Hej, mam takie pytanie bo chodzii mi to po głowie od jakiegoś czasu. Moja kotka urodziła się w sierpniu, więc jest Lwem. Ja jestem Wagą. Czy to ma w ogóle jakieś znaczenie? Czy znaki zodiaku zwierząt domowych mogą być kompatybilne z nami tak jak u ludzi? Bo widziałam że ktoś wspominał że psy i koty mają swoje energie i zastanawiam się czy to nie jest przypadek że moje zwierzaki zawsze mi pasują temperamentem. 🙂
Temat bardzo mi bliski, bo sama mam dwa koty i psa, każdego z innym znakiem, i mogę powiedzieć że różnice są naprawdę widoczne. astrologia zwierząt to nie jest żadna nowość, na zachodzie funkcjonuje od lat jako osobna gałąź. Podstawowe zasady kompatybilności są takie same jak u ludzi, żywioły, modalności, opozycje. Twoja kotka Lew i Ty Waga to połączenie ognia z powietrzem, co generalnie daje dobre zasilanie energetyczne. Powietrze niejako dmie w ogień. Ale wiesz co mnie bardziej ciekawi w tym temacie? Czy ktoś sprawdzał nie tylko znak Słońca zwierzęcia, ale też Ascendent?
Niestety nie wiem o której,wzięłam ją ze schroniska i tam tylko znali miesionc mniej więcej. Czyli jak rozumiem bez godziny to dużo się nie da zrobić? A sam znak słoneczny i może Księżyc dałoby rade wyliczyć?
A powiedźcie mi, bo jestem ciekaw, czy wogóle jest sens stawiać horoskop zwierzęciu? Tzn. one nie mają takiej świadomości jak my, nie podejmują decyzji na podstawie refleksji, więc jak to działa? Zawsze myślałem że astrologia działa przez to że człowiek świadomie przetwarza energię planet
Zgadzam się z Bogusią.2 w kwestii tego placebo, naprawdę to ważny argument. Ale mam inne pytanie do wszystkich, czy sprawdzaliście kompatybilność przez synastrie? Tzn. nakładanie horoskopu zwierzęcia na horoskop właściciela? Bo ja robiłam taką próbę z moim psem i wyszły mi bardzo silne aspekty między jego Słońcem a moim Księżycem, koniunkcja praktycznie dokładna. I rzeczywiście mamy taką relację że on wyczuwa moje nastroje lepiej niż niejeden człowiek.
Ja miałam kiedyś psa Skorpiona i sama jestem Rakiem, i naprawdę to było coś niesamowitego jeśli chodzi o więź emocjonalną. Woda do wody. Ale jednocześnie byłyśmy obie bardzo zamknięte, żadna z nas nie robiła pierwszego kroku w kontakcie z obcymi, co trochę utrudniało socjalizację psa. Więc ta kompatybilność to nie zawsze jest same plusy, prawda? Podobieństwo znaków może wzmacniać też te trudniejsze cechy
Eh, właśnie, ja mam taką sytuację chyba. Jestem Bliźniętami a mój kot to Koziorożec, i to podobno bardzo trudne połączenie w astrologicznym sensie. I faktycznie on jest taki... opryskliwy? Nie garnie się do mnie, robi swoje, na czułość pozwala tylko kiedy ma ochotę. Czy to może być właśnie ten brak kompatybilności czy poprostu ma taki charakter??
No, słuchajcie, a czy ktoś z was brał pod uwagę Lilith przy analizie horoskopów zwierząt? Bo niedawno czytałam o tym że Lilith, zwłaszcza ta Czarna, pokazuje obszary instynktowne, dzikie, nieokiełznane. Dla zwierząt to wydaje się wyjątkowo trafne, bo one działają bardziej instynktownie niż my. Zastanawiam się czy Lilith w synastrii ze zwierzęciem mogłaby coś powiedzieć o tej głębszej, pierwotnej więzi.
Oj tam, no właśnie, i w kontekście kompatybilności z naszymi zwierzętami, warto by sprawdzić gdzie Lilith zwierzęcia pada w naszym horoskopie i odwrotnie. jak pada na nasze Słońce czy Księżyc to może być bardzo intensywna, magnetyczna więź, ale też obszar gdzie zwierzę dosłownie wyciąga z nas coś co chcielibyśmy ukryć. Ktoś miał takie doświadczenie z pupilem? 😉
To znaczy rozumiem że Lilith pokazuje instynkt i tę dziką naturę, ale nie do końca rozumiem czemu przy zwierzętach miałoby to być ważniejsze niż na przykład Księżyc? Księżyc też przecież rządzi instynktem, emocjami, odruchami. W czym Lilith idzie dalej?
Właśnie to napięcie między Średnią a Prawdziwą Lilith jest jednym z większych sporów w astrologii i u ludzi. Jedni uważają,ze Średnia to ten głębszy, karmiczny wzorzec, a Prawdziwa to aktualny, żywy wyraz tej energii. Gdybyśmy to przełożyli na zwierzęta, to można by zapytać: czy szukamy ich głębokiego wzorca czy tego jak ta energia przejawia sie w codziennym zachowaniu?
Ja chyba nie rozumiem jeszcze tego dualizmu z tymi dwoma Lilith. Tzn. można mieć w jednym znaku Średnią a w zupełnie innym Prawdziwą? To nie jest tak że to ten sam punkt tylko licozny innaczej?
Czytam to i bardzo mnie to ciekawi ale boję się że dla mojej kotki i tak nie będę mogła tego sprawdzić porządnie bez godziny urodzenia. A jeśli mam tylko miesiąc, to w którym miejscu Lilith mogłaby być i czy w ogóle ma sens to sprawdzać?
Lilith jest wolniejsza od Księżyca, porusza się mniej więcej 40 stopni na rok czyli niecałe 4 stopnie miesięcznie. Więc przy samym miesiącu masz całkiem spory przedział, ale możesz przynajmniej zawęzić do kilku stopni i sprawdzić czy jest blisko jakiegoś ważnego punktu. To nie jest zero, choć oczywiście nie daje pewności.
Oj tam, tak, zwłaszcza jeśli to orb kilku stopni, a nie styk jeden do jednego. w synastrii przy takich przybliżonych danych ja bym się skupiła na czymś w promieniu 5 stopni i traktowała to jako sygnał, nie wyrok. I porównała z tym co faktycznie obserwujesz w zachowaniu kotki
A czy ktoś wie co znaczy kiedy Lilith zwierzęcia pada na Lilith właściciela? Bo akurat mam taką sytuację z nowym kotem, sprawdziłam wcześniej z ciekawości. Lilith w tym samym stopniu, różnica dosłownie jeden stopień.
Ale właśnie tu mam wątpliwość bo wracam do swojego pytania z wcześniej. czy to nie jest tak że dopasowujemy interpretację do obserwacji? Tzn. kot jest nieobliczalny, to mówimy, aha, Lilith. Gdyby był spokojny, też byśmy znaleźli astrologiczne wyjaśnienie. Nie za bardzo to potwierdza teorię.
Ojej, a czy w synastrii ze zwierzęciem patrzycie też na Wenus? Bo mi się wydaje że Wenus właściciela w koniunkcji z czymś ważnym u zwierzaka mogłaby pokazywać tę emocjonalną więź,nie tylko Lilith. Czy to ma sens?
Czyli można by powiedzieć że Wenus to ten kot który przychodzi się przytulić, a Lilith to ten który wchodzi w nocy na szafę i skacze ci na brzuch o trzeciej?
A co z Księżycem? Bo mi się wydaje że Księżyc zwierzęcia powinien być ważny, zwierzęta są chyba bardziej instynktowne i kierowane czymś co my nazywamy naturą. Moja kotka reaguje wyraźnie na pełnię, wtedy jest jakby bardziej ożywiona.
Księżyc jest kluczowy, zdecydowanie. W horoskopie zwierzęcia to prawdopodobnie jeden z ważniejszych punktów, obok Słońca. Właśnie ta instynktowna warstwa, rytm, potrzeba bezpieczeństwa, reakcja na otoczenie. Pełnia to klasyczny czas aktywacji Księżyca, więc to co opisujesz jest bardzo spójne.
Ja mam pytanie do wszystkich bo mnie to ciekawi od jakiegoś czasu. Czy ktoś z was sprawdzał kiedyś nie tylko synastię, ale też kompozyt z własnym zwierzakiem? Wiem że to może brzmieć dziwnie, ale kompozyt pokazuje energię samej relacji, a nie tylko wzajemne oddziaływanie.
Wracając do Lilith, bo mi coś nie daje spokoju. Piszecie że Lilith to instynkt, nieujarzmiona energia, pierwotność. Ale czy to nie jest poprostu opis każdego zwierzęcia? Tzn. one wszystkie są instynktowne z definicji. Więc czy Lilith w horoskopie zwierzęcia wogóle coś wyróżnia?
To znaczy że np. dwa koty mogą mieć rozne Lilith i przez to reagować inaczej na te same sytuacje? Np. jeden ucieka, drugi atakuje? 😉
Ja mam pytanie trochę z innej beczki, bo czytam ten wątek od początku i nie widziałam żeby ktoś poruszył temat kompatybilności znaków słonecznych jako podstawy, zanim w ogóle zaczniemy od Lilith. Tzn. czy Ryby jako właściciel i Lew jako znak kota to jest trudna kombinacja? Mój kot jest według przybliżonej daty Lwem i ja jestem Rybami.
Ryby i Lew to kwadrat żywiołów, woda i ogień. W synastrii między ludźmi to bywa napięte, ale u zwierząt ta dynamika może się wyrażać właśnie jako kotka która robi po swojemu a właściciel ma ochotę ją do siebie przyciągnąć i rzadko mu to wychodzi. Poznajecie siebie w tym opisie?
To co mówicie o Lwim kocie ktory robi po swojemu... Mam dokładnie tak samo z moim psem, tyle ze on jest Ownem. I zastanawiam sie teraz czy ta kompatybilność znaków słonecznych to na prawdę fundament od którego trzeba zacząć, czy może można od razu skakać do Lilith i synastrii, bo znaki słoneczne to tylko wierzchołek?
