Chcę tu trochę przyhamować. Rozmawiamy o bardzo specyficznych wzorcach i przypisujemy je Uranowi w trzecim, ale ile z tych osób ma Merkurego w trudnym aspekcie albo np. w znaku, który i tak zmienia komunikację? Bo Uran w trzecim bez aspektów do Merkurego to zupełnie inna historia niż Uran kwadratowy do Merkurego.
Andromeda ma rację, choć muszę powiedzieć że w mojej praktyce nawet Uran w trzecim bez aspektów do Merkurego robi swoje. Szczególnie jeśli władca trzeciego domu jest w aspekcie z Uranem. Ale tak, aspekty do Merkurego amplifikują to drastycznie. Ktoś tu znał swoje aspekty zanim zaczęła się ta rozmowa?
U mnie Uran jest w trzecim i ma trygon do Merkurego, więc teoretycznie to powinno być łatwiejsze niż kwadratura. Ale szczerze, trygon nie znaczy brak problemów, znaczy że te skoki myślowe przychodzą łatwiej i z mniejszym oporem. Co niekoniecznie jest pomocne, bo łatwiej to znaczy też częściej i szybciej.
To co opisuje Irenka pasuje do klasycznego rozróżnienia trygon-kwadratura w tym kontekście. Kwadratura daje tę samą energię ale z napięciem, które przynajmniej sygnalizuje właścicielowi że coś jest niezgodne. Trygon jest cichy i właśnie dlatego może być trudniejszy do uchwycenia. Nikt cię nie ostrzega że skaczysz.
Czy ktoś ma w ogóle opozycję Urana do czegoś z trzeciego domu, albo Uran w trzecim w opozycji do planety w dziewiątym? Bo dziewiąty to wyższy umysł, filozofia, i ciekawi mnie czy to napięcie między trzecim a dziewiątym robi coś szczególnego z tym stylem komunikacji.
Przepraszam, bo naprawdę chcę zrozumieć, a nie podważać. Ale jak macie opozycję Uran-trzeci dom kontra coś w dziewiątym, to czy to nie jest tak że każda planeta i każdy aspekt dostaje w końcu swoją rolę w tej historii? Jak to nie jest zbytnie rozciąganie interpretacji?
Celestyn56, to uczciwe pytanie i nie jest podważaniem. Różnica polega na tym, że nie każdy aspekt ma tu równy ciężar. Opozycja Uran-planeta w dziewiątym to konkretne napięcie między stylem myślenia a systemem przekonań, nie między wszystkimi planetami naraz. To nie jest rozciąganie, to jest czytanie napięcia osi trzeciej i dziewiątej jako całości. Ale masz rację, że można tu przesadzić i zacząć tłumaczyć wszystkim wszystko.
Właśnie o tę oś mi chodziło. Trzeci dom to mowa codzienna, dziewiąty to szerszy obraz, filozofia, sens. Jeśli Uran siedzi w trzecim i patrzy w opozycji na dziewiąty, to zastanawiam się, czy taka osoba ma problem z tym, żeby swoje błyskotliwe skoki myślowe wpakować w jakiś spójny światopogląd. Jakby lokalne i globalne myślenie grały przeciwko sobie?
Słucham tej rozmowy o opozycji i myślę, że u mnie nie ma opozycji, mam trygon jak pisałam, ale coś co opisuje Pelagia znam z własnego doświadczenia mimo wszystko. Czy to możliwe, że ta oś trzeci-dziewiąty działa niezależnie od aspektów, jeśli Uran jest wystarczająco silny w trzecim?
Dobra, akceptuję odpowiedź Znachorki, miała sens. Ale teraz mam nowe pytanie. Mówiliśmy o komunikacji mówionej i pisanej. A co z sytuacjami kiedy ta osoba z Uranem w trzecim w ogóle milczy? Czy Uran może działać też w kierunku przeciwnym, czyli nagłego, niewyjaśnionego milczenia?
Wracam do tego co powiedział Celestyn56, bo myślę że milczenie Urana w trzecim to nie jest po prostu brak mowy. To jest taka sama nieregularność co nagłe mówienie, tylko w drugą stronę. Uran nie lubi stałego rytmu, więc albo eksploduje komunikacją, albo nagle znika. Czy ktoś ma to u kogoś bliskiego i jak to wygląda z zewnątrz?
Moja koleżanka ma chyba coś podobnego, nie znam jej horoskopu dobrze, ale ten opis pasuje. Rozmawia z tobą intensywnie przez godzinę, potem przez dwa tygodnie ani słowa. I ona sama chyba tego nie planuje, bo gdy wraca, jest zdziwiona że minął czas. Czy to brzmi jak Uran w trzecim?
Słucham i myślę sobie, że ten wzorzec cisza-eksplozja brzmi jak coś, co w tarocie skojarzyłabym z Głupcem, wyjście i nagłe zniknięcie z pola, a potem powrót bez pamięci że się odeszło. Czy ktoś łączy układ Urana w trzecim z jakąś konkretną kartą albo typem energii?
Chcę wrócić do kwestii merytorycznej, bo trochę odpłynęliśmy w tarot. Czy ktoś tu ma lub zna kogoś z Uranem w trzecim w znaku powietrznym kontra ziemskim? Bo zastanawiam się czy żywioł, w którym Uran siedzi w tym domu, nie zmienia kompletnie jego wyrazu. Uran w Bliźniętach albo Wadze w trzecim musi działać inaczej niż Uran w Koziorożcu czy Pannie.
Uran w Koziorożcu w trzecim brzmi dla mnie jak szczególnie ciekawy przypadek. Bo Koziorożec chce struktury i powagi, a Uran rozsadza struktury. Czy taka osoba komunikuje się chaotycznie ale z bardzo poważną miną? Albo odwrotnie, stara się być konwencjonalna ale jej myślenie całkowicie temu przeczy?
Przepraszam, że się wtrącam, bo zwykle czytam. Ale Uran w Koziorożcu to jest moje pokolenie, gdzieś koniec lat 80. i część 90. I ta sprzeczność, którą opisuje Pelagia, między chceniem porządku a myśleniem które tego porządku nie słucha, to coś co znam z własnego życia i z ludzi wokół mnie. Cały czas.
To co piszesz o pokoleniowym Uranie w Koziorożcu jest ciekawe, ale mam pytanie. Jeśli całe roczniki mają Urana w tym samym miejscu zodiakalnym, to co w ogóle decyduje o tym, że jedna osoba z Uranem w Koziorożcu będzie miała go w trzecim domu, a inna w zupełnie innym? Ascendent, tak? I właśnie to sprawia, że ta 'norma pokoleniowa' u jednych trafia w dom komunikacji, a u innych w dom wartości albo rodziny. Czy mam to dobrze rozumieć?
Słucham tej wymiany i zastanawiam się, czy to co opisujecie, ta 'linia prosta' którą widzi osoba z Uranem w trzecim, a którą inni odbierają jako chaos, nie jest właśnie clou całego tematu tego wątku. Że mowa takiej osoby szokuje i zaskakuje nie dlatego że jest niepowiązana, tylko dlatego że połączenia są zbyt szybkie albo niewidoczne dla kogoś kto myśli inaczej. Znachorka pisała wcześniej o eksplozji komunikacyjnej, i teraz myślę, że ta eksplozja to może być po prostu tempo skojarzeń, które nie czeka na rozmówcę.
