I tu wracamy chyba do pytania o Lilith, bo jeśli Lilith opisuje coś głębszego, instynktowniejszego niż sam znak słoneczny, to czy ta "bazowa" synastria o której mówi Pelagiusza nie powinna bardziej uwzględniać Lilith niż Słońce? Znak słoneczny zwierzęcia to jednak trochę uproszczenie przy tak złożonym temacie
Zocha tu ma rację, ale widzę problem praktyczny. Żeby liczyć Lilith potrzebujesz daty z dokładnością do kilku dni bo mean i true Lilith potrafią się różnić znakiem przy takiej różnicy. Helenka ma "gdzieś w maju", więc Lilith jej psa to już jest loteryjka. Co nie znaczy że Słońce jest bezużyteczne, jest po prostu bardziej stabilne przy niepewnych danych. Choć gdyby udało się zawęzić tę datę choćby do tygodnia, byłaby to już zupełnie inna rozmowa. Da się jeszcze coś ustalić w schronisku?
