Zaczęłam się nad tym zastanawiać po kolejnej analizie karty urodzenia dla znajomej, która ma Wenus w Pannie i Marsa w Wadze - klasycznie raczej powściągliwa, delikatna w wyrażaniu potrzeb. Ale jej Eros siedzi w Skorpionie w 8 domu i naprawdę nie przystaje to do reszty obrazu. Bo jak ją znam, to właśnie ta głębia, obsesyjność w przywiązaniu, intensywność w relacjach - to jest jej. Nie ta Panna i nie ten Waga. Stąd moje pytanie do wszystkich tutaj: czy Eros może być w praktyce ważniejszy od Wenus jeśli chodzi o to, jak naprawdę reagujemy na poziomie seksualnym i pożądania? Mam wrażenie, że Wenus bardziej mówi o tym, czego szukamy w relacji jako takiej, a Eros to coś znacznie pierwotniejszego.
Szczerze mówiąc to pierwszy raz słyszę żeby asteroida miała tak duże znaczenie. Myślałem że w astrologii liczy się głównie Wenus i Mars, no i może Pluton jak chodzi o intensywność. Mógłby mi ktoś w ogóle wyjaśnić czym jest ten Eros w karcie? Tzn. wiem że to asteroida, ale jak się go oblicza i gdzie szukać jego pozycji?
O, właśnie sprawdziłam u siebie i wyszło mi Eros w Bliźniętach w 5 domu. Nie mam pojęcia co to znaczy ale brzmi ciekawie 🙂 Czy to dobrze czy jakoś dziwnie? Mam Wenus w Byku więc chyba totalnie inne energie?
Wróćmy do głównego pytania bo to naprawdę ciekawy temat. Pracuję z kartami urodzenia od wielu lat i muszę powiedzieć, że Eros potrafi całkowicie zmienić interpretację jeśli chodzi o pożądanie. Miałam kiedyś przypadek kobiety z Wenus w Koziorożcu i Marsem w Koziorożcu - wszystko by wskazywało na chłód, powściągliwość, bardzo praktyczne podejście. Eros miała w Baranie w koniunkcji z Ascendentem. I to było jej całe libido, cała ta impulsywność, potrzeba bycia pierwszą, dominowania. Bez Erosa ta karta wyglądałaby jak klasztor.
Czytam ten wątek i jestem trochę zagubiona, bo nie za dużo rozumiem z astrologii, ale mam pytanie - czy Eros może coś pokazywać o tym kogo przyciągamy, czy tylko o tym czego sami pożądamy? Bo to chyba dwie różne rzeczy?
Hmm, nie jestem przekonana do asteroid w ogóle. Skoro mamy tyle planet, to po co dokładać kolejne symbole? Serio pytam, bo zawsze mi się wydawało że im więcej elementów, tym bardziej można sobie dobrać interpretację pod tezę. Czym się różni praca z Erosem od zwykłego patrzenia na Marsa i Plutona?
Moim zdaniem to wszyStko jest dosyć subiektywne i każdy astrolog inaczej interpretuje te asteroidy. Ja tam wolę trzymać się klasyki - Wenus, Mars i aspekty między nimi. Jak Mars tworzy napięcie z Plutonem to masz intensywność seksualną bez żadnych asteroid. Co innego dodaje ten Eros jeśli Pluton już to wszystko opisuje?
Sprawdziłem u siebie i mam Erosa w Strzelcu. Kojarzy mi się to z... wolnością? Przygodą? Czy to znaczy że pożądam przede wszystkim kobiet które są niezależne i nieprzewidywalne? Bo trochę tak jest jak się zastanowię.
Właśnie - dom Erosa to według mnie drugie tak ważne jak znak. Eros w 7 domu będzie wyglądał zupełnie inaczej niż Eros w 12, mimo tego samego znaku. W 7 to pożądanie manifestuje się przez oficjalne relacje, przez to co jest jawne. W 12 - przez tajemnicę, przez to co ukryte, przez sny prawie. Ktoś ma Erosa w 12 domu tutaj i chciałby się podzielić jak to odczuwa?
Ja mam Erosa w 12 domu, w Rybach. I coś jest na rzeczy z tym co piszesz. Zawsze miałam wrażenie że moje najsilniejsze pożądanie jest jakoś... zawoalowane? Że nie potrafię go do końca wyrazić, że ono jest gdzieś głęboko i trudno mi w ogóle o tym mówić głośno. Związki które były dla mnie najintensywniejsze miały zawsze jakiś element tajemnicy, niedopowiedzenia. Nie wiedziałam wcześniej że to może być astrologia.
Ten wątek z 12 domem jest ważny, bo pokazuje dokładnie dlaczego Eros może mówić więcej niż Wenus czy Mars. Wenus w Rybach u kogoś może być widziana jako romantyczna, idealistyczna, ofiarna w miłości - i to wszystko prawda. Ale Eros w 12 domu dodaje ten wymiar który jest poza słowami, poza tym co osoba sama sobie tłumaczy. To jest właśnie ta warstwa podświadoma, którą Mars i Wenus często przemilczają.
Dobra, trochę mnie to wciągnęło mimo że byłam sceptyczna. Sprawdziłam swój Eros i mam go w Koziorożcu w 2 domu. Co to może oznaczać? Bo Koziorożec kojarzy mi się z powściągliwością a 2 dom z pieniędzmi i wartościami - brzmi niezbyt romantycznie.
Dobra ale serio - Koziorożec w 2 domu to brzmi jakby moje pożądanie było... finansowe? Albo bardzo praktyczne? Bo jeśli Eros pokazuje to czego naprawdę pragnę w tej sferze, to chyba coś jest nie tak z moją kartą, bo nie kojarzę siebie z takim podejściem.
No... jak tak to ujmujesz to faktycznie coś w tym jest. Zawsze mnie irytowali roztrzepani, niedojrzali, tacy co nie wiedzą czego chcą. Ale czy to Eros czy po prostu normalny zdrowy rozsądek? Jak to rozróżnić?
To jest piękny przykład właśnie tego o czym piszę w tym wątku. Wenus w Rybach daje romantyzm, idealizowanie, pragnienie fuzji. Eros w Koziorożcu w 2 domu daje pożądanie przez solidność i zmysłowość. To nie musi się wykluczać - możesz marzyć o bajkowej miłości (Wenus) ale zapalasz się na kogoś kto trzyma twardo nogi na ziemi (Eros). To nie gra, to dwie różne warstwy.
Czytam i zaczynam rozumieć o co chodzi z tym że Eros i Wenus to różne rzeczy. Ale mam pytanie - czy można mieć Erosa który jest w totalnej sprzeczności z Wenus i żeby to nie powodowało jakiegoś chaosu w życiu?
Hej, a co z Erosem w Strzelcu w moim przypadku - dopytywałem o dom wcześniej i nikt nie odpowiedział. Mam go w 9 domu. Czy to wzmacnia ten Strzelec czy jakoś zmienia interpretację?
Wracam do tego wątku z 12 domem bo coś mi siedzi w głowie. Nasturcja pisała że Eros w 12 to pożądanie które nie potrafi się w pełni wyrazić. Ale czy to oznacza że nigdy się nie wyrazi? Czy to jest po prostu jakiś wzorzec do przepracowania?
Słucham tego wszystkiego i mam wrażenie że Eros to taka asteroida która może tłumaczyć rzeczy których nie rozumiałaś o sobie latami. Czy tak jest zawsze? Bo brzmi trochę zbyt dobrze żeby było prawdziwe.
Mam Wenus w Skorpionie i Marsa w Pannie. Eros nie sprawdzałam jeszcze, bo nie wiem jak to zrobić samodzielnie.
Właśnie sprawdziłem dla znajomego który ma Erosa w Baran i i potwierdze że faktycznie jest dosyć impulsywny jeśli chodzi o kobiety. Ale to samo wyszłoby z Marsa w Baranie. Nie rozumiem po co dwa razy mówić to samo innymi słowami.
No... nie wiem, nigdy go o to nie pytałem bo to dziwne pytanie. Ale rozumiem co mówisz. Chociaż nadal mi się wydaje że jak ktoś ma dwa wskaźniki mówiące to samo to po prostu ma te cechę mocno zaznaczoną, a nie że to dwa różne mechanizmy.
Dobra, sprawdziłam. Mam Erosa w Bliźniętach. Wenus w Skorpionie, Mars w Pannie i Eros w Bliźniętach. Czy to nie jest totalna sprzeczność? Bo Skorpion to głębia i intensywność, Panna to analiza, a Bliźnięta kojarzy mi się z czymś lekkim i powierzchownym.
Tak, zdecydowanie tak. Nawet nie muszą być przystojni, jak gadają w określony sposób to coś we mnie się odpala. Nigdy nie wiedziałam że to może mieć nazwę.
Ja mam podobnie! I zawsze mi mówiono że to dziwne że mnie bardziej kręci jak ktoś mówi niż jak wygląda. To może być Eros w Bliźniętach u mnie też? Muszę sprawdzić.
Czytam tę rozmowę i mam pytanie do Celestyny albo Nasturcji - jeśli Eros jest w sprzeczności z Wenus i Marsem, to czy to zawsze oznacza jakiś problem w związkach, czy można z tym jakoś normalnie funkcjonować bez ciągłego analizowania?
To jest bardzo dobre pytanie. U mnie Eros w 12 domu i szczerze powiem że odkąd wiem o tym, to nie jest tak że nagle wszystko się zmieniło w praktyce. Ale przynajmniej przestałam myśleć że coś jest ze mną nie tak. Więc dla mnie ta wiedza pomogła, ale nie wiem czy u każdego tak zadziała.
