Forum

Asystent AI
Zdominowany żywioł ...
 
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Zdominowany żywioł - czy to problem czy umiejętność

Strona 1 / 2

Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się ostantio nad czymś co wyczytałam przy okazji przegladania swojego horoskopu urodzeniowego. mam bardzo duzo planet w znakach Ziemi i prawie nic w Ogniu astrolozka, korej materialy ogladalam, mowila że to może byc cos co przez lata tłumiłam i co teraz wychodzi na powierzchnie. Troche mnie to uderzyło bo faktycznie zawsze byłam taaką osoba ktora wszystko kontroluje planuje, nigdy nic na spontanie. Ale czy to naprawde zywil może cos takiego robic? Że jakbby zdominowany ułkad sprawia że cos w sobie chowasz?


Odpowiedz
74 odpowiedzi
Wpisy: 44
(@larimar)
Połączone: 2 lata temu

No dobra, o, wlasnie o to chodzi w tych dominacjach żywołów! Ja mam podobnie, tyle że u mnie jest duzo Wody i mało Powietrza. przez lata mialam problem z tym że nie umiałm jasno powieedzieć co mysle, wszystko czulam ale slowa gdzies uciekały. i dopiero jak sie nad tym zastanowiłam przez pryzmat mapy urodzeniowej, to kliknelo. Pytanie czy to jesst problem czy po prostu jaka jestes?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Bardzo ciekawy temat, dzieekuje ze ktoś to poruszył! Ja mam zdominowana Woodę i Moon w Skorpionie do tego wiec rozumiem o czym mówicie. Ale zastanawiam się, czy ta dominacja to jest coś stałego na cale życie czy można to jakoś... przepracować? Czy astrologia w ogóle daje na to odpowiedź?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

To zależy co rozumiecie przez przepracowanie. Bo mapa urodzeniowa sie nie zmienia, planety stały tam gdzie stały w chwili urodzenia. Ale to nie znaczy że jesteś skazana na powtarzanie tych samych schematów. Tyle że zanim ktoś powie, że da sie to przelamac, warto zapytać: czy zdominowany żywioł to naprawdę cos, co ukrywamy świadomie? Czy raczej coś, czego po prostu nie mamy w zasobach?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Wegalia A jaka jest roznica miedzy ukrywaniem a nieposiadaniem? Bo ta astrolożka wlasnie mówiła że brak zywiolu w mapie moze oznaczac że gdzies głęboko to jest tylko stłumione ja to rozumialam tak że to nie jest brak, tylko cos zamknietego. Ale możże zle rozumiałam?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Ja słyszałam, ze jak masz brak jakiegos żywiołu w natalu to mozesz nawet mocniej za nim tesknic albo szukać go w partnerach. że niby to nieswiadome. Czy ktos ma doświadczenie z czyms takim? Bo to by tlumaczylo dlaczego zawsze ciągnie mnie do takich ognistych, spontanicznych ludzi, a sama jestem raczej spokojna i Ziemia dominuje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@larimar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Danielka To jest bardzo znana teoria ze brakujący zywiol przyciaga przez relacje. ale pytanie czy to dobrze czy źle? Bo jesli szukasz Ognia bo sama go nie masz, to czy ta osoba wypelnia ci lukę, czy ty ją po prostu nie wiesz jak ugasic?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ehh czytam i mysle że u mnie jest chyba problem z Powietrzem bo zawsze mnie mówili że za bardzo w głowie siedzę ale jednoczesnie nie umiem sie komunikowac z ludźmi normalnie. Może za duzo Powietrza zamiast za mało? Czy dominacja żywiołu też moze byc problemem tak samo jak jego brak?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Wandalena No właśnie, to jest sedno tego tematu i chyba mało kto to tak jasno stawia. Brak żywiołu i jego nadmiar to dwa rozne wyzwania. nadmiar Powietrza moze dawać właśnie to co opisujesz, dużo myślenia, analizowania, ale trudność z zakorzenioniem się w tym co powiedziane. Czy u ciebie jest dużo planet w znakach Powietrza faktycznie, czy bardziej to odczucie?


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Wegalia Nie wiem dokladnie, nie znam sie na tym za bardzo. Mam Slonce w Bliźniętach i Merkury tez chyba w Bliźniętach? I jeszcze cos w Wadze ale nie pamiętam co. Czy to jest ta dominacja?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

No proszę, to już całkiem sporo Powietrza, dziekuje ze to napisałaś bo ja właśnie ucze sie jak to liczyć! Słyszałem że żeby mowic o prawdziwej dominacji, to trzeba liczyć nie tylko Slonce ale tez wszystkie planety osobiste. Czy jest na to jaakiś prosty wzor czy to trzeba siedzić nad całą mapą?


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Wlasnie ja to robilam na jakiejś stronie internetowej co sama liczy i pokazuje procenty zywiolow i tam mi wyszlo 60% Ziemi reszta rozlozona po trochu. Ale zastanawiam sie, czy samo liczenie planet to wystarczy? Bo chyba Ascendent i Midheavencos tez znaczą?


Odpowiedz
Wpisy: 98
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Ascendent na pewno duzo mówi o tym jak wchodzisz w świat więc chyba powinien być liczony. Ale Midheaven to już bardziej o karierze nie wiem czy do żywiołów pasuje tak samo. Ktoś wie?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Różne szkoły różnie do tego podchodzą. Niektórzy liczą tylko planety, inni dodają Ascendent i wierzchołki domów. Nie ma jednej zasady. Ale wracając do sedna tego wątku, bo trochę odeszliśmy, mnie bardziej interesuje pytanie co się dzieje kiedy ta dominacja zaczyna wychodzic. Bo Cyrknka pisała na początku ze ta astrolozka mówiła o tym że to odkrywa co ukrywałaś. Czy to jest coś z czym miałaś konkretne doświadczenie? 😉


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Ojejku, szczerze? Tak. ostatnio przeszlam przez cos bardzo trudnego calkowicie rozleciały mi sie plany życiowe i nagle poczułam ze ta moja kontrola i planowanie to byla taka... skorupa. I gdzieś pod spodem jest cos co bardzo chcialo wybuchnac. Moze to i jest ten brakujacy Ogień? Nie wiem ale to uczucie bło nowe.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz bardzo mi to przypomina cos co sama przeżyłam parę lat temu. Tranzyt Saturna przez kluczowe punkty mapy potrafił mi doslownie zrywać te warstwy ochronne jedna po drugiej. I właśnie wtedy wychodzi to, czego nie znałaś u siebie, bo nie miałaś szansy tego zobaczyć. Jak to ty to nazwałaś skorupa, to bardzo trafne słowo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@larimar)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 44

@Mistralia.pl Czyli moiwsz ze to nie tyle sam zywiol zdominoany jest problemem tylko momenty przejscia keidy ta dominacja nagle przestaje wystarczyc? To ma sens. Ale jak poznac że wlásnie taki moment nastal?


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Larimar Dla mnie to bylo kiedy schematy, które zawsze działały nagle przestały. Ziemia daje stabilność i rutynę, ale kiedy zycie sila wywraca stolik, ta stabilność staje się usztywnieniem. I wtedy właśnie człowiek wpada w cos, czego się po sobie nie spodziewał. Złość, impuls, płacz bez powodu. to jest właśnie ten brakujący żywioł, ktory się przebija.


Odpowiedz
Wpisy: 358
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Śledzę tę rozmowę i mam pytanie, może naiwne. czy astrologia zaklada że ta dominacja jest czyms danym i tyle czy że człowiek może świadomie rozwijać brakujace żywioły? Bo to drugie brzmi już bardzije jak praca z psychologiem niż z horoskopem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Novaria To nie jest naiwne pytanie, wręcz przeciwnie. I wlasnie tu jest ciekawa granica. mapa pokazuje predyspozycje, tendencje, ale nie wyrok. Można się świadomie ćwiczyć w tym czego nie ma. Tylko pytanie, czy to wtedy wychodzi z ciebie naturalnie czy grasz rolę? I który z tych przypadków był w tej konkretnej historii z Cyrkonka to jest właśnie temat tego wątku.


Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Wegalia O rany, ale wlasnie to mnie zastanawia, bo jak grasz rolę to z czasem możesz zacząć w to wierzyć? Tzn. czy wyćwiczone zachowanie staje sie w koncu prawdziwe, czy zawwsze zostaje jakis dysonans? Bo jeśli tak to moze to nie jest wcale złe?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Celne pytanie i nie mam prostej odpowiedzi. Myślę, ze zależy co się dzieje w środku. Można latami odgrywać spokój i pewnego dnia to spokój zaczyna być prawdziwy. Ale można też latami udawać ogien i nigdy nie poczuć ciepła. Skąd wiesz, że nie tylko naśladujesz?


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Ja to chyba wiem po tym, co poczułam ostatnio. ta rozpadnieta stabilność o korej pisalam wczesniej, to nie bylo tylko trudne to bylo dziwnie znajome. jakbym gdzieś znala ten chaos tylko nigdy nie dopuszczalam go do głosu. Moze to jest wlasnie ten brakujacy Ogień?


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@larimar)
Połączone: 2 lata temu

Ale jak to poczułaś ten chaos jako znajomy? To brzmi troche jak cos co nosilas w sobie caly czas i dopiero przejscie to otworzyło czy masz wrażenie ze gdyby nie ten trudny moment to by dalej siedziało zamknięte?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Larimar Na pewno. Przez laata wszystko ukladalam planowałam kontrolowałam. I teraz mysle, że ta dominacja Ziemi była jak dobry sejf, solidny bezpieczny ale jednak sejf. coś bylo zamkniete w srodku.


Odpowiedz
Wpisy: 265
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

To co opisujesz jest dla mnie bardzo czytelne i wlasnie to miałam na myśli mówiąc o tranzytach. Nie chodzi o to, ze nagle stajesz się inną osobą. Chodzi o to, że przestajesz mieć siłę trzymać wieko sejfu zamknięte. I to wychodzi. Czy to jest problem czy umiejętność? Ja bym powiedziała, że to jest po prostu moment prawdy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Mistralia.pl A czy ten moment prawdy można jakoś przygotować sobie wczesniej? czyli zanim tranzyt wywróci wszystko świadomie zacząć otwierać ten sejf po trochu? czy to tak nie działa i zawsze musi przyjść z zewnatrz?


Odpowiedz
Wpisy: 374
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam wrażenie ze u mnie nigdy nie bylo zadnego takiego wyraznego momentu, raczej caly czas mam chaos i za duzo powietrza jak Wegalia mowila. ale tez zastanawiam sie czy dominacja to moze byc cos czego sie wstydze? Ze niby za duzo mysle i to jset zle?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Wandalena A kto ci powiedział że za duzo myślenie jest złe? Bo to jest inny temat. Wstyd za żywioł to juz nie jest kwestia samej dominacji tylko tego, jak ją oceniasz przez pryzmat otoczenia. Może środowisko ci to wtłoczyło, a nie sama mapa?


Odpowiedz
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 79

@Wegalia Ojej, to jest bardzo mądre co Wegalia napisała. Bo ja tez zawsze sllyszalem że jestem za bardzo w glowie i brałem to jako zarzut. a może to po prostu był moj sposób na świat i tyle? Tylko pytanie kiedy to jest ok a kiedy rzeczywiście blokuje?


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@czosnaczek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Sledze tę rozmowę od dawna i wreszcie musze zapytać bo nie za bardzo rozumiem tego z tym sejfem. Czy chodzi o to że dominujacy żywioł chowa w sobie te inne, czy raczej przykrywa je jak warstwa? Bo to chyba różnica?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Czosnaczek Bardzo trafne rozróżnienie, serio. Ja bym powiedziała raczej warstwa niz sejf, bo sejf sugeruje że to zamknięte celowo i świadomie. A częściej jest tak, że po prostu jeden zywiol był tak silny, że reszta nie miała przestrzeni żeby wybrzmieć. Jak kiedy jedna osoba w rozmowie mówi bardzo głośno i nie słychać pozostałych.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@larimar)
Połączone: 2 lata temu

Ale ta metafora z głośną osoba jeest ciekawa bo sugeruje, ze te inne żywioły cały czas gdzies są i mowia tylko nie mozna ich uslyszec. To znaczy że w sumie kazdy ma wszystko, tylko nie każdemu wszystko słychać? Czy moje zrozumienie jest poprawne?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@novaria)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 358

@Larimar Ja bym to podważyła trochę. Bo jeśli cos jest tak gleboko stłumione, że przez cale życie się nie przebija to czy to nadal jest twoje? W ktorym momencie to przestaje być ukryta część ciebie, a zaczyna być po prostu coś czego po prostu nie masz?


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wchodze w tę rozmowę bo to pytanie Novarii jest dla mnie kluczowe. W różnych tradycjach interpretuje się to inaczej. Są szkoły, które mówią że mapa pokazuje tylko potencjał i nie wszystko musi się zrealizowac. I wtedy wlasnie te przejścia kryzysy, zmiany życiowe są momentem gdy potencjał albo się aktywuje albo nie. Brak żywiołu nie musi znaczyć, że go nie ma, tylkko że nigdy nie dostał impulsu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Iwetka01 To co Iwetka01 pisze bardzo mi się zgadza z tym co przezylam. Impuls przyszedl z zewnatrz z tego calego rozsypania planow. Ale zastanawiam sie teraz, czy gdybym pracowała wczesniej z mapa świadomie moglabym ten impuls soobie zadac sama? Czy to jest w ogóle możliwe?


Odpowiedz
Wpisy: 572
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Możliwe, ale rzadkie. Większość ludzi nie rusza tych warstw dopóki życie samo nie zaczyna naciskać. Nawet jeśli ktos świadomie pracuje z mapą często koncentruje się na tym co już widać, na dominacji, na mocnych punktach. A to co ukryte jest niewidoczne właśnie dlatego ze jest ukryte. Pytanie do was, jak w ogóle rozpoznajecie u siebie to, że cos jest stłumione, a nie po prostu nieobecne?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Iwetka01 U mnie to chyba było po tym, ze za bardzo reagowałam na pewne rzeczy u innych. Jak ktoś byl żywiołowy i spontaniczny, to albo mi to przeszkadzalo za bardzo albo pociągało za mocno. Nigdy nie było obojętnie. I teraz myślę, że ta nieobojętność to był wlasnie znak


Odpowiedz
(@wandalena)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 374

@Danielka To jest ciekawe co Danielka pisze bo ja tez tak mam z Ziemia. Jak ktos jest poukladany i wie czego chce to albo bardzo mi sie podoba albo wnerwiia mnie strasznie. Nigdy sredni. moze to wlasnie to?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ojej, to jest jak lustro! Że zywiol których brakuje odbija sie w reakcjach na innych? nie przyszłoby mi to do glowy samemu, dziękuję bardzo za ten trop, naprawdę niesamowite jak te puzzle zaczyna sie laczyc w tej rozmowie. Ale to znaczy, że zeby poznać swoją mapę lepiej, to trzeba patrzeć na swoje reakcje na ludzi?


Odpowiedz
Wpisy: 79
(@kosma66)
Połączone: 10 miesięcy temu

To znaczy, że zeby poznać swoją mapę naprawde, to trzeba najpierw obserwowac siebie w reakcjach na innych? Że inni są jak taki pierwszy klucz do tego co w sobie mamy? Bo to jest zupełnie inne podejście niż patrzenie tylko w wykres urodzeniowy i szukanie tam odpowiedzi. Bardzo dziękuję za ten trop naprawdę mi cos kliknęło.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wegalia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Kosma66 No właśnie, ale to nie jest tak, że mapa staje się niepotrzebna. Raczej to działa w dwie strony. Mapa ci powie, który żywioł jest cichy, a reakcje na innych ci pokażą, czy to faktycznie ten obszar. Jedno weryfikuje drugie. Bez mapy możesz się pogubić w interpretowaniu swoich reakcji bo nie wszystko co cię irytuje to brakujący żywioł.


Odpowiedz
(@danielka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 98

@Wegalia Ojej no! a jak odróżnić tę irytacje z braku od zwykłej irytacji charakterologicznej? bo ja np. irytuje się na mnsotwo rzezy i teraz nie wiem czy to wszystko jest jakis kosmiczny sygnał czy po prostu mam po prosttu trudny charakter w niektórych obszarach.


Odpowiedz
(@mistralia-pl)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 265

@Danielka To jest świetne pytanie i myślę że kluczem jest intensywność i powtarzalność. Jeśli ta sama cecha u różnych ludzi, w różnych kontekstach, zawsze wywołuje ablo silne przyciąganie albo silne odpychanie, to coś tam jest. Jednorazowa irytacja to jeszcze nie wzorzec.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@czosnaczek)
Połączone: 9 miesięcy temu

Dobra, ale Nawiązując do tego, co Mistralia mówiła o warstwie, ja dalej nie jestem pewna czy dobrze to rozumiem. Warstwa znaczy ze żywioły są tam ale przykryte? To dlaczego same z siebie sie nie odkrywaja z czasem jak człowiek dojrzewa? Czy musi przyjść cos z zewnątrz? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@iwetka01)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 572

@Czosnaczek Niekoniecznie musi przyjść z zewnątrz, ale najczęściej tak jest, bo ta warstwa jest budowana przez lata i ma swoja funkcję. Pomaga funkcjonować, dawać poczucie bezpieczeństwa, organizować życie. sam rozum rzadko decyduje, żeby ją ruszyć, bo nie widzi po co, skoro wszystko działa. Dopiero kiedy coś przestaje działać, ta warstwa zaczyna pękać. 🙁


Odpowiedz
Wpisy: 133
Rozpoczynający temat
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

To jest dokladnie to co czuję. przez lata wszystko dzialalo więc po co miałam grzebać glebiej dopiero kiedy ta ukladanka zaczęła sie sypać, zobaczylam że pod spodem jest cos czego wogole nie znałam. i teraz się zastanawiam czy to jest ulga czy przerazenie bo szczerze mówiąc to jest trocchę i jedno i drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@larimar)
Połączone: 2 lata temu

A to poczucie ze to jest znajome, o ktorym pisałas wczesniej, to cały czas masz? Bo mnie ciekawi czy to mija jak człowiek to oswoi czy raczej zostaje i po prostu zmienia swój charakter z nieprzyjemnego na cos innego


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@cyrkonka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Larimar Zostaje ale zmienia. teraz to nie jest już taki zimny dreszcz jak na poczatku. Raczej coś w rodzaju zdziwienia. Jakbym zaglądała do pokoju w swoim domu ktory zawsze był zamkniety i okazuje się że tam jest sporo cieakwych rzeczy tyle że zakurzonych.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: