Mam Urana w piątym domu i odkąd to zobaczyłam w swoim natalu, zaczęłam rozumieć czemu moje życie w kwestii dzieci wygląda jak rollercoaster. Najpierw byłam przekonana, że w ogóle nie chcę mieć potomstwa, potem nagła zmiana zdania, teraz mam jedno dziecko i naprawdę nie wiem czy będzie drugie. Ale chciałam zapytać Was - czy ktoś z Uranem w 5 domu miał podobne skoki decyzyjne w tej kwestii? Albo może samo pojawienie się dziecka było jakimś zaskoczeniem, nieplanowane, w nieoczekiwanym momencie życia?
Uran w piątym to klasyka jeśli chodzi o niekonwencjonalne podejście do rodzicielstwa albo właśnie zaskoczenia w tej sferze. Ale zanim powiem więcej - w którym znaku masz tego Urana? Bo to mocno zmienia interpretację. Uran w Wodniku w 5 domu to inna historia niż Uran w Koziorożcu.
Uran w piątym to ja zawsze interpretuję jako sygnał, że człowiek po prostu nie jest stworzony do tradycyjnego modelu rodziny. Może adopcja, może wychowywanie dziecka partnera, może w ogóle rezygnacja. To dom twórczości i dzieci, ale Uran tam wszystko wywraca do góry nogami i już. Nie ma tu miejsca na konwencjonalne schematy.
A powiedzie mi ktoś, czy Uran w 5 domu to zawsze jest niespodzianka z dzieckami, czy może też chodzić o to że samo dziecko jest jakieś dziwne? Pytam bo mój kuzyn ma chyba taki ukłąd i jego córka jest naprawde wyjątkowa, jakby z innej epoki.
O, jak się cieszę, że trafiłam na ten wątek! Ja akurat nie mam Urana w piątym, ale mam go w trzecim, i ktoś mi kiedyś powiedział, że to odpowiada za niekonwencjonalny sposób mówienia i myślenia. Czy to prawda? Bo faktycznie zawsze miałam wrażenie, że moje rozmowy z ludźmi są jakieś inne, że ludzie mnie nie do końca rozumieją 🙂
Eufemia, rozumiem ciekawość, ale tu rozmawiamy o Uranie w piątym, nie trzecim. Uran w trzecim to trochę inne zagadnienie i szkoda by było mieszać te dwa tematy w jednym wątku. Jeśli chcesz, możesz założyć osobny temat o trzecim domu, chętnie pogadam.
Wracając do piątego domu - mnie zastanawia jeszcze jeden aspekt. Czy sam tranzyt Urana przez 5 dom może wywołać podobne efekty jak Uran natalny? Bo słyszałam, że jak Uran przechodzi przez piąty, to też mogą się zdarzać zaskoczenia w kwestii ciąży. Ktoś to obserwował na sobie?
Tak, tranzytowy Uran przez 5 dom to bywa bardzo żywe. Znam przypadki nieplanowanych ciąż właśnie w tym czasie, ale też nagłego zakończenia relacji, które zmieniało całą sytuację rodzinną. Uran tranzytowy działa ostrzej i krócej niż natalny, ale efekty mogą być równie zaskakujące.
U mnie żona ma Urana w piontym i naprawde nasze pierwsze dziecko było totalną niespodzianką - nie planowaliśmy w ogóle, po prostu się tak złożyło. Nie wiem czy to astrologia czy zwykłe życie, ale fakt jest fakt. Jak to potym zobaczyłem w jej natalu to trochę mnie zmroziło 🙂
A czy Uran w piątym domu ma jakiś wpływ na relację z dziećmi już po urodzeniu? To znaczy czy te dzieci są jakieś trudniejsze, czy mama czy tata z takim Uranem inaczej traktuje dziecko?
Właśnie, i tu pojawia się ta sprzeczność. Uran w piątym to z jednej strony wolność i niekonwencjonalność, z drugiej strony piąty dom to też radość z dzieci, miłość do nich. Nie wiem czy te osoby czują tę miłość inaczej, czy po prostu inaczej ją wyrażają.
Słuchajcie, fajnie że rozmawiacie o tych indywidualnych doświadczeniach, ale może warto też dopytać - bo widzę, że kilka osób już coś z siebie dało - czy ktoś z Was ma Urana w piątym domu w aspekcie z Księżycem albo Wenus? Bo to by już mocno modulowało to, o czym mówi Apolonia i co pisała Znachorka.
Właśnie, i to jest chyba clue tej całej dyskusji. Bo Księżyc w napięciu z Uranem w 5 domu to nie jest tylko kwestia decyzji o dzieciach - to cały konflikt między tym, czego człowiek potrzebuje emocjonalnie, a tym, na co jego natura się nie zgadza. Ale powiedz mi, Skorpionica - czy według ciebie ten kwadratur działa tak samo niezależnie od znaku, w którym stoi Uran?
A co z opozycją zamiast kwadratu? Bo mam wrażenie, że o Uranie w piątym zawsze mówi się głównie w kontekście napięciowych aspektów, a co z harmonijnymi? Jak sekstylu albo trygon z Księżycem wpływa na te kwestie dzieci?
Trygon Urana z Księżycem przy 5 domu to według mnie sytuacja, gdzie ta niekonwencjonalność wychodzi łagodniej - człowiek po prostu naturalnie nie chce tradycyjnego modelu, ale nie ma z tym wewnętrznego konfliktu. Akceptuje to i idzie własną drogą bez dramatu.
Hej, wróce do tego co pisał ktoś wcześniej o tych dzieciach z misją. Moja kuzynka mówi że jej syn z Uranem na ascendencie jest jakiś taki przybysz z innej planety. Czy to jest podobne do tego co mówicie o dzieciach tych z Uranem w 5 domu? Bo nie wiem czy to ten sam efket.
A bo ja właśnie chciałem zapytać - czy jak moja żona ma Urana w piątym, to czy to sie jakoś przeklada na nasz syn? On jest naprawdę niezwykły jak na swój wiek, bardzo samodzielny, nie potrzebuje tłumu. Czy to może być wlasnie ten efekt tego urana w jej natalu?
Mam takie pytanie, może trochę z innej strony - a co jeśli ktoś w ogóle nie ma dzieci i nie planuje? Czy Uran w piątym domu może się wtedy manifestować przez twórczość albo coś innego? Czytałam gdzieś, że 5 dom to nie tylko dzieci.
Danusia, właśnie tak! To jest ważna uwaga. Piąty dom to dzieci, ale też zabawa, twórczość, miłosne przygody, ekspresja siebie. Uran tam może się przejawić przez bardzo niekonwencjonalną twórczość, nagle zmieniające się hobby, nieoczekiwane romanse. Dzieci to tylko jeden z kanałów.
Właśnie, i myślę że ludzie bez dzieci z Uranem w 5 bardzo często mają jakieś projekty twórcze, które są totalnie poza mainstreamem. Albo ich miłosne życie jest po prostu... skomplikowane. Znam jedną osobę z tym układem i jej romanse to by starczyło na serial.
Słuchajcie, wchodzę w ten temat z boku, bo nie jestem ekspertem od astrologii, ale interesuje mnie jedna rzecz - czy data urodzenia dziecka, które przychodzi nieoczekiwanie do rodzica z Uranem w 5 domu, jakoś się wibracyjnie łączy z tym rodzicem? Pytam bo z perspektywy numerologii często widzę takie powiązania między datami.
Słuchajcie, ja jestem dość sceptyczny wobec tego wszystkiego, ale jedno mnie tu zastanawia. Jeśli Uran w 5 domu 'powoduje' niespodzianki z dziećmi, to co z tymi, którzy mają ten układ i nie mają żadnych niespodzianek? Jak to jest tłumaczone? Bo to trochę wygląda jak wyjaśnienie post-factum.
Leopold, rozumiem ten opór, naprawdę. Myślę że astrologia działa bardziej jak psychologiczne zwierciadło niż jak przepowiednia. Nikt tu chyba nie twierdzi, że Uran w 5 domu gwarantuje nieplanowaną ciążę. Raczej że wskazuje na pewien wzorzec energetyczny. Czy to wystarczy żeby była wartościowa - każdy musi ocenić sam.
No ale Leopold ma trochę rację i warto to przyznać wprost. Czasem w astrologii jest tendencja do dopasowywania interpretacji do faktu po fakcie. To nie znaczy, że cały system jest bez wartości, ale ta słabość istnieje i lepiej ją uznać niż udawać, że jej nie ma.
Znachorka, ale właśnie - to co opisujesz to jest transyt Urana przez 5 dom, czyli coś innego niż Uran w 5 domu w natalu. Czy możesz to rozróżnić dla tych, którzy mogą się gubić? Bo to chyba dwie różne sprawy o podobnym efekcie?
Słuszna uwaga. Natal to stała mapa - urodzony raz z Uranem w 5 domu, masz to przez całe życie. Transyt to planeta w ruchu, która odwiedza różne domy kolejno. Transyt Urana przez 5 dom trwa 7 lat i może go doświadczyć każdy, niezależnie od natalu. Efekty mogą być podobne, ale natal to głębszy wzorzec psychologiczny, transyt to konkretny etap życia.
Przepraszam, że znowu o tym samym, ale mam Urana w natalu w 5 domu i właśnie sprawdziłam że transytujący Uran jest teraz blisko mojego Neptuna. Czy to w ogóle ma znaczenie w tym kontekście? Nie wiem czy to istotne czy odchodzę za daleko.
