Szukam kogos, kto ma doswiadczenie z osiemnastym stopniem w horoskopie. konkretnie chodzi mi o Słońce natywne w 18 stopniu Byka i teraz Księżyc progresywny zbliża się do dokładnej koniunkcji z tym punktem. Czytalam różne rzeczy o sabiańskich symbolach dla tego stopnia, ale interesuje mnie bardziej praktyczny wymiar - czy ktos przechodził przez podobny tranzyt i co z tego wyniknęło, zwłaszcza w obszarze zdrowia i pracy? Bo ja ostatnio czuję jakieś ogromne zmęczenie i w pracy jest coraz więcej napięć, nie wiem czy to zbieżność.
Ksiezyc progresywny do Słońca natywnego to jeden z wazniejszych tranzytow w progresji wtornejto nie jest byle co. Ale zanim cokolwiek powiem - w którym domu masz to Slonce? I jaki masz ascendent? Bo ten 18 stopień w Byu to jedno ale dom robi tu naprawde dużą różnicę, jeśli chodzi o to co \"odpali\" ten tranzyt.
Zgadzam się z Selenką co do domu, to kluczowe. Dodam jeszcze jedno - Księżyc progresywny porusza się bardzo wolno, ta koniunkcja może być aktywna przez kilkanaście miesięcy jeśli Słoce jest w środku stopnia. Pytanie do Julitki65 - kiedy zaczęło się to zmęczenie, które opisujesz? Przed wejsciem Księżyca progresywengo w 17 stopień czy później? Bo to by pomogło w ocenie czy rzeczywiście mamy tu korelację.
Słońce w 6 domu i Księżyc progresywny przechodzący przez koniunkcję z nim - to klasyczny sygnał dla tematyki zdrowotnej i zawodowej naraz. Szóstka to dom codziennych obowiązków, zdrowia fizycznego, ale też hierarchii w pracy. Kiedy Księżyc progresywny aktywuje to miejsce, często dochodzi do emocjonalnego przepracowania, bo Księżyc wnosi do szóstki ten wymiar uczuciowy, który normalnie tam nie dominuje. Zmęczenie które opisujesz - czy to jest bardziej fizyczne czy psychiczne, czy obie warstwy naraz??
No prosze, a ja mam pytanie moze troche z boku - czy ten 18 stopien Byka ma jakiś konkretny symbol sabiański bo wspomnialas o tym na poczatku? I czy te symbole są wogole wiarygodne astrologicznie? Słyszałem różne zdania na ich temat.
Ojejku, to co opisujesz - era sie kończy, cos nie mojeo - to jest bardzo typowy język dla Ksiezyca progresywnego dochodzącego do koniunkcji ze Słońcem. To moment w którym potrzeby emocjonalne (Księżyc) zderzają się z tym kim jesteś i dokkad zmierzasz (Slonce). W tradycyjnej interpretacji taki aspekt bywa puntkem zwrotnym, nie katastrofą ale przestawieniem zwrotnicy. Czy masz w horoskopie coś co aspektuje to 18 stopien Byka, jakis plan zewnętrzny, Saturn, Chiron??
Oj tam, ja troszkę nie rozumiem tej różnicy miedzy tranzytami a progresją Ksiezyca bo tyle razy czytałam o tranzytach planet i myślałam że to to samo. czy ktoś mógłby wytlumaczyc prosto czym sie różni Ksiezyc progresywny od zwykłego tranzytu Księżyca? Bo tranzyt Księżyca przez Byka to chyba co miesiąc.
Właśnie taki rozlany, wewnętrzny stan bez jednej wyraźnej przyczyny to moim zdaniem jeden z najbardziej charakterystycznych sygnałów Księżyca progresywnego w ruchu. Ja miałam kiedyś Księżyc progresywny przechodzący przez kwadrat do mojego Słońca i to bylo dokładnie to - nic się dramatycznie nie działo a jednak czułam że cos się przesuwa, jakby grunt chodził pod nogami. Trwało to ponad rok. Wyszłam z tego z zupełnie innym podejściem do pracy. Więc może to co piszesz to nie jest zły znak, tylko właśnie taka transformacja?? 🙁
Słońce ma kwadrat z Saturnem, Saturn jest w 9 domu. i jeszcze opozycję z Neptunem, ale to generacyjne bardziej. Ten kwadrat Słońce-Saturn zawsze był dla mnie czymś wymagającym czuję go szczególnie mocno właśnie w kontekscie pracy i obowiązków.
Ojej, kwadrat Słońce-Saturn w 6 domu to naprawdę ważna informacja. Saturn to planeta struktury, odpowiedzialności, ale też ograniczeń i zmęczenia właśnie. Kiedy Księżyc progresywny aktywuje takie Słońce, może "obudzić" ten kwadrat - czyli wyciągnąć na powierzchnię wszystko co Saturn w tym układzie trzymał w ryzach. Pytanie które mi się nasuwa - czy ten Saturn w 9 domu to może masz skłonność do pracy w nadgodzinach albo do brania na siebie więcej niż możesz udźwignąć z poczucia obowiązku?
Ciekawe że przy tym kwadracie Slonce-Saturn i Ksiezycu progresywnym nasuwa mi sie jeszcze jeden wątek - czy to zmęczenie które opisujesz jest raczej fizyczne czy psychiczne? Bo Saturn potrafi dawać takie kostnienie dosłownie ciężkość w ciele, ale Księżyc progresywny to bardziej poziom emocjonalny. Zastanawiam sie czy to idzie razem u ciebie czy jedno jest wyrazniejsze.
Ojej, wchodzę do rozmowy bo watek snów mnie zatrzymał. Przy Księżycu progresywnym aktywującym Słońce sny faktycznie mogą być bardzo intensywne albo odwrotnie - człowiek śpi ale nie odpoczywa. To wybudzanie w nocy które opisujesz to jeden z takich sygnałów. Czy pamiętasz sny? I czy są jakimś konkretnym rodzajem - może powracające motywy?
Ten motyw szukania czegos bez odnajdowania i dom który się sypie - to bardzo ciekawe w kontekście tego symbolu sabiańskiego który podałaś wcześniej. \"Rozbita struktura\". Podświadomość chyba mówi podobnym językiem co symbol. Czy w tyhc snach jesteś sama czy są jacyś ludzie?
Szczyt koniunkcji to nie zawsze najgorszy moment - często jest odwrotnie. To moze być punkt kulminacyjny po którym zaczyna sie rozjaśniać. Wszystko zależy od tego co z tym zrobimy w trakcie. Ale mam pytanie do Julitki - te kilka miesięcy to szacunek. Czy masz dostęp do swojego dokładnego czasu urodzenia? Bez tego moje wyliczenia są orientacyjne.
Saturn w 6 domu generalnie lubi strukturę i regularność, to fakt. ale ostrożnie z tym że \"zadbanie o zdrowie\" cokolwiek zmieni w progresji. Progresja się toczy niezależnie. To co można zrobić to zmienic swoj stosunek do tego co niesie, nie samą energię. Julitka, jak Ty to czujesz - czy masz wrażenie że cos w Tobie \"wie\" czego potrzebuje, tylko trudno to nazwac?
Chcę się upewnić że dobrze rozumiem - Księżyc progresywny "połączony" ze Słońcem natywnym to tak jakby te dwie części siebie zaczęły na siebie patrzeć wprost? Czytałam gdzieś że to może być moment kiedy wychodzi to co było ukryte, jakieś stare wzorce. Czy to pasuje do tego co mówicie?
To pytanie Benedyka jest kluczowe moim zdaniem. Bo to zmienia interpretację - czy to jest progresja ktora otwiera na coś nowego, czy która zamyka to co juz nie służy? Chętnie bym wiedziała jak Ty to czujesz Julitka, bo to może byc serce calego tego okresu.
Śledzę ten watek od jakiegos czasu i chcę zapytać coś moze naiwnego - czy astrologia faktycznie może poiedzieć czlowiekowi że \"pora zmienic pracę\"? Rozumiem że symbole są, ale skąd wiadomo że interpretacja idzie w tę stronę a nie inną? Moze to zmęczenie Julitki to po prostu zwykle wypalenie i tyle, bez zwiazku z planetami?
Ojejku, mnie ciekawi jeszcze jedno - czy Saturn w 9 domu o ktorym Julitka wspominala wcześniej, może tu cos mówić? Bo 9 dom to chyba przyszłość, wyzsze cele? Czy ta praca \"nie moja\" ma coś wspólnego z tym że Julitka moze chciałaby robic coś innego, czegoś szukac?
To co opisujesz - luka sensu, nie luka pieniędzy ani stabilności - to jest bardzo specyficzna treść. I tak, Księżyc progresywny dotykający Słońca w Byku przy Saturnie w 9 domu może to wydobywać. Ale mam pytanie: czy ta potrzeba sensu jest czymś nowym czy zawwsze była gdzieś z tyłu głowy?
Hmm dwa, trzy lata - to by się zgadzało jeśli progresja naprawdę zbliżała się do 18 stopnia stopniowo. Julitka, czy mniej więcej tyle temu cos się zaczęło zmieniać? Niekoniecznie na zewnątrz, ale wewnętrznie?
To jest ciekawe co mówisz o poniedziałkach. Księżyc ma związek z poniedziałkiem etymologicznie i syymbolicznie - to \"moon day\". Może Kisezyc w Twoim ukladzie rzeczywiscie zaczął wtedy cos sygnalizowac? Przepraszam jesli to zbyt luźne skojarzenie ale wydało mi się nieprzypadkowe.
Księżyc natywny w Baranie, Słońce natywne w Byku - to już jest samo w sobie ciekawe. baran chce działać impulsywnie, Byk zatrzymuje i buduje. Można powiedzieć że masz w sobie wbudowany konflikt między potrzebą ruszania naprzód a potrzebą bezpieczeństwa. I ta progresja może to teraz wyostrzać.
Słuchajcie wchodzę z innej strony - czy ktoś ma w tym watku jakiś przyklad z wlasnego zycia że ta koniunkcja Księżyca progresywnego ze Sloncem natywnym rzeczywiście coś przyniosła? Bo cały czas rozmawiamy o Julitce i teorii, ale ciekawi mnie czy ktos to przeżył na własnej skorze
Julitka,a jak Ty to czujesz - jesteś teraz w tym \"szczycie\", czy masz wrażenie że to co najintensywniejsze juz było i powoli opada? 🙂
