Czytam i mam takie skojarzenie z numerologii - w numerologii jest podobny mechanizm z liczbą karmiczną, która nie jest 'przekleństwem' tylko zobowiązaniem do innej drogi. I osoby które to rozumieją wcześniej mają zupełnie inne podejście do swoich wzorców niż te które przez lata myślą że coś jest z nimi nie tak. Ciekawi mnie czy w astrologii to samo przejście - z 'problem' na 'wzorzec' - jest łatwiejsze kiedy ktoś ma tę wiedzę młodo, czy raczej trzeba pewnego życiowego doświadczenia żeby to przyjąć?
Wracając do tego co mówiła Irenka74 - to 'odskoczyło' jest dla mnie kluczowe. Tylko zastanawiam się czy to odskoczycie jest trwałe, czy raczej wraca się do starego myślenia kiedy coś idzie nie tak w relacji? Bo znam to z własnego doświadczenia że człowiek rozumie coś intelektualnie, ale emocjonalnie dalej reaguje po staremu.
Karrot, to jest bardzo uczciwe pytanie i myślę że Irenka74 dobrze to opisała. U mnie podobnie - nie stałam się nagle osobą bez wątpliwości. Ale teraz jak wpadam w ten stary schemat myślenia o 'braku szczęścia', to mam jakieś sposób żeby zobaczyć skąd to przychodzi. Choć wciąż nie wiem co z Wenus w Strzelcu zrobić praktycznie - tzn. jak świadomie podchodzić do tego przyciągania do obcego, żeby to było konstruktywne.
właśnie o to chciałam zapytać od dłuższego czasu. Czy ty masz wrażenie że to przyciąganie do 'obcego' w partnerach jest bardziej na poziomie fizycznym, intelektualnym, czy kulturowym? Bo mam w notatkach że Wenus w Strzelcu może te poziomy mocno mieszać i nie zawsze wiadomo który tak naprawdę dominuje.
Selenka, a czy byłaś kiedyś z kimś o podobnym do twojego tle kulturowym i to też działało? Pytam bo zastanawiam się czy to jest faktycznie Wenus w Strzelcu jako wzorzec, czy może raczej coś co w twoim życiu po prostu tak wyszło i astrologia to nakrywa retrospektywnie.
Czytam ten wątek o wzorcach i mam pytanie do Sauwaka - czy da się jakoś zobaczyć w mapie urodzenia czy ktoś ma wzorzec 'natywny' w stronę nowości i różnorodności, czy to jest bardziej nabyte? Bo rozmawiamy dużo o Wenus w Strzelcu i Jowiszu retro, ale zastanawiam się czy to nie jest każdy z nas po prostu trochę po obu stronach.
Wracam do Selenki bo ten wątek ciągle mnie kręci - mówiłaś że Wenus w Strzelcu i Jowisz retro to 'specyficzna droga a nie brak drogi'. Ale chciałam zapytać czy po tej całej rozmowie masz jakiś inny pomysł co z tym zrobić konkretnie? Tzn. czy ta świadomość coś zmienia w tym jak patrzysz na następny potencjalny związek, czy na razie to jest głównie rozumienie wsteczne?
