Forum

Asystent AI
Bioenergoterapia pr...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Bioenergoterapia przy bólu - czy rzeczywiście działa


Wpisy: 546
Rozpoczynający temat
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Mam pytanie do osób, które miały doświadczenia z bioenergoterapią przy bólu fizycznym. Chodzi mi konkretnie o ból przewlekły, nie jednorazowy. Byłam ostatnio u terapeutki, która pracuje na odległość między dłońmi a ciałem, nie dotykając, i szczerze mówiąc nie wiedziałam co o tym myśleć. W trakcie czułam ciepło i coś jakby mrowienie w nodze, gdzie mam problemy od dawna. Ale potem zastanawiam się czy to nie autosugestia. Czy ktoś tu miał podobne odczucia i wie jak to w ogóle działa od strony energetycznej?


Odpowiedz
179 odpowiedzi
179 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

Też mnie to ciekawi, bo słyszałam różne opinie. Jedni mówią że to działa wyłącznie jak ktoś naprawdę wierzy, inni że nawet sceptycy odczuwają efekty. Jemiolka, to ciepło które czułaś - pojawiło się samo czy terapeuta coś wtedy mówiła albo robiła specjalnie?


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

To ciepło to bardzo charakterystyczny objaw pracy w polu bioenergetycznym. Bioenergoterapia opiera się na założeniu, że ciało ludzkie otacza pole energetyczne, zwane aurą lub polem bioplazmatycznym, i że terapeuta może wyczuć miejsca, gdzie energia jest zablokowana albo zbyt słaba. Ból przewlekły bardzo często wiąże się właśnie z takim zastojem. Mrowienie które opisujesz, Jemiolka, to typowy sygnał że energia zaczęła przepływać inaczej.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

Tylko że jak to zmierzyć? Każdy terapeuta powie co innego, jeden że zablokowana czakra, drugi że za mało chi, trzeci że aura podziurawiona. Jak można wierzyć czemuś czego nie da się zweryfikować? Sam znam przypadek kiedy ktoś chodził na bioenergoterapię przez pół roku i żadnej poprawy. A terapeuta brał pieniądze.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

@Tomir no ale to trochę tak jak powiedzieć że każdy lekarz przepisze co innego na ból i też trudno to zweryfikować bez diagnostyki. Bioenergoterapia nie jest zamiast lekarza, to uzupełnienie. I tak jak w każdej dziedzinie, trafiają się osoby mniej uzdolnione. Pytanie do ciebie - a skąd wiesz że ten ktoś trafił do faktycznie sprawnego terapeuty, a nie szarlatana?


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

Dobrze że to temat wyszedł, bo ja mam mieszane doświadczenia. Byłam u kilku osób i różnica między nimi była kolosalna. U jednej pani czułam dosłownie nic, a u innej po seansie miałam wrażenie jakby ktoś zdjął ze mnie ciężki płaszcz. Ból w kręgosłupie, z którym chodziłam, zmniejszył się wyraźnie już po trzeciej wizycie. Ale zaznaczam - byłam jednocześnie u fizjoterapeuty, więc nie wiem co bardziej zadziałało.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Anusia67 i właśnie o to chodzi w moim pytaniu - jak to odróżnić? Bo może fizjoterapeuta zrobił robotę, a ty przypisałaś efekt energetyce? Albo odwrotnie? Czy jest jakiś sposób żeby to ocenić inaczej niż przez obserwację?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

Myślę że to nie jest albo-albo. Sam miałem bóle głowy, na które żadne tabletki nie pomagały długoterminowo. Poszedłem do bioenergoterapeuta po namowach znajomej i przez pierwsze dwa wizyty nie działo się nic szczególnego. Za trzecim razem coś pękło, dosłownie tak to odebrałem, jakiś opór w głowie. I bóle ustąpiły na kilka tygodni. Wróciły, ale słabsze. Nie mam pojęcia dlaczego, ale faktem jest że się wydarzyło.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

Feliks, a ten terapeuta mówił ci coś o tym co widzi w twojej aurze albo energii? Bo mnie zawsze ciekawi co właściwie terapeuta odczuwa z drugiej strony, skoro my czujemy ciepło czy mrowienie.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Dobema tak, powiedział że widzi napięcie w okolicach czakry głowy i szyi i że są tam jakby węzły. Używał swoich określeń, nie jestem pewien czy to standardowa terminologia. Mówił też że moje pole jest silne ale nierównomiernie rozłożone. Nie wiem ile w tym było trafności a ile ogólników.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

To co opisujesz Feliks to dość klasyczne odczytanie. Faktycznie napięcia energetyczne w obszarze piątej i szóstej czakry często korespondują z bólami głowy. Ale mam pytanie - czy ten terapeuta pracował tylko rękami czy używał też jakichś przedmiotów, kryształów, wahadła?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Rasphul przepraszam ale jak mówisz „korespondują” to chcę wiedzieć na jakiej podstawie to twierdzisz. To brzmi przekonująco ale co za tym stoi, jakaś tradycja, doświadczenie własne, czy po prostu tak się mówi w tych kręgach?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Tomir to dobre pytanie i nie mam zamiaru go zbywać. Stoi za tym kilka rzeczy jednocześnie: tradycja indyjska, gdzie system czakr jest opisany bardzo szczegółowo od tysięcy lat, doświadczenia własne osób czułych energetycznie, i empiryczne obserwacje wielu terapeutów. Żadna z tych warstw nie jest dowodem naukowym w sensie zachodnim. Ale nauka też nie zmierzyła jeszcze wszystkiego.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

Ja chcę wróćić do tego co mówiła Jemiolka na początku, bo mam podobne doświadczenie. U mnie problem był taki że po seansie czułam się lepiej przez kilka dni, ale potem wszystko wracało. Terapeuta mówiła że potrzebuję kilku serii żeby zmiana była trwała. Tylko zastanawiam się ile to serii, bo to trochę jak z tymi afirmacjami - robisz, robisz, i zawsze jest gdzieś ten następny etap.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

@Kryska57 to chyba ważne rozróżnienie - czy chodzi o łagodzenie objawów czy o usunięcie przyczyny. Sama to słyszałam od znajomej, że jej terapeuta mówił o pracy warstwami, że najpierw schodzi z zewnętrznych warstw aury, dopiero potem dociera do głębszej przyczyny bólu. Brzmi logicznie ale też trochę jak uzasadnienie na każdą ewentualność.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

Piolun ma rację, trzeba na to uważać. Ja zawsze pytam z góry ile mniej więcej sesji potrzeba i czego można oczekiwać. Jeśli terapeuta nie potrafi odpowiedzieć nic konkretnego, tylko mówi że to indywidualne i zobaczymy, to dla mnie znak ostrzegawczy. Dobry terapeuta powie mniej więcej czego szukać po każdej sesji.


Odpowiedz
(@izuska)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 184

Przepraszam że się wtrącam bo dopiero zaczynam się tym interesować, ale jak w ogóle znaleźć kogoś dobrego? Po czym poznać że ktoś naprawdę coś umie a nie udaje? Bo czytam ten wątek i trochę się boję że trafię na kogoś kto weźmie pieniądze i nic.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

@Izuska to bardzo sensowne pytanie. Przede wszystkim dobry bioenergoterapeuta nie obiecuje cudów i nie straszy że jeśli nie przyjdziesz, to choroba się pogorszy. Polecam też zwrócić uwagę czy terapeuta pyta o historię zdrowia, czy interesuje się tobą jako całością, a nie od razu zakłada co masz. Opinie od realnych osób, nie ze strony internetowej, też dużo mówią.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

Mam inne pytanie, trochę z boku ale związane z tematem. Jemiolka wspomniała że była u terapeutki i po wizycie zastanawiała się czy pewne rzeczy były inaczej niż je zapamiętała. Chodzi mi o ten dodatkowy kontekst w tytule wątku, że inni w domu twierdzą że przedmioty się nie ruszały, a ona pamięta inaczej. Jemiolka, czy to było podczas sesji czy po powrocie do domu? Bo to brzmi jak coś więcej niż tylko kwestia bólu.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Dobema tak, o to chciałam zapytać, ale nie wiedziałam jak to ugryźć. Po tym seansie wróciłam do domu i byłam bardzo nieprzytomna, taka rozkojarzona. Pamiętam wyraźnie że postawiłam szklankę na blacie, potem mój mąż siedział w kuchni i twierdzi że nie wchodził, a szklanka stała przy oknie. Ja jestem pewna że jej tam nie stawiałam. Mąż się śmieje i mówi że po prostu zapomniałam. Może i tak, ale ten stan po sesji był dziwny. Jakby ktoś przestawił coś we mnie i przy okazji coś wokół.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

Chodzi mi o to, że ta szklanka była dla mnie bardzo konkretna, postawiłam ją świadomie, pamiętam nawet że pomyślałam żeby nie zostawić jej na krawędzi. I nagle jej nie ma, a mąż mówi że nie ruszał. Nie chcę od razu myśleć o czymś nadnaturalnym, ale to mnie niepokoi właśnie w kontekście całego tego seansu.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Jemiolka to co opisujesz jest znane w kontekście pracy energetycznej. Po głębszym seansie, szczególnie jeśli terapeuta dotykał wyższych czakr, bywa tak że percepcja czasu i przestrzeni jest chwilowo zaburzona. Nie chodzi o mistykę, ale o to że stan alfa, w który wchodzimy podczas sesji, potrafi zostać z nami jeszcze przez kilka godzin. Mam pytanie - czy terapeuta mówił ci żebyś po powrocie odpoczęła i nie robiła nic wymagającego skupienia?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Rasphul nie, w zasadzie nic takiego nie powiedziała. Podziękowała, powiedziała żebym dużo piła wody i tyle. Nie uprzedzała że mogę być taka rozkojarzna. I właśnie to mnie trochę dziwi teraz z perspektywy czasu.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Rasphul a powiedz mi, ten stan alfa - to znaczy że można wtedy rzeczywiście inaczej zapamiętywać rzeczy które się działy po powrocie do domu? Bo to by tłumaczyło to ze szklanką, ale jednak trochę nieswojo mi z tym wyjaśnieniem, bo to znaczy że po seansie człowiek jest jakby niepoczytaly trochę.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Kryska57 nie niepoczytały, ale podatny na przekłamania pamięci, tak. To nie jest nic złego, to naturalny efekt głębokiej relaksacji. Problem jest wtedy gdy terapeuta nie informuje o tym klienta. Dobra praktyka to właśnie powiedzieć: przez kilka godzin możesz być oderwana, nie podejmuj ważnych decyzji, daj sobie czas na zakotwiczenie.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

Ale czy to nie jest trochę niepokojące samo w sobie? Że idziemy do kogoś po pomoc z bólem, a wychodzimy w stanie, w którym możemy mylić wspomnienia? Pytam serio, bo z jednej strony rozumiem to co Rasphul mówi, z drugiej strony jeśli ktoś po seansie wraca do domu i nie jest pewien co zrobił, to chyba warto wiedzieć o tym z góry.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

@Dobema to zależy jak głęboka była praca. Nie każdy seans tak działa. Jeśli terapeuta pracował tylko na zewnętrznych warstwach aury, to efekt jest raczej odprężający, jak po masażu. Natomiast jeśli wchodzi głębiej, w stare bloki energetyczne, to tak - ciało i umysł potrzebują potem czasu. Mnie raz po takim seansie bolała głowa przez dobę, jakby coś się przestawiało.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

Słuchajcie, ale to jest trochę zamknięte koło, nie? Jeśli coś czujesz - to efekt bioenergii. Jeśli mylisz wspomnienia - to efekt bioenergii. Jeśli boli cię głowa - też bioenergii. Czy jest jakikolwiek efekt który by sugerował że seans nie zadziałał albo że terapeuta jest kiepski?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Tomir nie twierdzę że nie masz racji w tym co mówisz, ale zastanów się - podobne pytanie można zadać w odniesieniu do wielu rzeczy. Po sesji u psychiatry też możesz mieć gorszy dzień bo coś wyciągnął na wierzch. To nie znaczy że sesja nie działa. Kwestia interpretacji efektów.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Feliks62 ale psychiatra działa w ramach weryfikowalnych teorii, nawet jeśli nie wszystko jest do końca wyjaśnione. Tutaj mówimy o czymś czego nikt nie zmierzył. To inna skala niepewności.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

Wracając do Jemiolki i tej szklanki - chcę zapytać o coś innego. Jak się czułaś emocjonalnie podczas samego seansu? Czy była jakaś konkretna chwila, intensywniejsza, może coś jak nagłe wzruszenie albo przypomnienie?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Zlata59 tak, był taki moment. Terapeutka pracowała w okolicach splotu słonecznego i nagle poczułam jak mi się ściska gardło, prawie płakałam, chociaż nie wiem z jakiego powodu. To trwało może minutę, potem przeszło. Wcześniej czegoś takiego nie miałam na seansach.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

I właśnie to jest ten moment przełomowy o którym mówiła Piolun wcześniej. Splot słoneczny to trzecia czakra, ale silnie powiązana z gardłem, bo to co stłumione na poziomie emocjonalnym często blokuje piątą. To co poczułaś to prawdopodobnie było właśnie uwalnianie. Nie dziwię się że potem byłaś rozkojarzna.


Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 248

Ja mam pytanie może trochę z boku, ale czy to możliwe że po takim seansie pojawiają się potem dziwne sny? Bo czytam to i przypominam sobie że moja mama chodziła na bioenergoterapię i przez kilka nocy potem miała bardzo intensywne sny, mówiła że jakby coś ją odwiedzało w nocy.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Emi_94 u mnie dokładnie tak było po trzecim seansie. Przez dwie noce miałem bardzo wyraźne sny, nie koszmary, ale intensywne, jakby mózg porządkował coś. Terapeuta mówił że to normalne, że ciało przetwarza to co zostało ruszone.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

@Emi_94 to nie przypadek moim zdaniem. Liczba trzy w numerologii to też twórczość i ekspresja, a splot słoneczny i gardło to właśnie te centra. Sny po takich seansach często pokazują symbole które coś znaczą, jeśli je zapiszesz od razu po przebudzeniu to warto.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

Ale wracając do pytania Jemiolki z tytułu - bo trochę odpłynęliśmy - czy bioenergoterapia przy bólu działa. Mam wrażenie że na ból mięśniowy czy napięciowy tak, ale na ból np. stawów czy coś strukturalnego to już mniej pewne. Zgadza się to z czyimiś doświadczeniami czy tylko u mnie tak?


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

@Kryska57 u mnie podobnie. Na napięcia i bóle z przeciążenia, stres, migreny - tak, czuję różnicę. Ale raz spróbowałam z bólem kolana po kontuzji i szczerze mówiąc nie wiem czy cokolwiek zrobiło. Może rozluźniło okoliczne tkanki trochę, ale struktury raczej nie naprawiło.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

Czyli można by powiedzieć że bioenergoterapia lepiej działa tam gdzie jest jakiś komponent napięciowy, emocjonalny, psychosomatyczny? Bo ból z tymi elementami to w końcu często inny rodzaj bólu niż czysto mechaniczny.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Piolun to chyba najbardziej uczciwe podsumowanie jak na razie w tym wątku. I myślę że właśnie to wielu ludzi myli - myślą że bioenergoterapia ma zastąpić ortopedę albo dentystę, a to zupełnie nie to. To jest praca z polem, z energią emocjonalną zatrzymaną w ciele. Tam gdzie ciało trzyma stres - może być realny efekt.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

To co Rasphul napisał na końcu - że ludzie mylą bioenergoterapię z ortopedą - bardzo mi pasuje do mojej historii. Ja też chyba miałam zbyt duże oczekiwania na początku. Szłam z bólem pleców który ciągnie się od lat i chyba głęboko liczyłam że po dwóch seansach wstanę zdrowa. A może to po prostu nie ten rodzaj bólu.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

Ale czy ten ból pleców jest stricte napięciowy, czy masz jakiś konkretny wynik od lekarza? Bo to chyba klucz do odpowiedzi, czy bioenergoterapia w ogóle mogłaby tutaj coś zdziałać.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Piolun mam dyskopatię, stwierdzoną na rezonansie. Ale lekarz mówił że na tym etapie to głównie praca z napięciem mięśniowym bo sam dysk nie jest jeszcze operacyjny. Więc może jest gdzieś pomiędzy - i strukturalne i napięciowe jednocześnie.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

To jest właśnie ten przypadek gdzie bioenergoterapia może mieć sens, ale tylko jako uzupełnienie. Napięcie mięśniowe wokół dyskopatii to często efekt tego że ciało broni się przed bólem i zaciska wszystko wokół. Jeśli pole energetyczne pomaga rozluźnić te warstwy, to może dać chwilową ulgę. Ale nie ruszy samego dysku, żeby było jasne.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

No i znowu - „może mieć sens”, „może dać ulgę”. Rozumiem że tu nikt nie będzie pisał gwarancji, ale czy ktokolwiek w tym wątku ma konkretny przykład: ból konkretnego rodzaju, seans, i wyraźna różnica przed i po, którą można było jakoś zmierzyć albo porównać?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Tomir ja mam jeden taki. Miałem napięciowy ból karku trwający chyba trzy tygodnie, bez przerwy. Byłem u fizjoterapeuty wcześniej, trochę pomogło, ale wracało. Po jednym seansie bioenergoterapii ból zniknął na cztery dni. Potem wrócił słabiej. Po trzecim seansie właściwie minął. Zmierzyć nie zmierzyłem, ale różnica była na tyle wyraźna że nie mam wątpliwości.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Feliks62 ale byłeś też u fizjoterapeuty wcześniej. Skąd wiesz że to nie był po prostu opóźniony efekt tamtego leczenia?


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Tomir nie wiem. Serio - nie wiem. I to jest uczciwa odpowiedź. Ale z mojego doświadczenia zmiana nastąpiła po seansie, nie po fizjo, więc moje ciało to tak zapamiętało.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

Myślę że Tomir ma rację że nie da się tego rozplątać w warunkach domowych, ale to nie znaczy że doświadczenie Feliksa jest nieważne. Po prostu nie wiadomo co zadziałało. Zresztą tak samo bywa z lekami - czasem nie wiadomo czy pomógł lek czy organizm sam sobie poradził.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Kryska57 właśnie. I lekarze też to przyznają, że przy bólu napięciowym ciężko ocenić co konkretnie dało efekt. Może to przez to że mamy za mało dobrych narzędzi do mierzenia bólu w ogóle, nie tylko w kontekście bioenergii.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

Chcę wrócić do czegoś co Jemiolka mówiła wcześniej - do tej szklanki, bo ten wątek jakoś urwał się bez domknięcia. Czy zapytałaś kogoś w domu, może następnego dnia, kiedy byłaś już bardziej wypoczęta? Albo może sprawdziłaś gdzie ona faktycznie stała?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Zlata59 tak, rozmawiałam. I to jest właśnie to co mnie niepokoi - moja córka była w domu i twierdzi że szklanka stała cały czas tam gdzie zawsze. Że nic się nie ruszyło. A ja to pamiętam inaczej, bardzo konkretnie, nawet pamiętam że się zdziwiłam widząc ją przy zlewie. Nie wiem kto z nas ma rację.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

To jest bardzo dziwna sytuacja. Myślałam o tym od kiedy to napisałaś po raz pierwszy. Czy to był wieczór, przychodziłaś zmęczona po seansie? Bo mózg potrafi uzupełniać luki w pamięci i konstruować wspomnienia które są bardzo realistyczne, szczególnie gdy jest się w zmienionym stanie.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Michasia99 tak, był wieczór, byłam zmęczona i trochę rozkojarzana jak mówiłam wcześniej. Ale to wspomnienie jest tak konkretne - pamiętam że pomyślałam „kto to tu przestawił”. Jakbym to naprawdę widziała.


Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 248

Ale czy to mogło być coś... innego? Nie mylenie pamięci, tylko rzeczywiście jakiś ruch energii w domu po seansie? Czytałam że silne prace energetyczne mogą zostawiać ślad nie tylko w osobie ale i w przestrzeni. Pytam szczerze, bo nie znam się dobrze, ale ta historia ze szklanką jakoś mi nie daje spokoju.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Emi_94 takie teorie są, tak. Że po intensywnej pracy z polem mogą się zdarzać drobne przesunięcia lub zjawiska w otoczeniu. Ale zanim pójdziemy w tę stronę, trzeba by najpierw wykluczyć prostsze wyjaśnienia. Czy córka na pewno pamiętała dokładnie gdzie szklanka stała? Czy ona w ogóle zwraca uwagę na takie rzeczy?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Rasphul córka jest bardzo konkretna, nie ezoteryczna zupełnie, i powiedziała że nic nie ruszała i nikt nie był w kuchni przed moim przyjściem. Ale ona też mogła nie pamiętać dokładnie, po prostu była pewna swojej wersji.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

A czy ta szklanka miała jakieś znaczenie dla ciebie? Coś wyjątkowego, używana często, prezent? Pytam bo zdarza mi się że rzeczy do których mam emocjonalne przywiązanie zachowują się inaczej przy zmianach energetycznych w domu. Może to bez związku, ale skoro już o tym mówimy.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

@Rojnik to ciekawy trop, ale ostrożnie bym tutaj szła. Widziałam wiele historii gdzie coś co wyglądało na zjawisko energetyczne miało bardzo prozaiczne wyjaśnienie, a człowiek przez lata budował wokół tego cały system przekonań. Nie mówię że tak jest u Jemiolki, mówię żeby nie budować czegoś dużego na jednej niepewnej obserwacji.


Odpowiedz
(@izuska)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 184

Przepraszam że się wtrącam bo dopiero czytam ten wątek od początku - ale czy bioenergoterapia w ogóle może wpłynąć na przedmioty? Zawsze myślałam że to jest leczenie ludzi, a nie ruszanie szklanek. Czy to są dwie różne rzeczy czy jedno z drugiego wynika?


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Izuska to dobre pytanie i nie ma prostej odpowiedzi. Bioenergoterapia skupia się na polu energetycznym człowieka, ale to pole nie istnieje w próżni - oddziałuje z przestrzenią. Czy to znaczy że szklanka może się przesunąć? Nie twierdzę że tak jest, ale w teorii pole energetyczne i przestrzeń są ze sobą powiązane.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Rasphul no właśnie - „w teorii”. Tylko że my tutaj rozmawiamy o konkretnym bólu kręgosłupa Jemiolki i jakoś znowu weszliśmy w temat latających szklanek. Czy możemy wrócić do tego co naprawdę jest tematem wątku?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

Sama chcę wrócić do kwestii bólu, bo przez tę szklankę trochę zagubił się główny wątek. Miałam trzeci seans i chcę powiedzieć coś konkretnego - ból jest wyraźnie mniejszy. Ale nadal nie wiem jak to interpretować, bo w tym samym czasie zaczęłam też ćwiczenia które przepisał mi fizjoterapeuta.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

No właśnie, i jak teraz odróżnisz co co dało efekt? Albo może obydwa razem? Miałam podobny dylemat przy swoim bólu barku - robiłam kilka rzeczy jednocześnie i do dziś nie wiem co „zadziałało”.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

Mnie to całe rozplątywanie przyczyn trochę męczy, szczerze. Jak ból mija to mija. Czy naprawdę trzeba za każdym razem wiedzieć dlaczego?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Feliks62 jeśli chcemy wiedzieć czy bioenergoterapia działa - to tak, trzeba wiedzieć dlaczego. Bo inaczej możemy płacić za coś co nie robi nic i myśleć że robi.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

@Tomir a co jeśli efekt placebo jest wystarczającym uzasadnieniem? Serio pytam - jeśli ból mija po seansie, nawet przez mechanizm psychologiczny, to czy to nie jest „działanie”?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

To jest dobre pytanie. Bo granica między placebo a „prawdziwym” działaniem jest bardziej rozmyta niż nam się wydaje. Nawet w medycynie konwencjonalnej efekt placebo bywa uwzględniany jako część leczenia.


Odpowiedz
(@izuska)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 184

@Rasphul dziękuję za wyjaśnienie. Ale mam jeszcze jedno - czy bioenergoterapia to w ogóle jest coś co można robić zdalnie? Czy ta osoba musi być fizycznie przy pacjencie? Bo czytałam coś o seansach przez internet i nie wiem co o tym myśleć.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Izuska są i takie sesje, zdalne. Teoria mówi że pole energetyczne nie ma ograniczeń przestrzennych. Ale uczciwie powiem - osobiście bardziej ufam pracy kontaktowej. Czy masz konkretny powód żeby pytać o zdalną?


Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 248

Ja byłam na jednym zdalnym seansie, przez kamerkę, i szczerze - nic nie poczułam. Ale potem rozmawiałam z koleżanką która mówi że u niej zdalny działa lepiej niż stacjonarny. Może to kwestia człowieka?


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

@Emi_94 albo kwestia otwartości w danym momencie. Ja mam tak że jak jestem zmęczona albo rozkojarzona to żadna praca energetyczna „nie wchodzi”, a w innych okolicznościach czuję wyraźnie. Może dlatego efekty są tak różne u różnych osób.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

Wracając do mojego przypadku - terapeutka powiedziała mi po trzecim seansie że „widzi blokadę w okolicy lędźwi, która zaczyna puszczać”. To mnie trochę zastanowiło. Ona to czuje/widzi, a ja w tym momencie czuję ciepło. Zbieżność czy sugestia?


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

To jest bardzo ważne pytanie które Jemiolka zadaje. Zawsze kiedy terapeuta opisuje to co „widzi” zanim zapyta co ty czujesz - to może być informacja idąca w dobrą stronę. Ale jeśli ona mówi, a ty automatycznie to potwierdzasz, warto zastanowić się czy nie dopasowujesz swojego odczucia do jej słów.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

@Anusia67 dobry punkt. Jemiolka, czy to ciepło poczułaś zanim ona to powiedziała, czy po?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Zlata59 szczerze? Nie pamiętam dokładnie. Myślę że mniej więcej w tym samym czasie. To jest właśnie ta granica którą ciężko samej ocenić.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

Ale ciepło w trakcie sesji energetycznej to jest jedno z najczęstszych odczuć, o których czytałam. Czy to nie jest po prostu coś co ciało robi samo w sobie, jako odpowiedź na skupioną uwagę i dotyk lub obecność?


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 348

@Rojnik dokładnie tak mozę być. U mnie tez tak bylo - ciepło, albo troszke mrowienie. Ale nie wiem czy to pole energetyczne czy po prostu nerwy reagują na bliską obecnośc drugiej osoby. Choc dla mnie obie te rzeczy mogą byc tym samym.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

To co mówi Dalia jest bliższe prawdzie niż się wydaje. Mam dużo doświadczenia z pracą z energią i mogę powiedzieć że fizyczna reakcja ciała - ciepło, mrowienie, drżenie - jest sygnałem że coś się dzieje. Niekoniecznie sama potrafię powiedzieć co dokładnie. Jemiolka, a jak się czujesz następnego dnia po seansie, nie tylko w trakcie?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Helenka50 następnego dnia - zmęczona ale jakoś lżejsza. Ból nie znika kompletnie ale jest bardziej tępy, mniej ostry. Zostaje tak przez dwa, trzy dni, potem trochę wraca. Ale już nie tak mocno jak na początku.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

To co opisuje Jemiolka - ból tępy zamiast ostrego i stopniowe wracanie - to brzmi znajomo. Dokładnie tak samo reagował mój bark. Ale mam pytanie: czy te ćwiczenia które zaczęłaś robić to są jakieś konkretne, fizjoterapeutyczne, czy bardziej ruchowe ogólne? Bo to jednak robi różnicę przy interpretacji co pomogło.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Kryska57 to są ćwiczenia od fizjoterapeuty, konkretne na odcinek lędźwiowy. Robię je od mniej więcej tygodnia, a bioenergoterapię mam za sobą już trzy sesje. Więc czasowo trochę się to zazębia i masz rację że trudno oddzielić. Chociaż... pierwsze złagodzenie poczułam po drugiej sesji, zanim jeszcze zaczęłam ćwiczenia.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

No właśnie, to jest kluczowe co mówi Jemiolka - złagodzenie przed ćwiczeniami. Tylko że to nadal może być regresja do średniej, ból sam z siebie często odpuszcza po kilku tygodniach. Nie mówię że bioenergoterapia nie zadziałała, mówię że nie mamy jak tego odróżnić bez porównania.


Odpowiedz
(@rasphul)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 1477

@Tomir a jak w ogóle wyobrażasz sobie takie „porównanie” w praktyce? Żeby sprawdzić bioenergoterapię trzeba by mieć kogoś z identycznym bólem, identycznym stanem emocjonalnym, identyczną historią ciała - i puścić jedną osobę na sesje, drugiej nie. To jest model badawczy który po prostu nie pasuje do pracy z energią.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Rasphul wiem że to trudne metodologicznie, ale to nie znaczy że mamy po prostu przyjąć że działa. To jest właśnie ten problem z bioenergoterapią - jest skonstruowana tak, żeby nie dało się jej zweryfikować.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

To trochę kółko, ta dyskusja. Jemiolka ma mniejszy ból, my rozmawiamy czy to „naprawdę” działa. Może zamiast tego warto zapytać co ona sama czuje na poziomie poza bólem - bo sesja to nie tylko fizyczne odczucia.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

@Feliks62 dobry kierunek. Jemiolka, jak się czujesz psychicznie po tych seansach? Nie pytam żeby sugerować że to „tylko psychika”, bo to nie deprecjonuje - ale ciekawa jestem czy jest jakaś różnica w samopoczuciu, spokoju, czymkolwiek.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

Szczerze - tak, jest różnica. Po każdej sesji mam jakieś dwie, trzy godziny dziwnego spokoju. Trochę jak po głębokim masażu. Nie wiem czy to energia, czy po prostu godzina leżenia bez robienia niczego 🙂 Ale to jest realne.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

Ten spokój po sesji to jest według mnie niedoceniany efekt. Ja miałam podobnie i długo go bagatelizowałam, myśląc że to tylko relaks. Ale jak nie szłam na sesje przez jakiś czas to mi tego spokoju brakowało w sposób który był bardzo konkretny, nie abstrakcyjny.


Odpowiedz
(@izuska)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 184

Przepraszam że wchodzę z bocznym pytaniem, ale chcę zrozumieć - jak ta bioenergoterapia się w ogóle robi? Czy ta terapeutka dotyka, czy tylko trzyma ręce blisko? Bo widziałam różne opisy i nie bardzo wiem co jest standardem.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Izuska zależy od terapeuty i szkoły. Są prace kontaktowe i bezkontaktowe. W tej drugiej ręce poruszają się w polu energetycznym, kilka centymetrów od ciała. Ale to nie jest tak że jedno jest „prawdziwsze” od drugiego. Jemiolka, a twoja terapeutka jak pracuje?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Helenka50 głównie bezkontaktowo, ręce nad ciałem. Raz położyła dłonie na barkach, ale większość czasu to praca bez fizycznego dotyku. Na początku byłam sceptyczna właśnie dlatego - wydawało mi się że to nie może nic robić jeśli nie ma kontaktu.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 348

A ja sie zastanawiam nad czymś innym - Jemiolka wspominała wcześniej że terapeutka „widzi blokadę”. Czy ktokolwiek zapytał terapeutkę czym ona w ogóle jest i skąd sie wzięła? Bo to może dac jakiś kontekst czy ta praca ma jakiś kierunek, czy to bardziej ogólne harmonizowanie.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

@Dalia to jest ważne pytanie, ale dodałabym ostrożność - terapeuta który za dużo „widzi” i interpretuje może czasem nieświadomie nakładać własne przekonania na to co czuje pacjent. Nie mówię że tak jest tutaj, ale warto słuchać własnych odczuć jako pierwszego punktu odniesienia.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

Zgadzam się z Anusią. Jemiolka, masz jakiś sposób żeby sprawdzać swoje odczucia niezależnie od tego co mówi terapeutka? Czy rozmawiasz z nią dopiero po sesji o tym co czułaś, czy ona mówi w trakcie?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Zlata59 ona mówi w trakcie. I to jest właśnie ten problem który sama czuję - nie wiem zawsze czy to co potem opisuję to jest moje własne doświadczenie, czy trochę przez nią zasugerowane. Myślę że przy czwartej sesji spróbuję celowo nie reagować na to co mówi i zobaczyć co sama poczuję.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

To co Jemiolka planuje zrobić brzmi jak sensowny eksperyment. Ale czy to w ogóle jest możliwe żeby tak „wyciszyć” sugestię? Jeśli już raz słyszysz że „blokada puszcza” to czy możesz to po prostu wyłączyć i być neutralna?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Rojnik to jest bardzo dobra wątpliwość. Sugestia raz usłyszana zostaje w głowie. Może zamiast starać się ją ignorować, Jemiolka mogłaby poprosić terapeutkę żeby przy jednej sesji w ogóle nic nie komentowała, tylko robiła swoją pracę cicho? I zobaczyć co się wtedy pojawi.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

Oj to jest ciekawy pomysł Dobemy. Zastanawiam sie tylko czy terapeutka by się zgodziła - bo część z nich traktuje ten komentarz jako element pracy, nie tylko informację. Dla nich mówienie do pacjenta to też jest forma oddziaływania.


Odpowiedz
(@genek74)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

Słucham tej rozmowy i mam jedno głupie pytanie bo naprawdę nie wiem - czy ta bioenergoterapia to jest coś co można znaleźć u zwykłego terapeuty, czy trzeba szukać kogoś konkretnie z tej dziedziny? Bo nie wiem jak w ogóle odróżnić kogoś kto to naprawdę umie od kogoś kto po prostu macha rękami.


Odpowiedz
(@genek74)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 311

No bo właśnie - jak się w ogóle szuka takiej osoby? Na co patrzeć, żeby nie trafić na kogoś kto po prostu macha rękami i bierze pieniądze?


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Genek74 nie ma żadnej oficjalnej certyfikacji która cokolwiek gwarantuje, więc to jest dobre pytanie bez prostej odpowiedzi. Ja bym patrzyła na to czy ktoś jest uczciwy w tym co mówi - czy obiecuje cuda czy mówi że efekty są różne u różnych osób. Ten drugi to lepszy znak.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

Moja terapeutka sama z siebie powiedziała na pierwszej sesji że nie leczy i że jestem powinna zostawać pod opieką lekarza. To mnie trochę uspokoiło. Nie obiecywała że ból zniknie, powiedziała że zobaczymy co się da zrobić.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 348

To jest własnie to o czym mówi Helenka - uczciwosc pierwsza sprawa. Ale Jemiolka, chciałam wrócić do tego co pytałam wcześniej. Czy terapeutka mówiła coś o tej „blokadzie”, skąd sie wzięła? Bo mnie ciekawi czy wskazała jakiś konkretny powód czy to było ogólne.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Dalia tak, mówiła coś o napięciu w okolicy splotu słonecznego i że tam jest jakieś „zatrzymanie”. Ale kiedy zapytałam skąd, to powiedziała że może być dawne i że nie zawsze da się powiedzieć wprost. Nie czułam że to było nachalne, raczej ostrożne.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

@Dalia właśnie to ostrożne podejście terapeutki mnie uspokaja w tej historii. Kiedy ktoś zaczyna od razu mówić „wiem skąd to pochodzi, miałaś traumę w dzieciństwie” bez żadnego pytania - to jest sygnał ostrzegawczy. A to co opisuje Jemiolka brzmi inaczej.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

A czy ta blokada w splocie słonecznym ma jakieś znaczenie w bioenergii? Coś mi się kojarzy z czakrami, ale nie wiem czy bioenergoterapia w ogóle używa tego systemu czy to osobna terminologia?


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

@Rojnik to zależy od szkoły. Część bioenergoterapeutów pracuje w oparciu o system czakr, część używa własnej terminologii, a część łączy jedno z drugim. Splot słoneczny to okolica trzeciej czakry - Manipura - odpowiedzialnej między innymi za sprawczość i kontrolę. Ale to nie znaczy że każdy który mówi o splocie słonecznym pracuje w tym systemie.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

Ciekawa jestem jednej rzeczy - Jemiolka, czy po tej informacji o „zatrzymaniu” w splocie słonecznym coś ci kliknęło? Znaczy, czy czułaś że to pasuje do ciebie, do twojej historii, czy raczej było dla ciebie neutralne?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Piolun szczerze - tak, coś kliknęło. I właśnie dlatego nie wiem teraz czy to było trafne, czy po prostu brzmiało na tyle ogólnie że pasowało. Splot słoneczny, napięcie, zatrzymanie - to mogłoby pasować do wielu osób.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

No i to jest właśnie clue. Opisy energetyczne są zazwyczaj na tyle pojemne że każdy może w nich zobaczyć siebie. To nie znaczy że terapeutka kłamie, ona może to naprawdę czuć. Tylko że to nie jest dowód na to że blokada istnieje obiektywnie.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Tomir ale Tomir, ty cały czas szukasz dowodu obiektywnego. A co z subiektywnym doświadczeniem Jemiolki? Jeśli ona czuje ulgę i spokój, to dla niej jest to realne - niezależnie od tego czy blokada jest czy nie.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Feliks62 nie kwestionuję ulgi. Kwestionuję wyjaśnienie tej ulgi. To duża różnica.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

To trochę jak z placebo - efekt jest realny, a samo słowo „placebo” sprawiło że zaczęliśmy je traktować jakby bylo czymś gorszym. Ale placebo potrafi zmieniać poziom bólu mierzalnie. Wiec nawet jesli tak działa bioenergoterapia - to co z tego?


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

@Kryska57 właśnie to chciałam powiedzieć od jakiegoś czasu. Ten spokój po sesji który opisywała Jemiolka - ja to znam z własnego doświadczenia i nie umiałam go odtworzyć samą relaksacją w domu. Więc coś tam jest, nawet jeśli nie umiemy tego nazwać.


Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 248

Przepraszam że się wtrącam bo jestem trochę z boku tej rozmowy, ale mam pytanie do Jemiolki - czy zauważyłaś jakieś rzeczy wokół siebie, niekoniecznie związane z bólem, które się zmieniły odkąd chodzisz na te sesje? Pytam bo często przy takiej pracy energetycznej zmiany są szersze.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Emi_94 to ciekawe pytanie i trochę mnie zaskoczyło. Zastanawiam się... właściwie jest jedna rzecz. Kilka razy ostatnio byłam pewna że zostawiłam coś w konkretnym miejscu i tego tam nie było. Takie drobiazgi - kubek, klucze. Ale inni w domu mówią że to oni nie ruszali. Pewnie to roztargnienie.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

Hej, poczekaj chwilę - to co opisujesz z kubkiem i kluczami to jest trochę inne niż roztargnienie. Mówisz że byłaś pewna, a inni zaprzeczają. Czy to się zdarza częściej od kiedy zaczęłaś sesje, czy to było też wcześniej?


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

Dokładnie to samo chciałam zapytać. Taka rozbieżność między tym co pamiętasz a tym co mówią inni - to brzmi jak coś co warto obserwować. Nie mówię że to coś złego, ale to interesujące.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

Szczerze, to nie wiem czy to jest nowe. Może zawsze byłam roztargniona i po prostu teraz zwracam uwagę na inne rzeczy. Ale trochę mnie zaskoczyło to pytanie bo o tym nie myślałam w kontekście sesji w ogóle.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

To co opisujesz z tymi przedmiotami - kubek, klucze - mnie nie dziwi samo w sobie, bo wszyscy to mamy. Ale ta rozbieżność z innymi domownikami jest jednak inna. Czy to znaczy że oni też nie pamiętają, czy raczej aktywnie zaprzeczają że coś się ruszyło?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

Bardziej zaprzeczają. Znaczy, mówią że kubek zawsze stał gdzie stał, że nikt nie przestawiał. A ja byłam pewna że stał gdzie indziej. Nie kłóciłam się o to, bo to głupie się kłócić o kubek. Ale zostało mi w głowie.


Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 248

Właśnie o to mi chodziło kiedy pytałam. Takie rzeczy zaczęły mi się zdarzać zanim trafiłam na pierwszy wróżbiarstwo i dopiero potem to połączyłam wstecz. Nie mówię że to na pewno coś znaczy, ale pytanie brzmi - czy ktoś jeszcze w domu ma jakieś wrażenia? Coś mówią?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Emi_94 nie, nikt nic takiego nie zgłasza. Mąż mówi że to po prostu roztargnienie i chyba ma rację. Tylko że ja naprawdę pamiętam ten kubek.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

A czy ta terapeutka mówiła coś o tym że praca energetyczna może wpływać na otoczenie? Bo słyszałam że podobno po pewnych sesjach środowisko wokół osoby zaczyna jakby reagować - ale nie wiem czy to nie jest zbyt daleko idące.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

@Rojnik jest coś takiego w teorii pola morfogenetycznego, ale to bardzo duże uproszczenie żeby od razu łączyć to z kubkiem w kuchni. Mnie bardziej interesuje co czuje sama Jemiolka w związku z tym. Czy to ją niepokoi, czy raczej tylko zwróciła na to uwagę?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

Szczerze to bardziej zaciekawia niż niepokoi. Choć trochę jest nieprzyjemne to uczucie kiedy ktoś w domu mówi „nie, tak nie było” i masz pewność że jednak tak było. Takie małe zachwianie.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

No właśnie i tu bym powiedział ostrożnie - takie „zachwianie” w kontakcie z rzeczywistością może być efektem intensywnej pracy na sesjach. Nie dlatego że dzieje się coś nadprzyrodzonego, ale dlatego że po głębokiej relaksacji inaczej kodujemy wspomnienia. To jest kwestia neurologiczna, nie energetyczna.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Tomir ale to nie tłumaczy dlaczego inni zaprzeczają. Jeśli Jemiolka koduje wspomnienia inaczej, to ok - ale kubek stał gdzieś konkretnie. Więc albo ona pamięta źle, albo ktoś go przestawił i nie pamięta. Nie ma tu miejsca na neurologie.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Feliks62 jest, bo obaj domownicy mogą pamiętać błędnie - to się zdarza w każdym domu. Konfabulacja jest powszechna, nikt tego nie robi celowo.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

Słuchajcie, trochę odpływamy od tematu bolu i bioenergoterapii. Mnie ciekawi jedno - Jemiolka, czy na sesjach jest jakaś konkretna praca z miejscami w ciele gdzie masz ból, czy to jest praca bardziej ogólna?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Kryska57 dobre pytanie bo faktycznie trochę odbiegliśmy. Tak, terapeutka pracuje konkretnie z miejscami bólowymi, ale mówi że patrzy na całe ciało razem. Nie skupia się tylko na tym gdzie boli, bo mówi że źródło może być gdzie indziej.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

To jest ciekawe podejście i chyba spójne z tym co mówi większość bioenergoterapeutów których znam. Ból w jednym miejscu jako objaw czegoś innego. Ale mam pytanie - czy czujesz różnicę po sesji w tym konkretnym miejscu gdzie boli, czy raczej ogólnie?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Piolun i jedno i drugie, ale trudno mi je rozdzielić. Po sesji czuję się lżej ogólnie i ten ból jest mniej natarczywy. Nie znika całkiem, ale jakby jest dalej. Nie wiem jak to lepiej opisać.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

To „dalej” mnie uderzyło bo dokładnie tak samo opisywałam swoje doświadczenie koleżance i nie umiałam tego lepiej ująć. Jakby ból nadal jest, ale przestaje być na pierwszym planie. Czy to działa cały czas po sesji, czy tylko przez jakiś czas?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Michasia99 przez kilka dni po sesji jest wyraźnie lepiej, potem trochę wraca. Ale nie do poziomu sprzed sesji - przynajmniej na razie. Jestem po trzeciej sesji więc za wcześnie na wnioski.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

To co opisujesz - te kilka dni ulgi i stopniowe wracanie - jest bardzo typowym wzorcem. Nie mówię dobry czy zły, mówię typowy. Ważne żebyś obserwowała czy te okna ulgi się wydłużają między sesjami czy zostają takie same. To najlepszy wskaźnik czy coś się zmienia.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 348

@Anusia67 dobry punkt. Jemiolka, a terapeutka sama pyta o to jak sie czujesz miedzy sesjami, czy ty musisz to zgłaszac? Bo to tez mowi cos o podejsciu.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Dalia pyta, zawsze zaczyna od tego. I notuje. To mnie przekonuje że podchodzi do tego poważnie a nie „zrobiłam sesję, do widzenia”.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

Wracając jeszcze do tej sprawy z kubkiem - Jemiolka, nie chcę ci sugerować czegokolwiek, ale zastanawiam się czy mówiłaś o tym terapeutce. Nie dlatego że to musi być z sesjami związane, ale dlatego że dobry terapeuta powinien wiedzieć o takich rzeczach które się dzieją między spotkaniami.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Helenka50 nie, jeszcze jej nie mówiłam. Trochę się bałam że to zabrzmi dziwnie, nawet w tym kontekście. Ale masz rację, chyba powinnam. Zastanawiam się tylko jak to ująć żeby nie brzmiało jak „coś się dzieje w moim domu”.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

Powiedz dokładnie tak jak nam powiedziałaś - że masz wrażenie że coś stało nie tam gdzie pamiętasz, i że domownicy mówią inaczej. Dobry terapeuta nie będzie z tego robił sensacji. Raczej zapyta jak się z tym czujesz, nie będzie od razu szukał wyjaśnień energetycznych.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

@Helenka50 zgadzam się, ale dodałabym jeszcze jedno - reakcja terapeutki na taką informację to też jest jakiś test. Jeśli od razu powie „och to na pewno energia się poruszyła w domu”, to bym była czujna. A jeśli zapyta i posłucha, to dobry znak.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

Albo po prostu powie „to nie ma związku z sesjami” i będzie miała rację. Nie każde dziwne wspomnienie musi mieć źródło w pracy energetycznej. Możliwe że po prostu Jemiolka jest bardziej zmęczona niż myśli i stąd te rozbieżności.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Tomir ale skąd ten wniosek o zmęczeniu? Ona nigdzie nie pisała że jest zmęczona. Pisała że czuje się lżej po sesjach. To chyba odwrotność zmęczenia.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Feliks62 zmęczenie może być głębsze, nie zawsze się je czuje bezpośrednio. Praca na sesjach jest intensywna, nawet jeśli człowiek wychodzi z poczuciem ulgi.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

Wróćmy na chwilę do samego bólu, bo mnie ciekawi jedna rzecz - Jemiolka, mówiłaś że po trzeciej sesji ból wraca, ale nie do poziomu sprzed. Czy terapeutka daje ci jakieś ćwiczenia albo coś do robienia między sesjami, czy to jest tylko praca podczas spotkania?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Piolun daje mi oddechówkę, krótką, na kilka minut dziennie. Mówi że to podtrzymuje efekt między sesjami. Robię to nieregularnie szczerze mówiąc, więc nie wiem czy to wpływa na ten powrót bólu.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

To by byl ciekawy eksperyment - porobić te oddechowki regularnie przez tydzień przed kolejną sesją i zobaczyc czy okno ulgi sie wydłuzy. Ja jak zaniedbuje oddech to wszystko szybciej wraca, jest wyraźna różnica.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

@Kryska57 dokładnie to samo mi się zdarzało. Jak robiłam swoje ćwiczenie codziennie to efekt trzymał się dłużej, jak odpuszczałam to wracało szybciej. Może to przypadek, ale wzorzec był powtarzalny.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

@Jemiolka mam pytanie trochę z boku - jak długo masz ten ból i czy był diagnozowany medycznie? Pytam nie żeby podważać bioenergię, ale żeby lepiej zrozumieć kontekst. Inaczej się patrzy na ból który jest od tygodnia a inaczej na taki który trwa miesiącami.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Anusia67 trwa od kilku miesięcy, tak. Byłam u lekarza, nic konkretnego nie wyszło, powiedzieli że napięciowy. Fizjoterapeuta też był. Ulga była, ale krótka. Dlatego postanowiłam spróbować czegoś innego.


Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 248

Właśnie ta droga - najpierw medycznie, potem jak nie ma jasnej przyczyny to szukanie dalej - wydaje mi się najbardziej sensowna. Nie zamiast, tylko obok. Czy terapeutka wie że byłaś u lekarzy wcześniej?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Emi_94 wie, dopytała o to na pierwszej sesji. I powiedziała żebym nie przerywała ewentualnych wizyt, że to nie jest alternatywa. To mi się spodobało.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

A czy ona sama jest jakoś certyfikowana, ma jakieś szkolenie, czy to raczej praktyka przekazywana tradycyjnie? Pytam bo słyszałam że są bardzo różne ścieżki do bioenergoterapii i to chyba ma znaczenie.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 348

@Rojnik to ma znaczenie ale nie zawsze w oczywisty sposob. Znam osoby po kursach które nie potrafia nic, i znam osoby bez papierów ktore maja realna intuicje i umiejętnosci. Bardziej patrzyłabym na efekt i na to czy czujesz ze jest kontakt podczas sesji.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

Zgadzam się z Dalią w tej kwestii, choć jednak jakieś przygotowanie zawodowe coś mówi o podejściu do bezpieczeństwa. Jemiolka, czy masz poczucie że terapeutka zachowuje jakieś granice podczas sesji, że wiadomo co robi i dlaczego?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

Tak, wyjaśnia co robi na bieżąco. Mówi „teraz pracuję z okolicą barku” albo „poczujesz pewnie ciepło” - i rzeczywiście to czuję. To nie jest coś mglistego, jest konkretna i mówi co się dzieje.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

To ciepło które czujesz - to jest coś co zawsze mnie ciekawi w opisach bioenergoterapii. Czy to jest wyraźne jak dotyk, czy bardziej subtelne, trudne do opisania? I czy jest dokładnie tam gdzie ona pracuje, czy szerzej?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Feliks62 dokładnie tam. To nie jest ogólne rozgrzanie, jest punktowe. I nie wiem jak to wyjaśnić, ale czuję kiedy przesuwa ręce nawet jak nie patrzę. To mnie chyba najbardziej uderzyło na pierwszej sesji.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

To co opisujesz - że czujesz gdzie są ręce bez patrzenia - jest dla mnie jednym z tych momentów które albo wszystko wyjaśniają, albo niczego nie wyjaśniają, w zależności od tego jak na to patrzysz. Czy próbowałaś kiedyś tego sprawdzić jakoś kontrolnie? Zamknięte oczy, ona mówi gdzie pracuje, ty mówisz co czujesz - czy to się pokrywa?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

Nie robiłam żadnego sprawdzianu z tego, po prostu tak to przeżywałam. Może warto by spróbować, choć nie wiem czy to coś zmieni w moim odczuciu. Bo te sesje działają, czuję to. A ten wątek z przedmiotami w domu jeszcze mnie zajmuje - powiedziałam domownikom i oni patrzą na mnie jak na kogoś kto ma złą pamięć.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

Wróćmy do tych przedmiotów bo to mi nie daje spokoju od jakiegoś czasu. Mówisz że pamiętasz inaczej niż inni domownicy - czy to jest jeden konkretny przedmiot, czy kilka różnych sytuacji? I czy to zaczęło się przed sesjami, w trakcie, czy dopiero po którymś spotkaniu z terapeutką?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Piolun kilka sytuacji, różne przedmioty. Zaczęłam to zauważać gdzieś po drugiej sesji, ale nie wiem czy to związane. Może po prostu zaczęłam bardziej zwracać uwagę na otoczenie. Kubek który był po lewej stronie zlew, potem był po prawej. Klucze które odkładam zawsze w jedno miejsce - były gdzie indziej. Domownicy mówią że sami przestawiali, ale ja ich nie widziałam żeby to robili.


Odpowiedz
(@rojnik)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 408

Czy terapeutka robiła coś z energią twojego domu albo przestrzeni w której mieszkasz? Pytam bo znam opisy gdzie praca z polem człowieka może wpłynąć na przedmioty w otoczeniu, szczególnie jeśli ktoś był bardzo blokowany energetycznie wcześniej.


Odpowiedz
(@anusia67)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 401

@Rojnik poczekaj chwilę z tym wnioskiem - to że coś jest opisywane w jakichś źródłach nie znaczy że tak jest tutaj. Zanim przejdziemy do teorii o przedmiotach i polach energetycznych, może warto sprawdzić czy nie ma prostszego wyjaśnienia. Jemiolka, czy te sesje zmieniają coś w twoim codziennym rytmie, ile śpisz, jak się czujesz rano?


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

Właśnie. Zmiany w percepcji po intensywnej pracy ciałem i energią to nie jest magia, to jest fizjologia. Nie twierdzę że Jemiolka kłamie ani że jej pamięć jest zepsuta, ale zmieniony poziom napięcia zmienia też sposób w jaki rejestrujemy otoczenie. Kubek mógł być gdzie był zawsze, ale teraz patrzysz inaczej.


Odpowiedz
(@kryska57)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 560

@Tomir a czemu od razu „fizjologia” jako jedyne wyjasnienie? Skad pewnosc ze to nie jest zmiana energetyczna ktora pociaga za soba zmiany w przestrzeni? Mnie sie zdarzyło ze po silniejszej pracy z energia mialam wrazenie ze mieszkanie wygladalo inaczej, i to nie dlatego ze sie zmeczylam.


Odpowiedz
(@tomir)
Połączone: 1 dzień temu

Wpisy: 539

@Kryska57 bo „wrażenie że wygląda inaczej” to nie to samo co przedmioty stojące gdzie indziej. Jemiolka mówi o konkretnych, weryfikowalnych różnicach. I wychodzi na to że ona pamięta inaczej niż wszyscy w domu. Jeśli jeden człowiek widzi inaczej niż czterech, to statystycznie coś jest nie tak z tym jednym, nie z czterema.


Odpowiedz
(@helenka50)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 414

@Tomir ta statystyczna logika ma słabe miejsce - większość nie zawsze ma rację. Ale przyznam że mnie ten wątek niepokoi z innego powodu. Jemiolka, powiedz mi jedno - czy te rozbieżności z domownikami powodują u ciebie stres, napięcie, kłótnie? Bo to też jest informacja dla pracy energetycznej - co taka zmiana percepcji robi z twoim ciałem.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Helenka50 bardziej niepokój niż kłótnie. Nie kłócimy się o to, ale mam w środku takie „ale ja wiem co pamiętam”. I nie wiem co z tym zrobić. Czy powiedzieć terapeutce? Boję się że powie że to moja wyobraźnia albo że coś robię źle.


Odpowiedz
(@zlata59)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 327

Powiedz jej. Serio. Dobra terapeutka nie oceni i nie powie że coś robisz źle. Jeśli taka reakcja nastąpi - no to masz odpowiedź o niej więcej niż o sobie. Ja zawsze mówię że kontakt z osobą prowadzącą pracę jest równie ważny jak sama praca, może ważniejszy.


Odpowiedz
(@emi_94)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 248

Zgadzam się ze Zlatą. I chciałam dopytać o coś innego - te sesje są u niej czy u ciebie w domu? Bo zastanawiam się czy miejsce ma znaczenie. Jeśli ona przychodzi do ciebie, to jest zupełnie inna dynamika niż gdy to ty jedziesz do niej.


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Emi_94 u niej, w gabinecie. Nigdy nie była w moim domu. Dlatego zastanawiam się skąd te zmiany u mnie, jeśli w ogóle są.


Odpowiedz
(@michasia99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 634

To co opisujesz z tymi przedmiotami - ja miałam podobne sytuacje, ale u mnie to było po pracy z symbolami we śnie, nie po bioenergoterapii. Też miałam wrażenie że rzeczy są nie tam gdzie je zostawiłam. I też domownicy nie potwierdzali. U mnie to minęło po jakimś czasie, jakby coś sie ustabilizowało. Może to jest etap jakiś.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 348

@Michasia99 ciekawe bo ja słyszałam o tym ze jak coś energetycznie sie rusza w osobie to jakby odbija sie to na otoczeniu, rodzaj przenikania. Nie mam pojecia czy tak jest u Jemiolki ale to nie jest opis bez precedensu, wiem ze to brzmi dziwnie ale znam podobne histori z innych watków.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 577

@Dalia ale to brzmi trochę jak potwierdzanie z góry. Jeśli każde „dziwne wspomnienie” można wytłumaczyć „energetycznym przenikaniem”, to jak odróżnić jedno od drugiego? Pytam serio, bo mnie to interesuje, nie prowokuję.


Odpowiedz
(@dalia)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 348

@Feliks62 no właśnie nie wiem jak odroznic i to jest dobre pytanie. Może nie można odroznic i to jest jeden z problemów w tej pracy? Ja zawsze patrze na to czy osoba sama czuje cos szczegolnego w tamtych momentach, czy to jest tylko rozbierznosc faktow.


Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 553

Wracam do bólu, bo o to tu chodzi. Jemiolka, te rozbieżności w pamięci - czy są powiązane jakoś ze stanem bólu? Znaczy czy jak ból jest słabszy to pamięć jest spokojniejsza, a jak ból wraca to też te dziwne sytuacje się nasilają? Albo odwrotnie?


Odpowiedz
(@jemiolka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 546

@Piolun szczerze? Nie wiem. Nigdy tego nie zestawiłam. To jest ciekawe pytanie i nie mam odpowiedzi. Powiem terapeutce o przedmiotach i zapytam ją wprost. I zacznę robić te oddechówki regularnie przed kolejną sesją jak radziła Kryska. Może faktycznie te dwie rzeczy mają wspólne źródło, a może nie mają nic wspólnego, ale przynajmniej będę miała rozmowę.


Odpowiedz
Udostępnij: