Słucham tego wątku o hamulcu przy obcych i myślę, że to jest coś co widzę też w odczytach. Kiedy ktoś z tym układem przychodzi po tarot, często jest bardzo precyzyjny w pytaniach, jakby z góry wiedział, że musi się bardziej postarać. Ale jak tylko czuje że jest rozumiany, to nagle wyskakuje z połączeniami, które są nieoczekiwane.
Tarotka, to co mówisz o precyzji pytań w odczycie jest ciekawe. Ale czy masz wrażenie, że te osoby są precyzyjne bo tak działają na co dzień, czy raczej właśnie przy tarocie uruchamia się ta dyscyplina, bo sytuacja tego wymaga?
Wracam do tego co Znachorka mówiła o zamykaniu się. Bo to brzmi jakby były dwa kompletnie różne typy. Jeden elastyczny, drugi zamknięty. Czy to zależy od innych elementów mapy, czy jest jakaś reguła kiedy idzie w którą stronę?
Zlata_83, myślę, że to nie jest kwestia typu osoby, tylko sytuacji i ile razy coś takiego się powtórzyło. Jeśli ktoś przez lata doświadczał, że jego sposób mówienia jest odrzucany albo wyśmiewany, to ten hamulec o którym mówił Adept może stać się czymś stałym. Uran w trzecim nie działa w próżni, jest cały chart.
Ale właśnie, tu mi się zapala żółte światło. Bo jeśli mówimy, że efekt zależy od całego chartu, od doświadczeń życiowych, od otoczenia, to w którym miejscu jest jeszcze specyficzny wpływ Urana w trzecim, a nie po prostu... człowiek z konkretną historią?
Przepraszam że wejdę z boku, ale ta rozmowa o polu możliwości trochę mnie gubi. Czy chodzi o to, że ten układ to jest jak predyspozycja, tak jak ktoś może mieć predyspozycję do bycia szybkim, ale czy zostanie sprinterem zależy od treningu? Bo jeśli tak, to rozumiem.
To pytanie o środowisko jest sensowne, ale mam wrażenie, że warto się też zastanowić nad odwrotną stroną. Czy te osoby aktywnie szukają środowisk które je rozumieją, czy może najpierw te środowiska kształtują to jak wyrażają swój styl? Bo to mogłoby wyjaśniać dlaczego u różnych osób z tym samym układem efekt jest tak różny.
Ta kwestia środowiska przypomniała mi że jeszcze nie poruszyliśmy jednego wątku. Czy Uran w trzecim wpływa nie tylko na to jak ktoś mówi, ale też na to jak słucha? Bo jeśli twój własny sposób przetwarzania jest nielinearny, to czy linearne wywody innych mogą być dla ciebie trudniejsze do śledzenia?
Irenka, to jest bardzo dobre pytanie i rzadko się o tym mówi. Tak, widzę to u osób z tym układem. Linearny wykład może być dla nich trudniejszy do odbioru niż dla kogoś z Merkurym w mocnych znakach ziemskich. Za to bardzo szybko chwytają powiązania, które inni muszą sobie długo tłumaczyć.
To co Znachorka powiedziała o chwytaniu powiązań jest ważne. Bo może właśnie dlatego komunikacja z takimi osobami sprawia wrażenie skakania, bo one już są w punkcie B zanim zdążyły powiedzieć A, bo połączenie jest dla nich oczywiste i nie wymaga wyjaśnienia?
Dobra, przyjmuję że coś takiego jak urański tryb przetwarzania może istnieć. Ale jak to odróżnić od osoby, która po prostu mówi chaotycznie bo jej myśli są chaotyczne, niekoniecznie szybkie czy błyskotliwe? Bo te opisy brzą bardzo pozytywnie i nie wiem czy nie mamy tu znowu efektu że ludzie wolą myśleć o sobie dobrze.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem. Czy ta nielinearna struktura to coś co ktoś z zewnątrz może rozpoznać słuchając nagrania, czy trzeba znać tę osobę, żeby zobaczyć że to ma sens?
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, bo nie jestem pewna czy dobrze rozumiem. Czy ta nielinearna struktura to coś co ktoś z zewnątrz może rozpoznać słuchając nagrania, czy trzeba znać tę osobę, żeby zobaczyć że to ma sens?
Mam na to konkretny przykład z własnego życia. Kiedyś nagrałem się podczas rozmowy i odsłuchałem. Na żywo wydawało mi się, że mówię chaotycznie. Na nagraniu słyszałem, że każdy skok ma swój powód, tylko ten powód pojawia się dwie minuty później. Jakby zdanie A tłumaczyło się przez zdanie F.
To co mówi Adept przypomina mi coś o słuchaniu. Jeśli mowa wyprzedza to co zostało powiedziane, to czy ci sami ludzie mają tendencję do kończenia zdań innych, zanim ci inni dojdą do swojej własnej puenty? Bo to by się spajało z całą resztą.
Irenka, tak, to jest bardzo częste. I co ciekawe, zwykle kończą te zdania trafnie, co bywa jeszcze bardziej irytujące dla rozmówcy niż gdyby skończyli niepoprawnie. Bo nie chodzi o to że się mylą, tylko że nie dali dojść do końca.
A czy to kończenie zdań innych to jest coś co ci ludzie robią celowo, żeby pokazać że rozumieją? Czy to jest automatyczne, wychodzi nim zdążą pomyśleć? Bo to by chyba miało znaczenie, czy jest w tym jakiś element kontroli.
Jasminka, z tego co obserwuję to jest automatyczne, nie ma tam intencji. Dlatego tłumaczenie że to niegrzeczne często nie pomaga, bo nie jest to decyzja tylko odruch. Choć oczywiście można trenować hamowanie.
Wow, to brzmi naprawdę rozpoznawalnie. Znam kogoś bliskiego z tym i właśnie to kończenie zdań to był jeden z największych punktów zapalnych. Zawsze myślałem że to kwestia charakteru, a nie jakiegoś astrologicznego wzorca. Czy da się w jakiś sposób odróżnić jedno od drugiego?
Wracając do pytania Danusi, bo mi też zostało nieodpowiedziane. Powiedzieliście że ta nielinearna logika jest, tylko niewidoczna od razu. Ale jak to się ma do sytuacji kiedy ktoś faktycznie mówi bez sensu i też uważa że jest zrozumiały? Jak to rozróżnić z zewnątrz?
Ale kto ma czas na to cierpliwe słuchanie w codziennej komunikacji? To jest test dla badacza, nie dla kolegi z pracy. Dlatego nadal mam wrażenie że te osoby muszą mieć realne trudności w zwykłych sytuacjach, niezależnie od tego czy ich logika jest genialna czy nie.
Zastanawia mnie jedna rzecz której jeszcze nie poruszyliśmy. Mówimy dużo o mówieniu i słuchaniu, ale dom trzeci to też pisanie. Czy ten urański styl widać równie mocno w tekście pisanym, czy mowa wychodzi inaczej niż pismo u tych osób?
To co mówi Adept jest ważne bo sugeruje, że pismo i mowa to u takich osób naprawdę dwa różne kanały, a nie to samo tylko w innej formie. Ciekawe czy ktoś kto ma Urana w trzecim domu i np. zajmuje się pisaniem zawodowo, czuje że traci coś w przekładaniu myśli na tekst, czy wręcz przeciwnie, że w końcu może to kontrolować.
Irenka, właśnie to jest sedno. Znam osoby z tym układem, które uwielbiają pisać bo w końcu mają coś do powiedzenia i nikt ich nie przerywa. Ale jest też drugi typ, który w piśmie się dusi, bo tempo ich myślenia jest wyższe niż tempo pisania i to ich frustruje bardziej niż jakikolwiek rozmówca.
Drugi typ brzmi dla mnie bardzo znajomo. Czy to znaczy, że tempo mówienia jest dla nich właśnie odpowiednim medium, nawet jeśli rodzi problemy komunikacyjne? Jak gdyby mowa była jedynym kanałem który nadąża za ich rytmem myślenia?
Dobra, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówimy teraz że Uran w trzecim to nie jest to samo co np. być impulsywnym czy wybuchowym, tylko to jest coś bardziej abstrakcyjnego? Coś co wygląda z zewnątrz jak chaos, ale ma własną strukturę?
Wracając do tematu pisania, bo chcę dodać jeden konkret. Zdarza mi się pisać wiadomości, które dla mnie są skończone i logiczne, i dostaję odpowiedź: 'co masz na myśli?' albo po prostu długą ciszę. W mówieniu przynajmniej widzę minę. W piśmie cisza jest absolutna i nie wiem czy to znaczy że ktoś myśli, czy że się obraził, czy że w ogóle nie przeczytał.
