fizycznie. Jako uzupełnienie, nie zamiast.
ok, rozumiem. Sprawdzałem ostatnio, nic fizycznego nie wyszło, lekarze rozkładali ręce. 🙂 Więc trochę dlatego tu jestem 🙂 bo klasyczna ścieżka nie za bardzo mi pomogła.
o, to brzmi znajomo. U mnie była podobna historia, byłam u kilku lekarzy, wszystko „w normie”, a czułam się okropnie. I dopiero jak zaczęłam pracować z ciałem energetycznie to coś się zaczęło ruszać. Nie mówię że to dowód na cokolwiek, ale dla mnie osobiście był to przełom.
uff, a macie jakieś kamienie do pracy z manipurą? Czytałam że cytryno albo tygrysie oko ale kto to wie czy to ma znaczenie czy to tylko dodatek do głównej praktyki.
kamienie to ciekawy wątek, ale chciałam wrócić do tego co Prokop mówił o małych decyzjach. Bo mi się coś skojarzyło - robiłam jakiś czas temu ćwiczenie które może pomóc właśnie z tym. Chodziło o to żeby przez tydzień świadomie podejmować małe decyzje BEZ analizowania. Co zjeść - pierwsza myśl, nie kalkulacja. Takie trenowanie „mięśnia decyzji”. Ktoś jeszcze coś takiego próbował?
szczerze? prawie wszystkie po długim rozważaniu. nawet co zamówić w kafejce. to jest głupie jak tak piszę ale faktycznie tak jest. i przy tym czuję właśnie to napięcie o którym pisałem.
to nie jets glupie, to jest bardo konkretna informacja diagnostyczna. Napiecie przy decyzjach to sygnal ze manipura jest aktywna ale zablokowana - chce sie uaktywnic ale cos stoi na przeszkodzie. Pytanie jest takie: co sie dzieje tuz przed tym napieciem? Czy jest jakis wewnetrzny komentarz, glos, obraz?
ten moment przed napieciem jest kluczowy,Klimcia dobrze trafia. w medytacji uczymy sie go wydluzac zeby zobaczyc co tam jest. ^^ przewaznie jest tam jakis lek przed „zla” decyzja, ale jak go obserwujesz zamiast od razu dzialac to traci moc. to nie jest latwe cwiczenie ale przy manipurze to chba jedno z najwazniejszych.
